Reklama

Wiara

Ludzkie historie

Misja: niebo

Po co ewangelizacja i na czym polega posługa ewangelizatora, tłumaczy Tymoteusz Filar – student teologii, założyciel i lider Wspólnoty Hesed z Gdyni – w rozmowie z Angeliką Kawecką.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jaka była Pańska droga do przyjaźni z Bogiem?

Reklama

Moja droga wiąże się z wiarą moich rodziców. Wzrastałem w wierzącej, zaangażowanej, katolickiej rodzinie. Odkąd pamiętam, miałem doświadczenie wspólnoty, więc Kościół zawsze kojarzył mi się z miejscem pełnym miłości, dobra, gdzie mówiono o Bogu i o żywej relacji z Nim. W sposób świadomy doświadczyłem spotkania z Bogiem, kiedy miałem 10 lat. Do Gdańska przyjechali misjonarze z Brazylii, głosili Ewangelię i wtedy chyba po raz pierwszy zrodziło się we mnie takie pragnienie, żeby doświadczyć Boga osobiście. Wtedy podczas modlitwy doświadczyłem jakby Bożego przytulenia. To było uczucie pełnej akceptacji, przyjęcia, przekonanie, że nie muszę sobie na miłość Boga zasłużyć. To doświadczenie stało się fundamentem dla mojego życia, relacji z Bogiem. Po nim wiedziałem już dwie rzeczy... Po pierwsze, że Bóg jest, a po drugie, że mnie kocha. Oczywiście kształtowanie przyjaźni z Bogiem to jest proces, który cały czas się dokonuje. U mnie były rozmaite etapy, w których Bóg mnie prowadził, także przez momenty kryzysów, które popychały mnie dalej. Tak więc relacje z Bogiem wyniosłem z domu, ale były też konkretne momenty, kiedy osobiście musiałem Boga doświadczyć i tym samym podjąć decyzję, że chcę za Nim podążać. Dziś jest to moja osobista wiara, relacja z Bogiem, którego doświadczam, relacja, która ma wpływ na życie moje, ale także innych osób.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W którym momencie przyszedł Duch Święty z podpowiedzią: Tymek, ewangelizuj!

Powołanie do ewangelizacji odkrywałem razem z głębszym doświadczeniem Boga. I to nie było coś wymuszonego, ale doświadczenie, które pojawiło się naturalnie, po momencie kryzysu relacji z Bogiem, kiedy przestałem doświadczać Jego obecności. Odkryłem, że przez ten kryzys Bóg chce pociągnąć mnie głębiej, dalej. I mimo że nie doświadczałem Jego obecności na modlitwie, to miałem głód poznania Go, przebywania z Nim. I rzeczywiście z czasem regularne modlitwy, czytanie słowa Bożego, zaczęły w moim sercu rozpalać pragnienia, których wcześniej nie miałem. Jednym z głównych pragnień było to, żeby moi rówieśnicy mogli doświadczyć miłości Boga, doświadczyć Boga, którego ja poznałem, który zaczął zmieniać moje życie. I to też była droga. W pewnym momencie – przez konkretne znaki i pragnienia serca, ale i okoliczności zewnętrzne – poczułem, że Bóg zaprosił mnie do założenia wspólnoty, by moi rówieśnicy mogli poznać, że On żyje, zmienia życie, że w wierze jest nadzieja. Doświadczanie Boga na modlitwie prowadziło do pragnienia dzielenia się Nim z innymi. Nie mogłem tego zostawić dla siebie.

Na czym dziś polega posługa ewangelizatora?

Reklama

Nie odbiega ona właściwie od tego, do czego zaprosił nas Jezus. Byśmy szli, nieśli Ewangelię, On pokazał nam, jak to zrobić w najlepszy sposób. Dla mnie jest to bardzo inspirujące, że na przestrzeni wieków możemy czerpać z przykładów świętych, którzy nieśli to samo przesłanie Jezusa o zbawieniu w różnych kontekstach kulturowych, ale z tą samą siłą. Myślę, że rzeczywiście bardzo ważne jest to, by być blisko ludzi. Jak Jezus – On nie stwarzał dystansu, ale go skracał. Myślę, że to pierwsza wskazówka – być solą dla świata z naszymi wartościami, ze świadectwem ewangelicznego życia, ale po to, by być blisko drugiego człowieka, by dzielić się swoim świadectwem, by dzielić się tym, że jest życie w Jezusie, z wiarą. Kiedy jesteśmy w gotowości, by kochać drugiego człowieka, by żyć na sposób, który zostawił nam Jezus, to będzie miało wpływ na innych, to będzie promieniowało. Myślę, że dzisiaj droga przekonywania i moralizowania nie jest czymś, co pociąga – pociąga natomiast autentyczne świadectwo życia, które pokazuje, że naprawdę Jezus może zmienić życie, może mieć na nie wpływ i prowadzić do życia w pełni.

Oddaje Pan w ręce czytelników książkę pt. Na Jego słowo. Dziś trudno pójść za Bożym wezwaniem. Czy ma Pan radę dla młodych, jak dobrze odczytać, co mówi do nich Bóg?

To prawda, to bardzo trudne. Jeżeli ktoś ma pragnienie, by odczytać Boże wezwanie, to musi nauczyć się zwolnić. Jak się zwolni pęd życia, by usłyszeć prawdziwie, co jest w naszym sercu, i by móc usłyszeć Boże słowo, to łatwiej będzie pójść za Bożym wezwaniem. Często to nie jest pojedyncza sytuacja, chociaż też tak może być, ale zwykle jest to proces, w którym odkrywamy, do czego wzywa nas Bóg. I chciałbym zachęcić do tego, by młodzi ludzie, którzy często są bombardowani różnymi informacjami na temat Boga czy Kościoła, treściami płynącymi z social mediów, na nowo mogli zafascynować się Bogiem, odkryć, że historie ludzi świętych, którzy poszli na 100% za Bożym wezwaniem, to są historie pełne pasji, życia; że ci, którzy w radykalny sposób poszli za Jezusem, byli Nim zafascynowani. Myślę, że to punkt startowy dla nas, byśmy Boga poznawali, odkrywali, że On jest dobry, że Jego drogi niosą życie. Nawet jeżeli czasem się to wiąże z trudem, to z prawdziwą pasją jesteśmy w stanie go ponieść. A ta nasza fascynacja będzie nas pchała dalej, by Go poznawać, odkrywać Jego Słowo, a przez to mieć świadomość, że kiedy On wzywa nas do czegoś, to Jego plany są zawsze dobre dla nas.

Czy warto szukać dla siebie wspólnoty w Kościele?

Z praktycznej perspektywy mogę powiedzieć, że bycie we wspólnocie ma dzisiaj głębokie znaczenie dla młodego człowieka. To jest coś, do czego Pan nas powołuje, że to jest miejsce, gdzie praktycznie możemy wejść w nasze chrześcijaństwo. Myślę, że trudno doświadczyć pełni błogosławieństwa życia chrześcijańskiego, jeśli nie będzie się w bliskich relacjach wspólnotowych z braćmi, siostrami, z którymi możemy iść w jednym kierunku, prowadzeni przez jednego Ducha, ku pełni naszego powołania.

Maryjo, w poranek Pięćdziesiątnicy wsparłaś swą modlitwą początek ewangelizacji, podjętej przez Apostołów za sprawą Ducha Świętego. Także dzisiaj,w czasach niepokoju i nadziei, otaczaj nieustannie opieką i prowadź Kościół, który spełniając nakaz Chrystusa Pana, niesie dobrą nowinę o zbawieniu ludziom i narodom we wszystkich zakątkach ziemi.
Wskazuj nam drogi życia, umacniaj w godzinie próby, abyśmy dochowując wierności Bogu i człowiekowi, umieli z pokorą i odwagą przekazywać na falach eteru umysłom i sercom wszystkich ludzi radosną wieść o Chrystusie, Odkupicielu człowieka. Maryjo, Gwiazdo Ewangelizacji, prowadź nas! Amen. Św. Jan Paweł II
Św. Jan Paweł II

2024-11-19 11:04

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dlaczego tak trudno zmienić zdanie?

Codziennie podejmujemy setki decyzji i formułujemy opinie na różne tematy. Chcielibyśmy, żeby opierały się one na faktach i były racjonalne. Niestety, często umysł może nas prowadzić do błędnych wniosków.

W psychologii znane jest zjawisko tzw. efektu potwierdzenia, należące do grupy błędów poznawczych. Jest to skłonność do znajdowania i interpretowania informacji, tak aby były potwierdzeniem naszych wcześniejszych przekonań. Argumentom zgodnym z naszymi poglądami nadajemy dużą wagę, a te, które im przeczą, umniejszamy lub ignorujemy. Zwłaszcza jeżeli dotyczy to zagadnień, które wywołują silne emocje i wiążą się z mocno ugruntowanymi opiniami. Dla przykładu: osoby uważające daną metodę leczenia za skuteczną będą patrzeć z nieufnością na wszelkie publikacje, które ją podważają, nawet gdyby były to badania naukowe. Oglądającym zawody sportowe łatwiej przychodzi zauważanie niekorzystnych dla ich ulubionej drużyny werdyktów sędziego. Ci, którzy uważają, że dzieci „nie odrywają się od smartfonów”, szybciej zapamiętają grupę młodych ludzi patrzących w ekrany niż grupę biegających po boisku. Podobnie wygląda to przy naszych preferencjach politycznych czy decyzjach finansowych.
CZYTAJ DALEJ

Bp Mirosław Gucwa przyjechał z Afryki podziękować Papieżowi

2026-09-03 16:24

[ TEMATY ]

Afryka

Papież Leon XIV

Bp Mirosław Gucwa

@Vatican Media

Leon XIV, a obok niego bp Mirosław Gucwa razem z członkiniami Koła Gospodyń Wiejskich „Bystrzanki” w Bystrej Podhalańskiej.

Leon XIV, a obok niego bp Mirosław Gucwa razem z członkiniami Koła Gospodyń Wiejskich „Bystrzanki” w Bystrej Podhalańskiej.

Ponad 100 osób zginęło w katastrofie w kopalni złota w Zamboyé, na terenie diecezji Bouar w Republice Środkowoafrykańskiej. Papież modlił się za nich podczas modlitwy Anioł Pański. „Bliskość Papieża Leona XIV była umocnieniem. Ludzie doświadczyli, że nie są sami” - mówi Vatican News bp Mirosław Gucwa, ordynariusz tej diecezji. Polski misjonarz przybył do Watykanu, aby osobiście podziękować Ojcu Świętemu za modlitwę za ofiary tragedii.

Bp Mirosław Gucwa uczestniczył w środowej audiencji generalnej. Jak mówi, jednym z głównych powodów przyjazdu było spotkanie z Leonem XIV i podziękowanie mu za pamięć o mieszkańcach jego diecezji. „Przyjechałem, żeby uczestniczyć w audiencji i spotkać się z Papieżem Leonem XIV, aby mu wyrazić wdzięczność za jego bliskość, za jego modlitwę za ofiary tragedii w kopalni w naszej diecezji i poprosić o błogosławieństwo” - mówi hierarcha.
CZYTAJ DALEJ

Gdańsk: Odkryto zaginiony XIX-wieczny witraż z Bazyliki Mariackiej

2026-09-04 13:37

[ TEMATY ]

Gdańsk

PAP/Adam Warżawa

Konferencja prasowa w kościele pw. św. Katarzyny w Gdańsku, 4 bm. W trakcie spotkania zaprezentowano odkrycie związane z historią miasta

Konferencja prasowa w kościele pw. św. Katarzyny w Gdańsku, 4 bm. W trakcie spotkania zaprezentowano odkrycie związane z historią miasta

W gdańskim Kościele św. Katarzyny zidentyfikowano 18 kwater oryginalnego XIX-wiecznego witraża pochodzącego z Bazyliki Mariackiej, który uznawano za zniszczony w wyniku działań wojennych. Witraż o powierzchni około 20 m kw. prawdopodobnie powróci do bazyliki nazywanej „Koroną Miasta Gdańska”.

Identyfikacji dokonano podczas prac inwentaryzacyjnych Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków (WUOZ) we współpracy z Pracownią Konserwatorską Burzyńskich. Poinformowano o tym w piątek w trakcie konferencji prasowej zorganizowanej w kościele św. Katarzyny.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję