Wieloletnią już tradycją tej parafii jest celebracja Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny, która sprawowana jest w wigilię Wniebowzięcia NMP. W tym roku uroczystość odpustową poprzedziło triduum maryjne. Zainaugurowane zostało nabożeństwem różańcowym, związanym z objawieniami Maryi w Fatimie w 1917 r. Natomiast dzień 14 sierpnia wypełniony był modlitwą przy grobie Matki Bożej, w oczekiwaniu na Jej wyniesienie do chwały nieba.
Tradycja
Jak pisał w 2004 r., w jednej ze swoich książek o bolesławieckiej bazylice, ks. infułat Władysław Bochnak: „Przybywający do Bolesławca polski lud przywiózł ze sobą, ze swoich stron, wielką miłość do Matki Bożej. Objawiała się ona w przeróżnych formach. Najbardziej ulubionym obrzędem było nabożeństwo Pogrzebu Matki Bożej, odprawiane zawsze w przeddzień odpustu”.
Tego umiłowania Maryi można było doświadczyć podczas całego dnia w godzinach poprzedzających Mszę św. wigilii Wniebowzięcia NMP, kiedy figura, będąca kopią tej z bazyliki Zaśnięcia NMP w Jerozolimie, wystawiona była w prezbiterium. Wierni przychodzili, by choć na chwilę pomodlić się i oddać cześć Bogarodzicy. Wieczornej Eucharystii przewodniczył ks. Ludwik Maciak, proboszcz z Kruszyna, a wśród koncelebrujących kapłanów, obok ks. proboszcza Bogusława Wolańskiego, stanęli księża: Jan Adamarczuk – proboszcz we Wrocławiu oraz Kamil Iwanowski, który przyjechał ze Szwajcarii. W homilii ks. Bogusław Wolański zwrócił uwagę na postać św. Maksymiliana Marii Kolbego, który Niepokalanej wszystko zawierzył. – Ten znakomity przykład męczennika za wiarę, który z miłości do Boga i Niepokalanej nie wahał się poświęcić swego życia, także i dziś jest dla nas wzorem chrześcijańskich cnót i zawierzenia Bogu – powiedział kaznodzieja.
Nabożeństwo
Po zakończonej liturgii Mszy św. rozpoczęło się nabożeństwo Dróżek Pogrzebu Maryi i Jej Wniebowzięcia, zaczerpnięte ze starych kalwaryjskich modlitewników, które – jako właściwe dla bolesławieckiego sanktuarium – przed laty opublikował ks. infułat Władysław Bochnak.
Modlitwie przewodniczył proboszcz bazyliki ks. Bogusław Wolański. Procesja z figurą Zaśnięcia Matki Bożej wyruszyła wokół kościoła, by w ramach siedmiu stacji rozważać tajemnice ostatnich chwil Maryi. Nie wspomina o nich Pismo św., ale pobożna tradycja chętnie te rozważania podaje, dając impuls do zastanowienia się i przemiany własnego życia, by tak jak Maryja – móc oglądać Boga i wielbić Go w wiecznej chwale nieba.
Ostatnim elementem nabożeństwa było złożenie Maryi do grobu. Tam, w specjalnej kaplicy za ołtarzem, bolesławianie (niektórzy idąc na kolanach) oddawali cześć Maryi, modląc się w intencjach bliskich ich sercu. Zwieńczeniem uroczystości była suma odpustowa sprawowana 15 sierpnia pod przewodnictwem ks. kan. Stanisława Kusika, proboszcza parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Bolesławcu.
Ks. Józef Gołębiowski odznaczony Medalem 100-lecia Odzyskania Niepodległości
16 marca medal wręczył wicewojewoda dolnośląski Artur Jurkowski. Co prawda medal przyznał Prezydent RP Andrzej Duda już w 2019 r., jednak z różnych względów, w tym zdrowotnych, wręczenie medalu nastąpiło teraz.
Cieszę się, że udało się nam wręczyć to odznaczenie nadawane przez Prezydenta RP. To ważne odznaczenie i gratuluję ks. Gołębiowskiemu tego odznaczenia. Przyszłość naszego kraju tworzy się z przędzy utkanej z przeszłości. Należy pamiętać o naszej historii, o ludziach, którzy ją tworzyli, zwłaszcza w obecnych czasach pełnych niepokojów – podkreślił Wicewojewoda.
Stałość w wierze jest jedną z najważniejszych cnót. Chodzi o niegasnącą gotowość do kochania Boga i ludzi. Perseverantia to cierpliwe trwanie przy Bogu, we wszelkich przeciwnościach losu. Nie psychologiczny optymizm, ale kurczowe trzymanie Jezusa „za rękę”, duchowe dojrzewanie w otaczającej nas niekiedy ciemności i w czasie próby. W przypadku relacji między ludźmi chodzi o konkretną postawę: bardziej czyn niż słowo (choć ono jest czasem niezastąpione), bardziej długotrwały trud niż efemeryczne poruszenie emocji, czasochłonny wysiłek, a nie ubolewanie. Prorok Ozeasz opisuje postawę Izraela wobec Boga – przyznajmy, że często także naszą. To obraz znikających nagle chmur o świtaniu i porannej rosy w upalny dzień. Gdy chodzimy letnim rankiem po trawie, czujemy przyjemny chłód wilgoci. Jest jej mnóstwo, niczym wody w zbiorniku. A jakież zdziwienie nas ogarnia, gdy po wschodzie Słońca nagle ten bezmiar wilgoci ustępuje miejsca przejmującej suchości, chłód zmienia się w gorąc, a przyjemna miękkość zieleni – w twardość podłoża przypominającego skałę. Jak to możliwe w tak krótkim czasie? – pytamy zaskoczeni. Niemal identycznie dziwi się Ozeasz postawie ludu Bożego wybrania. Wielkie słowa, zapewnienia o wierności Bogu i Jego przymierzu, liczne ofiary, modlitwy, uroczystości oraz święte zwołania... i nagle pustka. Więcej nawet: odwrót! Zwrot ku pogańskiemu kultowi, ku Baalowi, nikczemne zachowanie nielicujące z rangą wybrania i Dekalogiem, złożonymi ślubami i obietnicami. Słomiany zapał – mawiamy w takiej sytuacji, wzruszając ramionami. Konsekwencje stygnięcia wiary Izraela były widoczne w życiu publicznym, gdzie sojusze polityczne były ważniejsze niż zaufanie Bogu. Panował chaos, mnożyły się społeczne konflikty, a moralne zepsucie elit widoczne było gołym okiem. A wszystko to w obliczu niebezpieczeństwa inwazji ze strony potężnej Asyrii. Skąd my to znamy? Wszelkie podobieństwa do sytuacji, w jakiej obecnie się znajdujemy, są nie tylko nieprzypadkowe, ale wręcz ostentacyjnie oczywiste! Kochający swój naród Ozeasz natarczywie napomina, grozi karą Bożą, ale i zachęca swych rodaków do powrotu pod skrzydła Boga. Wprawdzie porównuje Izrael do niewiernej żony, ale jednocześnie przypomina, że Bóg jawi się jako wierny mąż, gotowy do przebaczenia. Jeśli tylko Izrael powróci do lojalności, do głębi, a nie będzie „mydlił oczy” Bogu fałszywym, bo pozbawionym nawrócenia moralnego kultem, On zwróci pogodne oblicze ku swemu ludowi. Pojednanie i odnowienie przymierza możliwe jest w każdej chwili. Czułymi słowami Ozeasz kreśli obraz Boga – jest On pełen miłości, współczucia i cierpienia z powodu zdrady człowieka. Można by powiedzieć, że paradoksalnie upadek każdego z nas Bóg przeżywa jako własną porażkę, bo nas kocha. Poznanie prawdziwego Boga, Ojca Jezusa Chrystusa, a nie boga mojej wyobraźni, ambicji czy aspiracji, jest kluczowe. Wtedy bardziej będziemy wydobywali z siebie miłosierdzie, niż tylko składali ofiary, dawali samych siebie, a nie tylko coś od siebie.
Aktem wyboru Chrystusa i przejściem przez bramę – rybę zakończyło się 30 Ogólnopolskie Spotkanie Młodych nad Lednica.
Jubileuszowe trzydzieste spotkanie na Polach Lednickich przeszło do historii. - Dziękuję za waszą obecność, za waszą odwagę wiary. Wasze pytania, wasze poszukiwania, wasze pragnienia niech będą dla was drogą do spotkania z Chrystusem, do odnajdowania swoich korzeni i do odkrycia nowego początku – mówił Prymas Polski abp Wojciech Polak do młodych. Nawiązując do tegorocznego hasła spotkania przyznał, że nie ma lepszego miejsca niż Lednica, bo trzeba tu przybyć, by sięgnąć właśnie do początków – początków naszej wiary i do chrztu świętego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.