Najnowsza książka dr. Zbigniewa Stanucha i ks. prof. US Grzegorza Wejmana wydana przez IPN opisuje przygotowania do papieskiej wizyty, jej przebieg i przesłanie. O publikacji autorzy opowiadali Annie Świtalskiej, dziennikarce od lat zajmującej się tematyką Kościoła.
W książce autorzy opisali kulisy papieskiej wizyty w Szczecinie, zaprezentowali prawdziwe intencje ówczesnych władz PRL, różniące się od tych oficjalnie deklarowanych. Podczas tej wizyty doszło do prowokacji i wydarzeń, które miały zaburzyć spokój społeczny np. pożar kościoła w Stargardzie, czy kradzież relikwiarza św. Ottona w bazylice katedralnej, co miało uniemożliwić zorganizowanie dnia skupienia duchowieństwa przed przyjazdem Jana Pawła II. Mało kto wie, że w dniu wizyty Jana Pawła II w Szczecinie gościła też Matka Teresa z Kalkuty, a z lektury można się dowiedzieć, jakie były następstwa tej wizyty.
Z pewnością warto sięgnąć do tej pozycji, by przypomnieć sobie (starsi) czy zapoznać się (młodsi), z jakim przesłaniem przyjechał tutaj Jan Paweł II w 1987 r. I ono jest wciąż aktualne, bo przecież homilie Jana Pawła II okazały się w wielu wypadkach prorocze. Powodem powstania tej książki była decyzja metropolity abp. Andrzeja Dzięgi, by udostępnić wszystkie dokumenty powstałe podczas przygotowań do papieskiej wizyty w Szczecinie.
Ciekawostką był fakt, iż na to spotkanie przyszli także świadkowie tamtego wydarzenia, m.in. Tadeusz Dudziński, który podczas Mszy św. na Jasnych Błoniach dowodził kompanią honorową WSM w Szczecinie, czy Krystyna Bodnar, która nawet do dziś zachowała transparent jaki Szczeciński Klub Katolików przygotował na czas tej wizyty.
U schyłku sierpnia po raz kolejny odbyły się w Szczecinie Dni Kultury Ukraińskiej. To już 28. edycja tego wydarzenia organizowanego co roku przez szczeciński oddział Związku Ukraińców w Polsce.
Także i w tym roku nie brakowało okazji do zapoznania się z barwnym folklorem Ukrainy prezentowanym przez przedstawicieli mniejszości ukraińskiej w różnym wieku. Artyści,twórcy, rzemieślnicy, rekonstruktorzy historyczni z pasją i zaangażowaniem przybliżali mieszkańcom Szczecina tradycje sąsiadów zza wschodniej granicy, a areną barwnych popisów był Zamek Książąt Pomorskich.
W 106. rocznicę urodzin Karola Wojtyły przypominamy wydarzenia, które ukształtowały jego drogę do kardynalskiej purpury i ostatecznie doprowadziły go na Stolicę Piotrową. Podczas Soboru Watykańskiego II młody biskup z Krakowa był dla wielu jedynie „jakimś Polakiem”, jednym z setek Ojców Soborowych. Zaledwie kilka lat później najwybitniejsi teologowie i hierarchowie Kościoła widzieli w nim już jedną z najbardziej fascynujących postaci katolicyzmu - przyszłego papieża Jana Pawła II.
Papieżem powinien być Wojtyła. Niestety, to niemożliwe. On jest bez szans - tak myślał jezuita Henri de Lubac, jeden z najwybitniejszych teologów XX wieku, słuchając wystąpień bpa Karola Wojtyły podczas Soboru Watykańskiego II. Historia okazała się jednak przewrotna. To, co wydawało się niemożliwe, spełniło się po latach. Doświadczenia soborowe Karola Wojtyły nadały kształt pontyfikatowi Jana Pawła II.
„Należy pani do rodziny papieskiej” – powiedział mi kiedyś kard. Stanisław Dziwisz. Przyjęłam te słowa ze wzruszeniem, ale dopiero po latach zrozumiałam, jak wiele w nich było prawdy. Bo są takie rodziny, które najpierw poznaje się przez dokumenty, archiwa, świadectwa i żmudne badania, a potem odkrywa się, że weszły głęboko w serce. Tak właśnie było ze mną i z Wojtyłami.
Z Wojtyłami naprawdę związałam część życia. Najpierw była wieloletnia praca: biografia Emilii i Karola Wojtyłów, potem Edmunda, brata Papieża, godziny spędzone nad źródłami, rozmowy, porównywanie relacji, mozolne odtwarzanie losów ludzi, o których świat zwykle pamięta tylko dlatego, że wydali na świat świętego. Z czasem jednak przestała to być wyłącznie praca. Coraz mocniej czułam, że obcuję nie tylko z historią, ale z tajemnicą domu, z którego wyrósł człowiek zdolny poruszyć sumienie świata. Dlatego 18 maja nigdy nie jest dla mnie tylko rocznicą urodzin Jana Pawła II. Ten dzień zawsze prowadzi mnie do Wadowic. Do skromnego mieszkania. Do matki, która kochała małego Lolusia bez granic i powtarzała, że „to dziecko będzie kimś wielkim”. Do ojca, który więcej mówił klęcząc, niż inni potrafią powiedzieć słowami. Do starszego brata Edmunda, który poświęcił swe młode życie, gdy jako lekarz ofiarnie służył chorej (zaraził się od niej szkarlatyną). Im dłużej zajmuję się tą rodziną, tym mocniej widzę, że świętość Jana Pawła II nie zaczęła się ani w seminarium, ani na Stolicy Piotrowej. Zaczęła się w domu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.