Reklama

Kościół

Co mówi do nas sztuka Bizancjum

Budzi zachwyt i natychmiastowy odruch utrwalenia jej na zdjęciu. Najważniejsze jednak, by była właściwie odczytana i zrozumiana, a na jej kontemplację potrzeba nieco więcej czasu niż to „wycieczkowe” kilkanaście sekund.

Niedziela Ogólnopolska 24/2024, str. 26-27

[ TEMATY ]

sztuka

Biblia

Margita Kotas/Niedziela

Scena zejścia Chrystusa do Otchłani z „Kościoła za murami” (Chora), Stambuł

Scena zejścia Chrystusa do Otchłani z „Kościoła za murami” (Chora), Stambuł

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Trasy pielgrzymkowe po obszarze dzisiejszej Turcji to, oczywiście, w pierwszej kolejności miejsca związane z działalnością Apostołów: Piotra, Pawła, Jana i Filipa, a następnie miejsca, gdzie tworzyły się pierwsze wspólnoty chrześcijańskie i w kolejnych wiekach powstawały centra teologiczne oraz ośrodki życia monastycznego, które wnosiły bogaty wkład w rozwój myśli i duchowości chrześcijańskiej. Równie ważnym etapem śledzenia rozwoju dziejów chrześcijaństwa powinno być także zatrzymanie się na chwilę kontemplacji sztuki bizantyjskiej.

Konstantynopol – kolebka nowej sztuki

Oficjalny początek sztuki bizantyjskiej łączony jest z 330 r., czyli datą powstania Konstantynopola. Założyciel miasta – Konstantyn Wielki był pierwszym cesarzem, który zaprzestał prześladowania chrześcijan za wyznawaną wiarę, a wraz z podpisaniem edyktu mediolańskiego w 313 r. zapewnił tolerancję religijną na obszarze całego cesarstwa rzymskiego. Konstantynopol stał się centrum chrześcijaństwa w sensie walki z herezjami i czuwania nad ortodoksją wiary. Tu zapraszano biskupów Kościoła powszechnego do udziału w soborach, podczas których doprecyzowywano Wyznanie wiary chrześcijańskiej (Credo) oraz brzmienie jej najważniejszych dogmatów. Tutaj też zrodził się pomysł na sztukę w pełni inspirowaną myślą chrześcijańską. Badacze w kolejnych wiekach nazwą ten fenomen sztuką bizantyjską.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Dla wiernych z IV wieku i kolejnych mozaiki i freski zdobiące liczne kościoły, kaplice i klasztory spełniały funkcję przede wszystkim edukacyjną. Podczas gdy w tym samym okresie (przełom IV i V wieku) w Betlejem św. Hieronim podejmuje się ogromnego dzieła przetłumaczenia słowa Bożego, tj. Biblii, z języków oryginalnych na łacinę (tzw. Wulgata), w kościołach Konstantynopola i Kapadocji słowo Boże jest udostępniane wiernym właśnie dzięki malowidłom ściennym. Ta metoda przekazywania treści religijnych za pomocą obrazów będzie w kolejnych wiekach bardzo rozpowszechniona, a w późnym średniowieczu otrzyma nawet określenie Biblii dla ubogich (Biblia pauperum).

Pod natchnieniem Bożego Ducha

Sztuka bizantyjska jest z jednej strony kontynuatorką sztuki antycznej, tak bogato obecnej na terenach wschodniej części cesarstwa rzymskiego (tereny Azji Mniejszej, czyli dzisiejszej Turcji). Artyści wychowani na tzw. triadzie platońskiej nadal w swojej pracy twórczej kierują się wartościami dobra, prawdy i piękna. Coraz mocniej jednak zauważalny jest pewien monumentalizm, który wynika z pragnienia jak najwierniejszego oddania idei Boga.

Ikony, które powstają, mają edukować, a także służyć kontemplacji samego Boga bądź prawdy wiary, którą dana ikona w sposób artystyczny ma przedstawić. W Kościołach obrządku wschodniego do dzisiaj ikony są w randze sakramentu, tj. pewnego pośrednika między Bogiem a człowiekiem. Stąd wielu artystów nie podpisuje się pod swoimi dziełami, uważając, że są one malowane (pisane) pod natchnieniem Bożego Ducha, a więc sam Duch Święty jest ich autorem.

Przewyższyłem cię, Salomonie!

Reklama

Dla nas, ludzi XXI wieku, Bizancjum to często synonim przepychu i przesady, a także braku rozdziału między sferą sakralną i świecką. Dla mieszkańców Konstantynopola w IV wieku teologia była po prostu częścią życia, a spory dotyczące Boskiej i ludzkiej natury Chrystusa przenoszone były nawet na obszar słynnych wyścigów konnych, kiedy to kibicując drużynie Zielonych bądź Niebieskich, deklarowano swoje wsparcie dla ortodoksyjnej lub heretyckiej nauki. Przepych, sięganie po najdroższe tkaniny, kamienie szlachetne oraz śmiałe kolory – głównie złoto i purpurę – także uzasadniano religijnie. Wzorując się na opisach świątyni jerozolimskiej w Starym Testamencie, twierdzono, że Bogu i miejscom kultu należy się najwyższy kunszt.

Z takiej właśnie inspiracji powstało pragnienie wzniesienia bazyliki Opatrzności Bożej (Hagia Sophia). Cesarz Konstantyn, który to monumentalne dzieło architektoniczne rozpoczął, oraz cesarz Justynian, który doprowadził je do końca, pragnęli, by pod jedną wielką kopułą mógł się gromadzić cały lud chrześcijański wraz ze swym cesarzem i spoglądać ku górze, ku Bożemu władztwu, będąc równi wobec siebie. W kronikach miasta zachowało się też pełne zachwytu wyznanie cesarza Justyniana: „Przewyższyłem cię, Salomonie!” – w nawiązaniu do świątyni króla Salomona w Jerozolimie, która została teraz przyćmiona wspaniałością pierwszej w dziejach chrześcijaństwa bazyliki – Hagii Sophii.

To, co pozostało do dnia dzisiejszego z dawnego splendoru Hagii Sophii, już pewnie takiego zachwytu nie budzi, niemniej sam fakt, że przez co najmniej piętnaście wieków nadal stoi ona na ziemi tak często nawiedzanej przez trzęsienia, powinno zadziwiać.

Zepchnięcie do muzeum

Dzieje bazyliki odzwierciedlają dzieje chrześcijaństwa na tej ziemi. To entuzjazm IV i V wieku, kiedy chrześcijaństwo, wolne od prześladowań, mogło się wyrażać także w sferze publicznej, wznosząc liczne kościoły i kaplice. Wiek VI to czasy cesarza Justyniana, które są uważane za szczyt rozwoju sztuki i architektury sakralnej. Ale już VIII wiek przynosi ogromne zniszczenia, i to nie z rąk innowierców, tylko w imię źle – fanatycznie – pojętej gorliwości ikonoklastów. Nie tylko zabrania się tworzenia nowych ikon, ale niszczy się także te wykonane wcześniej. Najboleśniej doświadczyły tego kościoły skalne w Kapadocji, ale również monastyry Konstantynopola i sama bazylika Hagia Sophia. Kolejne wieki to już obecność islamu, który na różnych etapach i z różną intensywnością niszczył sztukę chrześcijańską. I wreszcie najboleśniejszy cios dla mieszkańców Konstantynopola i uwielbianej przez nich bazyliki to IV krucjata, podczas której dokonano ostatecznego spustoszenia; czego nie zniszczono, to zrabowano i wywieziono do kościołów europejskich.

Czasy współczesne natomiast przyniosły zmienny status Hagii Sophii – od meczetu do muzeum.

2024-06-11 13:33

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kardynał Ravasi otworzył wystawę Rodzińskiego w Kielcach

Niedziela kielecka 43/2012, str. 3

[ TEMATY ]

sztuka

T. D.

Kardynał Gianfranco Ravasi otwiera wystawę Stanisława Rodzińskiego w Muzeum Diecezjalnym

Kardynał Gianfranco Ravasi otwiera wystawę Stanisława Rodzińskiego w Muzeum Diecezjalnym
Stanisław Rodziński. Malarstwo” to najnowsza wystawa Muzeum Diecezjalnego w Kielcach, pokazująca wybór reprezentatywnych dzieł artysty - sceny pasyjne oraz pejzaże z motywem domu. Do odwiedzenia wystawy zachęca nie tylko renoma krakowskiego malarza, ale i znakomita rekomendacja, której udzielił mu otwierający ekspozycję 29 września kard. Gianfranco Ravasi - przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury. Kardynał swoją refleksję o Rodzińskim rozpoczął od osobistego wątku. - W moim mieszkaniu w Rzymie mam obraz Stanisława Rodzińskiego przedstawiający scenę ukrzyżowania, bardzo intensywny w emocjach. To dar z Warszawy od biblistów. Codziennie mi on towarzyszy - wyznał. Zdaniem wybitnego biblisty i znawcy sztuki, twórcy słynnego „Dziedzińca pogan” - „nauka uspakaja, sztuka niepokoi”, zaś szczególna rola sztuki polega na „wchodzeniu w głąb rzeczywistości”. Tak jest z malarstwem Rodzińskiego. Do tej wielowarstwowej głębi dotrzeć można jedynie poprzez kontemplację, gdyż obrazy stanowią formę modlitwy twórcy. Kardynał zauważył także poszukiwanie przez Rodzińskiego „elementu tragicznego w sztuce”. Ten tragizm w sposób naturalny jest dominujący w ulubionych motywach malarza - scenach Golgoty, ale i w mistrzowskim operowaniu kolorem (w „łamaniu światła”, jak mówił Ravasi), a szczególnie używaniu bieli jako substytutu tragicznych emocji i bólu oraz ulubionej czerwieni i fioletów. Forma i kolor w obrazach Rodzińskiego jawią się jako wartości suwerenne, wspólnie budujące przeżycie i doznanie odbiorcy. W wernisażu uczestniczyli rodzimi krytycy sztuki, muzealnicy, duchowieństwo - biskupi kieleccy: Kazimierz Ryczan, Marian Florczyk, Kazimierz Gurda, profesorowie seminarium i księża kieleccy oraz przedstawiciele Dzieła Biblijnego im. Jana Pawła II z jego przewodniczącym ks. prof. Henrykiem Witczykiem. Wystawę stanowi 10 obrazów, można je oglądać do końca października. Stanisław Rodziński ur. 8 marca 1940 r. w Krakowie, malarz (studiował na Wydziale Malarstwa krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni prof. Emila Krchy). W 1989 r. uzyskał tytuł profesora, w 1992 - profesora zwyczajnego. Jest autorem licznych publikacji o sztuce, wychowawcą studentów, od 196 3 r. uczestnik ponad dwustu wystaw w kraju i za granicą. W latach 80. - członek Ruchu Kultury Niezależnej oraz m.in. wykładowca Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Od 1999 do 2002 roku przewodniczył Konferencji Rektorów Szkół Artystycznych. Był także członkiem rzeczywistym Polskiej Akademii Umiejętności i Towarzystwa Naukowego Sandomierskiego, a w latach 1991-92 - członkiem Rady Kultury przy premierze RP. W latach 1999-2012 ukazało się pięć jego książek: „Sztuka na co dzień i od święta”, „Obrazy czasu”, „Mój szkicownik”, „Dzieła, czasy, ludzie” oraz „Autoportret malarza”. Uprawia malarstwo i rysunek, zajmuje się także krytyką artystyczną (teksty poświęcone przede wszystkim sztuce współczesnej, w tym sakralnej), wykonywał także prace rzeźbiarskie (cykl Pieta). W malarstwie często podejmuje tematy związane z ikonografią chrześcijańską, w tym motywy pasyjne oscylujące wokół misterium krzyża. Poprzez charakterystyczne nałożenia farby artysta wydobywa z obrazów kluczowe postacie i elementy. Biel światła i barwy dopełniają wrażenia. Za swoją twórczość otrzymał szereg nagród i wyróżnień, m.in. Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za pracę artystyczną i eseistykę oraz doktorat honoris causa Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu.
CZYTAJ DALEJ

Warszawa: Rada Apostolstwa Świeckich o współpracy między liderami i języku w Kościele

2025-04-01 19:20

[ TEMATY ]

spotkanie

KEP

Apostolstwo Świeckich

BP KEP/flickr.com

O pilnej potrzebie budowania relacji pomiędzy odpowiedzialnymi za różne dzieła i wspólnoty w Kościele lokalnym - którymi są zarówno duchowni jak i świeccy - mówiono dziś na spotkaniu Rady KEP ds. Apostolstwa Świeckich. Podczas obrad, które odbyły się w Warszawie, wskazywano też na konieczność stosowania w Kościele języka mniej hermetycznego i lepiej dostosowanego do potrzeb współczesnych odbiorców.

Było to pierwsze spotkanie Rady po mianowaniu nowego składu tego gremium podczas obrad Episkopatu w połowie marca. Obecnie Rada, której przewodniczy bp Grzegorz Suchodolski, liczy 18 członków.
CZYTAJ DALEJ

Wyjątkowy film "Śladami Ojca" już do obejrzenia!

2025-04-02 18:41

[ TEMATY ]

film

Jan Paweł II

Materiał prasowy

Dziś na antenie TVP 1 swoją premierę miał film „Śladami Ojca” opowiadający o tym co pozostało w nas 20 lat po śmierci Jana Pawła II. Do obejrzenia już teraz Święty Jan Paweł II, to człowiek przeprowadzający Kościół w nowe millenium, w czasach kiedy potrzeba było kogoś autentycznego, prawdziwego. Papież, który na oczach milionów ludzi zmieniał losy świata.

Jaki ślad po 20 latach od śmierci Ojca Świętego zostawił jego pontyfikat? Czy dziś kolejne pokolenia inspirują się nauczaniem Wielkiego Polaka?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję