Reklama

Niedziela w Warszawie

Zawsze mi pomaga

O tym, jak wyglądały początku dyżurów przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki, kwiatach, które lubił dostawać nie tylko na imieniny i poczuciu jego ciągłej obecności, z Jadwigą Janucik rozmawia Łukasz Krzysztofka.

Niedziela warszawska 16/2024, str. I

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Jadwiga Janucik

Jadwiga Janucik

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Łukasz Krzysztofka: Od pogrzebu bł. ks. Jerzego, czyli od prawie 40 lat, jest Pani codziennie przy grobie męczennika i poświęca czas, pracę, a często swoje prywatne środki, dbając o grób i upiększając go kwiatami. Jak to się stało, że związała się Pani z tym miejscem?

Jadwiga Janucik: Wszystko za sprawą śp. ks. Teofila Boguckiego, byłego proboszcza parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu i duchowego ojca ks. Popiełuszki. To właśnie ks. Boguckiemu pomagałam m.in. w czasie stanu wojennego, przewożąc różne rzeczy do kościoła swoim samochodem. Choć ks. Jerzego nie poznałam osobiście, to bardzo często uczestniczyłam ze swoją mamą w odprawianych przez niego Mszach św. z Ojczyznę.

Jak zapamiętała Pani ks. Jerzego z tamtego okresu?

Był bardzo skromnym księdzem i pozostał takim przez cały czas aż do śmierci. Nie miał dobrego zdrowia. Mimo że ks. Bogucki obawiał się, co będzie miał z tak chorowitego tego kapłana, okazało się, że ks. Jerzy stał się wielkim człowiekiem, gorącym patriotą, który kochał Boga, Ojczyznę i wszystkich ludzi – bogatych i biednych, młodych i starszych. Wszystkich jednakowo obdarzał swoją wielką miłością, darami duchowymi, a także jak tylko mógł materialnymi. Mówił prostym językiem i potrafił dotrzeć do każdego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Gdzie dowiedziała się Pani o śmierci ks. Jerzego?

Byłam wtedy na wieczornej Mszy św. w kościele św. Stanisława Kostki, kiedy ks. Jerzy Przekaziński ogłosił nam tę wiadomość. Pamiętam, jak ks. Antoni Lewek i ks. Feliks Folejewski próbowali uspokoić zebranych, słyszałam roznoszący się po kościele płacz. Najpierw była cisza, a potem wielki szloch i słowa modlitwy „Ojcze nasz”: „odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” powtórzone trzy razy.

Zna Pani dobrze rodzeństwo bł. ks. Jerzego i mogła poznać także bliżej jego śp. rodziców. Jakimi byli osobami?

Byli ludźmi prostej i głębokiej wiary, którą przekazali swoim dzieciom. Oboje bardzo wszystkie je kochali, mama nigdy nie mówiła „Jureczek”, tylko zawsze „ksiądz Jerzy”. Rozmowy z nią były zawsze bardzo serdeczne, jakbyśmy się nie wiem jak długo znały. Mama Marianna zawsze deklamowała wiersz, żeby Boga i ludzi kochać sercem i czynami. Widziałam, jak bardzo przeżywali śmierć ks. Jerzego i jak szczerze przebaczyli jego mordercom. Dla mnie to także kandydaci na ołtarze.

Jak wyglądały początki służby przy grobie ks. Jerzego?

Były nas najpierw 42 osoby, które pełniły straż przy grobie i ks. Bogucki nazwał nas dyżurnymi. Odbyło się zebranie, otrzymaliśmy zielone plakietki – tak jak zieleń przy grobach. Wówczas jeszcze zapytał nas, czy to nie za skromnie być dyżurnymi. My przyznaliśmy, że nie, że tak może być i że podejmujemy się pełnienia tej warty. To także była troska o wystrój grobu, wymiana wody do kwiatów, segregacja kolorami, gatunkami. Wiele ludzi dziwiło się, jak to jest, że w tym miejscu zawsze są kwiaty i palą się znicze.

Reklama

Spotyka Pani tutaj często ludzi, którzy doświadczyli łask za wstawiennictwem bł. ks. Jerzego. W Pani życiu również bł. ks. Jerzy zadziałał szczególnie.

Uważam, że tak. 23 kwietnia – a więc w dzień imienin ks. Jerzego – 2002 r. zachorowałam i karetka na sygnale zawiozła mnie do szpitala na Wołoską. Cały czas modliłam się za wstawiennictwem ks. Jerzego. Okazało się, że miałam w głowie krwawienie podpajęczynówkowe. 6 tygodni leżałam w szpitalu. Miałam już wyznaczony termin operacji, dwa razy mi robili badanie, a potem nagle okazało się, że operacja nie jest potrzebna. Od tamtej pory utwierdziłam się w postanowieniu, że grób ks. Jerzego to jest moje miejsce, że muszę Bogu dziękować i że podarowano mi to miejsce po to, żeby tu być i pracować.

Czy ktoś Pani pomaga?

Organizuję sama osoby do pomocy, nieraz ktoś spontanicznie zadzwoni, że chciałby pomóc. Często proszę też pielgrzymów o pomoc, ustawiam wiadra i mówię, że potrzeba podlać – jeszcze nigdy nie odmówili. Kiedyś pewnego człowieka poprosiłam o przyniesienie dwóch wiader wody, ostatecznie było ich chyba z 10, a później w rozmowie okazało się, że to był ksiądz, ale bez koloratki. To bł. ks. Jerzy sam przysyła ludzi do pomocy, także sponsorów, którzy kupują kwiaty do donic przed ogrodzeniem kościoła i nie tylko.

Odczuwa Pani obecność bł. ks. Jerzego?

Jego obecność czuję każdego dnia. Codziennie też odmawiam nowennę do bł. ks. Jerzego i modlitwę dziękczynną. Mam ją na obrazku z relikwiami – to jest mój święty obowiązek. Ks. Jerzy śnił mi się nawet dwa razy, pamiętam to bardzo dobrze.

Do grobu ks. Jerzego przybywają także przywódcy państw i wielu czołowych polityków z kraju i z zagranicy. Miała Pani z pewnością okazję również i do takich spotkań.

Tak, pamiętam zwłaszcza wizyty Margharet Thatcher, George’a Busha, jak też prezydenta Andrzeja Dudy, min. Mariusza Błaszczaka, Antoniego Macierewicza i wielu innych. Mam zdjęcia z tych spotkań.

Ks. Jerzy bardzo lubił dostawać na imieniny, ale nie tylko, kwiaty – jakie najbardziej?

Szczególnie lubił kwiaty wiejskie, polne i mama, która przyjeżdżała do niego, to zawsze nie z kwiatami z kwiaciarni tylko właśnie z takimi gdzieś ściętymi z łąki czy zerwanymi z ogródka.

Opiekuje się Pani również grobami poprzednich proboszczów parafii – ks. T. Boguckiego i ks. H. Malackiego, dba Pani o kwiaty także pod tablicą smoleńską i przy popiersiu bł. ks. Jerzego na ul. Krasińskiego. Aktywnie uczestniczy Pani też w życiu swojej parafii św. Jana Kantego. Nie czuje Pani zmęczenia?

Nie, choć mam 88 lat i różne dolegliwości, a praca jest nieraz ciężka. Sądzę, że to kolejna łaska, wyproszona mi przez bł. ks. Jerzego. Mimo że wiele osób radzi mi już nie angażować się tak mocno, ja nie mogę tego miejsca zostawić, bo jestem tu dla ks. Jerzego, któremu zawdzięczam bardzo wiele. Wiem, że on jest tu ciągle obecny i również mi pomaga.

Jadwiga Janucik. Koordynatorka grupy odpowiedzialnych za wystrój grobu bł. ks. Jerzego Popiełuszki, odznaczona medalem „Zasłużony dla Archidiecezji Warszawskiej”

2024-04-16 14:14

Oceń: +5 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV: ochrona prawa do życia fundamentem wszystkich praw człowieka

2026-01-09 13:01

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican News

Społeczeństwo jest zdrowe i naprawdę się rozwija tylko wtedy, gdy chroni świętość życia ludzkiego i aktywnie działa na rzecz jego promowania - zaznaczył Ojciec Święty w przemówieniu do członków Korpusu Dyplomatycznego z okazji wymiany życzeń na początku nowego roku. Współczesne wyzwania, kwestia pokoju, poszanowanie godności każdej osoby ludzkiej, międzynarodowe prawo humanitarne, rodzina – jak informuje Vatican News, to główne kwestie, które poruszył Leon XIV podczas wystąpienia.

Ojciec Święty zwrócił uwagę na kluczową rolę rodziny, w której w pełni objawia się prawda o tym, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Instytucja rodziny stoi dziś przed wyzwaniami jakimi są: zaniedbywanie i niedocenianie jej podstawowej roli społecznej oraz rozbite i cierpiące rodziny, które mierzą się z wewnętrznymi trudnościami, niepokojącymi zjawiskami, w tym przemocą domową.
CZYTAJ DALEJ

Skandal w szkole w Kielnie – ciąg dalszy. Krzyż wyrzucony do kosza, ministerstwo milczy

2026-01-05 18:27

[ TEMATY ]

szkoła

krzyż

Kielno

Vatican Media

Sprawa krzyża wyrzuconego do kosza w Szkole Podstawowej w Kielnie nie cichnie. Wręcz przeciwnie – pojawiają się kolejne fakty, zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa oraz reakcje polityków. Wciąż jednak brak odpowiedzi ze strony Ministerstwa Edukacji. Lokalna społeczność mówi wprost: doszło nie tylko do złamania prawa, ale do demonstracyjnego pogwałcenia wartości, na których od lat opiera się ta szkoła.

Jak już informowaliśmy w artykule „Skandal w szkole w Kielnie. Nauczycielka wyrzuciła krzyż do kosza”, w jednej ze szkół podstawowych w Kielnie na Kaszubach (gmina Szemud) miało dojść do bulwersującego zdarzenia. Według relacji publikowanych w mediach społecznościowych oraz informacji przekazanych przez rodziców, nauczycielka języka angielskiego zażądała zdjęcia krzyża ze ściany sali lekcyjnej. Gdy uczniowie zaprotestowali, sama zerwała krucyfiks i wrzuciła go do kosza na śmieci. Rodzice i świadkowie podkreślają, że nie był to incydent przypadkowy ani emocjonalny wybuch, lecz akt dokonany publicznie, w obecności dzieci, co dodatkowo potęguje wagę sprawy.
CZYTAJ DALEJ

Niech decyduje algorytm? O wychowaniu w epoce regulaminów i TikToka

2026-01-09 20:47

[ TEMATY ]

Andrzej Sosnowski

Red.

Andrzej Sosnowski

Andrzej Sosnowski

Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada zmiany, które mają zagwarantować uczniom ustawowe prawo do decydowania o własnym wyglądzie. W debacie publicznej mówi się o wolności, godności i prawach człowieka. Tymczasem w szkolnych korytarzach pytanie brzmi bardziej przyziemnie: kto dziś naprawdę wyznacza granice – statut, dyrektor, rodzic, kurator, a może… TikTok?

Na pierwszy rzut oka konflikt o strój wydaje się błahy. Ot, kaptur, kolczyk, kolor włosów. Jednak każdy nauczyciel wie, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod spodem kryje się spór o autorytet, o rolę szkoły w procesie wychowania, o to, czy dorosły ma jeszcze prawo stawiać wymagania, czy już tylko reagować na skargi. Ministerstwo argumentuje, że brak jasnych przepisów rodzi konflikty, dlatego chce zagwarantować uczniom prawo do kształtowania własnego wyglądu. Jednocześnie nowe regulacje mają wprowadzić granice: strój nie może nawoływać do nienawiści, być dyskryminujący, sprzeczny z prawem ani zagrażać bezpieczeństwu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję