Reklama

Niedziela w Warszawie

Z miłości do Polski

Obecne w Warszawie od czasu odzyskania niepodległości. Formowały nie tylko ducha, ale przez wychowanie i edukację kształtowały serca i umysły oddanych Bogu i Ojczyźnie wielu pokoleń dziewcząt.

Niedziela warszawska 45/2023, str. I

[ TEMATY ]

Warszawa

nazaretanki

Archiwum Sióstr Nazaretanek

Rok 1920. Siostry nazaretanki z podopiecznymi przed budynkiem szkoły przy ul. Litewskiej 14

Rok 1920. Siostry nazaretanki z podopiecznymi przed budynkiem szkoły przy ul. Litewskiej 14

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Siostry nazaretanki przybyły do Warszawy we wrześniu 1918 r. Już w listopadzie tego roku, na prośbę przełożonej generalnej zgromadzenia matki Laurety Lubowidzkiej, siostry otrzymały od abp. Aleksandra Kakowskiego dekret erekcyjny dla placówki w stolicy odradzającej się Polski.

Dziennik „Polak Katolik” z 19 września 1918 r. pisał: „Niedawno przybyły do Warszawy na stałe Siostry Nazaretanki. Obejmują niezajęty prawie posterunek i są na nim bardzo pożądane, a nawet konieczne. (…) W swej pracy owocnej i wielce pożytecznej mają za sobą piękną historię. (…)Witamy więc ss. Nazaretanki z radością w Warszawie”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dzielne Polki i katoliczki

Pierwszym adresem nazaretanek była Wilcza 16. Nowy dom zgromadzenia nosił tytuł Najświętszego Imienia Jezus. Siostry przez rok prowadziły tam bursę dla studentek.

– Celem nowej fundacji było jednak zorganizowanie i prowadzenie żeńskiego gimnazjum. Pracę taką we wrześniu 1919 r. rozpoczęły siostry przy ul. Polnej 30, skąd wkrótce przeniosły się do wynajętego od Towarzystwa Dobroczynności budynku przy Litewskiej 14. Założyły tam gimnazjum rozwojowe – mówi s. Karolina Łuczak CSFN.

Szkoła, rozpoczynając swoje istnienie od pięciu najniższych klas, rosła z każdym rokiem razem ze swoimi podopiecznymi tak, że pierwszą maturę w Nazarecie uczennice zdawały w roku szkolnym 1925/1926.

Reklama

Już od początków istnienia siostry bardzo dbały o patriotyczne wychowanie swoich podopiecznych. W regulaminie szkoły, nazywanej wówczas zakładem naukowo-wychowawczym, umieszczony był zapis: „Zgromadzenie Sióstr Najśw. Rodziny z Nazaretu ma za zadanie wychowywać młodzież żeńską w duchu katolickim i obywatelskim. Przepisy niniejsze mają służyć jako środek do osiągnięcia tego szczytnego celu, toteż uczennice mają je zachowywać z przeświadczeniem, że o ile do nich się zastosują wyrosną na dzielne Polki i katoliczki o silnej woli, prawym umyśle i szlachetnym sercu”.

Wzory na dziś

Siostry, myśląc o przyszłości odradzającej się Polski, stawiały w wychowaniu dziewcząt na pracę organiczną u podstaw. Wyrażało się to m.in. w umacnianiu poczucia państwowo-obywatelskiego przez działalność szkół i organizacji o charakterze społecznym i naukowym. Nazaretanki szczególnie pielęgnowały i pogłębiały w swoich wychowankach zrozumienie wielkości rodziny i świętości domowego ogniska, wszczepiając te zasady od najmłodszych już lat. Starały się formować powierzone im dziewczynki na przyszłe dobre żony i matki.

– Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, z jaką mądrością siostry prowadziły swoje podopieczne. Tamte czasy jednak kojarzą się z pewną surowością, większą dyscypliną, ale mimo wszystko nawet zakazy umieszczone w regulaminie nie były przez dziewczęta negowane. Wiedziały one, że to dla ich dobra, po to, żeby poznały, zrozumiały i zobaczyły, jakie mogą przynieść owoce. To bardzo pouczające nawet dla nas, nazaretanek, i ciągle dzisiaj aktualne – podkreśla s. Łuczak.

Na Czerniakowskiej

Warto choć krótko wspomnieć, jak wyglądał system szkolny II Rzeczypospolitej. W latach dwudziestych, zmagając się z ujednoliceniem systemów szkolnych odziedziczonych po trzech państwach zaborczych, ustalono cztero– , pięcio– lub siedmioletnie szkoły powszechne w zakresie szkolnictwa podstawowego, oraz ośmioklasowe gimnazja kończone egzaminem maturalnym.

Reklama

W 1932 r. weszła w życie słynna reforma szkolna autorstwa ministra Janusza Jędrzejewicza. Organizowała ona siedmioletnią szkołę powszechną, czteroletnie gimnazjum, które kończyło się egzaminem zwanym potocznie małą maturą, oraz dwuletnie liceum wieńczone egzaminem dojrzałości, czyli „dużą maturą”. Wyłącznie państwowe szkoły powszechne były nieodpłatne, a że było ich w stosunku do potrzeb zbyt mało, klasy liczyły w nich do 50 uczniów. Szkoły ponadpodstawowe, zarówno prywatne, jak i państwowe były płatne.

Kamienica, w której mieściła się szkoła nazaretanek przy ul. Litewskiej, była dzierżawiona, a liczba uczennic wzrastała. Budynek służył jednocześnie jako miejsce zamieszkania i nauki. Na noc rozkładano sienniki, a w dzień przystosowywano pomieszczenia do lekcji. Dlatego też zgromadzenie zadecydowało o budowie własnego domu.

W 1922 r. siostry zakupiły na ówczesnych peryferiach Warszawy dużą, liczącą ponad 11 tys. metrów kwadratowych działkę, zlecając projekt i jego wykonanie renomowanej firmie Biuro Architektoniczne – Franciszek Lilpop i Karol Jankowski. Nowa lokalizacja mieściła się przy ul. Czerniakowskiej, wówczas w jednej z najuboższych dzielnic Warszawy, gdzie ziemia była tańsza niż w dzielnicach bliżej centrum miasta.

– Ta lokalizacja była celowa i zamierzona, ponieważ szkoła miała też pełnić misję szerzenia kultury i stać się ośrodkiem kształtującym nie tylko nasze uczennice i rodziny, które były w szkole, ale całe otoczenie, które było wokół – wyjaśnia s. Łuczak.

Reklama

Budowę rozpoczęto w 1922 r. i przez kolejne dwa lata udało się wykończyć część szkolną. Jak podają kroniki, to był moment, kiedy zabrakło już środków finansowych na dalsze prace. W 1926 r. w budynku umieszczono szkołę, internat oraz klasztor i powoli, w miarę środków, wykańczano pozostałe części. Kościół oddano do użytku dwa lata później, a skrzydło internackie i klasztorne w roku 1930, choć prace wykończeniowe potrwały aż do października 1936 r.

Wyjątkowy obiekt

Zespół szkolno-klasztorny sióstr nazaretanek jest realizacją projektu uważanego zgodnie przez historyków sztuki za wzorcowy przykład odmiany modernizmu zwanego architekturą z szarej cegły. Nurt ten charakteryzuje spokojna prostota, przestrzenność i funkcjonalność, której podporządkowuje się subtelne elementy dekoracji.

O wyjątkowości tego obiektu świadczy m.in. to, że jest pierwszym gmachem w Polsce, w którym zastosowano licówkę z szarej cegły cementowej. Odpowiednie wykorzystanie tego materiału pozwoliło uzyskać geometryczną ornamentykę – od skromnej, wyrażonej w abstrakcyjnym układzie linii prostych ścian skrzydła szkolnego, po bogate zróżnicowanie faktury muru frontonu kościoła.

Dzięki wysunięciu ku przodowi bryły kościoła, która integruje pozostałe części budowli wkomponowane w niełatwy do zagospodarowania róg ulic, otrzymano konstrukcję, która jest jednocześnie monumentalna i przestrzenna. Znawcy warszawskiej architektury podkreślają, że jako świadectwo wysokiej kultury i świadomości artystycznej budynek powinien być zaliczany do grupy budowli podnoszących artystyczną wartość stolicy.

Kochać Boga i Ojczyznę

Siostry wiedziały jednak, że – choć bardzo ważne i potrzebne – dobre warunki lokalowe to nie wszystko. Dlatego wielką wagę przykładały do pielęgnowania w swoich wychowankach ducha modlitwy i poczucia przynależności do Polski.

– Było w siostrach ogromne pragnienie i potrzeba udziału w odrodzeniu kraju, co łączyło się z naszym charyzmatem. Siostry miały odnaleźć się tam, gdzie była ich misja. Czuły, że jest nią właśnie wychowanie i edukacja – opowiada s. Łuczak.

To powodowało, że hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna” obecne było nie tylko na sztandarach, ale przede wszystkim w sercach sióstr i wychowanek. Znały one wartość siebie, drugiego człowieka, ale przede wszystkim wzrastały w miłości do Boga i Ojczyzny i były zdolne do odpowiedzialności za przyszłość odradzającej się Polski.

2023-10-30 18:18

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stop bezkarnemu łamaniu prawa do życia!

[ TEMATY ]

Warszawa

protest

aborcja

AboTak

mat. prasowy

Jak w Polsce respektowane jest prawo do życia, zapisane w Konstytucji i obowiązującej ustawie chroniącej życie ludzkie od momentu poczęcia, skoro w samym centrum Warszawy, w bezpośrednim sąsiedztwie Sejmu RP, aktywistki z organizacji Abortion Dream Team reklamują swoje aborcyjne usługi?!

Licząc na bezkarność propagują uśmiercanie dzieci, skazują kobiety na cierpienia po aborcji. Na tak zuchwałe łamanie prawa nie może być przyzwolenia!
CZYTAJ DALEJ

Św. Dominik Savio, zakonnik

[ TEMATY ]

św. Dominik Savio

pl.wikipedia.org

Św. Dominik Savio

Św. Dominik Savio
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Family News Service

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję