Mamy być miłosierni wobec matki Ziemi czy człowieka? Czy miłosierdzie winniśmy okazywać najeźdźcom kulturowym? A co z miłosierdziem wobec osób zagubionych seksualnie? To jedne z zagadnień poruszanych przez ks. Bortkiewicza w książce Takie trudne miłosierdzie. Przeciw banalizacji miłosierdzia. Autor nie boi się podejmować trudnych, a nawet – w kontekście aktualnej nagonki medialnej – kontrowersyjnych tematów, takich jak choćby kwestia miłosierdzia wobec uchodźców, i odnosi je do papieskiego nauczania. Konfrontuje miłosierdzie, które ma być odpowiedzią na prawo do migracji, z prawem do bezpieczeństwa członków wspólnoty narodowej, odpowiadając na ten dylemat w sposób uczciwy, daleki od gorsetu poprawności politycznej wciskanego nam przez lewicowe media.
Ksiądz Bortkiewicz nie ogranicza się tylko do rozważań na temat bieżących spraw. Jego refleksja sięga głębiej, do tego, czym w swej istocie jest miłosierdzie. Skoro miłosierdzie samo w sobie, jako doskonałość nieskończonego Boga, jest również nieskończone – czy to oznacza, że wszystkie grzechy ludzkie mogą być bezwarunkowo darowane? To niejedyne dylematy, z którymi mierzy się ksiądz profesor. Pyta m.in., czy miłosierdzie pomaga w odzyskaniu nadziei, czy przyczyni się ono do stworzenia bardziej ludzkiego świata. Polemizuje z fałszywym pojęciem miłosierdzia zwanym mizerykordyzmem, które prowadzi do dyskretnego wyeliminowania Bożej sprawiedliwości z historii zbawienia. W refleksji na temat miłosierdzia przewodnikami dla ks. Bortkiewicza są św. Faustyna Kowalska i św. Jan Paweł II. Autor odczytuje niezwykłą aktualność miłosierdzia Bożego w naszych czasach.
Publikacja Takie trudne miłosierdzie... jest ważnym głosem w debacie na temat problemów i wyzwań stojących przed Kościołem w XXI wieku.
Takie trudne miłosierdzie. Przeciw banalizacji miłosierdzia
Ks. Paweł Bortkiewicz TChr
Wydawnictwo: Fronda
Tytułowe pytanie pada niekiedy w komentarzu do otaczającej nas, czasem zadziwiającej rzeczywistości, ale nie o nią w tej książce chodzi. Sporo wyjaśnia podtytuł: Dwieście lat poszukiwania normalnych ludzi (i dlaczego tacy nie istnieją). Jej autorka opowiada, jak narodziło się pojęcie normalności i jak ukształtowało współczesnego człowieka, jak wzorce normalności się zmieniały. Na przykład jeszcze 200 lat temu kategoria „normalności” nie opisywała człowieka. Jej idea stopniowo wkradała się jednak w nasze życie i z jakiegoś powodu, nawet w czasach rozpasanej niekiedy swobody, ludzie zadają sobie pytania o normalność; a wskazanie, czy ktoś jest „w normie”, a ktoś inny od niej odstaje, uważają za coś istotnego. Na tytułowe pytanie autorka odpowiada: i tak, i nie; i zostawia nas z innym pytaniem: „czy na pewno właśnie tak powinno brzmieć pytanie?”. /j.k.
Oz 6 brzmi jak modlitwa odmawiana pośród klęski północnego królestwa. Wołanie „Chodźcie, wróćmy do Pana” używa czasownika (šûb), który w Biblii oznacza zawrócenie z obranej drogi. Tekst nie pudruje rzeczywistości: Bóg „rozszarpał” i „uderzył”, a jednak ten sam Bóg „uleczy” i „opatrzy”. Wers o „dwóch dniach” i „dniu trzecim” ma w języku semickim odcień krótkiego czasu, po którym przychodzi odnowa. Hieronim czyta tu także zapowiedź trzeciego dnia zmartwychwstania Chrystusa i podniesienia człowieka do życia (Commentaria in Osee 6,1-2). Następny werset rozwija temat „poznania” Boga (daʿat ʾĕlōhîm). Chodzi o poznanie przez posłuszeństwo i wierność. Obraz „zorzy” oraz „deszczu wczesnego i późnego” (yoreh, malqôš) odwołuje się do rolniczej pamięci Palestyny. Pierwsze deszcze otwierają zasiew, późne doprowadzają kłos do dojrzałości. Kontrast pada w słowach o „miłości” (ḥesed) podobnej do porannej chmury i rosy, która szybko znika. Prorok odsłania nawrócenie krótkie, emocjonalne, bez trwałej zmiany. Wers 5 mówi o słowie prorockim, które tnie jak narzędzie chirurga. Hieronim porównuje je do opatrunków i zabiegów, które bolą, a ratują. Punkt kulminacyjny brzmi: „Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń”. Hebrajskie nazwy zebaḥ i ʿōlāh wskazują odpowiednio ofiarę krwawą i całopalenie spalone w całości. Ozeasz ustawia je niżej niż miłosierdzie i prawdę życia. Hieronim dopowiada, że Bóg nie szuka mnożenia zwierząt na ołtarzu, lecz ocalenia wierzących i przemiany grzesznika (Commentaria in Osee 6,6). Ten werset stanie się dla Jezusa kluczem w sporach o pobożność bez miłosierdzia (Mt 9,13; 12,7).
"Maryja. Matka Papieża" to pierwszy film, który odsłania mistyczną więź między św. Janem Pawłem II a Matką Bożą. To opowieść o relacji, która była sercem jego życia i drogą do świętości. W filmie Maryja nie jest jedynie adresatką papieskiego „Totus Tuus”, lecz przede wszystkim prawdziwą Matką i przewodniczką nieustannie obecną w przełomowych i dramatycznych momentach XX wieku oraz w osobistych zmaganiach Karola Wojtyły.
Maryja. Matka Papieża ukazuje wyraźnie, że duchowa droga św. Jana Pawła II wyrastała z głęboko zakorzenionej polskiej maryjności, z wiary narodu, który przez wieki zawierzał swoje losy Matce Bożej. Papież nie tylko z tej tradycji wyrósł, lecz także nadał jej nowy, uniwersalny wymiar, ukazując światu maryjność jako drogę zawierzenia, odwagi i nadziei.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.