Reklama

Wiadomości

Senat RP uhonorował ks. Jana Twardowskiego

Senat RP uczcił w przyjętej dziś uchwale ks. Jana Twardowskiego z okazji przypadającej w tym roku setnej rocznicy urodzin wybitnego poety. "Uczył mądrej życzliwości i pokory, wiary i patriotyzmu" - napisali senatorowie.

[ TEMATY ]

senat

ks. Jan Twardowski

Artur Stelmasiak

Senatorowie przypomnieli w uchwale, że 1 czerwca upływa sto lat od urodzin ks. prałata Jana Twardowskiego, wybitnego lirycznego poety religijnego - uczestnika Powstania Warszawskiego, katechety, rektora kościoła sióstr wizytek w Warszawie, wykładowcy w warszawskim seminarium duchownym.

Jego wiersze - podkreślono w uchwale - zyskały wielką popularność. Przypominając najbardziej znane frazy z wierszy ks. Twardowskiego, senatorowie zauważyli: „Uczył mądrej życzliwości i pokory. (...) Uczył wiary i patriotyzmu (...) liryką i swoim przykładem”.

Pragnąc uhonorować pamięć ks. Twardowskiego, senatorowie zwrócili się do uczelni, szkół, organizacji społecznych i mediów z apelem o upowszechnianie jego twórczości. „Niech pogodna, nieraz żartobliwa, życzliwa i mądra liryka warszawskiego kapłana stanie się jednym ze źródeł dumy z narodowej, polskiej kultury” - czytamy w uchwale.

Reklama

Rok 2015 ogłoszono na Mazowszu Rokiem ks. Jana Twardowskiego. Upamiętnieniu postaci kapłana służyć będzie szereg konferencji poświęconych jego poezji oraz jej recepcji. Do konkursów na temat poezji autora "Znaków ufności" swoje prace nadesłało ponad 3 tys. uczniów z całej Polski.

Instytuty Polskie, ambasady RP i szkoły w Rzymie, Tokio, Wilnie, Toronto i Montrealu z inspiracji Komitetu Obchodów Jubileuszu przygotowują na czerwiec wieczory polskiej kultury. W organizację cyklu rocznicowych wydarzeń szczególnie angażują się szkoły, które przyjęły poetę za swojego patrona. Dzisiaj jest ich prawie 260 w całej Polsce.

Jubileusz jest próbą przeniesienia fenomenu poezji i postaci ks. Twardowskiego w przestrzeń społeczną – powiedziała KAI Dominika Żukowska-Gardzińska z Komitetu, jedna z organizatorek wydarzeń. Dodaje, że chodzi przede wszystkim o refleksję nad twórczością Księdza-poety oraz pogłębienie wiedzy na temat jego duchowej i artystycznej biografii.

Reklama

Oficjalnie obchody jubileuszu rozpoczną się na Zamku Warszawskim koncertem "Przebudzenie". 22 maja na Uniwersytecie Warszawskim odbędzie się konferencja popularnonaukowa "Ks. Jan Twardowski – przyjaciel Boga, człowieka i natury". W programie spotkania, które o godz. 15.00 rozpocznie się wystąpieniem prof. Jadwigi Puzyniny, znajdą się recytacje wierszy Księdza-poety referaty naukowe, dyskusja i wspomnienia znajomych i przyjaciół ks. Twardowskiego.

Jubileuszowe obchody objęła patronatem Małżonka Prezydenta RP Anna Komorowska oraz Hanna Gronkiewicz-Waltz, Prezydent Miasta St. Warszawy.

Przewodniczącym Komitetu Obchodów Jubileuszu 100-lecia Urodzin ks. Jana Twardowskiego jest rektor kościoła sióstr wizytek w Warszawie ks. prałat Aleksander Seniuk, który przez wiele lat towarzyszył ks. Janowi Twardowskiemu w posłudze duszpasterskiej.

W Komitecie Honorowym zasiadają też m.in. kard. Kard. Kazimierz Nycz – przewodniczący Komitetu, Anna Dymna, Julia Hartwig, Maja Komorowska, Paweł Śpiewak, Jan Turnau i Andrzej Wajda.

Jan Twardowski urodził się 1 czerwca 1915 r. w Warszawie. Był magistrem filologii polskiej, żołnierzem AK, walczył w Powstaniu Warszawskim. Święcenia kapłańskie przyjął w 1948 r. Przez niemal pół wieku związany był z warszawskim kościołem sióstr wizytek, którego był wieloletnim rektorem.

Debiutował w 1937 r. tomem "Powrót Andersena" wydanym w nakładzie 30 egz. Mianem właściwego debiutu określa się wydane w 1970 r. "Znaki ufności", które razem z tomem "Niebieskie okulary" uczyniły ze skromnego księdza bohatera kultury masowej. Ostatnie dziesięciolecie ubiegłego wieku to wprost eksplozja jego popularności – ukazało się kilkanaście biografii ks. Twardowskiego i wywiadów z nim, a co kilka miesięcy pojawiały się na rynku wznowienia jego dzieł i wybory poezji.

Niektóre aforyzmy, fragmenty wierszy weszły już do języka potocznego: "Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą...", czy "Kochamy wciąż za mało i zawsze za późno". Najbardziej znane tomiki wierszy ks. Twardowskiego to: "Nie przyszedłem pana nawracać", "Miłość za Bóg zapłać", "Miłość miłości szuka". Dużym powodzeniem cieszą się także zbiory jego opowieści i anegdot, które powstawały na początku z myślą o dzieciach: "Zeszyt w kratkę", "Niecodziennik", "Elementarz ks. Twardowskiego dla grzeszników i świętych".

Jeden z najpopularniejszych polskich poetów XX wieku nie lubił mówić o sobie jako o poecie – twierdził jedynie, że pisze wiersze. "Jestem tylko księdzem piszącym wiersze, dla którego wiara jest wciąż ważniejsza niż poezja. I to z czasem coraz bardziej" - powtarzał. Choć jego książki osiągały niekiedy stutysięczne nakłady, on sam za każdym razem, kiedy odbierał jakąś nagrodę albo udzielał wywiadu, był szczerze zdziwiony, że ktoś go jeszcze czyta. Wśród swoich poetyckich "idoli" wymieniał Adama Mickiewicza, Annę Kamieńską i Czesława Miłosza.

Ks. Twardowski słynął z poczucia humoru. "Jestem już leciwy, to znaczy otoczony pleśnią, grzybami i honorami" – komentował nadanie mu doktoratu honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Przy innej okazji zapytany jak sobie radzi z namiętnościami odpowiedział: już sobie radzę.

Otrzymał wiele nagród literackich m in. PEN-Clubu, w 1999 r. został doktorem honoris causa KUL. Senat uczelni podkreślił przy tej okazji, że twórczość ks. Twardowskiego "niesie radość chrześcijańskiej nadziei, uczy głębi spojrzenia na świat i jest wielkim hymnem na cześć Stwórcy i stworzenia".

Ks. Jan Twardowski zmarł w Warszawie 18 stycznia 2006 r. w wieku 90 lat. Był pierwszą osobą, jaka spoczęła w krypcie zasłużonych Polaków w świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie-Wilanowie.

Kilka lat po śmierci słynnego księdza-poety watykański dziennik "L'Osservatrore Romano" zestawił ks. Jana Twardowskiego w jednym szeregu z najwybitniejszymi polskimi poetami: Czesławem Miłoszem, Zbigniewem Herbertem i Wisławą Szymborską.

2015-05-21 12:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Częstochowa: Ks. Jan Twardowski symfonicznie

[ TEMATY ]

koncert

ks. Jan Twardowski

Marian Florek/TV Niedziela

W tym roku mija 50 lat pracy artystycznej Włodzimierza Krawczyńskiego, dyrygenta chóru „Basilica Cantans” Archikatedry Częstochowskiej. Z tej okazji 22 listopada 2019 w Filharmonii Częstochowskiej odbył się koncert zatytułowany „Powiedzcie to dalej”. Wydarzenie muzyczne zaczerpnęło swą nazwę od wiersza ks. Jana Twardowskiego pod tym samym tytułem.

Wypełniona po brzegi duża sala filharmonii mogła zatem podziwiać tego wieczoru dwóch bohaterów - ks. Jana Twardowskiego oraz jubilata Włodzimierza Krawczyńskiego, który do wybranych wierszy kapłana – poety skomponował muzykę. Całość koncertu składała się z pięciu części: Nawrócenie, Wiara i nadzieja, O tym co najważniejsze, O tym co sprawiło, że jestem tym czym jestem, Uśmiechnij się nade mną. Bloki tematyczne inspirowane

Zobacz zdjęcia: 50 lat pracy artystycznej Włodzimierza Krawczyńskiego

treściami strof ks. Twardowskiego poprowadziły słuchaczy ścieżkami muzycznej wyobraźni Włodzimierza Krawczyńskiego i mogło się czasami wydawać, że jest w tych utworach więcej kompozytora niż poety. Taki sposób oceny narzucały popularne formy muzyczne zastosowane przez jubilata. Mogliśmu usłyszeć bluesa, walca, paso doble i inne. Ale to tylko powierzchowne odczucie, ponieważ słuchacze, mający w rękach piękny program koncertu z tekstami ks. Jana Twardowskiego jednym okiem zerkali na scenę a drugim na aktualnie wykonywane wiersze poety i w myślach nucili razem z artystami jego przepiękne i mądre strofy. To wielkie osiągnięcie Włodzimierza Krawczyńskiego, który poprzez melodyjne kompozycje na pierwszy plan wysunął wybitną poezję kapłana.

Dodatkowym walorem były orkiestrowe aranżacje Tomasza Chmiela, który również poprowadził całość przedsięwzięcia, dyrygując Orkiestrą Symfoniczną Filharmonii Częstochowskiej, Chórem Filharmonii Częstochowskiej, chórem „Basilica Cantans” Archikatedry Częstochowskiej i WIT.

Przed koncertem list gratulacyjny od abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego odczytał ks. Andrzej Kuliberda, wikariusz biskupi do spraw duszpasterskich, a słowo w imieniu Krzysztofa Matyjaszczyka, prezydenta Częstochowy skierował do jubilata Aleksander Wierny, naczelnik Wydziału

Kultury, Promocji i Sportu. Po wysłuchaniu programu wszyscy wykonawcy otrzymali rzęsiste brawa a bohater wieczoru jeszcze przez wiele minut odbierał osobiście gratulacje.

Koncert poprowadziła z wielką kulturą Beata Młynarczyk. Należy nadmienić, że prawykonanie pewnej części utworów koncertu „Powiedzcie dalej” miało miejsce kilka lat temu w auli Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. Było oczywiście dużo skromniej ale nie mniej wzruszajaco i mądrze.

CZYTAJ DALEJ

Już jest w dobrych rękach. Śp. ks. Wojciech Szlachetka

2020-07-06 13:30

Paweł Wysoki

Nagła i przedwczesna śmierć ks. Wojciecha Szlachetki, proboszcza parafii pw. Matki Bożej Szkaplerznej w Abramowie, okryła żałobą Rodzinę Zmarłego, duchownych i wiernych, którym gorliwie służył.

Uroczystości pogrzebowe z licznym udziałem kapłanów i świeckich miały dwie stacje: 3 lipca Mszy św. żałobnej w kościele parafialnym w Abramowie przewodniczył bp Mieczysław Cisło, a 4 lipca Mszy św. pogrzebowej w rodzinnej parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kraczewicach przewodniczył bp Adam Bab. Ciało Zmarłego spoczęło na miejscowym cmentarzu parafialnym.

- Módlmy się o to, by Pan przyjął do siebie śp. ks. Wojciecha. Niech jego kapłańska służba zostanie zwieńczona radością życia wiecznego - mówił bp Adam Bab, zachęcając zgromadzonych do modlitwy za Zmarłego, a także za pogrążoną w żalu rodzinę, zwłaszcza Rodziców i Brata z Rodziną. - Tak, jak przez ponad 32 lata ks. Wojciech sprawował Eucharystię, tak my chcemy mu służyć modlitwą i ofiarą Mszy św. Przed Bogiem chcemy dziękować za wszelkie dobro, które uczynił jako kapłan - mówił biskup. Zwracając się do Rodziców Zmarłego, bp Bab podziękował im za to, że swojego syna podarowali Bogu, za wiarę przekazaną dzieciom i za stworzenie dobrych warunków do odczytania woli Bożej i jej wypełniania. - Chcemy Was pocieszyć nadzieją życia wiecznego. Nie martwcie się, ks. Wojciech jest w dobrych, ojcowskich, kochających, Bożych rękach. Nie został powołany po to, by na wieki spocząć w grobie, ale by żyć życiem wiecznym w szczęściu, które nie będzie zagrożone żadnym cierpieniem - zapewniał. Pasterz podziękował Zmarłemu za to, co najcenniejszego podarował ludziom jako ksiądz: za sprawowane Msze św. - Dziś prosimy dla Niego o nagrodę życia wiecznego, w które wierzył i o którym tyle razy nauczał - mówił bp Bab. Zachęcał również do modlitwy za śp. ks. Wojciecha i podkreślał, że i On na pewno modli się u Boga za nami i czeka na nas w niebie. - Za śp. ks. Wojciechem idźmy do domu Ojca, już tu na ziemi, troszcząc się o nasze życie wieczne - apelował pasterz.

Przed złożeniem ciała Zmarłego do grobu przyszedł czas na podziękowania i świadectwa. Za posługę dobrego i gorliwego kapłana, którego Pan w tak nieoczekiwany sposób zabrał do siebie, dziękował ks. Piotr Petryk, dziekan dekanatu opolskiego. Marek Kowalski, wójt gminy Abramów, z wdzięcznością wspominał 8 lat kapłańskiej pracy śp. ks. Szlachetki w Abramowie. - Był niezwykle lubianym i cenionym kapłanem, świetnym duszpasterzem i dobrym gospodarzem. Tyle razem przeżyliśmy, tyle dobrego na płaszczyźnie duchowej i materialnej udało nam się osiągnąć - dzielił się wójt. Jak zapewniał, za dar słowa i sakramentów mieszkańcy Abramowa będą mu zawsze wdzięczni.

Ks. Janusz Zań, dziekan z Bełżyc i kolega z roku, z żalem wyliczył, że śp. ks. Wojciech jest już 6 kapłanem spośród 38 z roku święceń, który przeszedł do domu Ojca. - Mimo tego, że chorował, a nawet bardzo cierpiał, nie sądziliśmy, że tak szybko Go pożegnamy. On kochał kapłaństwo, kochał drugiego człowieka. Należał do tych osób, które z dystansem podchodzą do wielu spraw. Miał doskonałe poczucie humoru, był pełen wewnętrznej pogody ducha. Był bardzo lubiany. Będzie nam go brakowało - podkreślał. Ks. Jan Brodziak, dziekan dekanatu michowskiego, podziękował za 8 lat pięknej kapłańskiej pracy w Abramowie i dekanacie. Zapewnił o duchowej łączności i trwałej pamięci.

Śp. ks. Wojciech Szlachetka przez kilka lat był archidiecezjalnym moderatorem Ruchu Światło-Życie. - Ważnym rysem jego kapłańskiej służby było zaangażowanie w sprawy ewangelizacji. Ci, który znali go najlepiej i najbliżej, podkreślali, że jego serce było pochłonięte dziełem ewangelizacji - powiedział ks. Jerzy Krawczyk, obecny moderator Ruchu. - Bardzo troszczył się o formację oazowych kapłanów, zachęcał ich do udziału w rekolekcjach w sercu oazy w Krościenku; dla dzieci i młodzieży stwarzał jak najlepsze warunki na wakacyjne oazy w Bychawce, Słodyczkach k. Zakopanego, a nawet w Rzymie. Z jego inicjatywy przy archikatedrze lubelskiej powstało Centrum Ruchu Światło-Życie. Kochał św. Jana Pawła II i troszczył się, by jak najwięcej młodych osób mogło poznać Ojca Świętego m.in. poprzez udział w papieskich pielgrzymkach i Światowych Dniach Młodzieży - wyliczał moderator. Jak podkreślał, chociaż śp. ks. Wojciech podejmował nowe odpowiedzialności w Kościele w Lublinie i nie był ostatnio bezpośrednio zaangażowany w oazę, zawsze pytał o kondycję ruchu i starał się, by dzieci i młodzież z parafii, w których pracował, mogła kształtować wiarę i charakter w oparciu o ponadczasowy program sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego.

Niezwykłe świadectwo o wierze i odwadze śp. ks. Szlachetki dał ks. prał. Józef Dziduch, jego katecheta z czasów szkolnych. Gdy był wikarym w Kraczewicach, wówczas Poniatowa nie miała jeszcze swojej parafii, młody Wojciech był uczniem w miejscowym liceum. To były czasy, gdy w szkołach nie było religii, ani krzyży. - Wojtek zainicjował powieszenie krzyża w klasie. Sam go wykonał, wystrugał figurkę Pana Jezusa i w tajemnicy przyniósł do mnie, abym poświęcił. Krzyż zabrał ze sobą do szkoły i przy akceptacji wszystkich kolegów powiesił w klasie. Tej akcji towarzyszył niepokój ze strony nauczycieli i dyrekcji, ale ostatecznie uczniowie obronili krzyż. Watro o tym pamiętać, że to za sprawą Wojtka w liceum w Poniatowej pojawił się pierwszy krzyż - wspominał ksiądz prałat. - To wydarzenie już wówczas wskazywało, jakim człowiekiem jest i będzie Wojtek - podkreślał.

Ks. Jerzy Wesołowski, proboszcz z Kraczewic, przywołując artystyczne zainteresowania śp. ks. Wojciecha, przypomniał, że przed laty to właśnie on z ekipą konserwatorów odnowił kościół w rodzinnej parafii. - Śp. ks. Szlachetka był z tą ziemią mocno związany. Często głosił tu słowo Boże, udzielał sakramentów, interesował się parafią. Bardzo cieszył się z obchodzonego w tym roku 100-lecia parafii w Kraczewicach i wyrażał pragnienie uczestnictwa w jubileuszowych uroczystościach - dzielił się proboszcz. - Nosiłeś nazwisko Szlachetka i byłeś szlachetnym człowiekiem, kapłanem według Bożego serca - podkreślał ks. Wesołowski. Proboszcz zaprosił wiernych do udziału w Mszy św. w intencji śp. ks. Wojciecha, która będzie sprawowana w kościele Kraczewicach 30 lipca o godz. 17.30.

Śp. ks. Wojciech Szlachetka, kanonik honorowy Kapituły Lubelskiej, urodził się 20 kwietnia 1963 r. w Poniatowej. Święcenia prezbiteratu przyjął 12 grudnia 1987 r. w Lublinie. Podczas niespełna 33-letniej kapłańskiej służby pracował w Markuszowie, Lublinie, Sernikach, Wólce i Abramowie. Był m.in. archidiecezjalnym moderatorem Ruchu Światło-Życie, dyrektorem Muzeum Archidiecezjalnego i Ośrodka Renowacji Dzieł Sztuki, kapelanem szpitala PSK 1 w Lublinie i domów pomocy społecznej oraz duszpasterzem rolników i mieszkańców wsi. Zmarł 30 czerwca 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Uratowali dla przyszłych pokoleń

2020-07-06 23:10

Łukasz Michalak

Tkaniny zdobiące ściany kapitularza Krakowskiej Kapituły Katedralnej odzyskały pierwotne piękno! Realizatorem projektu UPJPII. 6 VII 2020

6 lipca 20202 r.  - ten dzień trzeba zapamiętać! Nastąpił finalny odbiór trwających trzy lata prac konserwatorskich, których zadaniem było uratowanie przed całkowitą degradacją obić ściennych reprezentacyjnego pomieszczenia w katedrze na Wawelu.

Próby ratowania zabytkowych tkanin przez lata nie przynosiły większego efektu. Dopiero otwarty trzy lata temu projekt dał szansę zachowania obiektu. Dzięki finansom Unii Europejskiej, wkładowi Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, który stał się jego beneficjentem oraz pomocy Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa dziś można mówić o wielkim sukcesie!

Nad realizacją projektu czuwała dr Natalia Krupa z Wydziału Historii i Dziedzictwa Kulturowego UPJPII, pracę specjalistów z Krakowa, Warszawy, Wrocławia organizowała Sabina Szkodlarska, nadzorem konserwatorskim zamierzenie ze strony UPJPII objęła Anna Drzewiecka.

Już na pierwszym etapie prac – badań od strony historycznej spotkano się z wielkim zaskoczeniem. Obicia ścian okazały się historycznie starsze niż uprzednio przypuszczano. Datowano je bliżej XVIII wieku, a pochodzenia upatrywano na Bliskim Wschodzie. Zespół Archiwum Krakowskiej Kapituły Katedralnej podjął się zrekonstruowania historii pomieszczenia i tkanin. Kompozycja wzorów, naleciałości stylowe, naśladownictwo układów kompozycyjnych pochodzących z okresu renesansu z II poł. XVI wieku pozwoliły określić wiek tkanin na początek XVII stulecia. Prace badawcze ukazały też, że jest to dzieło włoskie, weneckie. Trudno jednak je z jakimikolwiek porównać, takie same nie są znane!

- To, że pochodzą z takiego źródła nałożyło na konserwatorki tkanin jeszcze większe zobowiązanie – mówi ks. prof. dr hab. Jacek Urban, dziekan Krakowskiej Kapituły Katedralnej – dzięki melanżowi zainteresowanych tym pomieszczeniem stron (UE, UPJPII, SKOZK) udało się ten cały proces przeprowadzić… To pomieszczenie jest używane zgodnie z jego założeniem najwyżej kilkanaście razy w roku. Tu spotyka się kapituła, udostępniane jest w celach badawczych studentom polskim i zagranicznym, ks. proboszcz spotyka się tu z pracownikami katedry. Na co dzień bywają tu jedynie pracownicy Archiwum…

Od dłuższego czasu miejsce jedwabnych, zdobnych, zabytkowych obić zastępował współczesny len. Trzy lata pracy to także przeanalizowanie remontów kapitularza na przestrzeni lat czemu służyła także istniejąca dokumentacja fotograficzna, świadcząca, podobnie jak analiza ścian pod tkaninami, o wielu remontach, przebudowaniach, choćby zmianach ogrzewania, które nie służyły tkaninom obiciowym.

- Ukazały nam się prace konserwatorskie niestety o różnym stopniu profesjonalizmu, wtedy dopiero mogliśmy zaobserwować stopień zniszczeń faktyczny. Pod odjęciu dawnych napraw, cerowań, przeszyć okazało się, że obiekt jest w 80% stopniach zniszczony, z ubytkami całkowitymi, ze zniszczonymi osłonami, z wykruszonymi fragmentami wątków. Musieliśmy podjąć decyzję jak ten program naprawczy poprowadzić, by tkaniny mogły wrócić na ściany. Zadecydowaliśmy później, by przy instalowaniu tych tkanin były one od siebie niezależne, jako układane panele, a każdy wykonany na osobnym krośnie. Tym samym pozyskaliśmy efekt na kształt ekspozycji muzealnej. To daje też możliwość zareagowania w każdej chwili, gdyby z czasem cokolwiek mogło się przydarzyć jakiemuś fragmentowi obić - mówi dr Natalia Krupa, kierownik projektu.

Konserwatorki intensywnie pracowały dwa lata.

- Taki fragmencik, ot 10 centymetrów – pokazuje Sabina Szkodlarska – to parę dni pracy, niezwykle precyzyjnej. Podziwiam cierpliwość, wytrwałość konserwatorek. Większość odbywała się w Pracowni Konserwacji Tkanin Zabytkowych UPJPII, pozostałe panie pracowały w swoich pracowniach. One pracowali nad jedną sprawą w wielu miejscach. Podziwiam.

W pracowni UPJPII przeprowadzane były badania techniki wykonania i technologii.

- W pracowni na UPJPII dysponujemy bardzo nowoczesnym sprzętem – mówi dr Natalia Krupa - m.in. zautomatyzowanym mikroskopem cyfrowym z oprogramowaniem 3D, co bardzo dokładnie pozwoliło zdiagnozować stan zachowania tkanin, a przy usuwaniu każdej z warstw aparat cyfrowy na sliderze nad stanowiskiem pracy konserwatorów pozwalał na rejestrowanie wszystkich elementów prac w czasie.

- Mimo tak ogromnych zniszczeń chcieliśmy by była to jednak konserwacja a nie retusz estetyczny. Jestem pełna podziwu dla pań, które się tym zajmowały, bo to ogromna praca…a efekt jest fantastyczny. Tkaniny są dobrze zabezpieczone, należy teraz, co jest sprawą kluczową, ochrona tego wnętrza, by zapewnić stabilne warunki mikroklimatyczne, jest to w trakcie badań - podkreśla Anna Drzewiecka.

- My od dziesiątków lat jesteśmy przekonani, że tu jest mikroklimat, dlatego, że tu znakomicie się zachowują zarówno skóra, pergamin, papier, klisza fotograficzna. A przecież każde z nich potrzebuje innych warunków. Dlatego tu wykonaliśmy jakiś czas temu szafy na te archiwalia, które nie czują się dobrze w innych pomieszczeniach Archiwum. W tym wyjątkowym miejscu, będąc obok siebie, nic złego im się nie dzieje - dodaje ks. prof. Jacek Urban, przekonany, że dziś jest prawdziwie wielki dzień.

Część historii udało się przebadać, przywrócić jej świetność, uratować dla przyszłych pokoleń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję