Choć założyciele „Ruchu”, największej tajnej organizacji istniejącej w okresie rządów Władysława Gomułki, należeli do różnych pokoleń (Andrzej i Benedykt Czumowie, Emil Morgiewicz, Stefan Niesiołowski mieli po dwadzieścia kilka lat, a Marian Gołębiewski, cichociemny, były żołnierz AK i WiN, ponad 50), to łączył ich radykalny, bezkompromisowy antykomunizm. Znalazł on wyraz w deklaracji programowej „Mijają lata”, gdzie za zasadniczy cel działalności przyjęto odsunięcie od władzy komunistycznej PZPR i odzyskanie przez Polskę niepodległości. Organizacja przetrwała do lata 1970 r. (jej wykrycie było wynikiem fatalnego zbiegu okoliczności). Jej główną zasługą było udowodnienie sensu i możliwości prowadzenia w ówczesnych warunkach działalności konspiracyjnej oraz wydawania podziemnego pisma (Biuletyn), a także doświadczenie, które zdobyło w niej wielu późniejszych opozycjonistów (obok wymienionych także m.in.: Andrzej Woźnicki, Romuald Szeremietiew, Witold Sułkowski i Jacek Bierezin). Książka Piotra Byszewskiego jest pierwszą naukową monografią „Ruchu”.
Dom, który od lat daje schronienie, miłość i bezpieczeństwo najmniejszym oraz najbardziej bezbronnym, dziś sam potrzebuje ratunku. Siostry Służebniczki Starowiejskie z Częstochowy zwróciły się z dramatycznym apelem o pomoc w remoncie dachu, który po prostu zaczął przeciekać.
Większość częstochowian doskonale zna ten adres i dzieła, które tam powstają. Przy ul. Kazimierza 1 w Częstochowie bije serce ogromnego dobra. To właśnie tutaj Siostry Służebniczki NMP Niepokalanie Poczętej (starowiejskie) prowadzą Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny „Dom Życia” im. Leonii Marii Jabłoneckiej, a w budynku znajduje się także częstochowskie Okno Życia. To miejsce, w którym ratuje się noworodki i niemowlęta porzucone lub z różnych przyczyn pozbawione opieki rodzicielskiej, otaczając je profesjonalną i pełną miłości opieką do czasu uregulowania ich sytuacji prawnej.
Media w te wakacje aż huczą od promocji wydarzeń świadków Jehowy
Czy ktoś mi może wytłumaczyć to przedziwne zjawisko? Skąd w tym roku ten boom medialny na kongresy świadków Jehowy?! - napisała w emocjonalnym poście w mediach społecznościowych Siostra Benedykta Karolina Baumann, znana polska dominikanka, która w sieci prowadzi blog "Zakonnica bez przebrania". Skrytykowała także dziennikarzy, którzy tak beztrosko relacjonują te wydarzenia, jednocześnie przemilczając lub ignorując fakt, że świadomość, że świadkowie Jehowy to niebezpieczna sekta.
Siostra Benedykta dobrze wie, czym jest sekta i kongresy świadków Jehowy. Jak sama opisuje, całe dzieciństwo musiała spędzać na ich spotkaniach:
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.