Reklama

Niedziela Wrocławska

Bezdomne serce

Boże Narodzenie jest czasem zadumy nad tajemnicą Wcielenia Słowa Bożego. Spotykamy się w gronie rodzinnym i uczestniczymy we Mszy św. pasterskiej.

Niedziela wrocławska 51/2020, str. I

Adobe.Stock.pl

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W naszych domach przygotowania do świąt zaczynają się w różnym czasie. Oprócz duchowej gotowości, którą zdobywamy przez czas Adwentu, zaczyna się sprzątanie domów, robienie zakupów i ubieranie choinki.

Podobnie jest przy ul. bp. Bernarda Bogedaina we Wrocławiu, gdzie funkcjonuje Schronisko św. Brata Alberta dla Bezdomnych Mężczyzn. To mit, że osoba żyjąca na ulicy, która korzysta z tego typu placówki, przeżywa Boże Narodzenie w samotności.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Obecnie przebywa u nas 70 mężczyzn. Tylko kilkoro z nich wyjeżdża do swoich rodzin, pozostali angażują się w świąteczne przygotowania. Ubieramy choinkę, szykujemy stół wigilijny. Niektórzy podopieczni chwalą się, że rozścielają obrus już dwudziesty rok z kolei – opowiada jeden z pracowników schroniska, proszący o anonimowość.

Z zachowania „chłopaków”, bo tak mówią o nich wychowawcy, wynika, że emocji jest sporo. Często dopytują, czy będą w tym roku prezenty. – To już tradycja, że my, pracownicy, przygotowujemy paczki. Co się w nich znajduje? Kawa, herbata, słodycze, przybory do golenia i najczęściej bielizna. Czasem się rozminiemy z rozmiarem, to wymieniają się szybko między sobą. Prezenty roznosimy po wieczerzy wigilijnej, jak wszyscy pójdą spać – mówi nasz rozmówca. I szybko dodaje, że celowo przyjmuje w Boże Narodzenie dyżury, bo lubi ten czas, kiedy dużo jest rozmów i śmiechu. Przed stołówką leży dzwonek i opiekun przechodzi przez wszystkie pokoje, dzwoniąc nim i zapraszając na Wigilię.

Czy są smutne chwile? Szczególnie dotkliwy jest fakt, kiedy nie wszyscy chcą zasiąść do świątecznego stołu. Boli, kiedy kilku mężczyzn nie chce spożywać wieczerzy wigilijnej i zamyka się w swoich pokojach. – Dzieje się tak, ponieważ oni chcą ten wyjątkowy moment przeżyć w swoim sercu. Są rożne historie życiowe i szanujemy ich wybór. Nie zmusimy człowieka do podzielenia się opłatkiem – dodaje na koniec pracownik schroniska.

2020-12-16 09:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O. Marcin Ciechanowski: Kościół widzi w seansach spirytystycznych śmiertelne zagrożenie, ponieważ złe duchy to mistrzowie fałszu

2026-09-16 20:44

[ TEMATY ]

o. Marcin Ciechanowski

Karol Porwich/Niedziela

O. Marcin Ciechanowski

O. Marcin Ciechanowski

Dlaczego Kościół uznaje spirytyzm i wywoływanie duchów za tak niebezpieczne, nawet jeśli udział w seansie jest motywowany jedynie ciekawością?

Ludzka dusza jest jak dom, który nigdy nie pozostaje pusty. Jeśli nie zamieszkuje go Bóg, natychmiast wprowadzają się tam inni, mroczni lokatorzy. Spirytyzm i wywoływanie duchów – nawet motywowane jedynie dziecięcą ciekawością – są w rzeczywistości otwieraniem drzwi, przez które do wnętrza człowieka wślizguje się duch zamieszania.
CZYTAJ DALEJ

102 metry! Powstaje drugi pod względem wysokości krzyż na świecie

2026-09-16 11:41

[ TEMATY ]

krzyż

pexels.com

W niewielkim mieście Cruz Alta w południowej Brazylii powstaje obecnie krzyż o wysokości 102 metrów, drugi pod względem wielkości na świecie. Jak poinformował dziennik „Folha de S. Paulo”, projekt ten, którego koszt szacuje się na około pięć milionów euro, ma zostać sfinansowany z pieniędzy podatników. Liczące zaledwie 60 tysięcy mieszkańców miasto, położone na samym południu kraju, chce w ten sposób przyciągnąć turystów i pielgrzymów.

Gigantyczny krzyż stanowi część większego przedsięwzięcia, którego budowę rozpoczęto na początku września. Na terenie wokół niego mają powstać również: chrześcijański park tematyczny, kolejka linowa oraz sad z owocami typowymi dla czasów biblijnych.
CZYTAJ DALEJ

Uzdrowiona z choroby w Lourdes: Cud nie należy do tego, kto go otrzymuje

2026-09-20 08:39

[ TEMATY ]

świadectwo

Lourdes

Vatican Media

Antonietta Raco

Antonietta Raco

68-letnia mieszkanka włoskiego regionu Basilicata, której uzdrowienie z pierwotnego stwardnienia bocznego w 2009 roku zostało uznane za naukowo niewytłumaczalne, opowiada Vatican News o swoich emocjach związanych z przyjazdem Leona XIV do Lourdes. Powtarza chorym to, co powiedziała jej Matka Boża: Nie bójcie się.

Cud nie należy do tego, kto go otrzymuje. Antonietta Raco dziś chodzi, a nauka, mimo swojego rozwoju, nie potrafi wyjaśnić, jak ani dlaczego. Ona jednak wie coś innego, co wymyka się rozumowi: że droga, którą należy przebyć, nie zawsze prowadzi naprzód, ku własnemu uzdrowieniu, którego już doświadczyła, ale może prowadzić także wstecz – ku tym, którzy pozostali w miejscu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję