Reklama

Rodzina

Ochroń swoje dziecko!

Pięści zaciskają się w gniewie, rodzi się bunt. Nieuporządkowane życie seksualne przybiera różne formy. Nic jednak nie równa się ze złem seksualnego wykorzystywania dzieci.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dzień na chybił trafił – czwartek 23 lipca, krótki przegląd wiadomości z kraju. Na koloniach w Ch. 43-letni opiekun usiłował zgwałcić 14-letniego chłopca; sąd w B. wydał wyrok skazujący za nakłanianie wychowanka domu dziecka do przesłania swoich nagich zdjęć; podczas spaceru z 10-letnią córką mieszkanka P. znalazła plastikową butelkę zawierającą list od pedofila. Do butelki przywiązano cukierki. Dziewczynka myślała, że to część gry w podchody. Znalezienie tych wiadomości zajęło mi 10 minut.

Czy mamy czuć się oblężoną twierdzą?

Przytoczone wyżej dane statystyczne (nawet jeśli podejdziemy do nich z pewną dozą sceptycyzmu) mogą prowadzić do poczucia osaczenia i bezradności. Bo faktycznie – nawet jeśli ze swojej strony zrobimy absolutnie wszystko, aby uchronić nasze dziecko przed pedofilem, to i tak nie mamy gwarancji, że do nieszczęścia nie dojdzie. Co z tego, że zachowamy się jak w bajce o śpiącej królewnie (ścisła izolacja i kontrola dziecka: żadnych popołudniowych kółek zainteresowań, żadnego wychodzenia na plac zabaw, żadnych wakacyjnych wyjazdów na kolonie czy obozy, żadnego harcerstwa, treningów sportowych, oaz, ministrantury), kiedy wystarczy jeden zły, wyzbyty hamulców człowiek, któremu uda się ominąć zbudowane zasieki i zdobyć, a potem nadużyć zaufanie nasze i naszego dziecka?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Mądra, przemyślana prewencja

Reklama

Co zatem mamy robić? I czy da się coś zrobić? Stuprocentowych gwarancji bezpieczeństwa nie ma, zagrożenie jest realne, lecz spróbujmy! Nie zamieniajmy się w oblężoną twierdzę. Poszerzajmy stopniowo dziecku granice samodzielności, ale zachowajmy czujność. Zdobądźmy się na twórczy wysiłek. Bądźmy zawsze o krok przed niebezpieczeństwem. Przykłady? Przećwiczmy z dzieckiem w domu, w formie zabawy, co należy zrobić, gdy się zgubi, do kogo się zwrócić. Ustalmy słowo klucz, które musi podać np. osoba niespodziewanie usiłująca odebrać nasze dziecko ze szkoły lub zaczepiająca je na ulicy i przekazująca rzekomą wiadomość od rodziców.

Słuchać, słuchać, słuchać...

Stwórzmy dziecku szczęśliwe życie rodzinne; bądźmy zawsze gotowi je wysłuchać, nauczmy, że nie ma takich spraw, z którymi nie mogłoby się do nas zwrócić. Tak, tak – bądźmy nie tylko rodzicami, ale też najbliższymi powiernikami, pierwszymi osobami, do których zarówno kilkuletni brzdąc, jak i zbuntowany nastolatek przyjdzie, aby się wyżalić, zwierzyć, poradzić. Na takie traktowanie trzeba sobie jednak zasłużyć, zapracować (i łatwo wszystko zniszczyć przez zbywanie, lekceważenie, nadmierną surowość, dydaktyzm, „czepianie się” o byle co). Nauczmy dziecko, że nikt nie ma prawa prosić go o zachowanie czegoś w tajemnicy przed rodzicami. To bardzo ważne! Niech taka prośba stanie się dla naszego dziecka swoistym dzwonkiem alarmowym, po którym natychmiast zwraca się po pomoc do nas.

Jesteś kimś wartościowym...

Od początku budujmy w dziecku – dotyczy to zwłaszcza córek – poczucie własnej wartości (ale nie wyższości!). To pomoże uchronić je przed podatnością na tanie komplementy, próby manipulowania przez pochlebstwa, okazywanie uwagi, wyróżnianie przez osoby postronne. Przytulajmy nasze dzieci, okazując w ten sposób miłość i bliskość. To zmniejsza podatność na uwodzenie ze strony sprawcy przemocy seksualnej.

Uczmy (grzecznie) odmawiać

Reklama

Nie wychowujmy dziecka na „grzeczne”, czyli takie, które nie potrafi niczego odmówić; wzmacniajmy w nim zdrowy odruch obrony własnych granic fizycznych. Jeśli na powitanie nie chce ucałować cioci, nie róbmy z tego problemu; wystarczy, że z szacunkiem powie jej „dzień dobry”.

Interesuję się tobą...

Interesujmy się szczegółami zaplanowanych wycieczek szkolnych, starajmy się poznać opiekunów, instruktorów, trenerów, korepetytorów, z którymi styka się nasze dziecko. Pokażmy tym osobom, że jesteśmy blisko niego, w kręgu jego spraw – i rzeczywiście bądźmy.

Cyberbezpieczeństwo

Kontrolujmy aktywność naszego dziecka w sieci. Wprowadźmy blokadę stron z pornografią, nie pozwalajmy dziecku na zakładanie konta na Facebooku przed ukończeniem 13 lat (to jest niezgodne z prawem!), ale i potem miejmy pieczę nad jego aktywnością w sieci. Nie popełniajmy powszechnego błędu, którym jest przedwczesne obdarowywanie dziecka smartfonem. Po co 8-latkowi przenośny osobisty komputer?

Czystość nie jest passé!

Wychowujmy dziecko do czystości. Zacznijmy od wspierania naturalnej potrzeby zakrywania miejsc intymnych, która pojawia się u kilkulatka. Nauczmy, że nikt nie ma prawa dotykać tych części ciała, które są zakryte bielizną. Wyprzedźmy moment brutalnego uświadomienia przez rówieśników, telewizję czy internet i bądźmy pierwszymi, którzy wyjaśnią dziecku, że ciało, płeć oraz ich aspekty seksualne to coś pięknego, dobrego i naturalnego; że seksualność to dar, sfera, nad którą trzeba panować, którą trzeba chronić. Wychowujmy dziecko do okazywania miłości, a nie tylko do czerpania przyjemności.

Zero tolerancji

Jakąś szansą jest powołana wreszcie niedawno sejmowa komisja ds. pedofilii. Wyłanianie jej składu zajęło rok. Można odnieść wrażenie, że za tą ślamazarnością czai się strach przed tym, co może się wydać. Od pewnego czasu na jaw wychodzą wołające o pomstę do nieba grzechy niektórych duchownych. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że wielu chciałoby na tym poprzestać. Chcieliby na trwałe stworzyć zbitkę „ksiądz-pedofil”, natomiast jak diabeł przed święconą wodą, tak oni bronią się przed ujawnieniem przypadków pedofilii (względnie chcieliby jej tolerowania lub przemilczania) wśród wszelkiej maści celebrytów, aktorów, instruktorów harcerskich, nauczycieli, artystów, polityków. A przecież jest tajemnicą poliszynela, że i wśród nich są tacy, którzy dopuszczają się aktów pedofilii! Wyjaśnijmy chociażby – do końca! – ciemne sprawki związane z Zatoką Sztuki w Sopocie czy z aferą na Dworcu Centralnym w Warszawie. Przed surowymi konsekwencjami karnymi nie powinno sprawców chronić ani nazwisko, ani status materialny, ani pozycja społeczna, ani pełniona funkcja, ani dotychczasowe zasługi, ani pokrewieństwo. Nic. Zło należy nazwać po imieniu i wypalić je żelazem.

Taktyka pedofila: • szuka odpowiedniego dziecka • zaczyna poświęcać mu szczególną uwagę • zdobywa zaufanie rodziców lub wykorzystuje fakt, że nie interesują się oni dzieckiem • nawiązuje z dzieckiem kontakt fizyczny przez niewinne dowody sympatii • odgradza je od przyjaciół, rodzeństwa i rodziców, żeby samemu spędzać z nim czas • prosi dziecko, by nie wspominało o czymś rodzicom, tworzy „wspólne tajemnice” • wykorzystuje fizycznie dziecko • wzbudzając poczucie winy, groźbami lub szantażem stara się zapobiec ujawnieniu sprawy.

• Wykorzystywania seksualnego doświadcza w dzieciństwie 25% kobiet i 8% mężczyzn (dane WHO z 2001 r.).
• W Polsce co siódme dziecko przed ukończeniem 15. roku życia jest molestowane seksualnie, w Europie – co piąte.
• W 80% przypadków ofiara pedofilii zna sprawcę – jest to ktoś z bliskiego otoczenia dziecka i jego rodziców.
• Biorąc pod uwagę statystyki, prawdopodobnie każdy ma wśród znajomych kogoś o skłonnościach pedofilskich.
• Większość przypadków wykorzystywania seksualnego dzieci nigdy nie zostaje ujawniona.
• Zaledwie co dziesiąty rodzic w Polsce rozmawia ze swoim dzieckiem na tematy związane z życiem seksualnym, by przygotować je do rozsądnych decyzji i uchronić przed seksualną przemocą.

2020-08-12 08:35

Oceń: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kaja Godek: codziennie zabija się troje dzieci

[ TEMATY ]

wywiad

rodzina

Artur Stelmasiak

Przypominamy posłom, że w ramach polityki społecznej i prorodzinnej nie ma nic ważniejszego od życia bezbronnych dzieci - mówi Kaja Godek, pełnomocnik inicjatywy ustawodawczej #ZatrzymajAborcje.

Artur Stelmasiak: - Przychodzicie pod Sejm, by domagać się szybkiego procedowania zmiany w ustawie. Może posłowie mają jakieś ważniejsze sprawy. Czemu tak ponaglacie posłów ws. ochrony życia? Kaja Godek: - Przynieśliśmy posłom prawie milion podpisów polskich obywateli. Przynieśliśmy je nie po to, by trafiły do sejmowej zamrażarki, ale po to, by zmienić prawo. Codziennie ginie troje dzieci... i właśnie upominamy się ich życie. Nie ma na co czekać. - Projekt został skierowany do Komisja Polityki Społecznej i Rodziny. Przewodnicząca Komisji wicemarszałek Beata Mazurek powiedziała, że w planach na najbliższe pół roku nie ma waszego projektu. - Chcemy, aby członkowie komisji uaktualnili te plany, bo do komisji trafił ważny projekt podpisany przez rekordową liczbę obywateli. Wystarczy dopisać do porządku obrad komisji punkt dotyczący ustawy #ZatrzymajAborcję. Regulamin Sejmu przewiduje uzupełnianie porządku obrad komisji. Jeżeli posłowie traktują serio obywateli, to powinni tak zrobić. Chyba, że ich zdaniem, zabijanie co 8 godzin kolejnego bezbronnego dziecka mieści się w pojęciu polityki społecznej i prorodzinnej naszego państwa. - Pierwsze czytanie w Sejmie projektu #ZatrzymajAborcje odbyło się dosyć szybko. Kiedy się Pani dowiedziała, że ustawa trafia na salę obrad? - W poniedziałek 8 stycznia wieczorem zadzwoniono do mnie, że pierwsze czytanie jest za dwa dni czyli w środę. Miałam więc o wiele mniej czasu na przygotowanie się, niż Barbara Nowacka, która prezentowała skrajnie lewicowy projekt, a o terminie swojego wystąpienia dowiedziała się z miesięcznym wyprzedzeniem. Ale teraz też jesteśmy gotowi do dyskusji. Możemy stawić się na Komisję Polityki Społecznej i Rodziny praktycznie w każdej chwili. Nam zależy na czasie, bo w ten sposób możemy ocalić kolejne dzieci. - Spotykam się często z opinią, że najpierw trzeba zadbać o te dzieci niepełnosprawne, które już żyją. Trzeba zmienić politykę socjalną i opiekuńczą nad niepełnosprawnymi, a dopiero później zmienić prawo aborcyjne. Jak Pani odpowiada na takie argumenty? - Wprowadzanie argumentów ekonomicznych do dyskusji o życiu i śmierci dzieci jest absurdem. Jaki miałby być poziom dochodu, ponad którym powinniśmy zagwarantować prawo do życia? Przecież jest wiele osób niedołężnych i starych, którym też brakuje pieniędzy na opiekę i leczenie. I co mamy z nimi zrobić? Zaproponować im eutanazję? Mieszanie argumentów ekonomicznych do debaty nad zakazem aborcji jest dobrą strategią, żeby grać na emocjach społecznych i blokować ochronę życia, ale intelektualnie jest nieuczciwe. - Ale jeżeli zrobimy czysto ekonomiczny bilans zysków i strat, to zabijanie jest najtańszą i skuteczną formą "leczenia" niepełnosprawności. - Jest najtańszą i jednocześnie najbardziej nieludzką. Chorych ludzi się leczy, rehabilituje lub – jeśli to niemożliwe – otacza najlepszą możliwą opieką, a nie zabija. Aborcja eugeniczna i również eutanazja sprawiają, że system opieki nad niepełnosprawnymi kurczy się, a nie rozwija. To samo zjawisko widzimy w medycynie, która zamiast się rozwijać w kierunku leczenia niektórych chorób i niepełnosprawności, idzie w stronę zabijania pacjentów. Eugenika hamuje wrażliwośc na drugiego człowieka, ogranicza postęp medycyny i prowadzi do zapaści kondycji moralnej człowieka. - Jak Polacy mogą teraz wesprzeć waszą akcję? - Mogą przyjść na pikietę pod Sejmem. Najbliższy protest organizujemy we wtorek 6 lutego o godz. 15.30. Zachęcam też do wysłania z naszej strony www.zatrzymajaborcje.pl laurek przygotowanych przez niepełnosprawne dzieci. Obecnie są dedykowane szczególnie tym posłom, którzy zasiadają w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, która ma zaopiniować projekt. Na tej stronie jest też licznik pokazujący, ile dzieci prawdopodobnie straciło życie od chwili, gdy w Sejmie złożyliśmy podpisy obywateli pod ustawą. W tej chwili licznik pokazuje ponad 200 dzieci, czyli o ponad 200 zabitych ludzi za dużo.
CZYTAJ DALEJ

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie pytające

2026-05-01 20:48

[ TEMATY ]

31 spojrzeń Maryi

Adobe Stock

Każde spojrzenie Maryi coś odsłania: Boga, człowieka, drogę. W maju zapraszamy Cię do zatrzymania się przy 31 takich spojrzeniach. Dziś zobacz jedno z nich.

Maryja pyta. I to jest ważne. Wiara nie polega na tym, żeby nie mieć pytań. Polega na tym, żeby zadawać je Bogu, a nie tylko sobie. Są pytania, które zamykają. I są takie, które otwierają drogę. To jedno z nich.
CZYTAJ DALEJ

W połowie maja oczekiwana pierwsza encyklika Leona XIV?

2026-05-03 12:21

[ TEMATY ]

Encyklika

Papież Leon XIV

PAP/EPA/VATICAN MEDIA HANDOUT

Prawdopodobnie 15 maja ma zostać ogłoszona pierwsza encyklika papieża Leona XIV. Według niemieckiej agencji katolickiej KNA, powołującej się na źródła watykańskie, właśnie tego dnia papież, który swój pontyfikat sprawuje od 8 maja 2025 roku, zamierza podpisać dokument.

Według KNA, data 15 maja podkreśla historyczne znaczenie tego dokumentu. Stałoby się to dokładnie w 135 rocznicę encykliki „Rerum novarum”, opublikowaną przez Leona XIII 15 maja 1891 roku. Kościół katolicki zmagał się wówczas ze skutkami rewolucji przemysłowej w dziedzinie życia społecznego i moralności. Uznaje się, że od tej pory rozwinęła się nowoczesna nauka społeczna Kościoła.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję