Reklama

Wiara

Dary Ducha Świętego – jak je zrozumieć?

Duch Boży nie dał nam innego podręcznika do dobrego życia ani innego mistrza jak tylko Jezusa.

Bardzo wiele osób wyznaje, że mają trudność ze zrozumieniem siedmiu darów Ducha Świętego, które otrzymali w czasie bierzmowania. Sprawa jednak nie jest tak skomplikowana, jak się wydaje. Chrześcijanie, podobnie jak Chrystus (= namaszczony), są namaszczeni mocą i mądrością Ducha Świętego, aby przeżyć dobrze życie i dojść do Boga w niebie. Jeśli ktoś odkryje Ducha Świętego w sobie, odkryje tym samym znaczenie Jego darów.

Duch Święty jest prosty

Ponieważ Duch Święty jest miłością, upraszcza wszystkie sprawy. Skąd zatem trudność w zrozumieniu darów? Podstawowy problem tkwi w sztuczności naszego myślenia. Jest ono po prostu zawężone do rzeczy lub mówiąc inaczej – wyspecjalizowane. Już jako małe dzieci cieszymy się, gdy możemy jakąś rzecz rozłożyć na czynniki pierwsze, bo mamy poczucie sukcesu i całościowego oglądu części składowych tej rzeczy. W przypadku darów Ducha musimy się skupić najpierw na osobie Ducha Bożego, na tym, kim jest i co chce nam dać ze swojego osobistego bogactwa. Już w starożytności chrześcijańskiej powstawały szkoły duchowości, w których nauka polegała nie na czytaniu wielu książek, lecz na dostępności osoby mistrza. Należało być blisko mistrza, by można było przejąć od niego jego (!) cechy: jego mądrość, świętość, wiedzę, jego duchowe rozeznanie, męstwo, wiarę. Nie da się przejąć cech od drugiej osoby inaczej jak tylko przez wieloletnie mieszkanie z nią i słuchanie jej z miłością i szacunkiem. Podobnie można poznać te siedem cech Ducha, jeśli się z Nim zaprzyjaźnimy i poznamy, jakie są Jego upodobania. Jeśli kochamy to (i kogo), co nasz Mistrz kocha, to my stajemy się Nim, a On nam udziela ze swego Ducha. Wpojenie w nas siedmiu cech Ducha Świętego odbywa się na kilka sposobów, ale wymienię tylko dwa główne: po pierwsze – przez miłość do Jezusa i naśladowanie Go, a po drugie – przez słuchanie słowa Bożego.

Jezus ideałem Ducha Świętego i moim

Prorok Izajasz rozumie siedem darów jako siedem namaszczeń Ducha, którymi będzie przyobleczona osoba Mesjasza: „I spocznie na Nim Duch Pański, Duch mądrości i rozumu, Duch rady i męstwa, Duch wiedzy i pobożności. I będzie on napełniony Duchem bojaźni Pańskiej” (por. Iz 11, 1-2). Już najdawniejsi pisarze chrześcijańscy odkryli, że cechy te otrzymane od Ducha – nazywane również cnotami – posiadł w stopniu doskonałym jedynie Chrystus, który był człowiekiem namaszczonym przez Ducha. Nie dość, że był On nowym Adamem, to jeszcze był Synem Bożym i przyszedł objawić ludziom to, czego nie znali – że ich jedynym celem życia jest Bóg Ojciec. Nie ziemia, nie pomyślność i władza, lecz posiadanie Boga jest wyznacznikiem ludzkiego szczęścia. Przez wszystkie wieki Kościoła niezliczone rzesze ludzi podjęły drogę naśladowania Jezusa, prosząc równocześnie Ducha Świętego, by ukształtował w nich człowieczeństwo na Jego wzór. Pod wpływem Ewangelii rozwinęły się tradycje naśladowania Chrystusa w Duchu Świętym. Wschód chrześcijański zachował do dzisiaj przekonanie, że nie da się naśladować Jezusa bez oświecenia Ducha Świętego, który – ten sam w Jezusie i ten sam we mnie – kształtuje w mojej duszy bliźniacze podobieństwo do Jezusa, m.in. podobną wrażliwość. Z kolei abp Luis María Martínez z Meksyku, kiedy wyjaśniał naturę działania Ducha Świętego w człowieku, mówił o tym, że Duch Święty ma jeden ideał – czyli idealny wzorzec – który odtwarza w każdym chrześcijaninie: jest to ideał Jezusa Chrystusa, doskonałego człowieka.

Reklama

Siedem odsłon portretu osobowościowego Ducha

A zatem Duch Święty ułatwił nam poznanie na przykładzie Jezusa, jakie życie trzeba prowadzić, żeby się nie rozminąć z Bogiem i z własnym szczęściem. Dlatego bierzmowanie rozpoczyna okres dojrzałego życia chrześcijańskiego. Dojrzały chrześcijanin wierzy, że Duch Święty w nim mieszka i ma wpływ na jego osobiste decyzje, zbawienie i szczęście. Dlatego dojrzały chrześcijanin szuka kontaktu z Duchem przez modlitwę osobistą i rozważanie słowa Bożego. Święty Tomasz z Akwinu twierdzi, że od momentu, kiedy przyjmujemy Ducha Świętego i Jego namaszczenie siedmioma darami (cechami Ducha), zaczynamy mieć myśli i pragnienia Ducha. Odtąd prowadzi nas Jego umysł, a nie nasz. To widać w perspektywie siedmiu darów.

Duch mądrości i rozumu

Jeśli się przyjrzymy życiu Jezusa, to On całe swoje życie rozumiał jako jedność z Ojcem we wszystkim. Wszystko podporządkował temu, by wypełnić wolę Ojca i po spełnieniu misji do Niego powrócić. Chrześcijanin posiadający tego samego Ducha co Jezus też powinien to rozumieć, że jeśli traci Boga, to traci wszystko. Ktoś, kto nie odkryje zawczasu, po co żyje, może wejść w liczne frustracje, a nawet depresję. Ten, kto ma wzrok Ducha, nie popełni takiego błędu, że się odda pasji kochania wszystkiego i wszystkich, a zapomni o Bogu. Nie jest po myśli Bożej to, gdy terapia psychologiczna wypiera lub zastępuje kierownictwo duchowe. Jeśli ktoś utraci zmysł mądrości Ducha, na niewiele mu się przyda mądrość ludzka.

Duch rady i męstwa

Człowiek obdarzony przez Pocieszyciela wiarą i mądrością Bożą będzie też roztropnie podejmował decyzje. Zwłaszcza pasterze Kościoła powinni się przyglądać temu, jak dar rady i męstwa przejawiał się u Chrystusa. Jako członkowie i pasterze Kościoła nie możemy być inni niż Głowa – Chrystus. Bo to by była zdrada i zaniechanie misji w Duchu. Widzę to szczególnie obecnie w zupełnym niezrozumieniu miłosierdzia Bożego. Nie postępujemy jak Jezus, który udzielił Apostołom namaszczenia mocą Ducha na odpuszczenie grzechów i nauczanie. Chętnie się potępia tych, których potępia opinia publiczna.

Reklama

Duch wiedzy, bojaźni i pobożności

Wiedza na temat tego, co jest dobre dla człowieka w oczach Boga, i wiedza na temat, kim jest człowiek i do czego został przeznaczony jako dziecko Boże – to fundament wolności i szczęścia. Moja mama mówiła mi: „Pamiętaj, że Chrystus nikogo nie zawiódł. Módl się do Ducha Świętego, żebyś nigdy nie zszedł z drogi Chrystusa”. To był jej najważniejszy testament.

Jeśli spojrzymy na wszystko od strony praktycznej, powiemy, że Duch Boży nie dał nam innego podręcznika do dobrego życia ani innego mistrza jak tylko Jezusa. W Nim możemy poznać te siedem cech Ducha Świętego, które się odbijają w Jego nauce i postępowaniu. Naśladując Jezusa Chrystusa, możemy lekko przejść do stosowania owych siedmiu darów we własnym życiu. W ten sam sposób możemy też Ducha Świętego lepiej poznać i naśladować. Konieczna jest jednak codzienna modlitwa do Ducha Świętego o rozpalenie Jego darów i poprowadzenie nas, naszych myśli i naszej woli. Konieczna jest lektura Ewangelii, która jest formą trwania w szkole Ducha. Ten, kto widzi Boga, postępuje tak jak On.

Ks. prof. Krzysztof Guzowski
założyciel Zgromadzenia Sług Ducha Pocieszyciela pielęgnującego relację z Duchem Świętym. Autor książek i modlitewników do Ducha Świętego

2020-05-26 18:00

Ocena: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: kard. L. A. Tagle podkreśla rolę Ducha Świętego w misyjnym zaangażowaniu Kościoła

2020-06-14 07:58

[ TEMATY ]

Duch Święty

kard. Tagle

kard. Luis Antonio Tagle

Paweł Kęska/facebook.com

To Duch Święty jest prawdziwym twórcą misji Kościoła, to On pomaga rozeznawać w nowy i twórczy sposób, jak być animatorami misji w Kościołach lokalnych na pięciu kontynentach i jak głosić Ewangelię w obliczu wyzwań naszych czasów, w tym w warunkach pandemii koronawirusa. Słowa te prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów kard. Luis Antonio Tagle skierował do ponad 100 dyrektorów krajowych Papieskich Dzieł Misyjnych (PDM), którzy 12 czerwca odbyli swe doroczne zgromadzenie plenarne, tym razem wyłącznie drogą internetową.

Oprócz kardynała prefekta w tym szczególnym spotkaniu online wzięli udział, zgromadzeni wraz z nim w Rzymie, abp Giampietro Dal Toso - przewodniczący PDM oraz sekretarze generalni poszczególnych: ks. Tadeusz J. Nowak OMI - PD Rozkrzewiana Wiary, ks. Fabrizio Meroni – Papieska Unia Misyjna (PUM), s. Roberta Tremarelli – PDM Dzieci (POSI), podczas gdy ks. Guy Bognon – PD św. Piotra Apostoła (POSPA), przebywający obecnie w Beninie, przesłał swą wypowiedź na piśmie; uczestniczył też odpowiedzialny za sprawy administracyjne prał. Carlo Soldateschi.

"Nie rozpaczajmy z powodu zamkniętych drzwi, ale poznajmy i współpracujmy na rzecz nowych okien otwartych przez Ducha Świętego" – powiedział kard. Tagle, przypominając, że "Pan proponuje zawsze nowe sposobności głoszenia Ewangelii". Zachęcił uczestników narady, aby byli "ludźmi modlitwy, pozwalając na to, aby Duch Święty znów ich napełnił i natchnął do działania, jak uczynił to ze służebnicą Bożą Pauliną Jaricot" – założycielką Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary.

Zdaniem prefekta "każdy dyrektor krajowy jest wezwany do rozeznawania możliwości działania, aby całe dzieło Kościoła było ukierunkowane i ożywiane ku misyjności". Wszystkie środowiska duszpasterskie, a więc katecheza, liturgia, dzieła miłosierdzia, rodziny i stowarzyszenia świeckie "są same przez się miejscami i okazjami do misji" – wyjaśnił mówca. Podkreślił, że każdy krajowy dyrektor PDM "jest wezwany do współpracy z Duchem Świętym, aby misja była w sercu tożsamości Kościoła". Zauważył, ze w tym znaczeniu ekonomiczna strona zbiórki środków "jest rzeczywistym znakiem i zobowiązaniem miłości misyjnej, która otwiera serca na potrzeby dalekich ludów". Swe wystąpienie filipiński kardynał kurialny zakończył zachętą, aby PDM współpracowały czynnie i ściśle z miejscowymi biskupami i episkopatami na ziemiach działalności misyjnej.

Z kolei abp G. Dal Toso przypomniał z radością uznanie cudu przypisywanego wstawiennictwu Pauliny Jaricot, dodając przy okazji, że w 2022 założone przez nią Dzieło będzie obchodziło 200-lecie istnienia a PDM rozpoczną przygotowania do tego wydarzenia. Mówca podziękował dyrektorom krajowym za ich hojne zaangażowanie na rzecz specjalnego funduszu solidarnościowego, ustanowionego przez Franciszka w ramach PDM jako pomoc dla Kościołów w krajach misyjnych w odpowiedzi na pandemię Covid-19. Podkreślił, że zbieranie środków nie jest zwykłym tylko gromadzeniem pieniędzy, "ale stanowi płodną sposobność do wzrastania w modlitwie i w animacji misyjnej". W tym znaczeniu zauważył, że niedawne przesłanie Ojca Świętego do Papieskich Dzieł Misyjnych, ogłoszone 21 maja, jest punktem odniesienia Magisterium Kościoła, które będzie inspirować drogę i dzieło odnowy PDM i ukierunkowanie ich przyszłości.

Równie czworo sekretarzy generalnych poszczególnych Dzieł zwracało uwagę, jak ważne jest to, aby PDM był w pełni włączone i zintegrowane w zwykłe duszpasterstwo Kościołów lokalnych, we wszystkich ich odmianach i częściach składowych, aby informować i kierować działalnością duszpasterską z misyjnego punktu widzenia jako prawdziwy "Kościół wychodzący".

Wszyscy zgromadzeni w Rzymie i łączący się z nimi zdalnie podziękowali papieżowi za głęboką treść wspomnianego przesłania z 21 maja – w dniu Wniebowstąpienia. Uczestnicy spotykania przypomnieli też szerokie i drobiazgowe dzieło uwrażliwiania i animacji misyjnej, prowadzone przez dyrektorów krajowych PDM na całym świecie w czasie Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego w październiku 2019. Przedyskutowano ponadto tematy do zaproponowania Ojcu Świętemu na przyszłoroczny Światowy Dzień Misyjny. Jak co roku przegłosowano także bilanse zamykające i wstępne oraz zatwierdzono subsydia zwykłe i nadzwyczajne, dotyczące finansowania projektów w Kościołach lokalnych, podlegających Kongregacji Ewangelizacji Narodów.

CZYTAJ DALEJ

PKW apeluje o niepowielanie nieprawdziwych informacji dot. głosowania w II turze wyborów

Uprawnionymi do udziału w głosowaniu w II turze wyborów prezydenckich, są wszyscy wyborcy; sposób głosowania wyborcy 28 czerwca nie ma na to uprawnienie żadnego wpływu - podkreśla w swoim stanowisku PKW, apelując jednocześnie o niepowielanie nieprawdziwych informacji ws. głosowania.

PKW opublikowała w czwartek stanowisko w sprawie informacji mogących wprowadzać wyborców w błąd.

"Państwowa Komisja Wyborcza wyjaśnia, że pojawiające się w serwisach społecznościowych informacje o tym, jakoby wyborcy głosujący w dniu 28 czerwca 2020 r. na kandydata, który uzyskał największą liczbę głosów, mieli nie uczestniczyć w ponownym głosowaniu w dniu 12 lipca 2020 r. (tzw. II turze wyborów), a w głosowaniu tym uczestniczą wyłącznie wyborcy, którzy oddali głosy na innych kandydatów, są nieprawdziwe" - czytamy w piśmie podpisanym przez szefa PKW Sylwestra Marciniaka.

Jak podkreślono, uprawnionymi do udziału w głosowaniu ponownym, czyli w II turze, są wszyscy wyborcy, a sposób głosowania wyborcy 28 czerwca br. nie ma na to uprawnienie żadnego wpływu.

W stanowisku wyjaśniono, że wynika to z zasad przeprowadzania wyborów prezydenta RP określonych w konstytucji oraz w Kodeksie wyborczym. "Ponadto tajność głosowania gwarantuje, że sposób głosowania wyborcy w dniu 28 czerwca 2020 r. nie może wpływać na jego uprawnienie do udziału w głosowaniu ponownym, ani na uwzględnienie jego głosu oddanego w tym głosowaniu" - podkreślił szef PKW.

"Państwowa Komisja Wyborcza uznaje za wysoce szkodliwe rozpowszechnianie informacji mogących wprowadzać wyborców w błąd, bez względu na to, czy są one kolportowane jako +instrukcje dla wyborców+, żarty czy w jakiejkolwiek innej formie. Za szczególnie naganne należy przy tym uznać powoływanie się w takich materiałach na rzekome rozstrzygnięcia Państwowej Komisji Wyborczej, a także rozpowszechnianie takich informacji przez osoby piastujące funkcje publiczne" - głosi stanowisko PKW.

"Państwowa Komisja Wyborcza apeluje o niepowielanie nieprawdziwych informacji, przypominając jednocześnie, że wiarygodne wyjaśnienia dotyczące zasad przeprowadzania wyborów i udziału wyborców w głosowaniu dostępne są na stronach internetowych www.pkw.gov.pl oraz wybory.gov.pl" - informuje Komisja.

W II turze wyborów prezydenckich 12 lipca ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda zmierzy się z kandydatem Koalicji Obywatelskiej Rafałem Trzaskowskim. (PAP)

autor: Karol Kostrzewa

kos/ par/

CZYTAJ DALEJ

Próchnica dokuczała naszym przodkom już 9 tys. lat temu

2020-07-04 07:51

[ TEMATY ]

choroba

Adobe.Stock

Na zębach ludzi, żyjących niemal 9 tys. lat temu na terenie dzisiejszej Polski, naukowcy wykryli ślady próchnicy. Najstarsze oznaki tej bakteryjnej choroby mogły być efektem spożywania owoców i miodu - przypuszczają badający to zjawisko naukowcy z UKSW w Warszawie.

Próchnica to dziś choroba bardzo rozpowszechniona. Z analiz opublikowanych w 2015 r. przez międzynarodowy zespół kierowany przez prof. Wagnera Marcenesa z Queen Mary University w Londynie wynika, że na nieleczoną próchnicę cierpi ponad 2,4 mld ludzi. Co roku pojawia się ponad 190 milionów nowych zachorowań.

Badacze odległej przeszłości człowieka zakładali, że próchnica stała się powszechna dopiero w czasach, kiedy człowiek zaczął prowadzić osiadły tryb życia i korzystać z bardziej przetworzonych produktów zbożowych. Na terenie Polski pierwsi rolnicy pojawili się około 7 tys. lat temu. Dlatego najnowsze wyniki badań zębów ludzi, którzy żyli w obecnej północno-wschodniej Polsce jeszcze tysiące lat wcześniej, czyli niemal 9 tys. lat temu - są dla naukowców pewnym zaskoczeniem.

"Próchnicę wykryliśmy zarówno na zębach trzyletniego dziecka, jak i dwóch dorosłych osób" - opowiada PAP prof. Jacek Tomczyk z Instytutu Nauk Biologicznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego (UKSW) w Warszawie. Szczątki pochodzą z dwóch miejsc: Pierkunowa-Giżycko na Mazurach i Woźnejwsi na skraju Biebrzańskiego Parku Narodowego. W przypadku szczątków dziecka zachowały się nawet fragmenty jego żuchwy i szczęki.

Wszystkie wspomniane kości odkryto jeszcze w latach 60. XX w. Jak mówi prof. Tomczyk, wcześniej do ich badań zastosowano metody makroskopowe - wykonano podstawowe pomiary metryczne, określono też wiek i płeć osobników. Wówczas jednak nie stwierdzono u nich chorób zębów.

"Teraz jednak w ocenie chorób zębów stosowane są nie tylko metody makroskopowe. Do analiz wykorzystaliśmy kamerę fluorescencyjną i różne metody obrazowania rentgenowskiego. W ten sposób wykryliśmy próchnicę, która nie była dużym ubytkiem szkliwa" - dodaje naukowiec. Ślady próchnicy zachowały się na zębach trzonowych, bogatych w bruzdy i zagłębienia, o nieregularnej powierzchni. Trudno rzecz jasna spekulować, czy próchnica ta rozwinęłaby się dalej, gdyby pradziejowi właściciele zębów żyli dłużej.

Dzięki analizom izotopów węgla i azotu badacze ustalili, z czego składała się dieta zmarłych.

"W dużej mierze spożywali oni ryby, zapewne jesiotry. Ryby słodkowodne zawierają argininę, która ma działanie przeciwpróchnicze. Ta substancja jest nawet dziś dodawana do niektórych past do zębów. Wygląda więc na to, że dzięki diecie próchnica nie rozwinęła się u nich bardziej" - sugeruje antropolog, prof. Krzysztof Szostek z Instytutu Nauk Biologicznych UKSW w Warszawie, który zajmował się analizami izotopów.

Nasi przodkowie, żyjący w okresie mezolitu - epoce między paleolitem (starszą epoką kamienia) a neolitem (młodszą epoką kamienia, kiedy upowszechniło się rolnictwo) - często łowili ryby. Używali do tego harpunów, a nawet sieci plecionych z włókien roślinnych. Wówczas też po raz pierwszy korzystali z łodzi wiosłowych, tzw. dłubanek - wykonanych z jednego z pojedynczego pnia drzewa.

Dlaczego próchnica pojawiła się w zębach osób, które prowadziły zbieracko-łowiecki tryb życia? Naukowcy wskazują, że ludzie ci żywili się tym, co znaleźli. Bywały to jagody i inne owoce runa leśnego, a może i miód. To oznaczać może całkiem sporo węglowodanów, które sprzyjają próchnicy.

"Próchnica ma różne przyczyny. Nie jest ona związana wyłącznie z dietą. Zależy też od nawyków żywieniowych - częstości spożywania posiłków czy składu i pH śliny. Chociaż osoby spożywające więcej słodkich produktów mają większe ryzyko rozwinięcia próchnicy. Z badań przeprowadzonych na szczątkach z tego samego okresu z Europy południowej i zachodniej - Hiszpanii czy Portugali - wiemy, że tam próchnica była bardziej powszechna, niż na obszarze północnej Europy. Zapewne jednym z głównych czynników tej różnicy była właśnie dieta” - uważa prof. Szostek.

Artykuł na temat badań ukazał się w "Journal of Archaeological Science – Reports" (https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2352409X19306017) (PAP)

autor: Szymon Zdziebłowski

szz/ zan/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję