Reklama

Kościół

Kościół to mój dom

Kościół to nie tylko piękne świątynie, liturgia, muzyka czy biblioteki. Kościół to ludzie, którzy swoim świadectwem wiary codziennie piszą jego historię. O swojej 40-letniej posłudze biskupiej w roku 100-lecia erygowania diecezji łódzkiej z arcybiskupem seniorem Władysławem Ziółkiem rozmawia ks. Paweł Gabara.

Niedziela Ogólnopolska 19/2020, str. 24-25

[ TEMATY ]

abp Władysław Ziółek

Ks. Paweł Kłys

Abp Władysław Ziółek

Ks. Paweł Gabara: Jak Ksiądz Arcybiskup wspomina dzień, w którym dowiedział się o swojej nominacji na biskupa pomocniczego diecezji łódzkiej?

Abp senior Władysław Ziółek: We wspomnieniach sięgam do spotkania ze sługą Bożym kard. Stefanem Wyszyńskim. Było to 10 marca 1980 r. w prymasowskiej rezydencji w Warszawie. Posłał mnie na to spotkanie bp Józef Rozwadowski, który kilka dni wcześniej powrócił z Rzymu. Oznajmił mi, że ma ważną korespondencję do przekazania prymasowi i chce, abym ją doręczył osobiście. Prymas przyjął mnie bardzo serdecznie. Zapoznał się z treścią listu, podjął kilka tematów związanych z diecezją, a potem powiedział, że Ojciec Święty przychylił się do prośby biskupa łódzkiego i zamierza mianować mnie jego biskupem pomocniczym. Chodziło więc o to, bym wyraził zgodę. Zapadła głęboka cisza. Kiedy wypowiedziałem, choć nie bez lęku, moje: tak, prymas pobłogosławił mnie i ustalił datę ogłoszenia papieskiej decyzji na najbliższą sobotę – 15 marca. Święcenia biskupie przyjąłem 4 maja w katedrze łódzkiej z rąk bp. Rozwadowskiego. Kiedy dziś wspominam tamte dni, uświadamiam sobie, jak wielką łaską obdarzył mnie Bóg, stawiając u początków mojej biskupiej posługi kard. Wyszyńskiego i św. Jana Pawła II. Prymas Tysiąclecia od lat kleryckich urzekał mnie swoją niezłomnością w obliczu trudnych doświadczeń Kościoła w latach powojennych. Wobec św. Jana Pawła II czuję się wielkim dłużnikiem. To on mianował mnie biskupem pomocniczym, w 1986 r. – biskupem diecezjalnym, a potem wyznaczał mi kolejno etapy mojego powołania i misji w Kościele; znacząco wpłynął na moje życie, na rozumienie i przeżywanie kapłańskiej i biskupiej służby. W 1987 r. nawiedził naszą diecezję, a następnie podniósł ją do rangi archidiecezji i ustanowił metropolią.

Zawołaniem Księdza Arcybiskupa są słowa: In virtute Spiritus (W mocy Ducha). Czym się Ekscelencja kierował, gdy przyjmował je jako hasło przewodnie swojej posługi?

Muszę się tu odnieść do czasu moich rzymskich studiów, a przede wszystkim do Soboru Watykańskiego II. Nie bez powodu mówiono, że sobór odkrył niejako na nowo obecność Ducha Świętego w Kościele i stał się Jego dziełem, Jego nowym tchnieniem, które zapoczątkowało wiosnę Kościoła. Czas posoborowy jawił mi się jako epoka Ducha Świętego. Liczne ruchy i stowarzyszenia kościelne, które zrodziły się w tym okresie, wielu uważa za widzialny owoc Jego działania. To sprawiło, że zwróciłem uwagę na krótkie, ale pełne głębokiej treści stwierdzenie św. Łukasza, który opisuje, jak Jezus w mocy Ducha powrócił do Galilei i rozpoczął swoją misję (zob. Łk 4, 14). Wybierając te słowa na hasło biskupiej posługi, wyraziłem wiarę, że każde posłannictwo od Boga wymaga mocy Ducha Świętego. Chrystus po swoim zmartwychwstaniu przekazuje całą swoją misję Apostołom i wiąże ją z Duchem Świętym: „Weźmijcie Ducha Świętego” (J 20, 22). Dzięki Jego mocy będą świadkami Chrystusa wobec wszystkich ludów i narodów. Uczestnikami tego posłannictwa Jezus Zmartwychwstały uczynił także następców Apostołów, czyli biskupów, którzy potrzebują umocnienia Duchem w swojej posłudze wiernym. Odczytałem to wszystko bardzo osobiście, dlatego nie wyobrażałem sobie pełnienia mojego posłannictwa inaczej niż jako działania opartego na mocy z wysoka.

Które z wydarzeń życia archidiecezji łódzkiej uważa Ksiądz Arcybiskup za najważniejsze?

Największym i najważniejszym wydarzeniem w dziejach Kościoła łódzkiego była, według mnie, wizyta św. Jana Pawła II 13 czerwca 1987 r. Wszedł on tego dnia w łódzki robotniczy i akademicki świat, umocnił go swoją obecnością, słowem, modlitwą i błogosławieństwem. Na to czekaliśmy! Wizyta Ojca Świętego stała się poważnym impulsem do ożywienia dotychczasowego duszpasterstwa i inspiracją do nowych przedsięwzięć instytucjonalnych w Kościele łódzkim. Powołano m.in.: Centrum Służby Rodzinie, które koordynuje różne inicjatywy na rzecz rodziny, Caritas, szkoły katolickie, Instytut Teologiczny, Teatr Logos, media katolickie. Należałoby też wspomnieć liczne ruchy, stowarzyszenia i organizacje kościelne, a nadto duszpasterstwo środowiskowe. Jednym z owoców wizyty św. Jana Pawła II w Łodzi było Archidiecezjalne Święto Eucharystii obchodzone w 2. niedzielę czerwca. Z założenia miało ono służyć integracji całej wspólnoty diecezjalnej, a nade wszystko ożywieniu wiary i rozwojowi eucharystycznej pobożności.

Ksiądz Arcybiskup znał osoby, które dzisiaj są w chwale ołtarzy: św. Matkę Teresę z Kalkuty, św. Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego, który niebawem zostanie ogłoszony błogosławionym. W jaki sposób, według Ekscelencji, ich dzieła wpłynęły na życie Kościoła? Jaką rolę mogą oni odgrywać dzisiaj – w sytuacji globalnej pandemii?

Przypominam sobie w tym miejscu pytanie, które postawił św. Jan Paweł II przy okazji beatyfikacji Karoliny Kózkówny w Tarnowie w 1987 r.: „Czyż święci są po to, ażeby zawstydzać?”. I odpowiedział wtedy: „Tak. Mogą być i po to. Czasem konieczny jest taki zbawczy wstyd, ażeby zobaczyć człowieka w całej prawdzie (...), ażeby odkryć lub odkryć na nowo właściwą hierarchię wartości. Potrzebny jest nam wszystkim (...)”. Te trzy wymienione osoby, z którymi dane mi było się spotkać w moim życiu, wytyczają trzy ważne kierunki: św. Jan Paweł II rzeczywiście pootwierał Chrystusowi wiele drzwi, które – jak się wydawało – były szczelnie zamknięte. Pokazał, że przy całkowitym zawierzeniu Bogu wszystko jest możliwe. Czyż jego: „Nie lękajcie się”, nie jest potrzebne dzisiaj, w czasie pandemii, kiedy tylu ludzi cierpi i w swej bezradności nie wie, co czynić? Podobnie św. Matka Teresa z Kalkuty: „Bóg wybrał właśnie to, co niemocne, aby zawstydzić mędrców” (por. 1 Kor 1, 27). Miała ona odwagę wyjść na ulice Kalkuty bez żadnego zaplecza, prawie z gołymi rękami. A jakie wspaniałe dzieło z tego powstało! Czy dzisiaj, kiedy wszystkich ogarnia strach przed zarażeniem, nie zawstydza nas ta drobna w ciele, ale wielka duchem święta, która nie lękała się stracić swojego życia, aby przywrócić godność najbiedniejszym? Wreszcie sługa Boży kard. Stefan Wyszyński – prymas niezłomny, napełniony Duchem mądrości i męstwa w trudnych czasach powojennej Polski. „Wszystko postawiłem na Maryję” – ta decyzja była dla wielu ratunkiem, odwołaniem się do matczynej opieki i obrony. W dobie epidemii Prymas Tysiąclecia przypomina nam, że tak jak Maryja przytulała do serca umęczonego Jezusa, tak przytuli czule i nas, dla których epidemia stała się wrogiem.

2020-05-05 14:32

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Księże Arcybiskupie: ad multos annos! – 40 lat sakry biskupiej arcybiskupa Władysława Ziółka

[ TEMATY ]

abp Władysław Ziółek

ks. Paweł Kłys

Dokładnie 40 lat temu – 4 maja 1980 roku w łódzkiej katedrze św. Stanisława Kostki miały miejsce święcenia biskupie ówczesnego kanclerza łódzkiej kurii – ks. dra Władysława Ziółka. Głównym konsekratorem był ówczesny pasterz diecezji ksiądz biskup Józef Rozwadowski, a współkonsekratoram biskupi pomocniczy z Łodzi: biskup Jan Wawrzyniec Kulik i biskup Bohdan Bejze.

Dziś – 40 lat później - uroczystości jubileuszowej w łódzkiej bazylice archikatedralnej, dziękując za lata posługi pasterskiej przewodniczył Jubilat - arcybiskup senior Władysław Ziółek, któremu przy ołtarzu towarzyszyli ksiądz arcybiskup Grzegorz Ryś, biskup Ireneusz Pękalski oraz biskup Marek Marczak. Obecni byli księża, siostry zakonne, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego, Seminarium Redemprotis Mater oraz Seminarium 35+, a także wierni świeccy.

- Ksiądz arcybiskup jest 8 lat seniorem, i powoli zaczynamy widzieć, jak ważne było to pasterzowanie.- mówił w homilii arcybiskup Grzegorz Ryś. Nie zawsze wszystko widać od razu. Nieraz okazuje się po ośmiu, dziesięciu czy dwudziestu latach. Jak się ksiądz arcybiskup rozejrzy dookoła, to prawie wszyscy księża, którzy są tutaj, byli święceni przez księdza arcybiskupa. Ja mam szczęście się umawiać na konsekracje kościołów w parafiach założonych przez księdza arcybiskupa. Tego nie widać wszystkiego od razu, na to będzie potrzeba perspektywy czasu, by zobaczyć, że wszystko to działo się w Mocy Ducha, w męstwie, które uruchamia Duch Święty! – podkreślił arcybiskup Grzegorz.

- Ksiądz arcybiskup 62 lata posługuje jako kapłan w tej diecezji, to jest ponad połowa historii tego Kościoła. To wszystko wielkie, co się stało przez 40 lat posługi biskupiej i ponad 60 lat posługi kapłańskiej, co będziemy opisywać, poznawać, odkrywać z latami, ksiądz arcybiskup łączy z taką niezwykła prostotą swojej pobożności i swojej modlitwy. Z taką wiernością temu, co w Kościele jest takie najbardziej zwyczajne i podstawowe – skromne - ale bez tego, nie dokonują się żadne wielkie przełomy! Za lekcje tego jak bardzo blisko siebie są prostota, zwyczajność, wierność temu, co zwykłe i niesłychane wielkie dzieła owocujące po latach – księdzu arcybiskupowi dziękujemy! Ad multom annos! – zakończył łódzki

Przed błogosławieństwem arcybiskup Grzegorz wręczył dostojnemu Jubilatowi prezent od Kościoła Łódzkiego, jakim jest zabytkowy krzyż pektoralny z relikwiami św. Grzegorza Wielkiego Papieża i św. Benedykta. – Ten pektorał ma ponad 200 lat i jest pektorałem jaki biskupi dawniej nosili, bo ma w sobie relikwie św. Grzegorza i św. Benedykta. W obu tych postaciach księdza arcybiskupa widzimy. Może dzisiaj bardziej jako Benedykta, który nas dzisiaj swoją mocą i modlitwą wspiera w sposób wyjątkowy. Tej modlitwie się polecamy i jesteśmy pewni tej modlitwy, która z Rudy szturmuje niebo we wszystkich intencjach naszego Kościoła. – mówił arcybiskup Grzegorz.

Dostojny Jubilat podziękował wszystkim za wspólną modlitwę i obecność w świątyni na dzisiejszej uroczystości. – kiedy ma się świadomość, że słońce pochyliło się mocno ku zachodowi życia, takie wyrazy życzliwej pamięci są bezcennym darem. Jak więc nie odnosić się do słów, że Bóg jest dobry, skoro na moje stare lata dał mi takiego pasterza pod okiem którego mogę te lata spokojnie przezywać. Niech Bóg będzie za to uwielbiony! – mówił arcybiskup Władysław.

Z uwagi na obostrzenia związane z koronawirusem covid19 w liturgii katedralnej jednorazowo może wziąć udział nie więcej niż 100 osób, stąd uroczystości jubileuszowe były transmitowane on-line na stronie Archidiecezji Łódzkiej oraz na kanale YouTube Archidiecezja Łódzka.

CZYTAJ DALEJ

Trzaskowski do Dudy: spotkanie to dobry pomysł, najodpowiedniejszy moment to czas po ogłoszeniu wyników przez PKW

2020-07-12 22:04

[ TEMATY ]

wybory

wybory 2020

PAP/Radek Pietruszka

Spotkanie to dobry pomysł, dziękuję; najodpowiedniejszym momentem wydaje się czas zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów przez PKW - napisał kandydat KO na prezydenta Rafał Trzaskowski odpowiadając na zaproszenie go przez prezydenta Andrzeja Dudę na spotkanie w niedzielę na godz. 23.00.

Według sondażu exit poll Ipsos dla TVP, TVN i Polsat popierany przez PiS prezydent Andrzej Duda w drugiej turze wyborów prezydenckich uzyskał 50,4 proc. głosów, a kandydat KO Rafał Trzaskowski uzyskał 49,6 proc.

Po ogłoszeniu wyników sondażowych prezydent Duda podkreślał, że wszyscy czekają na oficjalne wyniki wyborów. "Ale chcę w tym momencie i z tego miejsca zaprosić dzisiaj jeszcze i na dziś do Pałacu Prezydenckiego pana Rafała Trzaskowskiego z jego małżonką na godzinę 23. Ja wiem, że późno, ale myślę, że nikt z nas nie będzie dzisiaj do późnych godzin spał" - oświadczył Duda.

"Chciałem zaprosić pana Rafała Trzaskowskiego, żebyśmy sobie podali rękę, i żeby ten uścisk dłoni zakończył tą kampanię" - powiedział prezydent.

Do propozycji spotkania Trzaskowski odniósł się na Twitterze. "Nasze wspólne spotkanie to dobry pomysł, Panie prezydencie @AndrzejDuda. Dziękuję" - napisał. "Najodpowiedniejszym momentem wydaje się czas zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów przez PKW" - dodał Trzaskowski. (PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski

gb/ mok/

CZYTAJ DALEJ

Late Poll: Andrzej Duda powiększa swoją przewagę

2020-07-13 06:11

[ TEMATY ]

wybory

Andrzej Duda

wybory 2020

wybory prezydenckie

PAP/Leszek Szymański

Popierany przez PiS prezydent Andrzej Duda uzyskał w drugiej turze wyborów prezydenckich 51 proc. głosów, z kolei kandydat KO Rafał Trzaskowski uzyskał 49 proc. - wynika z sondażu late poll Ipsos z 90 proc. komisji dla TVP, TVN i Polsat.

Sondaż exit poll Ipsos opublikowany przez TVP, TVN i Polsat o godz. 21, tuż po zakończeniu ciszy wyborczej, wskazywał, że Andrzej Duda uzyskał 50,4 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski uzyskał 49,6 proc. Oznaczało to 0,8 proc. przewagi Dudy nad Trzaskowskim.

Z kolei sondaż late poll Ipsos opublikowany ok. północy wskazał, że Andrzej Duda uzyskał 50,8 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski 49,2 proc., co oznacza zwiększenie przewagi do 1,6 proc.

Natomiast zgodnie z sondażem late poll Ipsos z 90 proc. komisji przedstawionym ok. godz. 2 w nocy Andrzej Duda zdobył 51 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski 49 proc., tym samym przewaga ubiegającego się o reelekcję prezydenta wzrosła do 2 proc. (PAP)

autor: Karol Kostrzewa

kos/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję