Reklama

Niedziela Legnicka

Młodzi z Panem Bogiem

Od wielu lat w czasie ferii zimowych przełożeni oraz klerycy proponują młodzieży męskiej spędzenie weekendu w murach seminarium duchownego. Nie inaczej było w tym roku.

Niedziela legnicka 10/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

seminarium duchowne

ferie zimowe

rekolekcje powołaniowe

Kl. Aleksander Soból

Uczestnicy włączyli się w przygotowanie Liturgii

Uczestnicy włączyli się w przygotowanie Liturgii

W dniach 14-16 lutego w Wyższym Seminarium Duchownym w Legnicy odbyły się rekolekcje powołaniowe dla młodzieży męskiej z klas VI-VIII szkół podstawowych i klas I szkół średnich.

Wzięło w nich udział ponad 30 osób z różnych stron diecezji legnickiej. Rekolekcjom towarzyszyło hasło: „Oto wielka tajemnica wiary”, a więc były zorientowane wokół źródła i szczytu życia chrześcijańskiego – Eucharystii.

Przebieg rekolekcji

Reklama

Centralnym punktem pierwszego wieczoru była adoracja krzyża, podczas której rozważano tajemnicę ofiary, którą złożył Jezus Chrystus dla zbawienia każdego człowieka. Sobotnie przedpołudnie skoncentrowane było natomiast na adoracji Najświętszego Sakramentu i Eucharystii, której przewodniczył ojciec duchowny ks. Paweł Wołczański. Po południu był czas na pracę w grupach. W każdej z nich, wraz z diakonem i młodszym klerykiem, uczniowie zgłębiali wybrany aspekt Eucharystii, a podczas podsumowania przedstawiciele poszczególnych grup dzielili się swoimi wnioskami. W sobotni wieczór uczestnicy rekolekcji wraz z całą wspólnotą alumnów modlili się nieszporami, którym przewodniczył dyrektor seminarium ks. Tomasz Kołodziej. Po nich nadszedł czas trwania przed Najświętszym Sakramentem i prowadzone przez kleryków nabożeństwo uwielbienia Jezusa, któremu towarzyszyły śpiewy oraz rozważania modlitewne.

W niedzielny poranek rektor WSD ks. Piotr Kot przewodniczył jutrzni. Z uczestnikami spotkał się także biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski, który wygłosił katechezę o tym, jak można uczyć się rozumieć tajemnicę Eucharystii. Następnie biskup przewodniczył Mszy św. w kaplicy seminaryjnej.

Świadectwa

W swoich świadectwach młodzi podkreślali, że podczas weekendu spędzonego w seminarium mogli nawiązać nowe znajomości, pogłębić wiarę, doświadczyć klimatu braterstwa, spokoju oraz odejścia od różnych codziennych zajęć i od zgiełku świata. Dzięki temu wsłuchiwali się w głos Pana Boga i rozeznawali drogę swojego życiowego powołania.

Druga tura rekolekcji w seminarium odbyła się w dniach 21-23 lutego. Tym razem uczestniczyła w nich młodzież starsza ze szkół średnich.

2020-03-03 09:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ferie zimowe spędzone z parafią

Niedziela świdnicka 9/2020, str. IV

[ TEMATY ]

ministranci

ferie zimowe

Kudowa Zdrój

Ks. Kamil Osiecki

Ks. Kamil Osiecki z grupą dzieci i młodzieży

Ks. Kamil Osiecki z grupą dzieci i młodzieży

Za nami zimowa przerwa semestralna, podczas której wielu kapłanów przy wsparciu rodziców i opiekunów wypełniło czas ferii propozycjami duszpasterskimi dla najmłodszych. Wśród nich były zimowiska, wyjazdy w góry, na narty czy lodowisko. Zabawy w kręgielni, na trampolinach oraz dmuchanych zamkach. Zwiedzanie kościołów, muzeów, gry zręcznościowe i komputerowe. Nie zabrakło modlitwy i Mszy św.

O wyjeździe ministrantów z Kudowy-Zdroju szlakiem Jana Pawła II i o wyprawie ich odpowiedników z Wałbrzycha pisaliśmy w poprzednim numerze. Prześledźmy, kto jeszcze i gdzie pojechał?

Aktywnie w Karkonoszach

Dzieci i młodzież z parafii św. Katarzyny w Nowej Rudzie-Słupcu wraz z wikariuszami przez blisko tydzień wypoczywały na zimowisku w Karpaczu. – Bardzo napięty plan dnia powodował, że czas płynął bardzo szybko. Dzień rozpoczynaliśmy wspólną modlitwą, a później było zwiedzanie, zabawy na śniegu, kulig, spacery i warsztaty. Zwiedzaliśmy Karpacz, Szklarską Porębę, Jelenią Górę i Harrachov. W ramach warsztatów przygotowaliśmy pocztówki do rodziców, kartki walentynkowe oraz ozdabialiśmy pierniki i przygotowaliśmy mydełka zapachowe. Centrum każdego dnia stanowiła Eucharystia z kazaniem kierowanym do młodych oraz wieczorna modlitwa słowem Bożym. Dzieci zadowolone, szczęśliwe i wypoczęte wróciły do swoich domów, by radować się jeszcze tygodniem ferii – relacjonują ks. Kamil Osiecki i ks. Bartosz Tusiński.

Także w Karkonosze zawitali trzej neoprezbiterzy z Dzierżoniowa, Polanicy-Zdroju i Wałbrzycha, zbierając ze sobą ministrantów, lektorów oraz ceremoniarzy, którzy mogli doświadczyć obecności Pana Boga w pięknie przyrody. W ramach wyjazdu było m.in. wyjście na szlak z panią przewodnik z przejściem przez schroniska Samotnia oraz Strzecha Akademicka. Gdy ks. Krzysztof Malinowski i  ks. Piotr Sipiorski zabrali część ministrantów na narty biegowe, ks. Mateusz Zając z pozostałą grupą udał się do muzeum. W czasie wyjazdu ministranci uczestniczyli również w Eucharystii w kościele, gdzie przed laty Mszę św. sprawował bł. ks. Jerzy Popiełuszko.

Ze świętymi w Rabce-Zdroju

Aby bawić się, uczyć i poznawać Pana Boga, ks. Marcin Zawada ze Szczawna-Zdroju zabrał dzieci i młodzież na zimowisko do Rabki-Zdroju. Przez cały wyjazd uczestnikom towarzyszyły relikwie świętych pięciu młodych męczenników, wychowanków Salezjańskiego Oratorium św. Jana Bosko w Poznaniu. Każdy z siedmiu dni był precyzyjnie zaplanowany i miał swoje hasło przewodnie. Odwaga, dobro, wiara, akceptacja, godność i asertywność – co znaczą te wartości wyjaśniał ks. Marcin i uczył, jak nimi żyć. Szczegółowe relacje z wyjazdu pojawiały się systematycznie na stronie parafialnej. Dzieci cieszyły się śniegiem, z radością uczestniczyły we wszelkich zabawach i warsztatach, chętnie tańczyły na dyskotekach, śpiewały karaoke. Z uwagą i cierpliwością obserwowały występy podczas spektaklu w Teatrze Lalek czy seans filmu w kinie. Chętnie brały udział w zmaganiach sportowych. – Są chwile, na które nigdy nie będziemy gotowi. Są słowa, które zawsze wywoływać będą morze łez i są takie osoby, na których myśl zawsze zasypie nas lawina wspomnień. Nam także po zimowisku w Rabce pozostają wspomnienia; mądrze, radośnie, twórczo i po Bożemu przeżytych siedmiu dni – pisali w relacji kończącej uczestnicy wyjazdu.

Na sportowo

W Świebodzicach w parafii św. Brata Alberta ks. Wojciech Oleksy sportowe zmagania zorganizował w domu parafialnym. Ministranci i kandydaci mogli pograć razem w gry sportowe na konsoli, w piłkarzyki czy tenisa stołowego. Grupa narciarzy udała się także na szerokie szusy do Zieleńca, a łyżwiarze wraz panią katechetką odwiedzili świdnickie lodowisko. Dla ministrantów z dekanatu ks. Wojciech przy współpracy z lokalną społecznością zorganizował I Mistrzostwa w Kręgle.

– Czas ferii to dobry czas, w którym możemy wzmocnić naszą dekanalną ministrancką wspólnotę. Przez wspólną inicjatywę gry w kręgle, możemy nie tylko ze sobą rywalizować, ale możemy się bliżej poznać – mówił podczas Mszy inaugurującej zawody ksiądz organizator, zachęcając ministrantów z całego dekanatu do otwartości na siebie.

Są chwile, na które nigdy nie będziemy gotowi. Są słowa, które zawsze wywoływać będą morze łez i są takie osoby, na których myśl zawsze zasypie nas lawina wspomnień.

Służba liturgiczna z parafii katedralnej też się nie nudziła. Ks. Mirosław Benedyk przez pierwsze dni organizował zawody sportowe w domu parafialnym, a w ostatni dzień zabrał ministrantów do parku trampolin Gojump i Goair Wrocław.

Ojcowie franciszkanie z Wambierzyc swoich młodych parafian zabrali na zimowisko na Górę Świętej Anny. Takich inicjatyw i wyjazdów z pewnością było więcej w diecezji. Dlatego cieszymy się duszpasterstwo dnia wolnego w naszej diecezji nie zanika.

CZYTAJ DALEJ

W szkole nie ma miejsca dla seksedukatorów

2020-10-14 10:49

Niedziela Ogólnopolska 42/2020, str. 20-21

[ TEMATY ]

Przemysław Czarnek

Karol Porwich/Niedziela

Przemysław Czarnek

Przemysław Czarnek

O sposobach przekonywania krytyków do swoich racji i nowych wyzwaniach w edukacji mówi Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki, w rozmowie z ks. Jarosławem Grabowskim.

Ks. Jarosław Grabowski: Czy minister edukacji o konserwatywnych poglądach jest skazany na zmaganie się z liberalnymi, często kosmopolitycznymi uniwersytetami?

Minister Przemysław Czarnek: Nie oceniam tego w kategoriach zmagania się, tylko w kategoriach służby, bo jeśli chce się służyć, to trzeba to robić prawdziwie. Ważne jest przekonywanie do racji, które są po naszej stronie i wynikają wprost z przepisów prawa polskiego.

Nawiążę do słów św. Jana Pawła II, który w 1987 r. na KUL powiedział: „Jeżeli służysz Prawdzie, służysz wolności”. Dzisiaj na uniwersytetach, w szkołach wyższych traktuje się wolność jako wartość nadrzędną, często kosztem prawdy. Jak połączyć wolność i prawdę na uczelniach?

Nie ma wolności bez prawdy, to jest oczywiste. Pewna fikcja wolności może prowadzić wprost do zniewolenia człowieka, co jest widoczne w różnych miejscach na świecie i również zaczyna być zauważalne w Polsce. Jestem przekonany, że jest do tego jeden klucz –nie da się tego zrobić bez odejścia od bicza na naukowców, jakim jest postępowanie dyscyplinarne na obowiązujących dziś warunkach. Jeśli głoszą oni prawdę opartą na wynikach swoich badań, to nie mogą ich za to spotykać restrykcje czy działania negatywne ze strony władz uczelni. Należy uwolnić od poprawności politycznej wszystkich, którzy chcą mówić prawdę.

A historyczny związek Kościoła i uniwersytetu? Czy dziś to już przeszłość?

W Polsce jeszcze nie, choć wiele osób to neguje. Uniwersytet natomiast, który ma służyć prawdzie, musi tej prawdy poszukiwać, a Kościół tę prawdę pokazuje. Wszelkie nieszczęścia biorą się zawsze z jednej praprzyczyny – fałszywej wizji człowieka, błędu antropologicznego. Nauka nie może prowadzić do nieszczęść, skoro służy odkrywaniu prawdy.

Czy nauczyciele, którzy wspierają homoideologię i wprowadzają do szkół karty LGBT, będą w jakiś sposób dyscyplinowani przez nowego ministra?

Na razie nie słyszałem o nauczycielach, którzy by wprowadzali kartę LGBT. Byłoby to w każdym razie nielegalne działanie, które musiałoby rodzić konsekwencje prawne dla tych nauczycieli.

Mam na myśli informacje o pojawianiu się tzw. dyżurnych seksedukatorów.

Jeśli takie sytuacje mają miejsce – a nie mam podstaw, żeby twierdzić, że nie, będziemy je monitorować i im przeciwdziałać. Jeśli są, ale zdarzają się incydentalnie, a nie powszechnie, to przez nadzór pedagogiczny kuratorów będziemy je eliminować. Nie ma w szkole miejsca dla jakichś edukatorów czy seksedukatorów. Szkoła jest miejscem dla nauczycieli z przygotowaniem zawodowym i pedagogicznym.

A jeśli nauczyciel prywatnie utożsamia się z tezami homoideologii, to może je prezentować na lekcjach?

Nie może, bo przede wszystkim homoideologia nie jest zawarta w podstawach programowych nauczania w szkołach, a podstawy programowe są absolutnym fundamentem nauczania i są wiążące dla nauczyciela.

Zgadza się Pan z twierdzeniem, że szkoły powinny kształcić młodych Polaków, a nie młodych kosmopolitów?

Tak, mają kształcić młode pokolenia jako przyszłe elity – w prawdzie i w poczuciu odpowiedzialności za wspólnotę, tę najbliższą i tę dalszą, a takiej edukacji brakuje nam dzisiaj. Obecnie egoizm zwycięża na każdym odcinku życia z uwagi na współczesne zapotrzebowanie rynku. Egoista jest najlepszym konsumentem, martwi się tylko o siebie, tu i teraz. W związku z powyższym jest skłonny do wydawania fortuny na siebie, bez myślenia o przyszłości. To jest podyktowane również prawami rynku. My natomiast mamy kształcić ludzi odpowiedzialnych za wspólnotę, a zatem za rodzinę, za najbliższych, a przez nich za wspólnotę samorządową i państwową. Do tego musi prowadzić edukacja.

Czy edukacja w duchu obojętności wobec wartości religijnych i narodowych może, Pana zdaniem, prowadzić w konsekwencji do demoralizacji dzieci i młodzieży?

Konsekwencją takiego pojmowania edukacji jest to, że nie pozbyliśmy się marksizmu z naszego otoczenia, mimo że marksizm był fundamentem wszystkich zbrodniczych ideologii XX wieku – od sowieckiego komunizmu po niemiecki narodowy socjalizm. Nie nauczyliśmy się niczego z historii – marksizm prowadził także do kosmopolityzmu i wszystkie ideologie, które dzisiaj przekonują niektórych nauczycieli do kształcenia w duchu kosmopolityzmu, są niestety tego przykładem. W Polsce jednak jesteśmy na etapie, w którym możemy ten proces jeszcze powstrzymać.

Niektórzy nauczyciele twierdzą, że szkoła jest obecnie za bardzo zideologizowana, że nauczyciel powinien być neutralny, także wobec wartości chrześcijańskich. Nie widzą np. potrzeby obecności w szkole lekcji religii...

W praktyce nie ma czegoś takiego jak „neutralność światopoglądowa”. Światopogląd ateistyczny czy agnostyczny nie jest neutralny, podobnie jak światopogląd teistyczny. Albo jesteśmy ateistami, agnostykami, albo wierzymy w Boga. Inne myślenie to mit i na bazie tego mitu próbuje nam się wmawiać, że to my jesteśmy nietolerancyjni, a tolerancyjni są ci, którzy nie są tolerancyjni wobec nas. To absurd! Poza tym, jak powiedział prof. Wojciech Łączkowski, chrześcijaństwo nakazuje mądrze miłować każdego bliźniego, a tolerancję umieszcza na najwyższych szczeblach pożądanej hierarchii zachowań i dlatego naprawdę nikomu nie może przeszkadzać.

W jaki sposób wyjaśni więc Pan ósmoklasiście, że szkoła świecka to nie jest szkoła neutralna?

A co ksiądz redaktor rozumie przez pojęcie „szkoła świecka”?

Są osoby, które uważają, że jeśli szkoła jest świecka, tzn. nauczyciele uczą w niej wyłącznie historii, matematyki, biologii itd., ale nie religii, to znaczy, że jest ona neutralna…

W polskiej konstytucji mamy znakomicie sporządzony art.25, autorstwa ks. prof. Józefa Krukowskiego, w którym jest mowa jednoznacznie o autonomii, ale i o współdziałaniu Kościołów i innych związków wyznaniowych z państwem, dla dobra wspólnego i dla dobra człowieka. Szkoła świecka, o której teraz teoretycznie mówimy, to jest szkoła charakterystyczna dla państw, w których nie ma współpracy między Państwem i Kościołem. W takim przypadku mamy wrogą separację, w której państwo zwalcza wszelkie przejawy religijności społeczeństwa, a to z neutralnością nie ma nic wspólnego. Opowiadanie się przeciwko religii nie jest w żaden sposób neutralne. Jest po prostu antyreligijne.

Ministrowi edukacji i nauki zapewne będzie zależało na wzmocnieniu etosu nauczyciela, który dziś jest wyraźnie deprecjonowany...

Dawniej mówiono: „Nauczyciel ma zawsze rację, a nawet jeżeli jej nie ma, patrz punkt 1”, i to mniej więcej obrazuje ówczesny autorytet nauczyciela. Dzisiaj mamy zupełnie odwrotną sytuację – to rodzice są nieprawdopodobnie roszczeniowi w stosunku do nauczycieli. I to nie jest dobre. Trzeba uświadamiać społeczeństwu, że bez nauczyciela, bez troski o nauczyciela, w tym lepszych zarobków, i bez uznawania jego autorytetu, nie wykształcimy dzieci na dobrych, prawych obywateli Rzeczypospolitej Polskiej.

W jednym z wywiadów zapewniał Pan, że jest otwarty na wszelką dyskusję i krytykę, lecz tylko merytoryczne. Wydaje się jednak, że dziś ludzie nie chcą takich dyskusji, ponieważ są uprzedzeni do osób, które krytykują. Konserwatywny minister będzie więc skazany na nieustanną krytykę. W jaki sposób chce Pan przekonać oponentów do swoich racji?

Konsekwentnym mówieniem prawdy, argumentowaniem merytorycznym i logicznym. Ludzie z natury są wygodni, a dyskusja rzeczowa jest dosyć wymagająca. Aby merytorycznie dyskutować, trzeba mieć argumenty, żeby mieć argumenty, trzeba się przygotować, tzn. nabyć wiedzę, a to zawsze pochłania dużo czasu i wysiłku. Dyskusja może być prowadzona tylko wtedy, gdy druga strona chce rozmawiać, czyli przedstawiać swoje argumenty, a nie rzucać obelgi i wyzwiska.

Będzie Pan ministrem dwóch ważnych pionów kształcenia: edukacji i nauki jednocześnie. Jakie są priorytety nowego ministra?

Po to połączyliśmy resorty edukacji narodowej oraz nauki i szkolnictwa wyższego, żeby wskazać, że mamy ciągłość edukacji – od przedszkola po uniwersytet. I że w ramach tej ciągłości wszystkie etapy kształcenia powinny być kompatybilne. Jest to konieczne, ponieważ obecnie mamy rozdźwięk pomiędzy tym, co się dzieje na uniwersytetach, a tym, co dzieje się w szkołach. Uniwersytety skarżą się, że szkoły słabo kształcą uczniów, a szkoły uskarżają się, że nie ma współpracy z uniwersytetami. Połączenie resortów jest bardzo logiczne i trafne. Polski system edukacji wymaga zmian. Priorytetem jest wzmocnienie etosu nauczyciela przez uefektywnienie jego pracy i uwolnienie potencjałów, które mamy w naszych ośrodkach akademickich, bez kategoryzowania ze względu na miejsce. Poza tym nic tak dobrze nie zrobi nauce jak zdrowa konkurencja.

Przemysław Czarnek
doktor habilitowany nauk prawnych, wykładowca akademicki, wojewoda lubelski (2015-19), poseł na Sejm IX kadencji

CZYTAJ DALEJ

Europejska Federacja ONE OF US: Polska dodaje nam sił do dalszej pracy ws. ochrony życia każdego człowieka

2020-10-20 13:39

[ TEMATY ]

ochrona życia

prolife

vaticannews.va

Polska dodaje nam siły do dalszej pracy na rzecz ochrony godności i życia każdego człowieka – napisał Jaime Mayor Oreja, prezydent Europejskiej Federacja dla Życia i Godności Człowieka ONE OF US w wydanym dziś oświadczeniu „Przywrócić nadzieję Europie!”.

Jaime Mayor Oreja, były minister spraw wewnętrznych rządu Hiszpanii i były europarlamentarzysta w wydanym dziś oświadczeniu w imieniu Europejskiej Federacji ONE OF US, na czele której stoi zwrócił uwagę, że w czasie, gdy kraje zachodniej Europy opowiadają się za cywilizacją śmierci, Polska „niedługo zdecyduje czy weźmie w obronę życie nienarodzonego dziecka jako JEDNEGO Z NAS – niezależnie od stanu jego zdrowia”. Oreja podkreśla, że oświadczenie Federacji, nie jest formą oczekiwania czy presji na polski Trybunał Konstytucyjny. – Tego nie możemy zrobić i uszanujemy każdą decyzję podjętą przez Trybunał. Chcemy naszym głosem jako Federacja, wyrazić jedynie radość, że Polska potrafi płynąć pod prąd cywilizacji śmierci, że nie jest tak, jak w naszych krajach, gdzie szuka się sposobów na dalszą liberalizację prawa – mówi prezydent Europejskiej Federacji ONE OF US.

– Jako Federacja ONE OF US chcemy podkreślić, że ochrona życia jest obowiązkiem nas wszystkich. Nadszedł czas, aby wzmocnić nadzieję na ochronę ludzkiego życia na każdym jego etapie i w każdych okolicznościach – czytamy w oświadczeniu zatytułowanym „Przywrócić nadzieję Europie!”. – Decyzja, że życie nienarodzonych dzieci, u których podejrzewa się chorobę lub niepełnosprawność jest chronione konstytucyjnie w Polsce byłaby dla nas w pewien sposób odzyskaniem nadziei i dodaniem otuchy do pracy w naszych krajach i organizacjach zrzeszonych w Federacji – komentuje Jaime Mayor Oreja.

– Polska – kolebka największych świadków świętości życia w Europie i na świecie, w tym świętego papieża Jana Pawła II – dodaje nam siły do dalszej pracy na rzecz ochrony godności i życia każdego człowieka. Jako Federacja ONE OF US mamy nadzieję, że propozycje społeczeństw europejskich, w tym polskiego, będą miały na celu przede wszystkim przywrócenie siły bezsilnym, ochronę bezbronnych oraz odzyskanie tak potrzebnego w Polsce i w Europie zaufania do naszej cywilizacji – napisano w oświadczeniu.

Jakub Bałtroszewicz, Sekretarz Generalny Federacji ONE OF US mówi, że odkąd jego przyjaciele z Federacji usłyszeli o rozprawie przed Trybunałem, odebrał mnóstwo maili i telefonów z całej Europy. – Były głosy niedowierzania, radości, podziwu – mimo że to przecież nie nasza zasługa, a decyzja ciągle przed nami – zwraca uwagę Bałtroszewicz i dodaje, że w takich momentach czuje się dumny z bycia Polakiem. – Widzę, że te wszystkie organizacje z krajów takich jak Szwecja czy Francja, które czasem wręcz utraciły nadzieję na zmiany na lepsze, patrzą na nas i myślą: jednak nie wszystko jeszcze stracone: skoro Polska może, to może i mój kraj się kiedyś przebudzi z tego strasznego snu – komentuje Sekretarz Generalny Federacji ONE OF US i prezes polskiej Fundacji JEDEN Z NAS.

Europejska Federacja dla Życia i Godności Człowieka ONE OF US powstała na gruncie Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej o tej samej nazwie, która zebrała 2 miliony głosów europejczyków pod postulatem zakończenia finansowania aborcji ze środków publicznych UE (szczególnie w krajach trzeciego świata) oraz eksperymentów na embrionach ludzkich. Jest największą tego typu organizacją w Europie, z ponad czterdziestoma członkami z ponad dwudziestu krajów UE. Należą do niej m.in. Fundacja JEDEN Z NAS oraz Polska Federacja Ruchów Obrony Życia i Rodziny.

Poniżej pełna treść oświadczenia:

Przywrócić nadzieję Europie!

Jako Europejska Federacja dla Życia i Godności Człowieka ONE OF US, która zrzesza kilkadziesiąt w większości europejskich organizacji chroniących życie, jesteśmy przekonani o konieczności ochrony życia każdego człowieka – jako JEDNEGO Z NAS – od poczęcia do naturalnej śmierci.

Kiedy inne kraje opowiadają się za cywilizacją śmierci: rozważają legalizację aborcji z jakiegokolwiek powodu aż do narodzin dziecka (Francja), umożliwiają przerwanie cięży osobom nieletnim bez wiedzy ich rodziców (Hiszpania), legalizują eutanazję dla dzieci (Holandia), Polska niedługo zdecyduje czy weźmie w obronę życie nienarodzonego dziecka jako JEDNEGO Z NAS – niezależnie od stanu jego zdrowia.

W tych trudnych czasach spowodowanych pandemią i w chwilach niepewności, państwa podejmują wszelkie starania, aby ratować życie swoich obywateli. Każdy z nas troszczy się nie tylko o siebie, ale także – a nawet zwłaszcza – o swoje dzieci, osoby starsze, sąsiadów czy nieznajomych podejmując wszelkie środki ostrożności, które zalecają nam władze i służba zdrowia. Jako Federacja ONE OF US chcemy podkreślić, że ochrona życia jest obowiązkiem nas wszystkich. Nadszedł czas, aby wzmocnić nadzieję na ochronę ludzkiego życia na każdym jego etapie i w każdych okolicznościach.

Polska – kolebka największych świadków świętości życia w Europie i na świecie, w tym świętego papieża Jana Pawła II – dodaje nam siły do dalszej pracy na rzecz ochrony godności i życia każdego człowieka.

Jako Federacja ONE OF US mamy nadzieję, że propozycje społeczeństw europejskich, w tym polskiego, będą miały na celu przede wszystkim przywrócenie siły bezsilnym, ochronę bezbronnych oraz odzyskanie tak potrzebnego w Polsce i w Europie zaufania do naszej cywilizacji.

Federacja ONE OF US na rzecz Europy wiernej godności każdego człowieka.

Jaime Mayor Oreja

Prezydent Europejskiej Federacja dla Życia i Godności Człowieka ONE OF US

Jakub Bałtroszewicz

Sekretarz Generalny Europejskiej Federacja dla Życia i Godności Człowieka ONE OF US

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję