Reklama

Wiadomości

Polacy bronią życia

To ma być marsz dla życia podobny do tego, który odbywa się co roku w Waszyngtonie. Do Warszawy zaproszeni są Polacy z całego kraju, w tym przedstawiciele ruchów katolickich, a także politycy.

Narodowy Dzień Życia „powinien stać się okazją do narodowej refleksji nad odpowiedzialnością władz państwowych, społeczeństwa i opinii publicznej za ochronę i budowanie szacunku dla życia ludzkiego, szczególnie ludzi najmniejszych, najsłabszych i zdanych na pomoc innych. Dzień ten powinien być również motywem solidarności społecznej, zachętą dla wszelkich działań służących wsparciu i ochronie życia” – tak brzmi tekst uchwały Sejmu RP z 2004 r.

– Chciałbym widzieć tysiące Polaków na Narodowym Marszu Życia, ale i polityków z tych ugrupowań, które ponad podziałami poparły projekt tej uchwały – mówi Marek Jurek, który jest jednym z inicjatorów ogólnopolskiego marszu 22 marca br. w Warszawie.

Głos nienarodzonych

Ogólnopolska inicjatywa zjednoczyła wiele środowisk konserwatywnych, politycznych i katolickich. „Obowiązkiem nie tylko ludzi wierzących, ale wszystkich, którzy starają się być wierni naturalnej logice ludzkiego rozumu, jest bronić prawa do życia, a tym samym stawać się głosem tych, którzy nie potrafią zabrać głosu” – napisał przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki. „Jeśli są ludzie, którzy w majestacie prawa dają przyzwolenie – choćby milczeniem – na mordowanie dzieci przed urodzeniem, to są oni w stanie przyzwolić na każdą inną zbrodnię” – dodał.

Reklama

Swoje poparcie dla marszu wyraziło wiele znanych kobiet ze świata kultury, wspólnot katolickich, sportu, mediów, nauki i polityki, m.in. publicystka Niedzieli Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, poseł PiS Dominika Chorosińska, Małgorzata Terlikowska, Weronika Kostrzewa, Patrycja Michońska czy małopolska kurator Oświaty Barbara Nowak. – Podczas marszu będziemy się domagać poważnego traktowania spraw, które są fundamentem życia narodowego i chrześcijańskiej cywilizacji życia. Upomnimy się m.in. o przyjęcie przez Sejm obywatelskiego projektu „Zatrzymaj aborcję”, wypowiedzenie przez nasze państwo genderowej konwencji stambulskiej i zaproponujemy Międzynarodową Konwencję Praw Rodziny – mówi Lidia Sankowska-Grabczuk, rzeczniczka Narodowego Marszu Życia.

Jak w Waszyngtonie

W zeszłym roku odbył się I Narodowy Marsz Życia, który zgromadził ponad 20 tys. osób i odbił się sporym echem. – Narodowy Dzień Życia jest bardzo ważnym państwowym świętem, które zawsze powinno być okazją do promocji wartości życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci – podkreśla poseł PiS Piotr Uściński, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Życia i Rodziny.

Ogólnopolski marsz w Warszawie jest po to, by zwrócić uwagę opinii publicznej na kwestię ochrony życia. – Ubiegłoroczny marsz był udanym dużym wydarzeniem i mam nadzieję, że w tym roku będzie jeszcze lepiej. Chcielibyśmy zbudować taką tradycję jak wielkie marsze w Waszyngtonie, na które listy wysyłają prezydenci USA, a ostatnio obecny był Donald Trump – mówi Marek Jurek. – To ma być marsz ponad podziałami środowiskowymi, pokoleniowymi i politycznymi. O takie zaangażowanie prosił nas przecież św. Jan Paweł II – dodaje marszałek Jurek.

2020-03-03 09:46

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawa: dziś uroczystości upamiętniające Rzeź Woli, największą jednorazową masakrę ludności cywilnej w Europie

2020-08-05 11:38

[ TEMATY ]

Warszawa

zabójstwo

ekai.pl

Marsz Pamięci, upamiętniający 76. rocznicę wymordowania 50 tys. cywilnych mieszkańców Woli przez Niemców w trakcie Powstania Warszawskiego, rozpocznie się dziś, 5 sierpnia, o godz. 19.00, u zbiegu ul. Leszno i al. Solidarności. W związku z sytuacją epidemiologiczną weźmie w nim udział ogranoczona liczba uczestników.

Rzeź Woli stanowiła bezpośrednią realizację rozkazu Adolfa Hitlera, nakazującego zburzenie Warszawy i wymordowanie wszystkich jej mieszkańców. W trakcie masakry, której punkt szczytowy przypadł w dniach 5–7 sierpnia 1944, zamordowano od 30 tys. do 65 tys. cywilnych mieszkańców Woli. Była to największa jednorazowa masakra ludności cywilnej dokonana w Europie w czasie II wojny światowej. Historyk Norman Davies uznał 5 i 6 sierpnia 1944 r. za „dwa najczarniejsze dni w historii Warszawy. Żaden ze sprawców ludobójstwa dokonanego na Woli nie został po wojnie pociągnięty do odpowiedzialności karnej.

5 sierpnia 1944 od godzin porannych na Woli trwała rzeź polskiej ludności cywilnej. Wypełniając rozkaz Hitlera esesmani i policjanci mordowali bez względu na wiek i płeć każdego schwytanego Polaka. Masowo rozstrzeliwano mieszkańców zdobytych kwartałów. Zbiorowym egzekucjom towarzyszyły gwałty na kobietach oraz masowa grabież. Cywilów, których nie zamordowano od razu, pędzono w charakterze „żywych tarcz” na powstańcze barykady. Dzień ten przeszedł do historii Woli jako „czarna sobota”.

Początkowo ludność Woli mordowano w sposób chaotyczny i bezładny – w mieszkaniach, w piwnicach, na podwórzach kamienic, na ulicach. Szereg domów podpalono, a uciekającą w panice ludność ostrzeliwano z broni maszynowej. Ukrywających się w piwnicach cywilów zabijano przy użyciu granatów. Dochodziło także do zakłuwania bezbronnych bagnetami, zakopywania rannych żywcem, roztrzaskiwania głów niemowlętom, czy wrzucania małych dzieci wraz z matkami do płonących budynków.

W drugiej połowie dnia ludność dzielnicy w bardziej zorganizowany sposób spędzano do kilku wyselekcjonowanych miejsc egzekucji przy ulicach Wolskiej i Górczewskiej, gdzie ich mordowano zazwyczaj strzałem w tył głowy lub przy użyciu broni maszynowej. Nierzadko prowadzeni na stracenie ludzie byli zmuszani do wspinania się na stos ciał osób zamordowanych przed nimi. Świadkowie wspominali, że w takich miejscach zwały trupów sięgały niekiedy ok. 25-35 metrów długości, 15-20 metrów szerokości i 2 metrów wysokości.

5 sierpnia ofiarą rzezi padli także pacjenci i personel wolskich szpitali. W godzinach popołudniowych żołnierze niemieccy wkroczyli na teren Szpitala Wolskiego przy ul. Płockiej. Likwidacja Szpitala Wolskiego przyniosła ponad 360 ofiar. W gronie zamordowanych znalazło się 60 pracowników, w tym sześciu lekarzy, oraz 300 pacjentów.

W ręce Niemców wpadł też kompleks budynków Szpitala św. Łazarza. Żołnierze podpalili szpital, a większość przebywających w nim Polaków rozstrzelali lub wymordowali za pomocą granatów. Liczba ofiar masakry dokonanej przez Niemców w Szpitalu św. Łazarza jest szacowana na ok. 1200, gdyż schroniło się tam wielu mieszkańców. W gronie zamordowanych znalazło się m.in. jedenaście sanitariuszek z patrolu sanitarnego Obwodu AK „Wola” (w tym dziesięć nastoletnich harcerek z drużyny im. Emilii Plater), a także siedem sióstr benedyktynek.

W nocy z 5 na 6 sierpnia Niemcy otrzymali znaczne posiłki. W myśl rozkazu von dem Bacha mieli oszczędzać kobiety i dzieci, nadal obowiązywał ich rozkaz rozstrzeliwania wziętych do niewoli powstańców oraz polskich mężczyzn-cywilów. 6 sierpnia zamordowano na Woli około 10 tys. Polaków. Ofiarą masakry padli m.in. mieszkańcy zdobytych tego dnia domów przy ulicach Chłodnej, Leszno, Towarowej i Żelaznej. Kontynuowano także masowe rozstrzeliwanie cywilów w opanowanych uprzednio kwartałach. Zbiorowym egzekucjom nadal towarzyszyły gwałty, grabieże i palenie domów.

6 sierpnia głównym miejscem kaźni stał się skład maszyn rolniczych fabryki Kirchmajera i Marczewskiego na Wolskiej. W gronie ofiar znaleźli się m.in. mieszkańcy domów przy ulicach Krochmalnej, Płockiej i Towarowej oraz około 50 Żydów greckich, węgierskich i rumuńskich z obozu KL Warschau przy ul. Gęsiej, uwolnionych dzień wcześniej przez AK. W nocy 5/6 sierpnia na terenie składu zamordowano także ponad 20 redemptorystów przyprowadzonych z klasztoru przy ul. Karolkowej. Łącznie w czasie rzezi Woli zginęło 30 redemptorystów z tego klasztoru – w tym 15 ojców, 9 braci koadiutorów, 5 kleryków i 1 nowicjusz.

6 sierpnia masowe egzekucje mieszkańców Woli były przeprowadzane przez Niemców również w fabryce Franaszka, gdzie zginął m. in. ojciec i inni członkowie rodziny abp. Henryka Hosera. Po południu Niemcy oraz żołnierze jednego z batalionów azerbejdżańskich wtargnęli do Szpitala Karola i Marii przy ul. Leszno 136. Szpital został spalony, a od 100 do 200 ciężko rannych i chorych zostało zamordowanych.

6 sierpnia z kościoła św. Wojciecha skierowano pierwszy transport do obozu przejściowego w Pruszkowie. Znalazło się w nim około 5 tys. ocalałych z rzezi mieszkańców Woli, którzy pieszo musieli pokonać blisko piętnastokilometrową trasę. Transport dotarł do obozu 7 sierpnia w godzinach porannych. Tego dnia pognano również do Pruszkowa kilka tysięcy polskich cywilów przetrzymywanych dotąd w halach warsztatów kolejowych na Moczydle. Po drodze Niemcy wyciągali z tłumu młodych mężczyzn, których rozstrzeliwali na miejscu.

7 sierpnia Niemcy zdobyli gmach sądów na Lesznie, a także opanowali rejon ulic Chłodnej i Elektoralnej oraz Hale Mirowskie i plac Żelaznej Bramy, gdzie oddziały niemieckie dopuściły się szeregu mordów. Jednym z głównych miejsc kaźni stały się Hale Mirowskie, gdzie między 7 a 8 sierpnia rozstrzelano ok. 700 osób. Niemcy kontynuowali także egzekucje na opanowanych w poprzednich dniach terenach Woli – m.in. w okolicach kościoła św. Wawrzyńca. 7 sierpnia zamordowano na Woli w sumie ok. 3800 Polaków.

Trwało jednocześnie wysiedlanie ludności stolicy. Płonącymi ulicami, wśród stosów trupów, tysiące mieszkańców Woli, Powiśla i Śródmieścia Północnego pognano do kościoła św. Wojciecha, a stamtąd na Dworzec Zachodni lub do Włoch, skąd wysiedleńcy byli następnie wywożeni do obozu w Pruszkowie. Towarzyszyła temu masowa grabież oraz gwałty na kobietach. Prawdopodobnie 7 sierpnia zginął na terenie Woli ks. płk Tadeusz Jachimowski ps. „Budwicz”, naczelny kapelan Armii Krajowej. Nagminnie mordowano także osoby ranne, chore i niedołężne, które opóźniały marsz lub nie miały siły iść dalej.

Począwszy od 8 sierpnia tempo akcji eksterminacyjnej ludności cywilnej na Woli wyraźnie zmalało.

Po wojnie zinwentaryzowano miejsca straceń na Woli, oznaczając je w większości wypadków piaskowcowymi tablicami. Przez długi czas nie podejmowano jednak innych działań na rzecz uczczenia ofiar ludobójstwa. Co więcej, w czasach PRL zlikwidowano wiele stawianych oddolnie znaków pamięci, w szczególności zawierających elementy symboliki religijnej.

Działania na rzecz upamiętnienia dokonanego na Woli ludobójstwa nabrały intensywności na początku XXI wieku. Obecnie zamordowanych mieszkańców dzielnicy upamiętniają, m. in.: pomnik Ofiar Rzezi Woli dłuta Ryszarda Stryjeckiego, odsłonięty w 2004 r. przy rozwidleniu ulic Leszno i al. „Solidarności”; plac Męczenników Warszawskiej Woli – niewielki ogrodzony placyk przylegający do kościoła i klasztoru oo. redemptorystów przy ul. Karolkowej, poświęcony w sierpniu 2000 r. oraz ośmiometrowy stalowy krzyż przy Górczewskiej 32. Osobna ekspozycja nt. Rzezi Woli obecna jest w Muzeum Powstania Warszawskiego. Rzeź Woli upamiętnia też 49 piaskowych tablic, umieszczonych na murach budynków w różnych punktach dzielnicy.

W 2010 roku Rada m.st. Warszawy ustanowiła 5 sierpnia Dniem Pamięci Mieszkańców Woli.

Hołd ofiarom cywilnym Woli prezydent Andrzej Duda złożył 1 sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

Pierwsi pielgrzymi wyszli z Warszawy na Jasną Górę

2020-08-05 07:46

[ TEMATY ]

pilegrzymka

Bp Marek Solarczyk

37. Piesza Praska Pielgrzymka Rodzin Diecezji Warszawsko-Praskiej wyruszyła

W formie sztafety i duchowo – tak z powodu epidemii będą w tym roku pielgrzymować na Jasną Górę pątnicy ze stolicy. Pierwsi wyszli w środę z sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej w Warszawie reprezentanci 37. Praskiej Pielgrzymki Rodzin na czele z bp Markiem Solarczykiem.

W czwartek 6 sierpnia wyjdą również tylko delegacje 309. Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej oraz 309. Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej Akademickich Grup "17".

Ci, którzy zostali na miejscu zaproszeni zostali do pielgrzymowania duchowego. Na tę formę w całości zdecydowali się np. uczestnicy 40. Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej, która na pątniczy szlak ruszała 5 sierpnia. Zaproponowali oni pątnikom wydarzenia stacjonarne w stołecznym kościele akademickim św. Anny.

"Pielgrzymka to wyjątkowy, rodzaj rekolekcji w drodze, kiedy człowiek zostawia dotychczasowe przyzwyczajenie, luksus, pozwalając się prowadzić Bogu i Jego opatrzności" – powiedział PAP biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej Marek Solarczyk, który w tym roku idzie już po raz piętnasty. Przyznał, że tegoroczne pielgrzymowanie będzie zupełnie inne. "Nie będzie śpiewów, wołania bracie czy siostro. Będziemy iść samotnie w milczeniu. Będzie to okazja do osobistej refleksji i modlitwy" – powiedział hierarcha.

W ramach 37. Praskiej Pielgrzymki Rodzin wraz z biskupem na Jasną Górę będzie szło jeszcze czterech księży. Codziennie będą się wymieniać pokonując po dwóch przeznaczony na dany dzień odcinek trasy.

W ocenie biskupa tegoroczna sytuacja związana z epidemią jest w jakiejś mierze podobna do tej sprzed stu lat, kiedy w tych sierpniowych dniach Warszawa przygotowywała się do obrony przed nacierającą armią bolszewicką.

"Na front nie poszli wszyscy, którzy chcieli, ale tylko mężczyźni w sile wielu oraz młodzież. Natomiast ogromna rzesza ludzi została w swoich domach, co nie znaczy, że im nie zależało. Łączyli się duchowo modląc się w świątyniach, po domach, przygotowując zaopatrzenie dla polskich żołnierzy, opatrując rannych, tych, którzy wracali z pola bitew" – zwrócił uwagę bp Solarczyk.

Zapewnił, że przemierzając kolejne kilometry w drodze na Jasną Górę będzie niósł wraz innymi kapłanami intencje wszystkich, którzy gdyby nie epidemia, podążyliby wraz z nimi. "Będziemy także w modlitwie pamiętali o tych, którzy co roku witali nas po drodze, wspierali, dzielili się tym, co mieli" – powiedział biskup.

Ze względu na bezpieczeństwo sanitarne również trasa 37. Praskiej Pielgrzymki Rodzin została zmieniona. Będą omijane miejsca, gdzie w ostatnim czasie notowano zakażenia. "Codzienne msze święte będziemy odprawiali na trasie, nie wchodząc do kościołów, ani żadnych kaplic" – poinformował bp Solarczyk.

Resztę pątników zaproszono do duchowego pielgrzymowania. "Jedną z from może być nawiedzanie tzw. kościołów nowennowych w diecezji warszawsko-praskiej, w których codziennie będzie msza święta celebrowane przez któregoś z biskupów, adoracja Najświętszego Sakramentu oraz Apel Jasnogórski – wszystko w ramach przygotowań do setnej rocznicy Bitwy Warszawskiej nazywanej Cudem nad Wisłą" – powiedział hierarcha.

Dla tych, którzy potrzebują nieco wysiłku fizycznego zdaniem bp. Solarczyka pewną formą może być pielgrzymowanie piesze do miejscowych sanktuariów. "Na terenie Warszawy jest na przykład konkatedra Matki Bożej Zwycięskiej, stołeczne sanktuarium Matki Bożej Łaskawej, Matki Bożej z Lourdes. W Sulejówku jest sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia, w Loretto koło Wyszkowa - Matki Bożej Loretańskiej, czy w Mińsku Mazowieckim - Matki Bożej Anielskiej nazywanej Hallerowską" – zauważył duchowny.

W ramach duchowego wędrowania uczestnicy 40. WAPM każdego dnia w kościele akademickim św. Anny w Warszawie będą mogli spotykać się na mszach św. o godz. 20. Następnie oprawę do pielgrzymkowego Apelu Jasnogórskiego zapewnią poszczególne grupy pielgrzymkowe – np.: 5 sierpnia grupa czarno-biała, 6 sierpnia - czerwona, a ostatniego dnia (14 sierpnia) - grupa biało-zielona.

"Wszystkim uczestnikom pielgrzymki zostaną zapewnione +Przewodniki duchowe+ oraz inne materiały, które pomogą duchowo przeżyć ten czas" – zapewnił przewodnik i rektor kościoła akademickiego św. Anny ks. Krzysztof Siwek. Dodał, że oprócz transmitowania wydarzeń stacjonarnych każdego dnia będą internetowe transmitowane na żywo, m.in. godzinki, konferencje, różaniec i koronka do miłosierdzia Bożego.

Specjalny program duchowy przygotowała także Warszawska 309. Warszawska Pielgrzymka Piesza zwana paulińską. W dniach 6-14 sierpnia, pielgrzymi będą łączyć się na codziennej mszy św. w kościele Świętego Ducha w Warszawie. Liturgie z konkretnym przesłaniem na dany dzień będą celebrowane o godz. 9 i 17. Myślą przewodnią rekolekcji, które poprowadzi paulin o. Zbigniew Ptak, będą słowa - "Jak rozkochać się w mszy świętej".

W ramach 309. Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej Akademickich Grup "17" 6 sierpnia "fizycznie w drogę wyruszą jedynie przewodnicy grup. "Codzienne msz święte w kościołach i sanktuariach na trasie będą transmitowane dla pątników duchowych za pośrednictwem radia PallottiFM oraz w telewizji internetowej PallottiTV" - powiedział przewodnik pallotyn ks. Wojciech Świderski SAC.

Co roku pątnicy idą na Jasną Górę na przypadającą 15 sierpnia uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. (PAP)

CZYTAJ DALEJ

Polonijna nowenna do „Matki emigrantów"

2020-08-06 17:36

[ TEMATY ]

uchodźcy

Polonia

Maryja

II wojna światowa

Anglia

Vatican News

Polska Misja Katolicka w Anglii i Walii zaprasza do wspólnej modlitwy przed uroczystością Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. 6 sierpnia rozpoczyna się specjalna nowenna, w której w trudnym czasie pandemii o wstawiennictwo proszona będzie Matka Boża Kozielska Zwycięska, zwana „Matką emigrantów”. Jej wizerunek znajduje się w kościele św. Andrzeja Boboli w Londynie.

Maryja wybrała sobie to miejsce w 1961 roku, kiedy polscy uchodźcy kupili od szkockich prezbiterian opuszczony budynek ich dawnej świątyni, tworząc miejsce, w którym tysiące naszych rodaków oddawało i wciąż oddaje Bogu chwałę.

W czasach komunistycznego zniewolenia był duchową siedzibą rządu na uchodźstwie. Zwano go „katedrą wolnej Polski”. To właśnie stąd miliony Polaków na całym świecie słuchało transmisji Mszy św. w Radiu Wolna Europa. Tutaj swój dom znalazła najważniejsza relikwia emigracji niepodległościowej.

Stworzona potajemnie w 1941 roku, w sowieckim obozie dla polskich oficerów, wyszła spod dłuta żołnierza-rzeźbiarza, porucznika Tadeusza Zielińskiego. Autora m.in. „polskiej" stacji drogi krzyżowej w Jerozolimie. Jesienią ukaże się w Polsce obszerna monografia tego wizerunku: „Historia cudownej płaskorzeźby Matki Boskiej Kozielskiej Zwycięskiej i jej kultu”, której autorem jest historyk polskiej emigracji na Wyspach Brytyjskich, dr Andrzej Suchcitz. „Obecnie objęci pandemią koronawirusa, która sieje spustoszenie niemal w każdym kraju świata modlitwy o wstawiennictwo Matki Boskiej Kozielskiej Zwycięskiej wzrastają, tak jak wzrosną dziękczynienia za wszelkie łaski, uzyskane podczas, jak i po ustąpieniu pandemii” napisał we wstępie do książki.

Matka Boża Kozielska-Zwycięska inspiruje kolejne pokolenia Polaków. Nowenna, która rozpocznie się w Święto Przemienienia Pańskiego, będzie odmawiana wszędzie tam, gdzie ze swoim posłannictwem dociera Polska Misja Katolicka. Zostanie odmówiona po raz pierwszy i wraz z litanią napisaną w 2019 roku jest efektem działania Maryi w pokoleniu, które w Anglii osiedliło się już w XXI wieku. Inicjatorem tego modlitewnego szturmu jest parafia św. Andrzeja Boboli, skąd kontynuując tradycję Wolnej Europy Msze święte transmitowane są na cały świat przez Radio Bobola. Drogą online będzie można wziąć udział również w nowennie do „Matki emigrantów”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję