Reklama

Niedziela Wrocławska

Zatrzymaj się w biegu

Cykl spotkań dla małżonków Zatrzymaj się w biegu powstał z potrzeby chwili. Przede wszystkim, aby zachęcić małżeństwa do większego zaangażowania w życie parafii. Chyba nikt nie przypuszczał, że projekt rozwinie się tak bardzo.

Niedziela wrocławska 9/2020, str. IV

[ TEMATY ]

Wielki Post

spotkania małżeńskie

spotkania

Najważniejszy w małżeństwie jest dialog, bez niego nie ma przebaczenia

Historia spotkań rozpoczyna się dokładnie 10 lat temu, w parafii pw. św. Augustyna przy ul. Sudeckiej we Wrocławiu. Ówczesny proboszcz o. Edward Krygier OFMCap widział, że kryzys małżeński dotyka coraz więcej osób, jest więcej rozwodów, a nawet w parafialnych wspólnotach widać mniej chęci do działania i ogólne rozprężenie.

– O. Edward dał impuls do zastanowienia się nad formą działania, nad pewną formułą, która rzeczywiście może pomagać małżonkom. Widział, że jako wspólnota gaśniemy, że pomimo ewangelizacji nie dochodzą nowe osoby, a część już odeszła. Było nas coraz mniej. Proboszcz po prostu powiedział – zróbcie coś. Zaczęliśmy spotykać się w gronie kilku małżeństw i dyskutować o tym, jakie podjąć kroki, żeby było lepiej – mówią zgodnie Ewa i Sławko Grekow.

Cykl spotkań Zatrzymaj się w biegu zaprasza małżonków na cotygodniowe sesje poruszające ważne tematy. A to wszystko okraszone intymną atmosferą przy stoliku, świecach i kawie. Dzięki temu przychodzi się nie jak na nudne spotkanie, ale jak na randkę.

Co sprawiło, że wolne miejsca i zapisy kończą się bardzo szybko?

Reklama

– Z pewnością jednym z elementów, który pomaga podjąć decyzję o uczestnictwie w kursie, jest zapewnienie przez nas opieki nad dziećmi. Podczas dwóch godzin wykładu małżonkowie mogą zająć się słuchaniem i przebywaniem razem ze sobą. Dzieci w tym czasie są pod profesjonalną opieką w sali zabaw i staramy się bardzo, aby nie przeszkadzały swoim rodzicom – mówi Sławko. – Podczas ostatniego spotkania, kiedy uczestnicy kursu dzielą się swoimi przemyśleniami, często dowiadujemy się, że kwestia opieki nad maluchami to sprawa kluczowa, dlatego cieszymy się, że możemy sprostać tym oczekiwaniom – dodaje Ewa.

Organizatorzy Zatrzymaj się w biegu nawiązali współpracę ze specjalistami w zakresie duchowości małżeńskiej, wychowania dzieci czy intymności. Jednym z nich jest o. Ksawery Knotz OFMCap, który od wielu lat otwiera oczy innych na głębsze rozumienie i doświadczanie seksu.

Cykl spotkań Zatrzymaj się w biegu może być ogromną pomocą duszpasterską dla księdza proboszcza. Kurs nie pozostawia pewnej pustki po sobie. Zawsze kończy się wyjazdem wszystkich uczestników i założeniem kręgu Domowego Kościoła. To pozwala zaangażować świeckich w działanie na rzecz parafii. – Kolejna grupa w przestrzeni parafialnej to błogosławieństwo dla proboszcza. Widzimy, że ma on wtedy kontakt z żywym Kościołem, widzi czym żyją jego parafianie i poznaje ich codzienne problemy. Małżonkowie podczas kręgu dzielą się swoim życiem, czyli tymi sprawami, którymi przejmują się najbardziej – mówi Ewa. Jeżeli tematy poruszane na kręgu pomogą przygotować chociażby niedzielną homilię lub rekolekcje wielkopostne, parafianie będą czuli, że mają oparcie w proboszczu.

Reklama

Kolejna edycja warsztatów Zatrzymaj się w biegu rozpoczęła się 28 lutego w parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski na wrocławskiej Klecinie. Szczegóły można znaleźć na stronie internetowej www.zatrzymajsiewbiegu.pl .

2020-02-25 12:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O nową wrażliwość wiary

– Każdego roku 24 maja w uroczystości odpustowe Matki Bożej Klewańskiej będą organizowane Spotkania Kresowian. Tegoroczne ma trzy hasła: historia, kultura oraz edukacja – mówi ks. Kazimierz Małżeński CM.

Kamil Krasowski: W maju tego roku kościół św. Mikołaja w Skwierzynie zostanie podniesiony do tytułu sanktuarium Matki Bożej Klewańskiej, Patronki Rodzin przybyłych z Kresów. Co ta decyzja oznacza dla parafii i kościoła w Skwierzynie? Czy coś zmienia?

Ks. Kazimierz Małżeński CM: Powinno zmienić dużo, dlatego że trzeba budować nową wrażliwość wiary, otwartą na tych, którzy będą do nas pielgrzymować. I trzeba budować taką świadomość wiary, która miałaby odwagę świadczyć, przetwarzać rzeczywistość. Do uroczystości ogłoszenia naszego kościoła sanktuarium przygotowujemy się już duchowo. Jego pierwszym elementem jest peregrynacja Cudownej Ikony po rodzinach parafii. Z tej okazji jest przygotowany specjalny modlitewnik.
Drugi nurt przygotowania polega na tym, że codziennie ktoś w parafii odmawia Różaniec w intencji całej wspólnoty. Chodzi o to, abyśmy duchowo byli przygotowani na to wydarzenie. Trzeci kierunek przygotowań to misje parafialne ukierunkowane na sanktuarium.
To są podstawowe elementy, które tworzą naszą drogę duchową. Jest ona też wyrazem wdzięczności dla ordynariusza diecezji bp. Tadeusza Lityńskiego za podjęcie tej decyzji. W każdą środę podczas Nowenny do Matki Bożej Klewańskiej za jego zgodą szczególnie gorąco modlimy się w intencji chorych na nowotwór. Jest cudowne uzdrowienie, są znaki. Modlimy się i prosimy w intencji tych ludzi.

Czy parafianie składają świadectwa łask doznanych za przyczyną Matki Bożej Klewańskiej?

Zbieramy takie świadectwa – zarówno prośby, jak i podziękowania. Czekamy na to wszystko, co Matka Boża pozwoli nam jeszcze przeżyć.

Centralne uroczystości związane z ogłoszeniem sanktuarium odbędą się w maju tego roku w Skwierzynie.


Tak. Są to trzy dni uroczystego triduum. W pierwszym dniu – w piątek 22 maja organizujemy wydarzenie w dwóch blokach. Pierwszy to spotkanie młodych z Kresami i świadkami Kresów – film, konkursy, wystawa, nagrody za prace itd. Natomiast wieczorem chcemy zorganizować rekonstrukcję przyjazdu klewanian do Skwierzyny, pojawią się więc stary pociąg, stare wagony, wozy drabiniaste, które uratowały się jeszcze na Wschodzie, stare walizki oraz grupa rekonstruktorów. Z pociągu wyniesiemy obraz Matki Bożej Klewańskiej – jednak już nie zwinięty, tylko przygotowany. I chcemy takim uroczystym pochodem, bardzo radosnym, z maryjnymi pieśniami kresowymi przejść na rynek. Tam odbędzie się oficjalne powitanie obrazu. O 21. zakończymy pierwszy dzień Apelem Jasnogórskim.
Sobota 23 maja to szczególny dzień, który będzie nosił tytuł „W służbie Rzeczypospolitej i Pokoju”. Chcemy, żeby przy tym sanktuarium, przy drugim kościele Świętego Zbawiciela powstało Centrum Pamięci, Modlitwy i Wsparcia dla funkcjonariuszy i żołnierzy pełniących misję pokojową. To Centrum będzie nosiło imię biskupów polowych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. Po Mszy św. będzie przemarsz formacji mundurowych na rynek. Tam odśpiewamy wspólnie hymn i rozpoczniemy festyn narodowo-kresowy.
Trzeci dzień 24 maja to Liturgia ogłoszenia sanktuarium, która odbędzie się o godz. 11. Przewodniczyć jej będzie bp Tadeusz Lityński, który swoją decyzją uruchomił to wydarzenie. I to jest bardzo piękne. Później będziemy się cieszyć, bawić, kosztując dobrych potraw polowych.
Chcemy zaprosić na te uroczystości klewanian. Co więcej, ksiądz biskup życzyłby sobie, żeby każdego roku 24 maja w uroczystości odpustowe Matki Bożej Klewańskiej organizować Spotkanie Kresowian. Tegoroczne ma trzy hasła: historia, kultura oraz edukacja.

W naszej diecezji przybywa sanktuariów, miejsc kultu, modlitwy. Takie miejsce powstanie już niebawem w Skwierzynie. Jak Ksiądz uważa, co należy zrobić, by owoce tego wydarzenia „rozlały się” nie tylko w parafii, ale całej diecezji?

Wydaje mi się, że każde wydarzenie trzeba dobrze zakorzenić, zakorzenić w doświadczeniu wiary i Kościoła. Ale doświadczeniu wiary i Kościoła, które wypowiada się przez czasami bardzo dramatyczną, bolesną historię konkretnych ludzi. I wówczas takie zakorzenienie owocuje głębokimi relacjami z Jezusem, z Kościołem i odwagą świadectwa, czyli przekazywania. Żeby to zakorzenienie rzeczywiście było bardzo owocujące, nie można zapomnieć o drugim zakorzenieniu – w historię, kulturę. Wówczas doświadczenie sanktuarium, wiary i modlitwy ma źródło, ma twarz konkretnych ludzi. Wtedy ono żyje. Ufam, że przy każdym sanktuarium, które się tworzy, tak właśnie będzie się działo.

Ks. Kazimierz Małżeński CM jest misjonarzem św. Wincentego a Paulo. Pochodzi z naszej diecezji. Od trzech lat pełni posługę proboszcza w parafii św. Mikołaja w Skwierzynie.

CZYTAJ DALEJ

Włochy: badania wykazały zwiększenie się aktywności religijnej oraz modlitwy w czasie pandemii

2020-05-25 08:40

[ TEMATY ]

badania

Włochy

PAP

Niepewność i środki ograniczające wprowadzone w związku z pandemią koronawirusa spowodowały wzrost liczby modlitw i aktywności religijnej we Włoszech, wynika z najnowszych badań.

Badanie, które zostało opublikowane 22 maja, zostało przeprowadzone przez Państwowy Uniwersytet w Mediolanie „codziennego monitorowania opinii publicznej podczas katastrofy COVID-19” i jej wpływu „na religijność Włochów”.

Przy restrykcjach związanych z pozostawaniem mieszkańców w domu kościoły zostały zmuszone do ​​zamknięcia swoich drzwi, „częstotliwość modlitwy i udział w nabożeństwach wzrosły, chociaż można uczestniczyć w nich jedynie wirtualnie”, czytamy w raporcie.

Badanie opierało się na wywiadach z 4600 osobami we Włoszech od 20 kwietnia do 15 maja.

Wykazało, że największy procentowy wzrost modlitwy podczas pandemii wystąpił wśród katolików, którzy nie chodzili do kościoła, w ogóle w tygodniu; 16 procent więcej wśród osób, które deklarowały chodzenie na mszę przynajmniej raz w miesiącu, ale nie co tydzień, natomiast twierdzili, że modlili się każdego dnia podczas pandemii.

W badaniu, w którym zapytano uczestników o ich zachowanie przed pandemią, odnotowano 11-procentowy wzrost codziennej modlitwy wśród tak zwanych „nominalnych katolików”, tych, którzy twierdzili, że są katolikami, ale rzadko lub nigdy nie chodzili na mszę.

Raport zauważa, że : „na wzrost praktyk religijnych wpłynęła przede wszystkim najostrzejsza faza kryzysu. W rzeczywistości częstotliwość modlitwy zmniejsza się wraz ze spadkiem liczby zarażonych ”.

Ci, którzy mieli członka rodziny zarażonego koronawirusem „znacznie zwiększyli swój udział w nabożeństwach i modlitwie”, głosi raport.

Udział we mszy św. - osobiście przed pandemią i podczas niej online - był minimalnie różny dla osób powyżej 45 roku życia. Jednak udział we mszy wzrósł o 17 procent wśród osób poniżej 45 roku życia.

Badanie ujawniło również nastroje zarówno praktykujących, jak i niepraktykujących katolików wobec papieża i kościoła.

„Zaufanie do papieża Franciszka” - czytamy w raporcie - „jest znacznie wyższe niż zaufanie do instytucji Kościoła. Wyłom w zaufaniu do papieża Franciszka a w zaufaniu do Kościoła rośnie, szczególnie wśród osób mniej religijnych ”.

Raport zauważył, że przynależność polityczna wpłynęła na opinię katolików wobec papieża.

Katoliccy członkowie włoskich partii prawicowych - Ligi Północnej i Braci Włoch - „mają mniej zaufania do papieża Franciszka, podczas gdy ich zaufanie do Kościoła jest podobne do zaufania innych osób” - czytamy w raporcie.

CZYTAJ DALEJ

Małgorzata Manowska - I prezes Sądu Najwyższego (sylwetka)

Prezydent zdecydował o powołaniu Małgorzaty Manowskiej na I prezesa Sądu Najwyższego. Sądem tym pokieruje sędzia z 25-letnim stażem, była wiceminister sprawiedliwości, dotychczasowa dyrektor krajowej szkoły sędziów. Jest drugą kobietą na tym urzędzie w historii SN, po swojej poprzedniczce Małgorzacie Gersdorf.

Jeszcze w sobotę Manowska zapewniała podczas Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN, że sędziowie nie muszą obawiać się z jej strony jakiejkolwiek zemsty i odwetu.

"Chciałabym normalnie pracować, chciałabym zasypać ten dół między nami, a przynajmniej doprowadzić do wzajemnej tolerancji i poprawnej współpracy, dlatego że SN i ludzie na to zasługują" - mówiła wtedy sędzia. Wskazywała, że trzeba dążyć do zapewnienia harmonijnego funkcjonowania SN.

Jak sama siebie określiła jest człowiekiem, "który łączy ludzi w działaniu, a nie dzieli". "Nie jesteśmy żadną nadzwyczajną kastą. Powinniśmy ludziom służyć, a nie być ponad nimi" - mówiła ponadto podczas zgromadzenia SN.

Manowska została wybrana przez prezydenta na sześcioletnią kadencję spośród pięciorga kandydatów wyłonionych w głosowaniu przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN. Na Manowską głosowało 25 sędziów. Był to drugi wynik; największym poparciem zgromadzenia SN cieszył się Włodzimierz Wróbel, na którego głos oddało 50 z 95 sędziów biorących udział w głosowaniu.

Nowa I prezes SN posiada ponad 25-letnie doświadczenie sędziowskie zdobyte w sądach wszystkich szczebli. Po zdobyciu uprawnień sędziowskich orzekała w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi. Karierę orzeczniczą kontynuowała następnie w warszawskim sądzie okręgowym. Przez niemal 14 lat orzekała także w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie.

Do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego trafiła w październiku 2018 r. Prezydent Andrzej Duda powołał Manowską na sędziego SN po rekomendacji Krajowej Rady Sądownictwa. Z uwagi na - podnoszone przez część środowiska sędziowskiego i polityków - wątpliwości dotyczące prawidłowości powołania sędziowskich członków KRS przez Sejm, skuteczność nominacji Manowskiej do Sądu Najwyższego była kwestionowana.

Podczas sobotnich obrad zgromadzenia SN Manowska była również pytana, czy uważa się za sędziego SN. "Nie, nie uważam się. Ja jestem sędzią SN. Złożyłam ślubowanie przed prezydentem, objęłam obowiązki służbowe" - podkreśliła w odpowiedzi.

Jednocześnie mówiła, że nie podobał się jej "kształt poprzedniej KRS i nie podoba się kształt obecnej". "Moim zdaniem KRS powinna być wybierana w wyborach powszechnych sędziowskich, po to żeby nie było z jednej strony zarzutów, że jest zależna od władzy ustawodawczej, ale z drugiej strony, by nie było zarzutów działania tzw. spółdzielni, a to była powszechna opinia wśród sędziów, że grupy się wybierają" - zaznaczała podczas zgromadzenia SN.

Manowska przez ponad cztery lata - od stycznia 2016 r. - kierowała Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie. Jak zapewniła podczas zgromadzenia SN, doświadczenie z zarzadzania tą instytucją zamierza przenieść do Sądu Najwyższego. Podkreśliła przy tym, że umiejętności zarządcze są jej atutem.

Jak mówiła, kiedy rozpoczęła zarządzanie tą szkołą, zderzyła się z mobbingiem. "Ja ten mobbing zlikwidowałam. Dla każdego człowieka, który chciał pracować znalazłam właściwe miejsce w krajowej szkole. Nie ma tu ludzi niepotrzebnych i wykluczonych" - wskazywała. Zwróciła też uwagę, że w czasie, gdy była dyrektorem krakowskiej szkoły, absolwenci tej placówki "wreszcie idą do służby po egzaminie sędziowskim". Do swoich sukcesów zarządczych zaliczyła także pozyskanie na rzecz szkoły dwóch nieruchomości.

W kwietniu, na niespełna miesiąc przed rozpoczęciem procedury wyboru kandydatów na I prezesa SN, media podały, że do internetu wyciekły dane tysięcy sędziów i prokuratorów, które miała w swoich zasobach krakowska szkoła. W sieci pojawiły się prywatne adresy mailowe, adresy zamieszkania, numery telefonów, a także hasła logowania.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła lubelska prokuratura regionalna. W konsekwencji śledczy zatrzymali i postawili zarzuty pracownikowi spółki zewnętrznej zarządzającej serwerami szkoły. Manowska komentując tę sprawę mówiła, że prawdopodobne jest, że do wycieku danych osobowych doszło na skutek zaniedbania jednej z firm zarządzających danymi. W sobotę przed zgromadzeniem SN powiedziała, że "nie takim gigantom się to zdarzało". "Czy to był przypadek, to wykaże postępowanie" - dodała.

Manowska ma za sobą także okres pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości. W 2007 r. przez kilka miesięcy pełniła funkcję wiceministra w resorcie sprawiedliwości kierowanym wówczas przez Zbigniewa Ziobrę. Manowska zajmowała się wówczas w ministerstwie sądownictwem powszechnym. Odeszła z resortu po objęciu władzy przez PO-PSL.

Przez uczestników zgromadzenia sędziów wyłaniającego kandydatury na I prezesa SN była pytana - podobnie jak inni kandydaci - o związki z politykami i ich stosunek do polityki. "Miałam takie związki i nie jest to tajemnicą. W 2007 r. przez siedem miesięcy byłam podsekretarzem stanu w MS, ministrem był wtedy Zbigniew Ziobro, a podsekretarzem stanu obecny prezydent Andrzej Duda. (...) Ja się nie zapieram i nie wypieram tych znajomości" - mówiła sędzia Manowska.

Wskazywała jednocześnie, że "przez kilkanaście lat późniejszego orzekania nie wypowiadała się na temat polityki" i nigdy ani jej, ani żadnemu z jej orzeczeń nie został postawiony zarzut upolitycznienia. "Obiecuję, że będę strażnikiem niezawisłości. (...) Nigdy żaden polityk na mnie nie wywierał wpływu w sferze orzecznictwa, nawet nie próbował" - podkreślała.

Nowa I prezes SN jest warszawianką. W stolicy ukończyła też studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Na tej samej uczelni obroniła doktorat, a następnie uzyskała habilitację. Jest profesorem nadzwyczajnym Uczelni Łazarskiego, na której wykłada od 2013 r. Specjalizuje się w cywilnym prawie procesowym.(PAP)

autor: Mateusz Mikowski, Marcin Jabłoński

mm/ mja/ aj/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję