Reklama

Zdrowie

Opieka nad seniorem to wspólne zadanie

Za 30 lat 10% społeczeństwa będą stanowić ludzie powyżej 80. roku życia. A to oznacza, że zostało niewiele czasu, by przygotować kraj do strukturalnych zmian, czyli stworzenia sieci tzw. usług senioralnych.

I nie chodzi tu o ulgi dla seniorów w postaci tańszych biletów na pociąg, autobus, do teatru czy kina ani o poszerzenie oferty uniwersytetów trzeciego wieku. Bo to oferta dla ludzi ciągle sprawnych fizycznie i umysłowo. Chodzi o konkretne rozwiązania systemowe i realną pomoc dla rodzin, które sprawują w domu trudną i wyczerpującą opiekę nad osobami starszymi i zniedołężniałymi. Jak na razie wsparcia ze strony państwa jest tu niewiele. Brakuje domów dziennego pobytu, na miejsce w domu opieki społecznej czeka się latami, a prywatne są nieosiągalne ze względu na wysokie opłaty. Dla wielu rodzin wynajęcie prywatnej opiekunki także nie wchodzi w grę. Co więc pozostaje? Co przysługuje zarówno seniorom, jak i ich opiekunom, czyli najczęściej dorosłym dzieciom seniora?

Dwa urzędy

Pomoc otrzymamy z dwóch instytucji: z urzędu miasta i gminy/opieka społeczna i z ZUS. Świadczenia opiekuńcze, które oferuje nam opieka społeczna, są trzy: zasiłek pielęgnacyjny, specjalny zasiłek opiekuńczy i świadczenie pielęgnacyjne.

Zasiłek pielęgnacyjny wynosi obecnie 215,84 zł. Specjalny zasiłek opiekuńczy to kwota 620 zł, a świadczenie pielęgnacyjne w 2020 r. to 1830 zł.

Reklama

Zasiłek pielęgnacyjny ma pomóc w częściowym pokryciu wydatków na opiekę i pomoc innej osoby w związku z niezdolnością do samodzielnej egzystencji. Przysługuje osobie po 75. roku życia lub młodszej, ale z orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności. Nie dostanie zasiłku osoba, która pobiera dodatek pielęgnacyjny, podopieczny zakładu zapewniającego całodobowe utrzymanie; podobnie w przypadku gdy ktoś z rodziny pobiera za granicą taki zasiłek.

Specjalny zasiłek opiekuńczy przysługuje osobie, na której ciąży obowiązek alimentacyjny wobec rodziców znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej, a także współmałżonkowi osoby, która potrzebuje opieki. Opieka społeczna wypłaci zasiłek pod warunkiem rezygnacji opiekuna z pracy. Ważne jest też kryterium dochodowe – dochód zarówno w rodzinie osoby wymagającej opieki, jak i w rodzinie opiekuna nie może przekraczać 764 zł netto na osobę. Jak wspomniano, zasiłek opiekuńczy wynosi obecnie 620 zł miesięcznie.

Znacznie korzystniej jest w tej sytuacji starać się o świadczenie pielęgnacyjne (w 2020 r. wynosi 1830 zł miesięcznie). Warunek jest podobny – rezygnacja z pracy zawodowej w celu zaopiekowania się starszym, chorym i niepełnosprawnym członkiem rodziny. Długa jest jednak lista powodów, które uniemożliwiają staranie się o to świadczenie. Jednak przyznanie prawa do tego świadczenia nie jest uzależnione od spełnienia kryterium dochodowego. Ubiegać się o nie mogą dzieci, rodzeństwo, także to przyrodnie, wnukowie, dziadkowie oraz opiekun prawny.

Reklama

Z ZUS uzyskamy dwa rodzaje wsparcia. O pierwsze nie trzeba się specjalnie starać, bo przysługuje wszystkim, którzy ukończyli 75. rok życia – to dodatek pielęgnacyjny. Można go dostawać wcześniej, jeśli lekarz – orzecznik ZUS – stwierdzi całkowitą niezdolność danej osoby do pracy i samodzielnej egzystencji. Obecnie, czyli od 1 marca br., wynosi on 229,91 zł. Dodatku nie dostaną osoby, które przebywają w zakładzie opiekuńczo-leczniczym lub pielęgnacyjno-opiekuńczym powyżej 14 dni w miesiącu.

ZUS wypłaca także rozmaite dodatki do emerytur. I tak dodatek pielęgnacyjny dla inwalidy wojennego, całkowicie niezdolnego do pracy i samodzielnej egzystencji wynosi obecnie 344,88 zł; dodatek kombatancki i za tajne nauczanie – 229,91 zł; żołnierze-górnicy, osoby deportowane do pracy przymusowej oraz więźniowie w obozach pracy III Rzeszy i ZSRR mogą otrzymać od 11,52 zł do 229,91 zł. Świadczenie dla cywili, którzy na skutek działań wojennych stracili wzrok, wynosi natomiast – po tegorocznej waloryzacji – 1139 zł brutto. Dodatki te zostaną przyznane po złożeniu w ZUS stosownych dokumentów.

Osoba, która opiekuje się seniorem niezdolnym do samodzielnej egzystencji, może wystąpić do ZUS z wnioskiem o zasiłek opiekuńczy, który przyznawany jest na 14 dni. Zostanie on udzielony, jeśli wykażemy, że musimy przerwać pracę ze względu na konieczność zajęcia się naszym podopiecznym. Opiekun prawny może pobierać emeryturę lub rentę za pacjenta. Ma też prawo do zasiłku opiekuńczego.

Opieka w domu

Gdy obłożnie chory wraca ze szpitala do domu, ale nadal wymaga stałej fachowej opieki, można się starać o pomoc pielęgniarki opieki długoterminowej lub opieki paliatywnej. To niezwykle ważne, jeśli nie mamy doświadczenia w zajmowaniu się osobą starszą, w przypadku gdy np. występują odleżyny, gdy konieczna jest rehabilitacja czy nie wiemy, jak ulżyć choremu w bólu.

Opieka pielęgniarska długoterminowa przysługuje osobie ubezpieczonej w NFZ. Aby ją uzyskać, potrzebne są: skierowanie od lekarza z NFZ, pisemna zgoda od chorego oraz kwalifikacja pielęgniarska do objęcia tego typu opieką. Dokumenty składamy w placówkach oferujących taką opiekę (mogą to być centra opieki domowej, niepubliczne zakłady opieki zdrowotnej oraz gminne ośrodki zdrowia) lub gabinety pielęgniarek domowych oraz – o czym większość z nas nie wie – centra pielęgnacji Caritas.

Pielęgniarka długoterminowa odwiedza chorego w domu i wykonuje wszelkie zlecone czy potrzebne czynności związane z opieką nad nim. Cenne jest także to, że nauczy nas, jak samodzielnie zaopiekować się chorym, a chorego – jak może sam sobie pomóc. Podpowie też, jaki sprzęt ułatwi codzienne życie i jak się o niego postarać. Opieka długoterminowa domowa jest bezpłatna. Otrzymuje się ją na podstawie oceny stanu zdrowia chorego wg. skali Barthela. A oceny tej dokonują cyklicznie lekarz i pielęgniarka.

Seniorzy, którym nie sprawia kłopotu chodzenie, mogą korzystać ze wsparcia pielęgniarek podstawowej opieki zdrowotnej. Skierowanie wystawia lekarz, a samo świadczenie jest bezpłatne, jednak chory musi sam płacić za leki, środki opatrunkowe i pielęgnacyjne.

Ośrodek pomocy społecznej może też przydzielić osobom samotnym opiekunkę środowiskową, która pomoże w codziennych czynnościach. Opiekunka zrobi zakupy, posprząta, ugotuje, jeśli trzeba, to nakarmi i pomoże zadbać o higienę. Załatwi także większość spraw, które ze względu na niepełnosprawność są dla starszego człowieka niewykonalne. Pomoc społeczna ustala zakres i czas tej opieki. O odpłatności za usługi opiekunki środowiskowej decydują rada miasta lub rada gminy. Mogą one obniżyć opłaty lub całkowicie z nich zrezygnować.

Osoba starsza chora i samotna może także liczyć na zasiłki: okresowy i stały z pomocy społecznej. Każdy senior – bez względu na to, czy żyje sam czy w rodzinie – powinien skorzystać z ofert państwa. Pełna informacja o wsparciu państwa dla osób starszych, chorych i niepełnosprawnych znajduje się na www.gov.pl/web/rodzina/formy-udzielanej-pomocy . Wszelkich informacji udzieli też najbliższy ośrodek pomocy społecznej.

2020-02-25 11:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czekają na swoje święto

Niedziela legnicka 6/2020, str. V

[ TEMATY ]

Caritas

dom opieki

Jelenia Góra

Ks. Piotr Nowosielski

Mieszkańcy ośrodka ze swoją terapeutką panią Dorotą

Zakład Opiekuńczo-Leczniczy Caritas w Jeleniej Górze to jedno z miejsc, w którym 11 lutego obchodzony będzie uroczyście Światowy Dzień Chorego.

Nasza placówka przygotowuje się do tego wydarzenia w sposób codzienny. Nie możemy mówić o przygotowaniach na jakąś wielką skalę, bo tak naprawdę zależy to od aktualnej sprawności naszych pacjentów. W większości są to ludzie często z bardzo ograniczoną sprawnością. Natomiast bardziej widać te przygotowania ze strony naszych pracowników. Przygotowanie odbywa się też od strony duchowej, m.in. przez udział w codziennych Mszach św. – zresztą odprawianych przez księży, którzy sami są naszymi pensjonariuszami – podczas których, nawiązują do zbliżającego się święta. Przygotowujemy też miejsca na spotkanie z gośćmi. Swoje przybycie potwierdził legnicki biskup pomocniczy Marek Mendyk, który odprawi dla chorych i pracowników Mszę św., a także udzieli wraz z pozostałymi księżmi sakramentu namaszczenia chorych – mówi o planach placówki Łukasz Richter, kierownik jeleniogórskiego ZOL.

Życie codzienne

Zakład obejmuje opieką stacjonarną ponad 80. pacjentów. Natomiast ambulatoryjną pomocą w zakresie rehabilitacji obejmuje ponad 2 tys. osób rocznie.

W zakładzie przebywa 86 pacjentów.

Swoją pracą na rzecz przebywających w tej placówce służy 110 osób. Pacjenci mogą liczyć na opiekę lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów, terapeutów zajęciowych. W razie potrzeby, kiedy wymaga tego dłuższa opieka medyczna, dodatkowo kontraktowani są lekarze specjaliści, np. neurolog. W każdej też chwili istnieje możliwość skierowania do specjalistów na zewnątrz, z użyczeniem transportu ze strony zakładu. Miejsce to odwiedzają też wolontariusze.

Mieszkańcy Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego Caritas mają do dyspozycji kaplicę mszalną, w której codziennie odprawiana jest Msza św. przez wspomnianych już wcześniej księży, którzy sami są tutaj pacjentami. Odwiedzają chorych leżących w pokojach, udzielają sakramentów świętych, prowadzą rozmowy. W ośrodku posługują także siostry franciszkanki Rodziny Maryi, które mają w jego murach swój klasztor, a same pracują również jako pielęgniarki.

11 lutego, w Światowym Dniu Chorego, o godz. 11 zostanie tu odprawiona, pod przewodnictwem bp. Marka Mendyka, uroczysta Msza św.

CZYTAJ DALEJ

Meksyk: ksiądz w czasie Mszy św. odebrał telefon od papieża

2020-05-24 21:49

[ TEMATY ]

telefon

Free-Photos/pixabay.com

W Meksyku szerokim echem odbiła się niecodzienna sytuacja podczas Mszy św., kiedy odprawiający ją kapłan nagle przerwał czytanie Ewangelii, aby odebrał telefon. Okazało się, że dzwonił Franciszek – poinformował 20 maja hiszpański magazyn katolicki „Vida Nueva”. Na filmiku wideo, który umieściła na Facebooku parafia z Jalostotitlán w zachodniomeksykańskim stanie Jalisco, widać, jak ks. Miguel Dominguez czyta przy pulpicie tekst Ewangelii, gdy nagle zadzwoniła jego komórka; celebrans natychmiast przerwał czytanie, przeprosił wiernych i wyszedł do zakrystii, skąd po chwili przez głośnik przekazał swoją rozmowę z papieżem „na żywo” uczestnikom liturgii.

Następnie kapłan stanął ponownie przy pulpicie, poprosił wiernych o oklaski dla Ojca Świętego i powrócił do czytania Ewangelii. Do chwili ukazania się wiadomości o zdarzeniu na portalu nagranie wideo miało ponad 90 000 wejść. Według mediów ksiądz jest przyjacielem obecnego papieża.

Zaraz też w sieci pojawiły się pytania, czy można przerwać liturgię, aby odebrać telefon, nawet wtedy, gdy dzwoni sam papież. Liturgista z Miasta Meksyku ks. José Alberto Medel Ortego powiedział w rozmowie z „Vida Nueva”, że wprawdzie kapłan nie złamał zasady, jednak przerwanie liturgii jest – jego zdaniem – „poważnym naruszeniem modlitwy”.

Liturgista wyraził ubolewanie, że wielu ludzi uważa, iż liturgia jest stosowną realizacją serii obrzędów, które są ściśle określone w tzw. rubrykach czy normach liturgicznych i że dana osoba okazuje jej szacunek, gdy przestrzega tych ustaleń. „Jeśli trzymamy się tych norm rybrycyzmu czy rytualizmu, to nie ma tam żadnych przepisów, które zabraniałyby przerwania Eucharystii z jakiegokolwiek powodu lub choćby tylko wspominałyby o takiej możliwości” – stwierdził meksykański liturgista. Wyjaśnił, że w tym sensie ksiądz z Jalostotitlán nie naruszył żadnej normy, zrobił jedynie przerwę w czytaniu Ewangelii i na tym się skończyło.

Jednakże dla prezbitera, jeśli nawet brakuje mu świadomości tego, czym jest liturgia, istnieje przede wszystkim modlitwa i liturgia jest modlitwą opartą na obrzędzie, który jest środkiem, podporządkowanym swemu znaczeniu, swej racji i swej istocie, a jest nią modlitwa. „I w tym znaczeniu popełniono tu zło, ponieważ jest oczywisty brak szacunku dla modlitwy” – podkreślił rozmówca magazynu.

Wyjaśnił, że w modlitwie eucharystycznej, zwłaszcza w Ewangelii, głosi się to, co Bóg „rzeczywiście i naprawdę mówi” w danej chwili. Znaki towarzyszące temu przepowiadaniu uświadamiają nam to: stanie (nie siedzenie), śpiew Alleluja, aby uwielbić zmartwychwstałego Chrystusa, który przemawia, kapłan lub diakon, który pozdrawia zgromadzony lud Boży, aby wezwać go do uważnego słuchania, bo to sam Chrystus mówi; czasami nawet towarzyszą temu zapalone świece i okadzanie. Księga, z której czyta się Ewangelię, jest zwykle bogato zdobiona, bo wszystkie te znaki mówią, że to Jezus przemawia. Dlatego w rubrykach mszalnych nazywa się tę część liturgii „Słowem Bożym” – przypomniał ks. Medel Ortega, dodając, że „głoszenie Ewangelii zawsze jest uroczyste”.

Stwierdził, że kapłan, odbierając telefon w czasie Mszy, okazał brak szacunku dla liturgii, ulegając próżności, „mile połechtany tym, że jego przyjaciel papież zadzwonił do niego w tej chwili”.

CZYTAJ DALEJ

Msza św., która pozostanie na zawsze w pamięci. Wspomnienie papieskiej wizyty

2020-05-25 23:31

[ TEMATY ]

papież

Jan Paweł II

sumienie

odpust

Podbeskidzie

MJscreen

Biskup Roman Pindel nawiązał w Skoczowie do tematyki sumienia podjętej przez Papieża na skoczowskiej Kaplicówce w 1995 r.

Papieskie słowa, wypowiedziane 25 lat temu na skoczowskiej Kaplicówce, przypomniał biskup Roman Pindel w okolicznościowej homilii wygłoszonej na diecezjalnym odpuście ku czci św. Jana Sarkandra, który 400 lat temu zmarł śmiercią męczeńską, dochowując tajemnicy spowiedzi. Biskup podkreślił, że Msza św., którą odprawił Papież 22 maja 1995 r. w Skoczowie, pozostanie na zawsze w pamięci diecezji.

Człowiek wierzący powinien pamiętać, że w jego sumieniu przemawia Duch Święty. Ten Duch mówi nie tylko, co jest dobre i złe, ale też skłania człowieka do żalu i ufności w miłosierdzie Boże. Duch Święty daje więcej, niż sam zapis przykazań Bożych. On także daje moc do wypełniania przykazań Bożych, czasami aż do umocnienia w gotowości na śmierć męczeńską i dawania świadectwa o swej wierze – mówił bp Roman Pindel na Mszy św. odpustowej, sprawowanej w niedzielę 24 maja w Skoczowie. W tym dniu na Kaplicówce miał się odbyć tradycyjny odpust ku czci św. Jana Sarkandra, poprzedzony procesją na wzgórze i połączony z uroczystym dziękczynieniem za jubileusze – 25-lecia wizyty papieskiej i 25-lecia kanonizacji św. Jana Sarkandra.

(Na skoczowskim wzgórzu Kaplicówka Papież Jan Paweł II odprawił 22 maja 1995 r. Mszę św. dziękczynną za kanonizację św. Jana Sarkandra, której dokonał dzień wcześniej w czeskim Ołomuńcu).

Stało się jednak inaczej – uroczystość była skromna, bez procesji na wzgórze z udziałem setek kapłanów i wiernych z całej diecezji. Odbyła się w kościele parafialnym Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Skoczowie przy udziale niewielkiego grona kapłanów i wiernych. W związku z panującą sytuacją epidemiczną pozostali uczestnicy łączyli się przez transmisję internetową.

Mszy św. przewodniczył biskup Roman Pindel w koncelebrze z miejscowym proboszczem ks. Witoldem Grzombą i sekretarzem biskupa ks. Piotrem Górą. – Msza św. sprawowana przez Papieża nazajutrz po kanonizacji św. Jana Sarkandra w Ołomuńcu pozostanie na zawsze w pamięci naszej diecezji. Usłyszeliśmy wtedy programowe i zarazem ponadczasowe słowo na temat sumienia. Wypowiedział je w określonych warunkach politycznych i społecznych, w początkach nowego kształtu społeczno-politycznego naszej ojczyzny. Dziś także słowo Papieża powinno nas pouczać – zwłaszcza wtedy, gdy dostrzegamy głębokie podziały w społeczeństwie, zawziętość i agresję, a nawet tworzenie fałszywych wiadomości dla dyskredytowania przeciwnika. Z wdzięcznością wspominamy podjęte przez Papieża na Kaplicówce tematy, takie jak sumienie i nasze posłuszeństwo wobec jego głosu oraz konieczność podejmowania decyzji w sprawach osobistych i społecznych według dobrze ukształtowanego sumienia – powiedział bp Roman Pindel.

Zauważył przy tym, że odpowiedzialność w sumieniu człowieka polega też na tym, że kiedy człowiek stanie na końcu swojego życia przed Bogiem, zobaczy zestawienie wszystkich głosów swojego sumienia i odpowiadające im czyny. Dlatego wielka jest odpowiedzialność chrześcijanina za posłuszeństwo wobec sumienia i za jego stan.

MJscreen


Na zakończenie uroczystości biskup otrzymał od skoczowskiej parafii w darze kopię obrazu z wizerunkiem św. Jana Sarkandra, który znajduje się na co dzień w kaplicy – miejscu narodzenia Świętego. Otrzymał również kopię medalika z 1860 r. wybitego w Ołomuńcu z okazji beatyfikacji męczennika, reprint wydawnictw wydanych z okazji 300-lecia śmieci Jana Sarkandra i dary od związku pszczelarzy. Po Mszy św. biskup wraz z kapłanami i wiernymi odmówił Litanię do św. Jana Sarkandra przed ołtarzem i relikwiami męczennika.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję