Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Darowane grzechy

– To wspaniały dar i wielkie wyróżnienie dla naszej parafii i całego regionu, że papież Franciszek pozwolił uzyskać odpust zupełny w naszej świątyni – powiedział ks. Stanisław Sarowski, proboszcz parafii pw. św. Barbary w Będzinie-Koszelewie.

Niedziela sosnowiecka 8/2020, str. VI

[ TEMATY ]

parafia

Będzin

odpust zupełny

Piotr Dudała

Ks. Stanisław Sarowski sprawuje Liturgię w kościele

Konkretnie to Penitencjaria Stolicy Apostolskiej, mając na uwadze troskę o zbawienie dusz i wzrost pobożności wiernych, na mocy pełnomocnictwa nadanego jej przez Ojca Świętego Franciszka i po rozpatrzeniu próśb przedstawionych przez biskupa sosnowieckiego Grzegorza Kaszaka udzieliła odpustu zupełnego dla pożytku wszystkich wiernych i każdego z osobna oraz dla dusz wiernych zmarłych przebywających w czyśćcu. Warunkiem uzyskania odpustu jest przybycie do świątyni w określony dzień, szczery żal za grzechy, odbycie spowiedzi, udział we Mszy św. i przyjęcie Komunii św. I tak dzień uzyskania odpustu przypada 1 czerwca, w rocznicę ukoronowania obrazu Najświętszej Maryi Panny, przechowywanego ze czcią w kościele parafialnym.

W trosce o chorych

Wierni w podeszłym wieku, chorzy lub dotknięci inną poważną przeszkodą, w dniu wyżej wymienionym będą mogli dostąpić odpustu zupełnego, jeśli porzucą przywiązanie do jakiegokolwiek grzechu z zamiarem spełnienia trzech zwykłych warunków oraz przed innym świętym wizerunkiem będą łączyć się duchowo swoimi modlitwami i cierpieniem lub też ciężarem własnego życia ofiarowanymi miłosiernemu Bogu. Aby ułatwić skorzystanie z Bożej łaski mocą władzy udzielonej Kościołowi dla dobra duszpasterskiego, Penitencjaria Apostolska gorliwie prosi, aby proboszcz i kapłani mogący wysłuchać spowiedzi, ochoczo i gorliwie oddawali się sprawowaniu sakramentu pojednania. Dekret jest ważny przez siedem lat. Nic nie zmienia jego ważności. I jeszcze jedno, odpust zupełny zawsze można ofiarować za zmarłych na sposób wstawiennictwa. Należy przy tym jednak zawsze pamiętać, że zmarłym można i należy przychodzić z pomocą nie tylko przez ofiarowanie w ich intencji odpustów, ale przede wszystkim przez ofiarę Mszy św.

Reklama

Z historii parafii

Parafia pw. św. Barbary w Będzinie została ustanowiona 19 czerwca 1989 r. przez biskupa częstochowskiego Stanisława Nowaka. Pierwszym proboszczem został ks. Stanisław Sarowski. Kaplica św. Barbary została urządzona w budynku zbornym i biurowym dawnej kopalni „Paryż”. Budynek został wybudowany w 1890 r. przez Towarzystwo Włosko-Francuskie. Od 1930 r. budynek został przystosowany do celów liturgicznych, służył jako kaplica. Jej poświęcenia dokonał biskup częstochowski Teodor Kubina 7 kwietnia 1935 r. Od utworzenia parafii służy jako świątynia parafialna. Prafia o takim tytule istniała od 1938 do 1987 r., kiedy zmieniono wezwanie parafii na Najświętszego Serca Pana Jezusa. Po tej zmianie, przez dwa lata, dotychczasowa kaplica stała się kościołem rektorskim, a od 1989 r. kościołem parafialnym i znów powróciła do wezwania św. Barbary. Dekretem Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 25 października 2008 r. Stolica Apostolska zezwoliła na ozdobienie koronami czczonego w świątyni wizerunku Czarnej Madonny. Ich poświęcenia, z inicjatywy ks. Stanisława Sarowskiego, dokonał w Rzymie Ojciec Święty Benedykt XVI, a uroczystego aktu koronacji dopełnił 1 czerwca 2009 r. biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak. Od 31 stycznia 2010 r. kościół nosi tytuł świątyni afiliowanej, czyli złączonej w specjalny sposób z bazyliką Matki Bożej Śnieżnej w Rzymie.

2020-02-18 10:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kolędy najpiękniej brzmią w Będzinie

Trudno zamknąć w słowach fenomen, którym jest historia tego unikalnego w skali Europy przeglądu. W Będzinie zakończyła się 26. edycja Międzynarodowego Festiwalu Kolęd i Pastorałek im. ks. Kazimierza Szwarlika.

Święta Bożego Narodzenia mają wyjątkowy klimat. Wpływa na to piękno liturgicznych celebracji, piękno szopek, piękno przystrojonych światełkami ulic i domów. Wreszcie jest to także piękno polskich kolęd, w których opisywane są te najważniejsze dla naszej wiary momenty. Z radością, czułością i tkliwością, z odwołaniem do aktualnych wydarzeń.

Bogactwo bożonarodzeniowych pieśni tradycyjnych i współczesnych to ogromny skarb polskiej tożsamości. Bez ich brzmienia święta na pewno nie byłyby takie same. Tym bardziej że biją w nich polskie rytmy – polonezy (Bóg się rodzi, W żłobie leży), mazurki (Z narodzenia Pana), kujawiaki (Jezus malusieńki) i krakowiaki (Przybieżeli do Betlejem). Śpiewane i nucone kolędy i pastorałki są nie tylko piękną modlitwą, ale i punktem stycznym w świątecznych celebracjach między wierzącymi i niewierzącymi.

Będzińskie kolędowanie

Będzin to liczące ponad 50 tys. mieszkańców miasto w diecezji sosnowieckiej i województwie śląskim. Raz w roku przez 4 dni bije tu kolędowe serce kraju, a znane melodie ożywają w najbardziej nieprawdopodobnych wykonaniach i aranżacjach. Ku uciesze i zachwytowi rzesz słuchaczy, bo będziński festiwal kolęd – najpierw po prostu pod tą nazwą, potem z przymiotnikiem „ogólnopolski”, wreszcie: „międzynarodowy” – to fenomen i unikat.

26 lat temu zaczął się z zapału młodzieży i świeżo wyświęconego wikariusza parafii Świętej Trójcy ks. Piotra Pilśniaka. I stopniowo stał się flagowym produktem, w którym nie tylko zwycięstwo, ale nawet sam udział są dla wykonawców nobilitujące.

Festiwal w Będzinie to impreza w całości realizowana siłami społecznymi przez rzesze wolontariuszy.

– Od wielu lat festiwal odbywa się w dwóch etapach, nie bylibyśmy bowiem w stanie przyjąć w Będzinie wszystkich chętnych. Do tegorocznej edycji zgłosiło się aż 1675 solistów, chórów i zespołów. To kilkadziesiąt tysięcy osób, które wzięły udział w przesłuchaniach eliminacyjnych prowadzonych w blisko 40 ośrodkach w Polsce, na Ukrainie, w Białorusi i na Litwie. Do finału, który odbył się w dniach 9-12 stycznia br., awansowało 140 z nich, reprezentujących różnorakie formacje sceniczne: od 6-letnich solistów i grup dziecięcych po młodzież i dorosłych zgrupowanych w chóry i zespoły wokalne, wokalno-instrumentalne czy folklorystyczne.

Właśnie różnorodność wykonawców i możliwość usłyszenia tych samych kolęd w zupełnie odmiennych stylach jest tym, co najbardziej cenią widzowie gromadzący się w będzińskiej szkole muzycznej i wieńczącym festiwal koncercie galowym w sanktuarium Polskiej Golgoty Wschodu. – Nasz koncert nie jest typową prezentacją laureatów, lecz raczej pokazem najciekawszych wykonań, pozwalającym kilkutysięcznej widowni poczuć smak tego, co działo się podczas 3 dni przesłuchań finałowych. Jednocześnie od lat staramy się wzbogacać jego formułę – w tym roku opowieścią o kulinariach, którą snuł znad garnków znany kucharz Remigiusz Rączka – opowiada reżyser koncertu Dariusz Wiktorowicz.

Od kilku lat festiwal jest dostępny również dla tych, którzy nie mogą przyjechać do Będzina, i w całości transmitowany w internecie.

Kolęda na Kresach

Znamienne, że aż pięć festiwalowych rejonów eliminacji znajduje się za wschodnią granicą Polski. Co roku występy Ukraińców, Białorusinów i Litwinów o polskich korzeniach są dla festiwalowej publiczności okazją do wielu wzruszeń. A dla mieszkańców dawnych kresów Rzeczypospolitej – szansą na kultywowanie polskich tradycji. Podróż do ojczyzny nie ogranicza się do występu na festiwalu – wielu z wykonawców koncertuje także w lokalnych parafiach, korzystając z gościnności rodzin, które przyjmują ich na obiady i noclegi. Bo festiwal to także fenomen życzliwości ludzi, którzy przed śpiewakami – tymi z zagranicy i tymi z Polski, którzy nierzadko przejechali setki kilometrów – otwierają swoje domy i serca. Otwarte i zaangażowane są także szkolne stołówki, które co roku wydają około tysiąca obiadów dla uczestników i wolontariuszy.

Prestiż i nagrody

Zwycięzców festiwalu wybiera profesjonalne jury złożone z profesorów uczelni muzycznych z całego kraju. Co roku przewodniczy mu inna osoba (w tym roku była to dr hab. Ewa Biegas, prof. AM, z Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach). Jury przyznaje też nagrody, na czele z tą najważniejszą: Grand Prix festiwalu, wynoszącą 10 tys. zł i ufundowaną przez prezydenta Będzina Łukasza Komoniewskiego.

Festiwal od lat może liczyć na wsparcie sponsorów i ludzi dobrej woli – to impreza non profit w całości realizowana siłami społecznymi przez rzesze wolontariuszy. Jej rozwój nie byłby możliwy, gdyby nie wyciągnięta przed laty ręka Polskiej Spółki Gazownictwa – w momencie, gdy nad festiwalem zawisła groźba likwidacji, spółka stała się jego partnerem strategicznym. Wiele innych firm, wspierając festiwal, dołącza do grona mecenasów polskiej kultury.

Wśród nich jest także od początku tygodnik Niedziela, który zawsze obejmuje festiwal patronatem medialnym i przez promocję tej szlachetnej inicjatywy zwiększa zasięg orędzia, że Bóg przychodzi, aby ocalić człowieka, i że wspólny śpiew łączy niebo z ziemią i ludzi między sobą. >>n

Więcej o festiwalu i laureatach na: mfkip.pl.

CZYTAJ DALEJ

Kapłan oddany Bogu i ludziom

2020-06-05 18:36

ks. Wojciech Kania

W kościele parafialnym pw. Trójcy Świętej w Rudniku nad Sanem pożegnano śp. ks. inf. Czesława Walę.

Duchowieństwo, siostry zakonne i wierni świeccy pożegnali wybitnego duszpasterza i patriotę ks. Czesława Walę w jego rodzinnym mieście Rudniku nad Sanem. Mszy św. przewodniczył metropolita częstochowski abp Wacław Depo. Koncelebrowali bp Krzysztof Nitkiewicz, Ordynariusz Diecezji Sandomierskiej oraz biskup pomocniczy Diecezji Radomskiej Piotr Turzyński.

ks. Wojciech Kania

– Wasze miasto, w którym urodził się ten charyzmatyczny kapłan i do którego wrócił na emeryturę po przeszło 50 latach niezwykle owocnej pracy duszpasterskiej, miało być miejscem wytchnienia i oczekiwania na ostateczne spotkanie z Panem. Tymczasem, pomimo choroby i słabnących sił, ks. Wala dalej pielęgnował zapoczątkowane przez siebie dzieła, koncentrując się na pracy z głuchoniemymi i budowie dla nich, jakże potrzebnego ośrodka. Nic dla siebie, wszystko dla Chrystusa i drugiego człowieka. Taki był do ostatniego tchnienia – powiedział na początku liturgii bp Nitkiewicz.

ks. Wojciech Kania

Abp Wacław Depo nakreślił w homilii kilka obrazów z życia zmarłego, którego poznał jeszcze jako kleryk sandomierskiego seminarium. Opowiedział, że pierwszy raz zobaczył księdza Walę modlącego się na kolanach przy wiejskiej kapliczce razem z grupką dzieci. W tym miejscu wybudował później kałkowskie sanktuarium. Metropolita Częstochowski podkreślił pobożność maryjną zmarłego i otwartość serca, która sprawiała, że dzielił się dosłownie ostatnią kromką chleba. Jego głęboka pobożność szła w parze z przejrzystością życia, do tego stopnia, że nie miał nawet w domu firanek.

Abp Depo wspominał również o największych osiągnięciach ks. inf. Czesława Wali, w tym o budowie Sanktuarium Maryjnego w Kałkowie – Godowie.

– Wszyscy dziwili się skąd taki plan, nawet zarzucano mu, że wymyślił sobie sanktuarium. On zawsze mówił, że to jest sprawa Maryi, zawierzył jej i powstało miejsce, które gromadzi pielgrzymów i to jest cudowne – mówił abp Depo. Hierarcha podkreślał również, że ks. Wala kierował się wielką miłością do Ojczyzny, której uczył innych. – Jego umiłowanie ojczyzny i odpowiedzialność za nią jest dla nas zobowiązaniem. Dlatego dziękujemy Bogu za jego osobę, jego dzieła niech będą zawsze wdzięczną pamięcią o jego postawie i jego zawierzeniu Panu Bogu we wszystkim – powiedział abp Wacław Depo.

ks. Wojciech Kania

Do uczestników uroczystości pogrzebowych ks. inf. Czesława Wali specjalny list skierował Prezydent RP Andrzej Duda, w którym zaznaczył, że Ksiądz Infułat dawał wszystkim wspaniałe świadectwo życia Ewangelią. – W ciągu przeszło 55 lat posługi duszpasterskiej Ksiądz Infułat dał wspaniałe świadectwo, że dla człowieka kierującego się wskazaniami Ewangelii nie ma rzeczy niemożliwych. Dzięki swojej serdeczności i determinacji potrafił pokonywać największe przeciwności – napisał Prezydent.

Na zakończenie Eucharystii za posługę ks. inf. Czesława Wali dziękował bp pomocniczy z Radomia Piotr Turzyński, który reprezentował bpa Henryka Tomasika. Odczytany został również list od Przełożonej Generalnej Sióstr Pallotynek Ivete Garlet, a ks. Stanisław Gurba odczytał list od Matki Generalnej Zgromadzenia Sióstr Salezjanek Najświętszych Serc s. Ines De Giorgi. Słowa wdzięczności i pożegnania wypowiedział również w imieniu samorządowców Burmistrz Miasta Rudnik nad Sanem Waldemar Grochowski oraz współpracownicy śp. Ks. Wali.


Po Mszy św., ciało ks. inf. Czesława Wali zostało przewiezione do Kałkowa, gdzie odbędzie się dalsza część uroczystości pogrzebowych.

Ks. inf. Czesław Wala urodził się 23 października 1936 r. w Rudniku nad Sanem. Był absolwentem miejscowego liceum ogólnokształcącego. Po maturze przez rok pracował w Urzędzie Gminy. Następnie wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu. Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk Sługi Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego 7 czerwca 1964 r. Jako wikariusz pracował w Sławnie, a od 1967 r. rozpoczął pracę w Krynkach koło Starachowic. Często pełnił posługę w oddalonej o 9 kilometrów od Krynek wsi Kałków. Dzięki jego staraniom w miejscowości tej powstał punkt katechetyczny oraz kaplica. Dnia 17 października 1971 r., na beatyfikację o. Maksymiliana Kolbego, skromna kaplica przemieniła się w nieduży kościół pod jego wezwaniem. Parafia w Kałkowie została erygowana 1 października 1981 r., a ks. Wala został jej pierwszym proboszczem. W 1982 r. zrodziła się idea budowy sanktuarium Maryjnego. Mimo przeszkód czynionych przez władze, 22 maja 1983 r. do budującego się kościoła sprowadzono kopię obrazu Matki Bożej z Lichenia. Maryjną świątynię poświęcił w 1988 r. bp Marian Zimałek. Na przełomie lat 1985 i 1986 ks. Wala wybudował Golgotę Martyrologii Narodu Polskiego. Po przejściu na emeryturę zamieszkał w Rudniku nad Sanem, gdzie rozpoczął budowę domu opieki i formacji dla głuchoniemych.

CZYTAJ DALEJ

Niezwykły film na rocznicę śmierci męczenników z Pariacoto

2020-06-06 06:45

[ TEMATY ]

Legnica

Peru

męczennicy franciszkańscy

arch. franciszkanie

W tym roku przypada 5 rocznica beatyfikacji bł. Męczenników z Pariacoto - bł. Michała Tomaszka i bł. Zbigniewa Strzałkowskiego. Beatyfikacja odbyła się 5 grudnia, ale 7 czerwca w Polsce świętujemy ich wspomnienie liturgiczne, a także rocznicę święceń diakonatu o. Michała Tomaszka i prezbiteratu o. Zbigniewa Strzałkowskiego.

W tym roku 7 czerwca to niedziela Trójcy Świętej, więc liturgicznie jest ona priorytetem. Zachęcamy jednak serdecznie do wspólnej modlitwy w swoich wspólnotach i pamięci o błogosławionych Męczennikach z Pariacoto w tym dniu. Zapraszamy na Mszę Świętą o godz. 12 do Bazyliki św. Franciszka z Asyżu w Krakowie, którą będzie sprawował o. Jacek Lisowski. Na Mszy będą także obecni członkowie rodzin błogosławionych.

Msza Święta będzie także transmitowana online na kanale YouTube: Bazylika św. Franciszka

Ten rocznicowy rok pięciu lat od beatyfikacji Męczenników z Pariacoto to czas odkrywania i publikowania na kanale dedykowanym błogosławionym (www.youtube.com/MichaliZbigniew) filmów i zdjęć archiwalnych z bł. Michałem Tomaszkiem i bł. Zbigniewem Strzałkowskim. Znajdują się tam już filmy ze święceń, ślubów wieczystych, prymicji oraz wiele innych.

5 czerwca został tam także zamieszczony film nagrany w lutym 1989 r. w Peru, na którym możemy zobaczyć i usłyszeć bł. Zbigniewa Strzałkowskiego, nowo powstającą misję, krajobrazy, warunki, w jakich franciszkanie mieli rozpocząć pracę w Pariacoto. Film ten nie był dotąd publikowany!

Jak powstał ten film? W lutym 1989 r. na wizytacją placówek misyjnych w Ameryce Południowej udali się ojcowie franciszkanie Feliks Stasica (ówczesny prowincjał Prowincji św. Antoniego i bł. Jakuba Strzemię Zakonu Braci Mniejszych Franciszkanów) oraz Zdzisław Gogola (ówczesny rektor Franciszkańskiego Seminarium Duchownego w Krakowie). Ojcowie wzięli ze sobą kamerę. Dość ciężki sprzęt, ale jak na tamte czas – nowoczesny i nagrywający filmy w kolorze na kasetę VHS, posłużył do udokumentowania podróży. Bł. Zbigniew Strzałkowski i o. Jarosław Wysoczański byli wówczas w Peru od 3 miesięcy. Wdrażali się w pracę duszpasterską, ale jeszcze nie mieszkali w Pariacoto. Bł. Michał Tomaszek miał do nich dotrzeć za kilka miesięcy.

Dziś, po latach, możemy oglądać kadry nagranego wówczas filmu. Są one niezwykle cenne, bo pokazują nie tylko realia misyjne, z jakimi spotkali się franciszkanie rozpoczynając pracę w Peru, ale przede wszystkim postać bł. Zbigniewa Strzałkowskiego.

Warto przypomnieć, że dwaj ojcowie misjonarze, którzy ponieśli śmierć męczeńską 9 VIII 1991 r. za wiarę w Peru, uczyli się i pracowali w Legnicy, we franciszkańskim klasztorze.

O. Michał Tomaszek, ur. 1960 r. w Łękawicy k. Żywca uczył się w Legnicy (do matury) w latach 1975 - 1979. Miał dwie siostry i brata bliźniaka. Ojciec zmarł, gdy Michał miał 9 lat. Pierwsze śluby zakonne złożył w 1981 r. Po 6 latach studiów filozoficzno-teologicznych w Krakowie przyjął święcenia kapłańskie Po dwóch latach pracy duszpasterskiej w Pieńsku spełnił swe marzenia o pracy misyjnej.

O. Zbigniew Adam Strzałkowski, ur. w 1958 r. w Tarnowie. Po ukończeniu Technikum Mechanicznego pracował w Państwowym Ośrodku Maszynowym. Jednak był w nim wciąż głos powołania kapłańskiego i zakonnego. Wstąpił do nowicjatu franciszkańskiego. W 1996 r. przyjął święcenia kapłańskie. Zaraz też został skierowany do pracy wychowawczej w Niższym Seminarium w Legnicy (1986 - 1988 r.). Był to jednak tylko etap nabierania doświadczenia, by mógł pracować jako misjonarz w Peru.

FOTO

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję