Reklama

Porady

Dietetyk radzi

Naturalne rozgrzewacze

Zakładanie kolejnych warstw ubrania, spanie w skarpetkach nie zastąpi rozgrzania organizmu od środka.

Szklanka przegotowanej ciepłej wody to najłatwiej dostępny wewnętrzny podgrzewacz. Jeśli dodasz do niej pokrojony w plastry centymetrowy kawałek imbiru, ogrzanie będzie jeszcze bardziej intensywne. Woda z cytryną świetnie nawadnia i oczyszcza organizm, ma też jednak właściwości ochładzające, tak jak pozostałe cytrusy – dlatego typowa herbata z cytryną wychładza, a nie rozgrzewa. Do naparu dodaj cynamon, kardamon, goździki, miód, imbir i poczuj, jak ciepło wewnętrzne powraca na właściwe tory.

Rozgrzewające właściwości mają również płatki owsiane. Ugotowane z odrobiną wody, z dodatkiem przypraw korzennych oraz owoców sezonowych sprawdzą się jako ciepłe śniadanie. Jednym z rozgrzewaczy jest również zdrowy tłuszcz. Nie powinniśmy się go bać. W tłuszczach rozpuszczają się witaminy A, D, E, K. Jeśli nie dodamy tłuszczu do posiłku, witaminy te nie będą miały możliwości się rozpuścić i nie zostaną odpowiednio wykorzystane przez organizm. Najlepszym wyborem jest tłuszcz naturalny stosowany na zimno, ponieważ podgrzany traci swoje cenne właściwości – przede wszystkim olej lniany, oliwa z oliwek, olej z czarnuszki, wiesiołka, ostropestu oraz nasze regionalne nasiona i orzechy: włoskie, laskowe, słonecznik, pestki dyni; dobrym naturalnym tłuszczem jest również masło zwierzęce. Podgrzać można natomiast smalec z gęsi, masło klarowane czy olej kokosowy. Nie zostaną one szybko utlenione, ponieważ mają wyższą temperaturę spalania i nie tracą swoich właściwości. Smalec z gęsi jest wykorzystywany również przy przeziębieniach lub poważnych infekcjach do smarowania klatki piersiowej, zarówno u dzieci, jak i u dorosłych.

2020-01-08 08:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tatry: Zima nie odpuszcza; śnieg w Zakopanem

2020-05-06 11:24

[ TEMATY ]

zima

Margita Kotas

Zgodnie z zapowiedziami synoptyków w Tatrach intensywnie pada śnieg, który pojawił się również w środę w Zakopanem. Na Kasprowym Wierchu leży 72 cm śniegu. W Tatrach obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego.

W Zakopanem leży śladowa ilość śniegu, który ma jednak szybko stopnieć. Już na piątek zapowiadane są tu temperatury powyżej 10 stopni Celsjusza, a w weekend termometry pod Tatrami pokażą nawet 18 stopni.

Wszystkie szlaki turystyczne po przerwie spowodowanej obostrzeniami związanymi z pandemią, są już dostępne dla turystów. Warunki do wędrowania po szlakach są niekorzystne. W wyższych partiach Tatr panuje zima. Na szlakach zalega gruba warstwa śniegu, a szlaki są tam większości są nieprzetarte – informuje Tatrzański Parka Narodowy (TPN).

Władze TPN proszą o przestrzeganie zasad w celu zminimalizowania zagrożeń związanych z rozprzestrzenianiem się choroby COVID-19. Rekomenduje się zakup biletów wstępu do parku drogą elektroniczną, poprzez stronę internetową www.tpn.pl. Po Tatrach nie trzeba poruszać się w maseczkach, natomiast warto zasłonić usta i nos, kiedy zobaczymy, że wokół jest dużo ludzi. Maseczek bądź chust należy natomiast używać przed wejściem na szlaki - na parkingach i w punktach poboru opłat.

Według zaleceń TPN turyści powinni zachować dystans między sobą i unikać miejsc koncentracji na szlaku i w miejscach odpoczynku. Ponieważ większość punktów gastronomicznych będzie zamknięta, na wycieczki powinno się zabierać własny prowiant. Infrastruktura turystyczna w górach nie będzie dezynfekowana, dlatego lepiej unikać dotykania barierek, ławek czy stołów bez rękawiczek. Na szlakach, na których dochodzi do największej koncentracji turystów, będą obowiązywały limity wejść. (PAP)

Autor: Szymon Bafia

szb/ robs/

CZYTAJ DALEJ

Prezydent zdecydował o powołaniu Małgorzaty Manowskiej na Pierwszego Prezesa SN

2020-05-25 12:01

[ TEMATY ]

Sąd Najwyższy

PAP

Prezydent Andrzej Duda zdecydował o powołaniu Małgorzaty Manowskiej na Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, a Michała Laskowskiego na Prezesa SN kierującego pracą Izby Karnej - poinformował w poniedziałek rzecznik prezydent Błażej Spychalski.

Przeczytaj także: Małgorzata Manowska - I prezes Sądu Najwyższego (sylwetka)

Na Twitterze Spychalski napisał, że prezydent zdecydował o powołaniu Małgorzaty Manowskiej wybierając spośród pięciorga kandydatów, wśród których znaleźli się również: Włodzimierz Wróbel, Tomasz Demendecki, Leszek Bosek oraz Joanna Misztal-Konecka; kandydatury te przedstawiło Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego.

Z kolei o powołaniu Michała Laskowskiego prezydent zdecydował wybierając spośród trzech kandydatów wśród których znaleźli się też sędziowie Jerzy Grubba i Jarosław Matras.

CZYTAJ DALEJ

Małgorzata Manowska - I prezes Sądu Najwyższego (sylwetka)

Prezydent zdecydował o powołaniu Małgorzaty Manowskiej na I prezesa Sądu Najwyższego. Sądem tym pokieruje sędzia z 25-letnim stażem, była wiceminister sprawiedliwości, dotychczasowa dyrektor krajowej szkoły sędziów. Jest drugą kobietą na tym urzędzie w historii SN, po swojej poprzedniczce Małgorzacie Gersdorf.

Jeszcze w sobotę Manowska zapewniała podczas Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN, że sędziowie nie muszą obawiać się z jej strony jakiejkolwiek zemsty i odwetu.

"Chciałabym normalnie pracować, chciałabym zasypać ten dół między nami, a przynajmniej doprowadzić do wzajemnej tolerancji i poprawnej współpracy, dlatego że SN i ludzie na to zasługują" - mówiła wtedy sędzia. Wskazywała, że trzeba dążyć do zapewnienia harmonijnego funkcjonowania SN.

Jak sama siebie określiła jest człowiekiem, "który łączy ludzi w działaniu, a nie dzieli". "Nie jesteśmy żadną nadzwyczajną kastą. Powinniśmy ludziom służyć, a nie być ponad nimi" - mówiła ponadto podczas zgromadzenia SN.

Manowska została wybrana przez prezydenta na sześcioletnią kadencję spośród pięciorga kandydatów wyłonionych w głosowaniu przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN. Na Manowską głosowało 25 sędziów. Był to drugi wynik; największym poparciem zgromadzenia SN cieszył się Włodzimierz Wróbel, na którego głos oddało 50 z 95 sędziów biorących udział w głosowaniu.

Nowa I prezes SN posiada ponad 25-letnie doświadczenie sędziowskie zdobyte w sądach wszystkich szczebli. Po zdobyciu uprawnień sędziowskich orzekała w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Pragi. Karierę orzeczniczą kontynuowała następnie w warszawskim sądzie okręgowym. Przez niemal 14 lat orzekała także w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie.

Do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego trafiła w październiku 2018 r. Prezydent Andrzej Duda powołał Manowską na sędziego SN po rekomendacji Krajowej Rady Sądownictwa. Z uwagi na - podnoszone przez część środowiska sędziowskiego i polityków - wątpliwości dotyczące prawidłowości powołania sędziowskich członków KRS przez Sejm, skuteczność nominacji Manowskiej do Sądu Najwyższego była kwestionowana.

Podczas sobotnich obrad zgromadzenia SN Manowska była również pytana, czy uważa się za sędziego SN. "Nie, nie uważam się. Ja jestem sędzią SN. Złożyłam ślubowanie przed prezydentem, objęłam obowiązki służbowe" - podkreśliła w odpowiedzi.

Jednocześnie mówiła, że nie podobał się jej "kształt poprzedniej KRS i nie podoba się kształt obecnej". "Moim zdaniem KRS powinna być wybierana w wyborach powszechnych sędziowskich, po to żeby nie było z jednej strony zarzutów, że jest zależna od władzy ustawodawczej, ale z drugiej strony, by nie było zarzutów działania tzw. spółdzielni, a to była powszechna opinia wśród sędziów, że grupy się wybierają" - zaznaczała podczas zgromadzenia SN.

Manowska przez ponad cztery lata - od stycznia 2016 r. - kierowała Krajową Szkołą Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie. Jak zapewniła podczas zgromadzenia SN, doświadczenie z zarzadzania tą instytucją zamierza przenieść do Sądu Najwyższego. Podkreśliła przy tym, że umiejętności zarządcze są jej atutem.

Jak mówiła, kiedy rozpoczęła zarządzanie tą szkołą, zderzyła się z mobbingiem. "Ja ten mobbing zlikwidowałam. Dla każdego człowieka, który chciał pracować znalazłam właściwe miejsce w krajowej szkole. Nie ma tu ludzi niepotrzebnych i wykluczonych" - wskazywała. Zwróciła też uwagę, że w czasie, gdy była dyrektorem krakowskiej szkoły, absolwenci tej placówki "wreszcie idą do służby po egzaminie sędziowskim". Do swoich sukcesów zarządczych zaliczyła także pozyskanie na rzecz szkoły dwóch nieruchomości.

W kwietniu, na niespełna miesiąc przed rozpoczęciem procedury wyboru kandydatów na I prezesa SN, media podały, że do internetu wyciekły dane tysięcy sędziów i prokuratorów, które miała w swoich zasobach krakowska szkoła. W sieci pojawiły się prywatne adresy mailowe, adresy zamieszkania, numery telefonów, a także hasła logowania.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła lubelska prokuratura regionalna. W konsekwencji śledczy zatrzymali i postawili zarzuty pracownikowi spółki zewnętrznej zarządzającej serwerami szkoły. Manowska komentując tę sprawę mówiła, że prawdopodobne jest, że do wycieku danych osobowych doszło na skutek zaniedbania jednej z firm zarządzających danymi. W sobotę przed zgromadzeniem SN powiedziała, że "nie takim gigantom się to zdarzało". "Czy to był przypadek, to wykaże postępowanie" - dodała.

Manowska ma za sobą także okres pracy w Ministerstwie Sprawiedliwości. W 2007 r. przez kilka miesięcy pełniła funkcję wiceministra w resorcie sprawiedliwości kierowanym wówczas przez Zbigniewa Ziobrę. Manowska zajmowała się wówczas w ministerstwie sądownictwem powszechnym. Odeszła z resortu po objęciu władzy przez PO-PSL.

Przez uczestników zgromadzenia sędziów wyłaniającego kandydatury na I prezesa SN była pytana - podobnie jak inni kandydaci - o związki z politykami i ich stosunek do polityki. "Miałam takie związki i nie jest to tajemnicą. W 2007 r. przez siedem miesięcy byłam podsekretarzem stanu w MS, ministrem był wtedy Zbigniew Ziobro, a podsekretarzem stanu obecny prezydent Andrzej Duda. (...) Ja się nie zapieram i nie wypieram tych znajomości" - mówiła sędzia Manowska.

Wskazywała jednocześnie, że "przez kilkanaście lat późniejszego orzekania nie wypowiadała się na temat polityki" i nigdy ani jej, ani żadnemu z jej orzeczeń nie został postawiony zarzut upolitycznienia. "Obiecuję, że będę strażnikiem niezawisłości. (...) Nigdy żaden polityk na mnie nie wywierał wpływu w sferze orzecznictwa, nawet nie próbował" - podkreślała.

Nowa I prezes SN jest warszawianką. W stolicy ukończyła też studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Na tej samej uczelni obroniła doktorat, a następnie uzyskała habilitację. Jest profesorem nadzwyczajnym Uczelni Łazarskiego, na której wykłada od 2013 r. Specjalizuje się w cywilnym prawie procesowym.(PAP)

autor: Mateusz Mikowski, Marcin Jabłoński

mm/ mja/ aj/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję