Był najlepszym teologiem wśród architektów – tak śp. Stanisława Niemczyka wspominano w czasie XI Seminarium poświęconego architekturze i sztuce sakralnej
Seminarium organizowane jest co roku przez Kurię Metropolitalną Warszawską. W tym roku odbyło się w klasztorze Dominikanów na Służewiu. Miejsce nie było przypadkowe, ponieważ zmarły w maju br. Stanisław Niemczyk był autorem wielu elementów tej dominikańskiej świątyni, m.in. kaplic Matki Bożej, sakramentu pokuty, Jezusa Miłosiernego i św. Dominika, a także kaplicy Przemienienia Pańskiego, znajdującej się nad zakrystią, która zostanie oddana do użytku w ciągu najbliższych miesięcy. – Stanisław Niemczyk należał do wybitnych. Miałem szczęście poznać go jeszcze wtedy, gdy projektował w Krakowie. Budził we mnie wielki szacunek i uznanie – powiedział na rozpoczęcie konferencji kard. Kazimierz Nycz.
Uczestnicy seminarium wiele miejsca w swoich referatach poświęcali wspominaniu zmarłego śląskiego architekta, nazywanego polskim Gaudim, dając przy tym osobiste świadectwo jego głębokiej wiary, która przekładała się na konkretne dzieła. Prof. arch. Konrad Kucza-Kuczyński zwrócił uwagę na elementy charakteryzujące kościoły, które zaprojektował śląski architekt – to m.in. świadomy powrót do kościoła w pejzażu jako widocznego znaku, rozwinięcie i wzbogacenie symboliki wieży, a także bramy i namiotu oraz pionu światła nad ołtarzem. – Mówił mało, poświęcał się dla pracy i Kościoła. Miał głęboką relację z Bogiem i w każdym dziele starał się tę więź przekazać – tak charakteryzował swojego mistrza architekt Andrzej Mikulski. Wspomnieniami ze współpracy ze Stanisławem Niemczykiem podzielili się również bracia dominikanie Jan Mszyca i Mariusz Skowroński z klasztoru na Służewiu. Zapamiętali go jako człowieka modlitwy, który kontemplował to, z czym się zmierzał, a każdy dzień pobytu w Warszawie zaczynał od Mszy św.
O poranku Niedzieli Palmowej odeszła do wieczności s. Daniela Alicja Myszka ze Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia NMP.
Siostra Daniela z wielkim poświęceniem realizowała swoje powołanie nie tylko jako siostra, ale również jako pedagog, nauczycielka historii i wychowawczyni w Szkole Sióstr Niepokalanek w Wałbrzychu. Przez wiele lat z ogromnym sercem i poświęceniem prowadziła świetlicę dla dzieci i szwalnię dla kobiet. – Siostra zakończyła już swoją wędrówkę, nam pozostaje ogromny żal, smutek i świadomość, że dane nam było obcowanie z prawdziwie dobrą osobą, która w każdym dostrzegała to co najlepsze. Niech pozostanie w nas wspomnienie jej spokojnego głosu, wybuchów śmiechu, wspomnienie dotyku dłoni, jej często zatroskane westchnienia. Pomogła tak wielu. Niech odpoczywa w pokoju – pisały współsiostry na profilu społecznościowym.
Rdz 37 otwiera historię Józefa, a wraz z nią temat powracający w całej Księdze Rodzaju: napięcie między braćmi. Jakub kocha Józefa bardziej i daje mu „płaszcz z długimi rękawami”. Znaczenie tego zwrotu nie jest jednoznaczne. Tradycja przekładów widzi tu strój ozdobny i wyróżniający. Taki dar stawia syna na oczach innych w roli uprzywilejowanej. Bracia odczytują to jako niesprawiedliwość w domu. Wzmianka, że „nie mogli mówić do niego przyjaźnie”, pokazuje pęknięcie jeszcze przed przemocą. Jakub posyła Józefa do braci pasących trzody. Tekst prowadzi od Szechem do Dotanu, miejsca przy szlaku karawan ku Egiptowi. W opisie karawany pojawiają się wonności, balsam i żywica. To towary drogie i poszukiwane. Bracia planują zbrodnię. Ruben, pierworodny, proponuje wrzucenie do cysterny. Cysterna jest pusta, „bez wody”. Staje się więzieniem na wyniszczenie. Potem pojawiają się kupcy Izmaelici, a przekaz wspomina też Madianitów. To ślad złożonej historii opowiadania. Juda proponuje sprzedaż brata. Znika zamiar zabójstwa, pojawia się handel człowiekiem. Dwadzieścia sykli srebra odpowiada cenie wyceny młodego mężczyzny w Kpł 27,5, a więc cenie „za osobę”. Bracia jedzą posiłek w chwili, w której Józef pozostaje w dole. Tak wygląda znieczulenie na cierpienie najbliższego. Zdarzenie zaczyna się w rodzinie, a kończy na rynku. Tradycja chrześcijańska widzi w Józefie zapowiedź Chrystusa: umiłowany syn posłany przez ojca, odrzucony przez swoich, pozbawiony szaty, sprzedany za srebro i wydany obcym. Tekst ujawnia też dynamikę grzechu. Zazdrość przechodzi w przemoc, a potem w chłodną kalkulację.
Najbliższy współpracownik Leona XIV przyszedł z Gwardii Szwajcarskiej.
Kamerdyner papieski to osoba świecka najbliższa Ojcu Świętemu. Służy jako prywatny asystent Papieża, pomagając mu w codziennych potrzebach osobistych. Wykonując swoje obowiązki asystenta Papieża, korzysta on z pomocy tzw. cubicolari (słudzy papiescy i członkowie Rodziny Papieskiej, którzy pełnią bezpośrednią służbę papieżowi; kiedyś mieli szczególną funkcję dbania o czystość w prywatnych pokojach Papieża), oraz sediari - to starożytne kolegium osób świeckich, których rola jest ściśle związana ze służbą Papieża, ponieważ nadzorują przebieg ceremonii w Apartamentach Papieskich oraz podczas publicznych i prywatnych audiencji; podlegają oni dziekanowi Anticamera Pontificia (Przedpokój Papieski), który odpowiada za Papieskie Apartamenty; do 1978 r. ich głównym zadaniem było noszenie papieża siedzącego na tronie tzw. sedia gestatoria.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.