Reklama

Niedziela Kielecka

Wielkie rzeczy w małej Wiślicy

Niedziela kielecka 23/2019, str. 4-5

[ TEMATY ]

Spotkanie młodzieży

TER

Jezus Eucharystyczny jest zawsze w centrum

Jezus Eucharystyczny jest zawsze w centrum

Wiślica, jest jednym z najmniejszych miast Polski, lecz zna ją praktycznie każdy Polak. Według legendy nazwa nadnidziańskiej osady pochodzi od imienia jej założyciela, księcia Wiślan Wiślimira. Tradycja głosi, że ów książę miał przyjąć chrzest około 880 r. Wspomina o tym tak zwana legenda panońska. Pogański książę „silny wielce, siedzący u Wiślan (nad Wisłą) urągał chrześcijanom i szkody im wyrządzał”. Według tejże legendy św. Metody miał przepowiedzieć jego przyszłość. Święty zachęcał księcia: „Dobrze będzie dla ciebie synu ochrzcić się z własnej woli na swojej ziemi, abyś nie był przymusem ochrzczony na ziemi cudzej, i będziesz mnie [wtedy] wspominał. I tak też się stało”. Według badaczy państwo Wiślan rzeczywiście zostało zniszczone, o czym świadczą znaleziska spalonych grodów. Jak było z chrztem w Wiślicy? O tym kroniki milczą, pozostały domysły i tradycja, której do dzisiaj jesteśmy wierni.

Sięgnąć do źródeł

Powszednie uznawany, chociaż nie do końca udokumentowany fakt, że to właśnie na tereny państwa Wiślan chrześcijaństwo dotarło najwcześniej na nasze ziemie, sprawia, że Wiślica jest miejscem szczególnym. Sięgając do tradycji, jesteśmy dumni z tego, że właśnie to miejsce wyznacza zetknięcie się naszych przodków z wiarą w Jezusa Chrystusa.

Reklama

Wiele lat temu bp Marian Florczyk postanowił, że właśnie w tym historycznym miejscu odbywać się będą spotkania młodzieży, która jest przyszłością naszego narodu. Biskup swoim pomysłem podzielił się z ks. Stanisławem Langnerem – jak wspomina ks. Langner: „Pomysł dotyczył Wiślicy, jako najstarszego miejsca chrześcijaństwa na polskich ziemiach, sięgającego czasów misjonarzy przybyłych na ziemię Polan od Cyryla i Metodego. Z tym pomysłem zwróciłem się do biskupa kieleckiego Kazimierza Ryczana. Ksiądz Biskup zapytał mnie: Czy chcę się tego podjąć? Odpowiedź była pozytywna. I tak rozpoczęła się historia młodzieżowych spotkań w Wiślicy. Oczywiście, pomysł ten pojawił się w nawiązaniu do ogólnopolskich spotkań młodzieży w Lednicy. Rozmach, zasięg i olbrzymie zainteresowanie, z jakim się spotkało to wydarzenie, było inspiracją dla wielu diecezji, by zorganizować „swoją małą Lednicę”. Ktoś zapytał ks. Langnera: Czy w Wiślicy będzie mała Lednica? – Odpowiedziałem, że to ma być duża Wiślica. Chodziło o to, co już wcześniej wyraził o. Jan Góra, zapytany: Czy spotkania na Lednicy, to konkurencja dla Taizé? Odpowiedział, że w Kościele nie ma konkurencji, lecz komplementarność. Tak samo i ja odpowiadam zapytany o Wiślicę. Spotkanie Młodych w Wiślicy, to nie konkurencja dla Lednicy, ale kolejna propozycja dla młodzieży z naszej kieleckiej diecezji. Na spotkania lednickie jeździło nas około 200, a czasami i więcej osób. Lednica była adresowana głównie dla duszpasterstw akademickich w Polsce. Takie były początkowe założenia. Na spotkania młodzieży w Wiślicy przyjeżdżało nawet kilka tysięcy młodzieży z naszej diecezji. To potwierdziło trafność pomysłu i decyzji – wspomina ks. Langner.

Przy bazylice i na polach wiślickich

Pierwsze spotkanie miało miejsce w 2003 r. i odbyło się pod hasłem „Wiślica – Chrzest – Jedność”. Inicjatorzy tego wydarzenia pragnęli pokazać, że Wiślica jest wyjątkowym miejscem, gdzie tak naprawdę znajduje się źródło chrztu. Na samym początku młodzi pielgrzymi gromadzili się przy kolegiacie wiślickiej. Jednak ks. Langner z ks. kan. Zygmuntem Pawlikiem, ówczesnym proboszczem Wiślicy, wybrali łąki parafialne nad rzeką Nidą. Wybierając ten teren byli świadomi, że Nida – kapryśna rzeka może po dużych opadach deszczu wylać, jednak mieli nadzieję, że tak się nie stanie. – Nazwałem ten teren Błoniami Polskich Świętych i Błogosławionych. Myślę, że to oni ukształtowali obecny obraz Kościoła w Polsce i wpłynęli na jej historię. Postawiliśmy, na wzór kolumnowy, otaczający plac św. Piotra w Rzymie, że nasze błonia otoczy poczet świętych i błogosławionych. Rzeźby wysokości do 4 m z drzewa topolowego wykonali podkieleccy rzeźbiarze ludowi Stanisława Porzucka i Krystian Janowski z Lesicy k. Piekoszowa. Przy wejściu na błonia stanęły dwie sceny, na wzór wiejskich chat, kryte trzciną. Centralnie na placu umieściliśmy rzeźbę św. Jana Pawła II. Przed rzeźbą papieża Polaka znajdowała się scena, na której występowały grupy teatralne dzieci i młodzieży – wspomina ks. Langner. Od samego początku ustalony został ramowy program wydarzenia. – Spotkania zaczynały się katechezą zaproszonego gościa, później odbywały się występy teatralne, śpiew uwielbienia, świadectwa. Ostatnim akcentem była uroczysta koncelebrowana Msza św. pod przewodnictwem biskupów Kazimierza Ryczana i Mariana Florczyka, a od 2005 r. bp. Kazimierza Gurdy. W początkowym okresie zrodził się też zwyczaj marszów promienistych młodzieży z pobliskich parafii. Wspomnę tu ks. Leszka Struzika, duszpasterza młodzieży w Busku-Zdroju, który organizował grupy z Buska i okolic. Po ks. Langnerze organizację spotkań przejął ks. Sławomir Sarek, później, w latach 2016-18 funkcję diecezjalnego duszpasterza młodzieży pełnił ks. Łukasz Zygmunt, a od sierpnia 2018 r. posługę objął ks. Marcin Boryń.

Po co ci to?

Niestety, Błonia Polskich Świętych i Błogosławionych nie przetrwały próby czasu. Ostatnie lata, a szczególnie miesiące maj i czerwiec były niezwykle deszczowe. Woda z Nidy podtapiała okoliczne pola, i nie można było na nich organizować żadnych masowych spotkań. W tym roku, jeśli pogoda dopisze, spróbujemy powrócić na błonia. Jeśli będzie deszczowo, spotkanie odbędzie się na placu miejskim. Ks. Marcin Boryń zaprasza na spotkanie młodych do Wiślicy już 15 czerwca, które będzie pod hasłem – Po co ci to? Pod prąd do źródła. To miejsce ma szczególny charakter, gdyż według wielu hipotez właśnie w tym miejscu był początek chrześcijaństwa na naszych ziemiach – mówi. Kiedy Chrystus w rozmowie z Samarytanką mówi o sobie, że jest źródłem wody, która wytryska ku życiu wiecznemu, to hasło nabiera wyjątkowego znaczenia. Idea spotkań Młodych w Wiślicy bierze swój początek w słowach Chrystusa. Chcemy pochylić się nad tym tematem, zadając sobie pytanie, jak dotrzeć do źródła, wybierając w wielu sytuacjach drogę pod prąd – podkreśla ks. Boryń. W tegorocznym wiślickim spotkaniu, które staje się częścią tej drogi, towarzyszyć młodym ludziom będą: pasterze Kościoła kieleckiego pod przewodnictwem bp. Jana Piotrowskiego i biskupów pomocniczych Mariana Florczyka i Andrzeja Kalety. Zespół TO ON, który od kilku lat współorganizuje Uwielbienie w Centrum Miasta, Andrzej Sowa, który mówi o sobie, „Złamałem wszystkie przykazania, ale Bóg uczynił dla mnie cud”. Obecni będą również: Zespół, NiemaGOtu, który zasłynął z hymnu na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Zespół ten poprowadzi również modlitwę uwielbienia. W tym czasie będziemy dziękować Bogu za dar wiary, a podczas uroczystej procesji zostanie wniesiony krzyż i figura Matki Bożej Łokietkowej. Spotkanie zakończy się koncertem Mietka Szcześniaka z zespołem. Jak widać program tegorocznego spotkania w Wiślicy jest bardzo ciekawy, na pewno trafi w „różne gusta”, ale tak naprawdę chodzi o jedno, by chociaż na chwilę oderwać się od otaczającej nas codzienności. By wśród setek osób poczuć się wspólnotą, by mieć chociaż chwilę na adorację Jezusa Eucharystycznego, aby zatrzymać się w pędzie swojego życia i nad swoim życiem chociaż przez chwilę pokontemplować. Wprawdzie spotkanie to jest ukierunkowane na ludzi młodych, ale ks. Marcin zaprasza wszystkich, którzy mają w swoich sercach młodzieńczy entuzjazm.

– Na to spotkanie zapraszamy wszystkich. Niech to będzie czas młodych, którzy dzielą się wiarą. Jeśli zaś młodzi nie jesteśmy, to zapraszam na spotkanie mimo wszystko, aby zaczerpnąć od młodych radości z przeżywania wiary – podkreśla i zaprasza.

2019-06-04 13:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków: zakończyło się Spotkanie Młodych w Wołczynie

[ TEMATY ]

Spotkanie młodzieży

Wołczyn

Spotkanie Młodych w Wołczynie/YouTube

Pod hasłem "Złap się wolności" zakończyło się w Krakowie i 12 innych miastach w Polsce 26. Spotkanie Młodych w Wołczynie, organizowane przez braci kapucynów. Z powodu pandemii konferencje i nabożeństwa odbywały się przede wszystkim w internecie.

Spotkanie miało formę interaktywną, dzięki czemu uczestnicy mogli zadawać online pytania zaproszonym na nie gościom: Michałowi "Pax" Bukowskiemu, Szymonowi Reichowi, Grzegorzowi Czerwickiemu i Jackowi Pulikowskiemu.

- Taka forma, trochę online, trochę stacjonarnie, w rozproszeniu, nie zastąpi spotkania z drugim człowiekiem, udało nam się jednak zbudować wspólnotę - ocenia br. Piotr Kowalski OFMCap, jeden z organizatorów spotkania. Jego zdaniem, młodzi mieli zapewnione wszystko, co najważniejsze, czyli nabożeństwa, sakramenty, konferencje. Nowością, wymuszoną przez panującą wciąż epidemię, były transmisje.

- Oglądali nas nie tylko młodzi. Odezwały się sentymenty - opowiada zakonnik. Trzeba bowiem wiedzieć, że na 26 edycjach spotkań wołczyńskich wychowało się niejedno pokolenie, niejedno małżeństwo czy powołanie zakonne. Niejedno dziecko wołczyńskie zostało ochrzczone. - To kawał historii i wiele dobra - podsumowuje br. Piotr.

Jak podkreślają uczestnicy, na klimat Wołczyna składają się: bliskość z Jezusem, ludzkie przyjaźnie franciszkańska radość, pogoda ducha i braterstwo, a także pole namiotowe, amfiteatr i... burze. - Najważniejsze jednak jest to, że możemy być razem, bo Wołczyn to przede wszystkim ludzie - podkreśla 20-letnia Pola.

Tegoroczne spotkanie poświęcone było wolności. - Prawdziwa wolność oznacza odpowiedzialność. Trzeba odróżnić wolność od swawoli, która prowadzi nas małymi kroczkami do upadku - przekonuje Grzegorz Czerwicki. Wie, o czym mówi, bo jako młody człowiek zaufał osobie, która mu wmówiła, że ważne są pieniądze, narkotyki, poklask u kolegów i wyładowywanie złości. - Byłem totalnie pogubiony. Stałem się niewolnikiem i trafiłem do więzienia – duchowego i psychicznego i realnego. Siedziałem 12 lat - wspomina najgorszy okres życia mężczyzna, który w wieku 24 lat był bezdomny, spał na śmietnikach i nie miał nic.

- Ateista spod celi polecił mi lekturę Pisma Świętego. Biblię kupiłem za dwa papierosy i czytałem ją codziennie. Zacząłem wołać Boga i prosić o uzdrowienie - opowiada Grzegorz. Dziś przy Jezusie trzyma go Eucharystia, spowiedź, kierownictwo duchowe, lektura Pisma Świętego i żona, o której mówi, że jest najlepszym przekaźnikiem Ducha Świętego. - Nie musimy szukać fajerwerków. Wystarczy spojrzeć na miniony dzień, zatrzymać się i zobaczyć, w których momentach On był z nami - twierdzi.

- Każdy doświadcza zniewoleń, które dotyczą ciała, ducha, psychiki. Wszędzie tam, gdzie jest niewola, nie ma Chrystusowego Ducha. Dlatego szukamy wolności, którą daje Jezus – wyjaśnia br. Piotr Kowalski.

Bracia kapucyni organizują Spotkania Młodych w Wołczynie od 26 lat. W spotkaniu uczestniczy co roku kilkuset młodych z całej Polski. Tak było również w tym roku. Małe spotkania wołczyńskie w łączności z Krakowem odbyły się również w Pile, Nowej Soli, Wrocławiu, Bytomiu, Tenczynie, Kielcach, Krośnie, Sędziszowie Małopolskim, Zagórzu, Stalowej Woli i Terliczce. Uczestniczyło w nich niemal 700 osób.

CZYTAJ DALEJ

Rzecznik MZ: jesteśmy zabezpieczeni pod kątem łóżek i respiratorów dla pacjentów z COVID-19

2020-09-26 15:19

[ TEMATY ]

zdrowie

rzecznik

COVID‑19

Adobe. Stock

Dysponujemy około 6,3 tys. łóżek szpitalnych oraz ponad 800 respiratorami dla osób chorych na COVID-19, ale liczbę tego sprzętu możemy jeszcze zwiększyć - zapewnił rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, Wojciech Andrusiewicz komentując sobotnie statystyki dotyczące epidemii.

W Polsce łóżek szpitalnych przeznaczonych dla pacjentów zakażonych koronawirusem jest około 6,3 tys., z czego w sobotę zajętych było 2 134 z nich, co oznacza, że w porównaniu z piątkiem liczba osób przebywających na oddziałach wzrosła o 139. Ponadto, jak pokazało sobotnie zestawienie, do respiratorów podłączonych jest obecnie 110 osób w najcięższym stanie.

Komentując zwiększające się obłożenie w szpitalach rzecznik podkreślił, że jesteśmy zabezpieczeni, jeśli chodzi o szpitalny sprzęt.

"Jeśli będzie potrzeba, to będziemy zwiększać liczbę łóżek dla tych pacjentów, podobnie jak respiratorów. Tych ostatnich mamy ponad 800 tylko dla pacjentów COVID-19. Dysponujemy też około 6,3 tys. łóżek szpitalnych. Ale te liczby możemy zwiększać. Mamy tu jeszcze bufor bezpieczeństwa. Możemy zwiększyć liczbę łóżek i dostępnych respiratorów, których w całym kraju jest ponad 11 tys." - wyjaśnił.

Liczba zdiagnozowanych chorych na COVID-19 wzrosła w sobotę o kolejne 1 584 osób, łącznie od wybuchu epidemii na początku marca do 85 980. To drugi, co do wielkości, wynik dobowych zakażeń. Rekord padł w piątek, gdy potwierdzono wykrycie koronawirusa u 1 587 osób.

W sobotę poinformowano również, że 32 osoby w wyniku zakażenia poniosły śmierć. To daje w sumie 2 424 zgony.

Komentując aktualną sytuację Andrusiewicz zwrócił uwagę, że te wzrosty wpisują się w tendencję, która występuje na świecie i wynika z bardziej aktywnego życia niż miało to miejsce wiosną, gdy izolowaliśmy się. Zaznaczył też, że przy wzroście zakażeń będziemy obserwować większe obłożenie w szpitalach i musimy liczyć się ze wzrostem liczby przypadków, które zakończą się tragicznie.

"Przy tej dynamice, prawie trzykrotnego wzrostu zakażeń, musimy liczyć się z tym, że na oddziałach szpitalnych będziemy mieli większe obłożenie. Niestety, zwiększy się też na pewno liczba osób, które przegrają walkę z COVID-19” – powiedział.

Zaznaczył, że wśród ofiar śmiertelnych dominują osoby starsze oraz pacjenci z chorobami przewlekłymi i z obniżoną odpornością.

„Każda śmierć to ogromny dramat, ale jeśli zestawiamy liczbę zakażeń z liczbą hospitalizacji i zgonów, to można zauważyć, że ta proporcja nadal utrzymuje się na podobnym poziomie" - dodał.(PAP)

autorka: Klaudia Torchała

tor/ mmu/

CZYTAJ DALEJ

Wspólnota Wyższego Seminarium Duchownego na pielgrzymim szlaku

2020-09-26 22:20

Archiwum WSD

Tradycyjnie przed rozpoczęciem wykładów, wspólnota Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu pielgrzymuje do jakiegoś sanktuarium, aby prosić o łaski potrzebne na nowym etapie formacji i studiów. W tym roku było to sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej w Dębowcu oraz św. Jana z Dukli.

Po dotarciu do Dębowca, przełożeni seminaryjni z rektorem ks. Rafałem Kułagą na czele, klerycy i siostry zakonne zapoznali się z historią sanktuarium i odwiedzili jego najważniejsze miejsca. Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz, który zachęcał w homilii do odczytywania Bożych znaków i podążania za nimi. Zauważył, że nieraz kwestionują one nasz świat ludzi i rzeczy. Są niepokojące jak łzy Najświętszej Maryi Panny w La Salette. Stanowią jednak okazję do tego, żeby pojednać się z Bogiem i odzyskać pełnię życia. Kaznodzieja, życzył wszystkim i sobie takiego nowego początku w roku jubileuszowym 200-lecia Seminarium. Po Eucharystii, Ojcowie Saletyni ugościli pielgrzymów obiadem.

Kolejnym etapem pielgrzymki było sanktuarium św. Jana z Dukli, gdzie odmówiona została Koronka do Bożego Miłosierdzia.

Archiwum WSD

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję