Reklama

Franciszek

Nie ma czasu, aby nadal chodzić osobno

W 30. zagranicznej podróży papież Franciszek wrócił w ten sam rejon Europy, w którym przebywał miesiąc wcześniej, gdy odwiedzał prawosławne kraje: Bułgarię i Macedonię Północną. To pokazuje, jak bardzo jest paląca i jak bardzo leży Ojcu Świętemu na sercu kwestia jedności chrześcijan

Niedziela Ogólnopolska 23/2019, str. 4-5

[ TEMATY ]

Franciszek

Andreas Solaro/EastNews

Papież Franciszek i rumuński patriarcha Daniel podczas spotkania w katedrze prawosławnej w Bukareszcie, 31 maja 2019 r

Papież Franciszek i rumuński patriarcha Daniel podczas spotkania w katedrze prawosławnej w Bukareszcie, 31 maja 2019 r

Warto zauważyć, że choć w dniach 30 maja – 2 czerwca br. Ojciec Święty odwiedził jeden kraj – Rumunię, to przez liczną obecność mniejszości węgierskiej, która zamieszkuje Siedmiogród, jeden z rumuńskich regionów, papieska wizyta miała wymiar międzynarodowy – jak stwierdził pełniący obowiązki rzecznika prasowego Stolicy Apostolskiej Alessandro Gisotti.

Pielgrzymka Franciszka do Rumunii przypadła niemal dokładnie w 20. rocznicę pielgrzymki Jana Pawła II do tego kraju (w 1999 r.). Wtedy było to wydarzenie o charakterze historycznym. Patrzył na nie z uwagą cały świat. Papież Polak jako pierwszy biskup Rzymu po 1054 r. postawił stopy na ziemi państwa o większości prawosławnej. Wtedy papieska podróż, z przyczyn politycznych, została ograniczona do Bukaresztu. Janowi Pawłowi II, mimo że bardzo chciał, nie pozwolono pojechać do największego skupiska katolików w Rumunii. Zamieszkują oni teren wokół najważniejszego sanktuarium maryjnego w tym regionie Europy – Şumuleu Ciuc, po węgiersku: Csiksomlyó. Franciszek dopełnił więc pragnienie św. Jana Pawła II.

Maryjność rumuńskiego pielgrzymowania

Reklama

Maryja była przewodniczką pielgrzymującego Franciszka, na co wskazywało wiele symboli. Po pierwsze – w logotypie pielgrzymki znalazł się wizerunek Matki Bożej. Po drugie – Papież podczas lotu samolotem do Bukaresztu opublikował „maryjny tweet”. Napisał: „Kontemplacja Maryi pomaga nam spojrzeć na tak wiele kobiet, matek i babć, które ofiarnie i w ukryciu, przez wyrzeczenia i zaangażowanie kształtują teraźniejszość i marzenia o jutrze”. Po trzecie – na początek pielgrzymki wybrano 31 maja. W tym dniu w Kościele obchodzimy święto maryjnego pielgrzymowania – Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny. W homilii podczas Mszy św. w rzymskokatolickiej katedrze św. Józefa w Bukareszcie, którą poświęcił właśnie temu tematowi, Franciszek apelował: – Maryja pielgrzymuje, spotyka się i raduje, ponieważ przyniosła coś większego niż Ona sama: przyniosła błogosławieństwo. Podobnie jak Ona nie bójmy się nieść błogosławieństwa, którego potrzebuje Rumunia.

Znane jest głębokie nabożeństwo Franciszka do Matki Bożej. Przed każdą pielgrzymką zagraniczną i po niej „odwiedza” Santa Maria Maggiore w Rzymie. Można powiedzieć, że Maryja towarzyszy mu zawsze i wszędzie, ale Jej „obecność” w Rumunii była wyjątkowo widoczna. W pielgrzymowaniu po najbardziej religijnym – według światowych badań – kraju Europy, nazywanym Maryjnym ogrodem, Maryja towarzyszyła Franciszkowi na każdym kroku przez wszystkie te dni.

Maryja prowadzi nas razem

Franciszek razem z Maryją i przez Nią, jakby wsparty Jej autorytetem i proszący o Jej wstawiennictwo, mówił po wielekroć i w różnych słowach do Rumunów: „Chodźmy razem!” – słowa te były hasłem pielgrzymki. – Chodźmy razem, bo jesteśmy braćmi, tak jak byli nimi apostołowie Piotr i Andrzej. Powołania jednego i drugiego były złączone, wzajemnie uwarunkowane, nie do pomyślenia jedno bez drugiego – przekonywał Ojciec Święty.

Reklama

– Nasze własne powołanie jest niepełne bez powołania brata, bez odczuwania potrzeby, aby razem zostawić sieci – stwierdził Franciszek podczas przemówienia w prawosławnej katedrze św. Andrzeja w pierwszym dniu pielgrzymki. Wymiar ten został mocno podkreślony w drugim tweecie Papieża z tego samego dnia: „Duch Święty lubi tworzyć jedność w przepięknej i harmonijnej wielości”. W homilii podczas Mszy św. z udziałem 60 tys. osób w sanktuarium w Şumuleu Ciuc, która była w powszechnej opinii najważniejszym punktem pielgrzymki, Papież zauważył, że to sanktuarium jest miejscem, „gdzie jako dzieci przychodzimy na spotkanie naszej Matki oraz by uznać siebie za braci”: Węgrzy Rumunów, Rumuni Węgrów; katolicy prawosławnych, prawosławni katolików. To zdanie padło nieprzypadkowo. Było lekarstwem i radą na podziały, przed którymi praktycznie w każdym przemówieniu ostrzegał Ojciec Święty, a dla których pożywką jest pamięć o smutnych i bolesnych wydarzeniach z przeszłości. Można i trzeba o nich pamiętać, ale nie można się nimi karmić. – Nie można zaprzeczać złożonym i smutnym wydarzeniom z przeszłości ani o nich zapomnieć, ale nie mogą one stanowić przeszkody ani argumentu, aby uniemożliwić upragnione braterskie współżycie – podkreślił Franciszek.

Braterstwo krwi

Słowa skierowane do katolików nie różniły się zbytnio od tych, które usłyszeli prawosławni. Im Papież przeznaczył w dużej części pierwszy dzień pielgrzymki. Spotkał się z patriarchą Danielem oraz z innymi hierarchami Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego. Franciszek wraz z Danielem odmówili wspólnie w nowej katedrze św. Andrzeja modlitwę „Ojcze nasz”. W Bułgarii w prawosławnej katedrze papież modlił się sam.

Gdy Ojciec Święty przemawiał do kierownictwa rumuńskiej Cerkwi, przypomniał atmosferę, która panowała w Rumunii, kiedy witano Jana Pawła II przed 20 laty, oraz charakterystyczny, wyrażający najgłębsze pragnienie i tęsknotę okrzyk: „Unitate, unitate!” – Jedność, jedność! Dziś, w obliczu gwałtownych przemian społecznych i kulturowych, które rodzą pokusę „kultury nienawiści i indywidualizmu”, jest to zadanie jeszcze pilniejsze i jednocześnie zobowiązanie w obliczu braterstwa krwi, „które nas poprzedza i które jak cichy życiodajny nurt na przestrzeni wieków nigdy nie przestało nawadniać i podtrzymywać naszego pielgrzymowania” – powiedział Ojciec Święty, nawiązując do ciężkich doświadczeń rumuńskich duchownych i wiernych wszystkich wyznań, których doświadczyli w czasach komunizmu. – Wielu z różnych wyznań niedawno stało obok siebie w więzieniach i wspierało się nawzajem. Ich przykład staje dziś przed nami i nowymi pokoleniami, które nie zaznały tych dramatycznych warunków – dodał.

Musimy odkryć, że jesteśmy sobie bliżsi, niż nam się wydaje

Szczególnie okrutnie traktowani byli przez komunistyczny reżim w Rumunii duchowni i wierni Kościoła greckokatolickiego. Wyrazem uznania tego faktu była beatyfikacja siedmiu biskupów greckokatolickich w Blaju w ostatnim dniu pielgrzymki. Papież, gdy wspominał ich męczeństwo, podkreślił mocno, że ich „nieustępliwości w wyznawaniu wierności Chrystusowi towarzyszyła gotowość na męczeństwo bez słów nienawiści wobec prześladowców, którym okazywali wielką łagodność”. – Ta postawa miłosierdzia wobec oprawców jest proroczym przesłaniem, ponieważ ukazuje się dzisiaj jako zaproszenie dla wszystkich, by urazę przezwyciężyć miłością i przebaczeniem i w ten sposób przeżywać wiarę chrześcijańską konsekwentnie i odważnie – dodał. Wspomniał po raz kolejny nowy kontekst kulturowy, z nowymi ideologiami, które zachęcają do izolacji i tworzenia nowych podziałów, i zaapelował do zgromadzonych, by „byli świadkami wolności i miłosierdzia, aby braterstwo i dialog przeważały nad podziałami, powiększając braterstwo krwi, które ma swoje źródło w okresie cierpienia, kiedy chrześcijanie, podzieleni na przestrzeni dziejów, odkryli, że są sobie bliżsi i solidarni”.

2019-06-04 13:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydenci Polski w Watykanie

2020-09-23 19:38

[ TEMATY ]

prezydent

Franciszek

Adobe Stock

Zbliżająca się podróż prezydenta Polski Andrzeja Dudy do Włoch i jego planowane spotkanie z Franciszkiem w Watykanie jest okazją do przypomnienia dotychczasowych wizyt głów naszego państwa za Spiżową Bramą. Pierwszym, którego przyjął u siebie Ojciec Święty, był w 1991 Lech Wałęsa. Po nim do Watykanu udawali się wszyscy jego następcy, i to wielokrotnie.

Przypomnijmy, że urząd prezydenta przywrócił Sejm jeszcze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej na swym posiedzeniu 7 kwietnia 1989 (w dwa dni po zakończeniu obrad Okrągłego Stołu), uchwalając ustawę o zmianie konstytucji i związane z nią dwie ustawy o ordynacji wyborczej do Sejmu i Senatu. Ten pierwszy dokument głosił, iż prezydent jest „najwyższym przedstawicielem Państwa Polskiego w stosunkach wewnętrznych i międzynarodowych”. Ma czuwać nad przestrzeganiem konstytucji, stać „na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa, nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium oraz przestrzegania międzypaństwowych sojuszy politycznych i wojskowych”.

Należy pamiętać, że decyzja Sejmu nie tyle ustanawiała, ile przywracała po wielu latach urząd prezydenta jako głowy państwa. Stanowisko to istniało bowiem w Polsce w okresie międzywojennym i w latach 1947-52, gdy piastował je Bolesław Bierut. Ale uchwalona 22 lipca 1962 konstytucja zniosła ten urząd, wprowadzając na to miejsce instytucję Rady Państwa – „zbiorową głowę” Polski. Odtąd przez 47 lat jej przewodniczący pełnił rolę prezydenta, choć ani nazwą, ani większością swych uprawnień nie nawiązywał do godności tego urzędu.

Przywrócenie go stanowiło jeden z najważniejszych przejawów zmian, jakie zaczęły się dokonywać w naszym kraju w 1989 roku i w latach następnych.

Pierwszego prezydenta po prawie pół wieku wybrał 19 lipca 1989 Sejm „kontraktowy”, wyłoniony w wyniku wyborów z 4 czerwca tegoż roku (a nie naród w wyborach powszechnych). Został nim gen. Wojciech Jaruzelski, co w tamtym okresie uznawano powszechnie za gest o wymiarze międzynarodowym, aby nie drażnić zbyt daleko idącymi zmianami naszych sąsiadów, zwłaszcza istniejącego jeszcze wówczas ZSRR. Posłowie głosowali imiennie, wrzucając swe kartki do urny. W procedurze wzięło udział 544 członków Zgromadzenia Narodowego, którzy oddali 537 ważnych głosów. Generał otrzymał 270 głosów, czyli dokładnie tyle, ile wynosiła wymagana większość, przeciwko były 233 osoby a 34 wstrzymały się od głosowania. Jeszcze tego samego dnia nowy szef państwa złożył ślubowanie, wymagane przez konstytucję. Swój urząd pełnił nieco ponad rok – do 9 grudnia 1990, gdy w wyniku II tury wyborów stanowisko to objął Lech Wałęsa (ślubowanie złożył 22 grudnia).

I to właśnie on jako pierwszy po wojnie prezydent Polski udał się niebawem w swą pierwszą podróż zagraniczną właśnie do Watykanu, gdzie 5 lutego 1991 przyjął go św. Jan Paweł II. W rozmowie z Ojcem Świętym szef państwa wyraził mu wdzięczność za poparcie, jakiego Stolica Apostolska i osobiście papież udzielili narodowi polskiemu na drodze do odzyskania wolności i niepodległości. Podkreślił również wielowiekowe więzi łączące Polskę z Kościołem i Stolicą Apostolską. Ponadto papież przyjął L. Wałęsę prywatnie już po zakończeniu jego kadencji 16 grudnia 1996.

Drugim szefem naszego państwa, przyjętym przez papieża-Polaka był następca Wałęsy na tym urzędzie (w latach 1995-2005) – Aleksander Kwaśniewski: nastąpiło to 15 października 1998. Rzecz znamienna, że ten wywodzący się z lewicy polityk ma na koncie najwięcej spotkań z papieżami. Jan Paweł II przyjmował go jeszcze pięciokrotnie: 8 kwietnia 2000, 26 lutego 2002, 19 maja i 17 października 2003 oraz 18 maja 2004. Poza tym tuż przed zakończeniem swej drugiej kadencji 9 grudnia 2005 odwiedził on jeszcze Benedykta XVI.

Jako trzeci wyjeżdżał do Watykanu, i to pięciokrotnie, Lech Kaczyński (prezydent w latach 2005-10). Przyjmował go tam już Benedykt XVI: 26 stycznia 2006 oraz 18 maja i 12 października 2009. Ponadto 2 kwietnia i 3 czerwca 2007 oraz 11 października 2009 prezydent uczestniczył w uroczystościach religijnych w Watykanie i z tej okazji też spotykał się z papieżem, ale były to krótkie rozmowy na Placu św. Piotra.

Następca tragicznie zmarłego pod Smoleńskiem śp. Lecha Kaczyńskiego – Bronisław Komorowski (2010-15) odwiedzał w Watykanie zarówno Benedykta XVI, jak i jego następcę Franciszka. Po raz pierwszy było to 15 października 2010, a następnie 2 maja 2011 – nazajutrz po beatyfikacji Jana Pawła II; prezydent podziękował Ojcu Świętemu za wyniesienie na ołtarze naszego wielkiego rodaka. A 26 kwietnia 2014 B. Komorowskiego przyjął już nowy biskup Rzymu – było to w przeddzień kanonizacji papieża Wojtyły a obaj mężowi stanu rozmawiali nie tylko o tym wydarzeniu, ale też o stosunkach dwustronnych i o sytuacji na Ukrainie, na której wschodzie właśnie rozpoczęła się wojna, wywołana przez Rosję.

I wreszcie obecny prezydent Andrzej Duda, pełniący tę funkcję od 6 sierpnia 2010 i który w tym roku rozpoczął swą drugą kadencję. Franciszek przyjął go dotychczas trzykrotnie: 9 listopada 2015, 5 czerwca 2016 i 15 października 2018. Rozmowy podczas pierwszej audiencji dotyczyły m.in. dwóch ważnych wydarzeń, zaplanowanych na 2016 rok: 1050. rocznicy Chrztu Polski w kwietniu i Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w lipcu. Drugie spotkanie było krótkie, przy okazji kanonizacji w Watykanie o. Stanisława Papczyńskiego. Trzecia wizyta też była okolicznościowa, tym razem w związku z obchodami 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, ale szef państwa porozmawiał dłużej z Ojcem Świętym, m.in. o Polsce, Unii Europejskiej, polityce rodzinnej i o św. Janie Pawle II. Jak powiedział później, papież z zadowoleniem wyrażał się o rządowym wsparciu rodzin, o programie 500+ i innych ważnych sprawach.

Mówiąc o wizytach głów państwa polskiego w Watykanie należy jeszcze wspomnieć o wydarzeniach „przedprezydenckich”. Najpierw w uroczystościach rozpoczęcia pontyfikatu Jana Pawła II w dniu 22 października 1978 (i nazajutrz w audiencji dla Polaków) w Watykanie uczestniczyła oficjalna delegacja z Polski, na której czele stał przewodniczący Rady Państwa (a więc wspomniana wcześniej „zbiorowa głowa państwa”) prof. Henryk Jabłoński. Była to pierwsza tak wysoka reprezentacja władz Polski u papieża po wojnie. Później Ojciec Święty raz jeszcze przyjął tego polityka – 19 maja 1983, nazajutrz po obchodach 39. rocznicy zdobycia Monte Cassino. A 13 stycznia 1987 papież Wojtyła przyjął w Watykanie następcę prof. Jabłońskiego na stanowisku szefa Rady Państwa, gen. Wojciecha Jaruzelskiego. On sam określił potem to wydarzenie jako „historyczną wizytę i wyraz nadziei, że przyniesie ona pożytek Polsce i Europie”.

Za wielki nietakt wobec papieża Pawła VI uznano natomiast zachowanie Edwarda Ochaba – ówczesnego przewodniczącego Rady Państwa – który w dniach 6-11 maja 1967 złożył oficjalną wizytę we Włoszech i nie odwiedził Ojca Świętego. Ogólnie przyjętą praktyką było i jest, że politycy – głowy państw czy szefowie rządów – podczas pobytu w Rzymie „zahaczają” o Watykan, gdzie przyjmuje ich papież. Tymczasem oficjalny przedstawiciel katolickiej Polski nie zrobił tego, a ówczesna propaganda tłumaczyła to napiętym programem jego wizyty, który ponoć nie przewidywał wizyty za Spiżową Bramą.

Na zakończenie tego krótkiego przeglądu dodajmy jeszcze, że papieże, począwszy od Pawła VI, przyjmowali na audiencjach także innych wysokiej rangi polityków z naszego kraju: premierów, marszałków Sejmu i Senatu, ministrów spraw zagranicznych.

CZYTAJ DALEJ

PRENUMERATA TYGODNIKA KATOLICKIEGO „NIEDZIELA”

JAK ZAMÓWIĆ PRENUMERATĘ „NIEDZIELI”

PRENUMERATA KRAJOWA
494,00 zł roczna
247,00 zł półroczna
123,50 zł kwartalna

Cena prenumeraty zawiera koszt wysyłki 1 egzemplarza.

Numer konta dla prenumeraty krajowej (złotówkowe):
86 1020 1664 0000 3102 0019 7418

PRENUMERATA ZAGRANICZNA (kwartalna)
237,90 zł pocztą zwykłą do krajów Europy
285,87 zł pocztą lotniczą do krajów Europy
285,87 zł pocztą lotniczą do krajów Ameryki

Przy zamawianiu prenumeraty zagranicznej półrocznej należy kwotę za prenumeratę kwartalną pomnożyć przez 2, a zagranicznej rocznej – przez 4.
Numer konta dla prenumeraty zagranicznej (dla wpłat złotówkowych):
kod BIC (SWIFT) BPKOPLPW PL 86 1020 1664 0000 3102 0019 7418

Zamów

TELEFONICZNIE:
tel. (34) 324-36-45,
centrala: tel. (34) 369-43-00
lub (34) 365-19-17

LISTOWNIE:
Redakcja Tygodnika Katolickiego „Niedziela”
ul. 3 Maja 12,
42-200 Częstochowa

E-MAILEM:
kolportaz.niedziela@niedziela.pl

Wpłaty należy kierować na konto:
PKO BP I/O Częstochowa 86 1020 1664 0000 3102 0019 7418
lub przekazem pocztowym pod adresem Redakcji:
Tygodnik Katolicki „Niedziela”
ul. 3 Maja 12,
42-200 Częstochowa.
W tytule przelewu należy wpisać rodzaj prenumeraty i edycję diecezjalną, którą chcą Państwo zamówić.

CZYTAJ DALEJ

Patronka Warszawy i strażniczka Polski jednoczy wszystkich

Papież Franciszek otrzymał w prezencie od Andrzeja Dudy obraz Matki Bożej Łaskawej, patronki Warszawy. W 1652 r. Polacy modlili się do Matki Bożej Łaskawej o ustanie epidemii. Po ustaniu zarazy ogłoszono Matkę Bożą Łaskawą patronką Warszawy.

- Matka Boża Łaskawa jednoczy wszystkich w modlitwie - podkreśla ks. Krzysztof Ziółkowski, kustosz powstającego sanktuarium św. Jana Pawła II w Radzyminie, przy którym stanie pomnik będący wotum za pomoc Matki Bożej w obronie Warszawy w 1920 roku.

Duchowny opowiada, w jaki sposób do radzymińskiej parafii trafił obraz Matki Bożej Łaskawej. - Nieznana nam pani przekazała nam obraz Matki Bożej Łaskawej, który pierwotnie miał być feretronem. Obraz oprawiony był w bogato zdobione złote ramy. Okazał się jednak zbyt ciężki, żeby nosić go w procesjach. Miesiąc później biskup Romuald Kamiński wyszedł z inicjatywą, aby przy powstającym Sanktuarium postawić figurę Matki Bożej Łaskawej, a obraz umieścić w głównym ołtarzu - mówi ks. Ziółkowski.

Szczegółowe informacje na temat wsparcia budowy pomnika Matki Bożej Łaskawej można znaleźć tutaj.

Od początku pandemii w diecezji warszawsko-praskiej każdego wieczora prowadzona jest modlitwa różańcowa przed obrazem Matki Bożej Łaskawej, który towarzyszy męskim wspólnotom na Starym Mieście podczas publicznego różańca w pierwsze soboty miesiąca. Biskupi warszawsko-prascy, którzy zainicjowali tę modlitwę, słowami Jana Pawła II zawierzyli przed obliczem Łaskawej Pani Warszawę i Polskę.

Przed Jej wizerunkiem modlili się wierni stolicy w XVII w. podczas panującej wtedy zarazy, a Rada Miasta ogłosiła Matkę Bożą Łaskawą patronką stolicy. Maryja zasłynęła z interwencji podczas „Cudu nad Wisłą” i dwukrotnego pojawienia się w 1920 r. na polach Bitwy Warszawskiej, między Radzyminem a Ossowem.

24 marca 1651 r. obraz został koronowany (była to pierwsza koronacja w Polsce maryjnego obrazu), a Matka Boża Łaskawa stała się nie tylko patronką stolicy, ale i Strażniczką Polski.

Dziś w Radzyminie dzięki licznym darczyńcom powstaje sanktuarium św. Jana Pawła II jako wotum wdzięczności za Cud nad Wisłą. Parafia chce zdążyć z ukończeniem prac związanych z budową świątyni przed 100. rocznicą „Cudu nad Wisłą”. Budowę sanktuarium można wspierać poprzez przekazywanie datków.

W XVII wieku na Mazowszu nie było niemal domu bez malowanego czy drukowanego obrazka wybawicielki od zarazy i wszelkiego utrapienia. „Trudno byłoby, nie tylko w czasie zarazy, znaleźć kogoś, kto by nie miał medalika Madonny od zarazy. Nosili je wszyscy, nie tylko katolicy, lecz także innowiercy! Panowało powszechne przekonanie, że Najłaskawsza temu, kto prosi, opieki nie odmawia, nie patrząc na wyznanie petenta!” – pisze Ewa J. P. Storożyńska w książce „Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą”.

Autorka wznowionego wydania publikacji przypomina, że „do Madonny o Łaskawym Obliczu coraz liczniej przyjeżdżali wierni z innych miast, by się pokłonić i wzywać Jej protekcji”. Współautor książki, ks. Józef Bartnik wskazuje: „Do Maryi, naszej Mamy możemy mieć pełne zaufanie i pewność, że powierzonymi osobami, sprawami się zaopiekuje, trudnościom zaradzi, problemy rozwiąże”. Duchowny zachęca do zawierzenia Matce Bożej swoich problemów, bolączek, oczekiwań czy niespełnionych marzeń. „Maryja nie tylko Was wysłucha, ale miejcie pewność, że wszystkie powierzone Jej problemy sama rozwiąże” - zaznacza kapłan, który otrzymał liczne świadectwa osób wskazujących na szczególne wstawiennictwo Matki Bożej w sytuacjach po ludzku beznadziejnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję