Reklama

Rodzina

miedzy nami

Droga przed ołtarz

Katechezy przedmałżeńskie, kilka wizyt w poradni rodzinnej... Po co te formalności? Czy nie można po prostu wziąć ślub, nie martwiąc się o te wszystkie spotkania, dokumenty i zaświadczenia?

Niedziela Ogólnopolska 17/2019, str. 54-57

[ TEMATY ]

rodzina

Niedziela Młodych

©Rock and Wasp – stock.adobe.com

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Decyzja o małżeństwie jest jedną z najważniejszych w życiu. Aby w niej wytrwać, warto dobrze się do tego przygotować. W końcu w życiu nie zawsze będzie przyjemnie i kolorowo. Katechezy przedmałżeńskie pełnią funkcję takiego przygotowania na dwa sposoby.

Podstawy merytoryczne

Po pierwsze, takie spotkania dostarczają treści – w ich trakcie poznajemy właściwy sposób postępowania i radzenia sobie z problemami, które mogą pojawić się w przyszłości. Korzystamy z doświadczenia całych pokoleń osób, które przeszły podobną drogę, a także czerpiemy z osiągnięć biologii czy psychologii – w końcu naturalne planowanie rodziny polega po prostu na dokładnym poznaniu właściwości ludzkiego ciała, a tajemniczo brzmiący „dialog małżeński” to szczera rozmowa oparta na podstawowych zasadach dobrej komunikacji, współcześnie wykorzystywanych m.in. w biznesie. Dodatkowo nauka ta jest oparta na fundamencie wiary, a więc z punktu widzenia osób wierzących nie wynika tylko z ludzkiego „widzimisię”, ale pochodzi od Boga, co podkreśla jej wagę. Poza tym, jeżeli będziemy żyć według zasad, które są tam przekazywane, zachowamy spokojne sumienie, a także poukładamy poszczególne elementy życia (np. więź z małżonkiem, relację z dziećmi, pracę, obowiązki domowe czy kontakt z pozostałymi członkami rodziny i znajomymi) według hierarchii, która pozwoli nam zachować zdrową równowagę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Praktyczny sprawdzian

Reklama

Po drugie, udział w katechezach przedmałżeńskich wymaga pewnego wysiłku. Najpierw trzeba znaleźć informację o tym, gdzie i kiedy odbywają się takie spotkania. Może to wymagać pewnej determinacji, bo strony internetowe z tego typu informacjami często nie działają albo nie są na bieżąco aktualizowane. Potem niekiedy trzeba się zapisać, a wreszcie poświęcić kilka godzin na to, by pójść na spotkanie i wysłuchać wykładu albo co gorsza – wziąć udział w dialogu. Podobnie wyglądają wizyty w poradni rodzinnej. Czego jednak nie robi się z miłości? Jeżeli przygotowanie do małżeństwa traktujemy poważnie, godząc się na pewną formę trudu, pokazujemy drugiej osobie, że nam na niej zależy, że chcemy budować naszą relację na trwałych fundamentach. Jeżeli ktoś stara się załatwić wszystkie formalności, idąc po linii najmniejszego oporu, może to być sygnał, że również w przyszłości nie będzie chciał pracować nad związkiem.

Początek rozmowy

Katechezy przedmałżeńskie i wizyty w poradni rodzinnej to również dobry punkt wyjścia do głębokich rozmów. Czasem trudno wpaść na to, że warto byłoby porozmawiać na dany temat albo znaleźć odpowiedni moment. Podzielenie się wrażeniami ze spotkania czy odniesienie do poruszanej treści może być początkiem rozmowy, dzięki której mamy szansę lepiej się poznać i pogłębić naszą relację, a jednocześnie omówić kwestie, które będą ważne w przyszłości, czy skonfrontować swoje poglądy na temat istotnych spraw, takich jak choćby antykoncepcja albo planowanie czy wychowanie dzieci.

Bolesne rozczarowania

Reklama

Trzeba jednak uczciwie przyznać, że spotkania, które mają pomóc narzeczonym przygotować się do małżeństwa, nie zawsze są dobrze prowadzone. Bywa, że księża czy doradcy życia rodzinnego z góry zakładają, że osoby, które uczestniczą w katechezach albo przychodzą do poradni, robią to tylko „dla papierka”, a ich życie nie ma zbyt wiele wspólnego z ideałem, o którym słuchają. Jest w tym trochę racji, bo faktycznie wiele osób decyduje się na ślub kościelny, choć na co dzień nie praktykuje. Z pewnością jednak do zmiany na lepsze nie zachęci ich moralizowanie i narzekanie na dzisiejszą młodzież. A dla tych, którzy starają się żyć według Ewangelii, takie podejście jest krzywdzące. Zdarza się też, że nauki nie są dostosowane do wieku i poziomu intelektualnego uczestników. To, że niektóre metody pedagogiczne świetnie nadają się dla dzieci, nie oznacza, że w ten sam sposób można dotrzeć do dorosłych osób. Jestem przekonana, że narzeczeni więcej zyskaliby, gdyby usłyszeli, na czym polega istota sakramentu pokuty, dlaczego jest on taki ważny, a także jak praktycznie się do niego przygotować, tak by spełnić wszystkie konieczne warunki, a jednocześnie pokonać lęki i wątpliwości, które często wiążą się z tym sakramentem.

Odpowiedzialność po stronie narzeczonych

Choć przygotowanie narzeczonych do ślubu nie zawsze wygląda tak, jak powinno, pocieszające jest to, że sami możemy wybrać miejsce i formę, która nam odpowiada. Każda diecezja jest na tyle duża, że z pewnością można na jej terenie znaleźć wartościowe katechezy. Warto przede wszystkim poszukać opinii osób, które już uczestniczyły w takich spotkaniach. A nawet jeśli zdarzy się tak, że nie będziemy do końca zadowoleni z formy katechez, na które trafimy, nie warto negować całej przekazywanej treści, ale z każdego spotkania postarać się wyciągnąć choćby jedno sensowne zdanie, nad którym można się zatrzymać. Poza tym, choć spełnienie formalności wymaganych przez Kościół jest bardzo ważne, przygotowanie do małżeństwa nie musi, a nawet nie powinno się na tym kończyć. W czasach tak intensywnego rozwoju mediów dotarcie do wartościowych treści na własną rękę naprawdę nie jest trudne. Wystarczy choćby poszperać w internecie.I

Wypowiedzi uczestników kursu

Reklama

Przygotowanie do małżeństwa w Kościele katolickim jest formacją długotrwałą. Małżeństwo jest przecież na całe życie. Dyrektorium Duszpasterstwa Rodzin wskazuje, że do małżeństwa w pierwszej kolejności przygotujemy się w swojej rodzinie (tzw. pośrednie przygotowanie do małżeństwa). Decyzja o małżeństwie jest poważnym krokiem dla każdego człowieka, dlatego Kościół nie zostawia ludzi samych, daje im wsparcie w postaci kursów dla narzeczonych (tzw. bezpośrednie przygotowanie do małżeństwa), aby mogli uporządkować swoją wiedzę, dotknąć materii małżeństwa jako sakramentu, jako więzi łączącej dwoje najbliższych na świecie ludzi, jako fundamentu rodziny, którą razem stworzą. BK

Kurs pokazał mi, że życie w zgodzie z Bogiem i blisko Niego jest potrzebne, by odnaleźć szczęście w małżeństwie.

Ciekawe jest to, że na kursie poznałam narzeczonego na nowo, a już myślałam, że się znamy dobrze i nic mnie nie zaskoczy.

Zobaczyłem, jak w związku małżeńskim ważna jest relacja z Bogiem, gdyż On jest najważniejszy. Bóg = Miłość.

Kurs zaprzeczył opinii, że tego typu spotkania są oderwane od rzeczywistości. Byłem wściekły, że muszę tu być, ale okazało się, że poruszane kwestie są naprawdę ważne dla mnie, dla nas, że mamy czas na rozmowę, że prowadzący są merytorycznie przygotowani i chętnie dzielą się własnym doświadczeniem. Jezus nie potrzebuje marketingu, ale człowiek XXI wieku zwraca uwagę na dobrą organizację, profesjonalizm prowadzących i zwyczajne ludzkie przyjęcie przez drugiego.

Wspólna modlitwa z narzeczoną, bezcenny dar!

Na wiele spraw spojrzałem z innej perspektywy niż dotychczas. Tak naprawdę do dziś nie mieliśmy zbyt wiele czasu, aby porozmawiać o tylu ważnych sprawach dla naszego przyszłego małżeńskiego życia.

2019-04-24 08:57

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dlaczego należy mówić i pisać o małżeństwie i rodzinie?

[ TEMATY ]

rodzina

społeczeństwo

barbiecpt0/pixabay.pl

Znajdujemy się w jakiejś schizofrenicznej rzeczywistości. Z jednej strony, wiele badań wskazuje na to, że małżeństwo i rodzina to wciąż najbardziej cenione wartości w życiu człowieka niezależnie od jego wieku i pozycji społecznej. Z drugiej zaś strony, coraz bardziej widoczne są ataki na tradycyjny model rodziny w tzw. ponowoczesnym świecie. W imię pluralizmu i tolerancji oraz indywidualizmu i swoistego eksperymentowania, zauważalne są tendencje do podważania naturalnego, powszechnego i niczym niezastąpionego charakteru rodziny, zbudowanej na sformalizowanym, monogamicznym i trwałym związku kobiety i mężczyzny. Równocześnie lansuje się tezę, że rodzina nie ma „korzeni” w naturze ludzkiej, ale raczej w kulturze i tradycji społecznej, kontynuując tym samym niechlubną kartę historii XX wieku, kiedy to na siłę wdrażano utopijne modele rodziny w izraelskich kibucach, czy też w sowieckich i chińskich komunach. Tendencja ta widoczna jest dziś w kontekście tzw. płci kulturowo-społecznej (gender), która ma wielki wpływ na rozumienie - a właściwie fałszowanie obrazu osoby ludzkiej - a poprzez nią małżeństwa i rodziny, o czym pisze G. Kuby w książce pt.: Rewolucja genderowa. Nowa ideologia seksualności (2007).
CZYTAJ DALEJ

Ministrze, uderz się we własne piersi

2026-10-24 07:14

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Maciej Berek nie jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego. Nie złożył ślubowania w trybie, który przez lata obowiązywał i który sam prezydent uważa za konieczny. Mimo to od tygodni wydaje medialne „wyroki”: TK nie działa, zalega dziesiątki spraw, winny jest prezes Święczkowski i „stary” skład. To nie orzeczenia. To komunikaty polityczne byłego ministra, który do niedawna siedział przy stole Rady Ministrów i współkształtował linię rządu wobec Trybunału.

Jako „prawa ręka” premiera Berek ponosi współodpowiedzialność za stan, w którym TK od miesięcy funkcjonuje w warunkach politycznego paraliżu. Rząd od marca 2024 r. systematycznie odmawia publikacji orzeczeń Trybunału w Dzienniku Ustaw. Prezes TK żądał ogłoszenia dziesiątek wyroków – mówiono o 46, później o 67. Część z nich dotyczy spraw zwykłych obywateli: emerytur, podatków, świadczeń. Sądy stosują je niejednolicie, ZUS zasłania się brakiem publikacji, a ludzie czekają lub idą do sądu po raz kolejny. To nie jest wyłącznie efekt „składu PiS”. To decyzja rządu, w którym Berek był jednym z kluczowych ludzi od legislacji i polityki prawnej.
CZYTAJ DALEJ

Troska o wychowanie i przyszłość. Głos biskupów w sprawie młodzieży

2026-10-24 15:08

[ TEMATY ]

młodzi

biskupi

Joanna Popławska/Niedziela

Jednym z zadań dla wolontariuszy jest znalezienie miejsc noclegowych

Jednym z zadań dla wolontariuszy jest znalezienie miejsc noclegowych

Jako biskupi, zatroskani o sprawy wychowania młodego człowieka, pytamy wprost: czy dbając o oceny i wyniki egzaminów, nie zapominamy o kształtowaniu sumień? Czy szkoła i dom pamiętają jeszcze, że edukacja pozbawiona formacji moralnej traci swój głębszy sens? - pytają biskupi w Słowie w trosce o młode pokolenie.

Z głębokim niepokojem przyjmujemy doniesienia o przemocy wśród dzieci i młodzieży. Szczególnie boli fakt, że do dramatycznych wydarzeń dochodzi w szkołach, czyli w miejscach, które mają chronić młodych ludzi i pomagać im bezpiecznie wchodzić w dorosłość. Nie sposób też pozostać obojętnym wobec tragedii dotykających całe rodziny i cierpienia, które często pozostaje ukryte za drzwiami naszych domów. Myślimy o zagubionych i zranionych uczniach, przerażonych rodzicach, dramatach rodzinnych oraz często bezsilnych nauczycielach. Pytanie, które stawia sobie wielu z nas, brzmi po prostu: co stało się z naszym społeczeństwem i młodym człowiekiem?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję