Reklama

Niedziela Sandomierska

Chrystusa zaniosą chorym

Bp Krzysztof Nitkiewicz ustanowił i pobłogosławił 20 nowych nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. Dołączą oni do grupy blisko 60 mężczyzn, którzy od roku posługują w parafiach diecezji, zanosząc Eucharystię osobom chorym i starszym

Niedziela sandomierska 14/2019, str. I

[ TEMATY ]

Szafarze Komunii św.

Archiwum autora

Ordynariusz Sandomierski z nowymi szafarzami

W kościele seminaryjnym pw. św. Michała Archanioła w Sandomierzu 24 marca odbył się obrzęd błogosławieństwa i posłania nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. – Włączanie kandydatów do grona nadzwyczajnych szafarzy poprzedził okres formacji duchowej, teologicznej i praktycznej skoncentrowanej wokół sakramentu Eucharystii, na zakończenie którego kandydaci wyrazili gotowość do podjęcia tej posługi w swoich wspólnotach. Liturgii koncelebrowanej przez kapłanów z parafii pochodzenia kandydatów na szafarzy przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. We wspólnej modlitwie uczestniczyły rodziny i bliscy nadzwyczajnych szafarzy – informuje ks. Tomasz Lis, rzecznik Kurii.

Biskup Ordynariusz w homilii mówił o znakach, jakie Bóg daje człowiekowi, aby ten żył zgodnie z Jego wolą i osiągnął zbawienie. Te znaki nie są karą za winy, nie mają na celu przestraszenia kogokolwiek czy wywarcia presji, lecz wydobywają nas z zamętu świata i wskazują kierunek.

– Jako nadzwyczajni szafarze Komunii św. macie być również takim znakiem w waszych rodzinach, parafiach i środowiskach. Dobry przykład jest już sam w sobie głoszeniem Ewangelii, buduje i umacnia jednocześnie wiarę tego, kto go daje. Wszyscy powinniśmy stać się dla siebie nawzajem znakiem, umacniać jeden drugiego. Wtedy wydamy owoce godne uczniów Chrystusa – powiedział Ordynariusz Sandomierski.

Reklama

Po homilii kandydaci na nadzwyczajnych szafarzy wyrazili swoją gotowość do posługi Najświętszej Eucharystii i zostali pobłogosławieni przez Biskupa. Po Mszy św.każdy z nich otrzymał dekret uprawniający go do wypełniania tej posługi oraz stosowną legitymację.

Zadaniem nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. będzie roznoszenie jej chorym. Odpowiedzialni za formację do tej posługi zachęcają kolejnych mężczyzn do zgłaszania się do swoich księży proboszczów i przedyskutowania z nim kwestii takiej posługi we własnej parafii.

2019-04-03 10:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Gądecki: nadzwyczajnym szafarzom Komunii św. najbardziej potrzebna jest wiara

2020-06-30 21:46

[ TEMATY ]

abp Stanisław Gądecki

Szafarze Komunii św.

szafarze nadzwyczajni

episkopat.pl

– Gdy zapytamy, co jest najbardziej potrzebne nadzwyczajnym szafarzom, którzy pragną wiernie wypełnić swoje szafarskie zadanie, jedyna odpowiedź brzmi: wiara – powiedział abp Stanisław Gądecki podczas Mszy św. połączonej z promowaniem 207 nowych nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. Wśród nich był pierwszy w Polsce szafarz głuchoniemy, ustanowiony dla duszpasterstwa głuchoniemych. Uroczystość odbyła się 30 czerwca w kościele pw. Nawiedzenia NMP w Poznaniu.

W homilii metropolita poznański, nawiązując do Ewangelii św. Mateusza o uciszeniu przez Jezusa burzy na jeziorze, zauważył, że w słowach Zbawiciela skierowanych do uczniów: „ludzie małej wiary”, kryje się nie wymówka, ale pouczenie.

– Uciszenie burzy na jeziorze miało inny cel niż tylko ukazanie Jezusa jako Pana natury i żywiołu. Wydarzenie z burzą miało pouczyć przyszłych apostołów, że wiara w Jego moc i potęgę, nawet w takich okolicznościach, nigdy nie zawodzi – tłumaczył metropolita poznański. Podkreślił, że Jezus, nawet w sytuacjach po ludzku beznadziejnych, domaga się absolutnej wiary w siebie od tych, którzy są Jego uczniami.

Abp Gądecki zaznaczył, że wiara nie jest bezkrytycznym wielkim oczekiwaniem cudu czy też ślepym przywiązaniem, ona żąda całkowitego zaufania Mistrzowi.

„Gdzie jest wiara w Jezusa, tam cichną burze życiowe, gdzie panuje smutek, tam wiara w moc Jezusową zapewnia pociechę, gdzie miotają nami burze zwątpienia, wiara daje nam pewność” – przekonywał przewodniczący KEP.

Abp Gądecki, mówiąc o posłudze nadzwyczajnych szafarzy Komunii św., zauważył, że głównym powodem wprowadzenia ich posługi jest duchowe dobro wiernych, a nie wygoda duszpasterzy. „Cieszymy się z tak wielkiej liczby szafarzy w liczbie 2000 osób. To wzmocnienie duszpasterstwa naszej diecezji” – stwierdził metropolita poznański.

Przewodniczący KEP przypomniał także, że szafarz powinien mieć też odpowiednie kwalifikacje intelektualne oraz aktywnie uczestniczyć w życiu parafialnym. „Po to, by uniknąć podejrzenia o niską motywację szafarze nie mogą być politykami, przedsiębiorcami ani tzw. działaczami społecznymi” – zaznaczył abp Gądecki. Wskazał, że niezwykle cenna w kontaktach z chorymi i osobami w podeszłym wieku jest służebna postawa wobec drugich, serdeczność i łatwość nawiązywania relacji.

Kandydaci na nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. ukończyli stosowne przygotowanie.

Nadzwyczajni szafarze Komunii św. są ustanowieni przede wszystkim po to, aby zanosić Komunię św. chorym w niedziele i święta do ich domów.

Jeśli zachodzi potrzeba, nadzwyczajny szafarz może pomagać rozdzielać wiernym Komunię św. w czasie Mszy św.

W ciągu roku trwa stała formacja szafarzy. W każdym kwartale odbywa się spotkanie formacyjne w mniejszych, rejonowych grupach. Raz na trzy lata szafarz zobowiązany jest uczestniczyć w rekolekcjach zamkniętych.

Pierwsi szafarze w archidiecezji poznańskiej zostali ustanowieni w 1999 r. Dziś są niemal w każdej parafii, w wielu, zwłaszcza budujących się czy w nowo powstałych po kilku mężczyzn pełni tę posługę. Wśród nich są też siostry zakonne. Zanoszą Jezusa Eucharystycznego chorującym współsiostrom.

W archidiecezji poznańskiej posługuje ok. 2000 nadzwyczajnych szafarzy Komunii św.

Szafarzami mogą zostać mężczyźni w wieku od 25 do 65 lat. Kandydaci muszą wyróżniać się dojrzałością w wierze, prowadzić wzorowe życie moralne i aktywnie uczestniczyć w życiu parafialnym.

29 grudnia 2017 r. abp Stanisław Gądecki wydał odnowioną instrukcję w sprawie formacji i sposobu wykonywania posługi nadzwyczajnego szafarza Komunii św. w archidiecezji poznańskiej.

CZYTAJ DALEJ

"Dużo ludzi modli się i prosi o modlitwę" - rozmowa z Józefem Popiełuszką, bratem bł. ks. Jerzego

2020-07-05 11:00

ks. Łukasz Romańczuk

Pan Józef Popiełuszko wraz z żoną Alfredą

Okrutna śmierć ks. Jerzego Popiełuszki poruszyła wielu Polaków. Niezliczone tłumy na pogrzebie i licznie przychodzący ludzie odwiedzający jego grób na warszawskim Żoliborzu. Dziś cieszymy się, ks. Jerzy jest już błogosławiony. Na szczęście między nami są ci, którzy pamiętają tego odważnego kapelana “Solidarności”. Z Józefem Popiełuszką, bratem ks. Jerzego, rozmawia ks. Łukasz Romańczuk.

ks. Łukasz Romańczuk: Nasza rozmowa odbywa się tuż przed uroczystościami w parafii pw. św. Michała Archanioła w Miliczu, czy często zdarza się, że jest pan zapraszany na instalację relikwie brata, bł. ks. Jerzego?

Józef Popiełuszko: Bardzo często. W wielu miejscowościach byliśmy już w Polsce i poza jej granicami. W lutym byliśmy w Anglii, wcześniej w Norwegii. Zapraszano nas także na Wschód, a tak to zapraszani jesteśmy do różnych miejsc w Polsce.

ks. Ł.R: Wspomnienia brata, to także wspomnienia z dzieciństwa. Jak wspomina pan ks. Jerzego z lat młodości?

J.P.: Po pierwszej Komunii św. Jerzy zapisał się do ministrantów i codziennie rano był na mszy św. Wychodził z domu godzinę wcześniej, aby zdążyć, bo do kościoła było 5 km. Nauczyciela mamę wezwała i powiedziała, że za to dostanie obniżony stopień, ale on nie załamał się i do końca podstawówki służył do mszy.

ks. Ł.R: Pana brat, ks. Jerzy, kiedy był kapelanem “Solidarności” czuł niebezpieczeństwo jakie mogło wynikać z jego posługi?

J.P.: Niebezpieczeństwo było w każdej chwili. Cały czas przy mieszkaniu pilnowała go Służba Bezpieczeństwa. Ale on się nie gniewał na nich. Sam albo kolegom mówił, aby zanieść tak do nich kawę czy ciepłą herbatę, aby im mimo zimna było lżej, bo oni tylko pracują. Nie oni są winni, ale system tego był winien.

ks. Ł.R.: I nadszedł rok 1984. Okrutna śmierć ks. Jerzego. Jak wspomina pan ten czas, kiedy dowiedział się o śmierci brata?

J.P.: Trudno powiedzieć. Na początku nie dowierzałem, ale niestety okazało się to prawdą. Później męczyli nas. Mnie też chcieli aresztować, bo po śmierci brata pojechałem z mamą na mszę za Ojczyznę i biskup obecny tam wtedy chciał pokazać nam rzeczy, które wyłowiony. Mieszkaliśmy u jednej pani i przyszli ubecy i powiedzieli, że rewizję będą robić, a do mnie powiedzieli: “Pan pojedzie z nami”. Mama zaczęła płakać i powiedziała: “Jak jego zabieracie, to i ja z wami pojadę.” Oni byli w kropce i nie wiedzieli co zrobić. W klatce był telefon i poszli zadzwonić, bo wiedzieli, że jak matkę zabiorą to zaraz cały świat będzie o tym wiedział. I dali spokój. Dużo było takich zajść.

ks. Ł.R: To niesamowite mieć brata, który jest wśród błogosławionych. Odczuwa pan wstawiennictwo bł. ks. Jerzego w codziennym życiu?

J.P.: Bardzo odczuwam. W 2000 roku zachorowałem na nowotwór na języku. Powstała taka blizna. Lekarze dawali mi 2-3 miesiące życie. Nie poddałem się. Po jakimś czasie pojechałem do Warszawy na operacje. Tam dostałem anginy i już operacja nie była możliwa. Musiałem wyleczyć anginę. I anginy już nie mam i 20 lat już żyję i możemy dziś rozmawiać.

ks. Ł.R. A spodziewał się pan, że po śmierci ks. Jerzego będzie taki rozgłos, a na jego grób ludzie będą przynosić kwiaty, znicze? Czy wtedy zastanawiał się pan, że ta śmierć, męczeńska śmierć przyczyni się do tego, że ks. Jerzy będzie wśród błogosławionych?

J.P.: Trudno było to sobie z początku wyobrazić. Ale pojawiały się myśli, że z tej śmierci męczeńskiej coś musi wyniknąć. Dużo ludzi modli się i prosi o modlitwę. Dzwonią do nas i doznają wielu łask od Pana Boga za przyczyną bł. ks. Jerzego. I my też modlimy się i Pan Bóg, za wstawiennictwem ks. Jerzego, daje bardzo dużo.

CZYTAJ DALEJ

Papież Franciszek wsparł „Kromkę Chleba"

2020-07-06 22:57

archiwum

Działająca w Tarnowie od 17 lat Fundacja „Kromka Chleba” pomaga i wspiera osoby bezdomne oraz ubogie, prowadząc dla nich noclegownię, misję dworcową – łaźnię, organizują również spotkania świąteczne przy wspólnym stole. Z działalności pomocowej organizacja pozarządowa nie zrezygnowała także w czasie pandemii. Teraz inicjatywę dostrzegł i wsparł papież Franciszek, który przez ręce Jałmużnika Papieskiego, kard. Konrada Krajewskiego przekazał tarnowskiej fundacji 5 tys. euro!

Prezes fundacji, Anna Czech podkreśla: - Dzięki tej pomocy przez kolejne miesiące nie będziemy musieli się martwić, skąd pozyskać środki na czynsz, media, środki czystości i higieny osobistej, szczególnie ważne i niezbędne w czasie trwającej epidemii.

Z przekazanych informacji wynika, że odkąd została uruchomiona łazienka, udzielono tam około pięćdziesięciu tysięcy usług w postaci kąpieli, możliwości wyprania rzeczy, ogolenia się oraz wypicia ciepłego napoju w atmosferze wzajemnego wsparcia. Fundacja stara się też zapewnić gorące posiłki pozyskiwane od darczyńców (np. lokalnych restauracji).

- Wsparcie Papieża jest o tyle istotne, że Fundacja buduje również pierwsze w mieście stacjonarne Hospicjum Via Spei dla chorych na raka – zaznacza Anna Czech. I dodaje: - Obecnie w planie mamy montaż drzwi wewnętrznych. Pandemia zaskoczyła wszystkich, przewartościowała nasze życie, ale też bardzo utrudniła nam dokończenie budowy. Czas epidemii się skończy, zostaną jednak dotychczasowe problemy osób cierpiących na nowotwory. Nie możemy zostawić ich w obliczu nieuleczalnej choroby, tuż przed metą budowy. Działamy dalej i wierzymy, że z Bożą Opatrznością i ludzką dobrocią uda nam się ukończyć to dzieło.

Fundacja prowadzi obecnie zbiórkę na portalu Siepomaga.pl, gdzie zbiera środki na zakup 89 sztuk skrzydeł drzwiowych wewnętrznych. Zbiórka znajduje się pod adresem https://www.siepomaga.pl/hospicjumviaspei Szczegółowe informacje o działalności Fundacji można znaleźć na stronie www.kromkachleba.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję