Reklama

Niedziela Małopolska

Apel padł na żyzny grunt

Niedziela małopolska 11/2019, str. VIII

[ TEMATY ]

Stowarzyszenie Rodzin Katolickich

Józef Wieczorek

Po Mszy św. uczestnicy jubileuszowego spotkania zostali zaproszeni do pamiątkowej fotografii Józef Wieczorek

Trzeba dzisiaj, przeżywając ten jubileusz, podziękować naszemu Stowarzyszeniu Rodzin za 25-letnią działalność – mówił proboszcz parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, ks. Bogdan Markiewicz w czasie Mszy św. dziękczynnej za działalność koła nr 9 Stowarzyszenia Rodzin Katolickich w Bieżanowie Starym.

Proboszcz zauważył w homilii, że jubileusz przypomina o walce, jaką pewne środowiska prowadzą z rodziną, oraz o tych, którzy na różne sposoby starają się jej przychodzić z pomocą. Podkreślił zasługi Stowarzyszenia: – Wystarczy wspomnieć Dni Bieżanowa, wyjazdy tysięcy dzieci na kolonie, na zimowiska, udział dzieci w konkursach, przywołać działalność Edenu, jako wspólnoty ludzi dbających o rodziny, o tradycje patriotyczne… A dokonując poświęcenia sztandaru, zauważył: – Ten sztandar będzie pięknym symbolem całej działalności stowarzyszenia, jego służby na rzecz rodziny.

Czas radości

Koncelebrowana Msza św. rozpoczęła świętowanie jubileuszu. Przybyli na niego m.in. członkowie Stowarzyszenia, ich rodziny, przedstawiciele innych kół, a zarząd główny SRK archidiecezji krakowskiej reprezentował Czesław Szeląg. W gronie gości znaleźli się radni miejscy i dzielnicowi, nauczyciele z bieżanowskich placówek oświatowych, lokalni przedsiębiorcy oraz kapłani, którzy przez kolejne lata byli duszpasterzami bieżanowskiego koła SRK; ks. Krzysztof Piechowicz, ks. Milan Michalak i ks. Włodzimierz Kurek, który aktualnie pełni tę funkcję. Przebywający na misjach w Tanzanii ks. Marek Gizicki napisał m.in.: „Mile wspominam ten czas spędzony z rodzinami w parafii Bieżanów Stary. To był wspaniały czas obserwowania i wspierania waszego otwartego serca na różne stałe działalności coroczne, na okazyjne akcje społeczno-religijne”.

Reklama

– To wielka radość, że jesteście dzisiaj z nami – mówił do zebranych Stanisław Kumon, od początku zaangażowany w działalność Stowarzyszenia. Przypomniał też rolę mieszkającego w Bieżanowie dr. Kazimierza Kapery, który w 1993 r. miał znaczący udział w powołaniu SRK. Obecna prezes, Anna Leszczyńska podziękowała proboszczowi i księżom asystentom oraz współpracownikom za wsparcie, którego od lat udzielają bieżanowskiemu kołu. Podkreśliła: – Przez 25 lat nasze Stowarzyszenie podejmowało wiele inicjatyw kulturalnych, oświatowych oraz społecznych, które kształtowały zasady moralne oraz integrowały mieszkańców Bieżanowa.

Czas wspomnień

Bezpośrednio po Mszy św. zebrani wysłuchali koncertu oratoryjnego „za OJCZYZNĘ” Wincentego z Krakowa, w wykonaniu zespołu Musica Deo et Patriae. Następnie udali się do auli parafialnej, gdzie zaprezentowano okolicznościową wystawę dokumentującą działalność Koła nr 9 SRK. Jego współzałożyciel, Roman Borejczuk w rozmowie z „Niedzielą” wspomina: – Koło powstało w 1994 r. jako pokłosie akcji, którą zainicjował p. Kazimierz Kapera. Apel padł na dobry, żyzny grunt i udało się zachęcić ludzi do działalności społecznej i kulturalnej. Pamiętam, że w przeciągu 2-3 miesiecy pojawiło się kilkadziesiąt osób chętnych do pracy. Byliśmy jakby pionierami w oddolnym działaniu. Okazało się, że potencjał ludzi jest niesamowity…

Uczestnicy spotkania wysłuchali interesującego wykładu prof. Marii Madejowej „Wolność, wychowanie do wolności”. Zasłużeni dla koła otrzymali podziękowania, okolicznościowe dyplomy i medale. Warto przywołać różnorodną działalność Stowarzyszenia, które m.in. prowadzi Katolicki Dom Kultury EDEN, organizuje Dni Bieżanowa, a dla najmłodszych bieżanowian stwarza możliwość wyjazdów na kolonie i zimowiska. Członkowie Stowarzyszenia są pomysłodawcami i organizatorami lub współorganizatorami konferencji, spotkań, konkursów, wystaw okolicznościowych i patriotycznych. Podejmują też inicjatywy o charakterze wspierającym potrzebujących (z dokumentacją ich działalności można się zapoznać na: www.srk9.diecezja.krakow.pl).

2019-03-13 10:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tęsknimy za wspólnotą

Czerwcowe spotkanie wspólnoty Stowarzyszenia Rodzin Katolickich (SRK) odbyło się w Gorlicach – tym razem ze względu na ograniczenia sanitarne, w otoczeniu pięknej przyrody.

Członkowie wspólnoty przybyli licznie. Obecny był proboszcz parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny ks. Stanisław Ruszel i opiekun koła, ks. Józef Buczyński. Omówiliśmy sprawy bieżące oraz plany na najbliższy czas. Śpiewaliśmy pieśni religijne, ale był też czas na degustację pyszności. Spotkanie zakończyliśmy zaśpiewaniem Barki i Apelu Jasnogórskiego.

Bogu dziękujemy za możliwość radosnego spędzenia czasu na świeżym powietrzu. Dziękujemy za dar wspólnoty SRK w Gorlicach. W listopadzie 2019 r. minęło 25 lat od jej powołania. Ale dopiero 3. miesięczna przerwa w spotkaniach spowodowana pandemią pokazała jak bardzo tęsknimy za wspólnotą.

Przez okres kwarantanny nasza działalność nie „zamarła” całkowicie. Nadal utrzymywaliśmy relacje telefonicznie, realizując bieżącą działalność. Nie zapominaliśmy, że wspólnota jest miejscem duchowego wzrostu przede wszystkim poprzez modlitwę – również wstawienniczą. Pragnąc pogłębiać wiedzę religijną redagowaliśmy gazetkę parafialną Z Niepokalaną. Tęsknimy bardzo za pielgrzymkami, które są wspaniałymi rekolekcjami w drodze i ważnym sposobem chrześcijańskiej formacji.

Czas „zamrożenia” naszej działalności był okresem organizowania kolonii dla dzieci potrzebujących wsparcia. Organizacja ta była utrudniona, bo nie znaliśmy warunków sanitarnych, które będą obowiązywały, ale mamy nadzieję, że na początku sierpnia grupa kolonijna (50 osób) wyjedzie do Domu Wczasowego Bustryk koło Zakopanego.

We wspólnocie budujemy relacje, przyjaźnie, służymy sobie wzajemną modlitwą i pomocą w przeróżnej formie. Jest możliwość odkrywania talentów i rozmowy na różne tematy. Wspólnota SRK jest dla nas jak gdyby drugą rodziną, w której budujemy i umacniamy naszą wiarę.

CZYTAJ DALEJ

Fabio Jakobsen w stabilnym stanie po pięciogodzinnej operacji

2020-08-06 08:49

[ TEMATY ]

Tour de Pologne

PAP

Holenderski kolarz Fabio Jakobsen, który doznał obrażeń w kraksie na finiszu pierwszego etapu 77. Tour de Pologne w Katowicach, przeszedł pięciogodzinną operację w Szpitalu św. Barbary w Sosnowcu. Jego stan jest ciężki, ale stabilny. W czwartek ma być wybudzony ze śpiączki farmakologicznej.

"W tej chwili przebywa na klinicznym oddziale intensywnej terapii w stanie stabilnym - ma własne ciśnienie; jest oczywiście wentylowany z powodu znieczulenia, które przebył na bloku operacyjnym (...). Dzisiaj będzie próba wybudzenia go ze śpiączki - wtedy okaże się, jaki jest jego pełny stan zdrowia" - poinformował podczas porannego briefingu prasowego wicedyrektor sosnowieckiego szpitala ds. lecznictwa dr Paweł Gruenpeter.

Holenderski kolarz doznał poważnych urazów twarzoczaszki - okolic oczodołu, szczęki i żuchwy. "Na szczęście nie doszło do obrażeń gałek ocznych" - relacjonował lekarz. Dodał, iż wcześniejsze badanie tomograficzne nie wskazywało także na potencjalne uszkodzenia mózgu. Kolarz ma również stłuczenia klatki piersiowej, ale nie doznał urazów kręgosłupa.

W nocy ze środy na czwartek zespół anestezjologów, chirurgów szczękowych i laryngologów rozpoczął pięciogodzinną operację pacjenta, która zakończyła się ok. 5.30. "Ta operacja była bardzo skomplikowana ze względu na uraz twarzoczaszki. Jednak - z relacji lekarzy operujących - ta operacja przebiegła bez powikłań" - zaznaczył dr Gruenpeter.

"Mam nadzieję, że - uwzględniając wyniki badań tomografii, które były wykonywane wczoraj - nie będzie uszkodzeń układu nerwowego. Oczywiście musimy pamiętać, że pacjent przebył około godzinną akcję reanimacyjną na miejscu wypadku, więc te objawy kliniczne mogą jeszcze ulegać zmianie" - zaznaczył lekarz, wskazując, iż po wybudzeniu ze śpiączki lekarze zorientują się także, jaki jest stan świadomości kolarza.

"Pacjent utrzymuje własne ciśnienie. Jest w tej chwili na środkach znieczulających, które umożliwiają prowadzenie wentylacji zewnętrznej. Stan jest ciężki, stabilny, z oczekiwaniem na to, co się wydarzy w późniejszych godzinach, kiedy anestezjolodzy rozpoczną wybudzanie pacjenta" - dodał dr Gruenpeter.

Drugi kolarz, który po kraksie na finiszu wyścigu trafił do sosnowieckiego szpitala, ma złamaną rękę. Rokowania co do jego dalszego leczenia są optymistyczne.

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu, gdzie leczeni są ranni kolarze, ma status centrum urazowego. Trafiają tam ofiary najpoważniejszych wypadków w regionie, w tym górnicy – ofiary katastrof w kopalniach.(PAP)

autorzy: Anna Gumułka, Marek Błoński

lun/ mab/ mark/

CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymi gnieźnieńscy już na Jasnej Górze

2020-08-06 17:38

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

Gniezno

Bożena Sztajner/Niedziela

Przedstawiciele trzech kolumn: promienistej, kolorowej i rowerowej w ramach Pieszej Pielgrzymki Archidiecezji Gnieźnieńskiej w jednej grupie dotarli na Jasną Górę. Przyszło zaledwie kilkadziesiąt osób, ale kolejne przemierzyły duchową drogę trwając w modlitewnej łączności i rozważając słowa: „Zostań z nami Panie”.

W ramach 38. Pieszej Pielgrzymki Arch. Gnieźnieńskiej część pielgrzymów wyruszyła w niewielkich grupach, w różnych terminach i z różnych parafii archidiecezji, idąc promieniście do częstochowskiego sanktuarium. Główny trzon pielgrzymki miał natomiast charakter sztafety. Pielgrzymka sztafetowa wyruszyła z Gniezna 29 lipca trasą grup kolorowych.

Szczęściarze, którym dane było znaleźć się na trasie, jak pani Stanisławie, zapewniają, że na Jasną Górę nieśli wszystkie intencje złożone do ich serc i plecaków. - Pamiętaliśmy o was, otaczaliśmy naszą modlitwą, oplataliśmy różańcem do Matki Bożej, byliśmy z wami, można powiedzieć i w dzień i w nocy - podkreślała pątniczka.

W grupie promienistej ze Strzelna przyszło zaledwie 7 osób. Jak podkreśla przewodnik ks. Daniel Leszczyński pątnicy starli się dochować wszelkich wymogów sanitarnych. - Ze względu na obostrzenia nie mogliśmy korzystać z gościny, tak jak to było w latach wcześniejszych, musieliśmy korzystać z noclegów komercyjnych, jeżeli chodzi o jedzenie to też każdy indywidualnie, jednorazowe sztućce itd., każdy sam sobie, trochę to była pielgrzymka w duchu de camino czyli postawione na indywidualność, że każdy sam o siebie w tych kwestiach newralgicznych musi się o siebie zatroszczyć - mówił przewodnik.

Choć tegoroczne pielgrzymowanie różni się od minionych, to dla gnieźnieńskich pątników niezmienne pozostało wielkie wołanie za Ojczyznę, o jedność Narodu i Kościoła, czego symbolem jest wspólne składanie na placu jasnogórskim przyniesionych od grobu św. Wojciecha elementów krzyża.

Po złożeniu pielgrzymkowego krzyża pątnicy udali się na Mszę św. do kaplicy Matki Bożej. W Eucharystii pod przewodnictwem bpa Bogdana Wojtusia, uczestniczyli reprezentanci wszystkich grup pielgrzymki gnieźnieńskiej oraz inni wierni, którzy przybyli własnymi środkami transportu.

Pielgrzymów witał o. Samuel Pacholski, przeor Jasnej Góry. - Dziękuję wam wszystkim za to, że w tak specyficznych i niełatwych warunkach podjęliście się trudu pielgrzymowania. Życzę wam, dobrego pobytu, niech Maryja wynagrodzi wasz trud. Zabierzcie Jej miłość, Jej czułość, ze sobą do domu, pewni tego, że Ona zawsze jest z wami - mówił jasnogórski przeor.

Bp senior Bogdan Wojtuś przypomniał w kazaniu, że pielgrzymka gnieźnieńska wychodzi z „polskiego gniazda, gdzie wszystko się zaczęło, gdzie rozbrzmiewa Bogurodzica i skąd zmierzamy do Maryi, by Jej się zawierzyć i prosić Ją o wsparcie”.

Podkreślał, że dotarcie na Jasną Górę nie jest końcem a jedynie pewnym etapem na naszej drodze do nieba. - Maryja wskazuje na Jezusa. Jego śmierć nie końcem, bo jest zmartwychwstanie. I my mamy pielgrzymować dalej z tym Jezusem, którego przyjmujemy w komunii. Mamy poddać się przemianie i mamy iść, by innym pomóc, by i w ich życiu dokonała się przemiana - mówił bp Wojtuś i dodawał „idźcie i przemieniajcie ten świat i niech nam pomoże Matka Boża”.

Wczoraj, 5 sierpnia, pod Szczyt jasnogórski docierali pielgrzymi 'promieniści'. Wśród nich pielgrzymi rowerowi - 30 osób, 7-osobowa grupa pieszych pielgrzymów ze Strzelna, a także ok. 20-osobowa grupa kleryków z Prymasowskiego Wyższego Seminarium Duchownego.

- Z jednej strony cieszymy się, że ta pielgrzymka w ogóle wyszła, ale z drugiej strony był to smutny obraz, takiej małej grupy, delegacji zaledwie, która mogła w tym roku wyjść – powiedział ks. Andrzej Nowicki, ojciec duchowny w Prymasowskim Wyższym Seminarium Duchownym. Jak podkreślił nieśli „wszystkie intencje archidiecezji, polecając księdza prymasa, biskupów, kapłanów, ale szczególnie, jako grupa kleryków, w tym roku prosimy o nowe powołania, bo wiemy, że jest to trudne”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję