Reklama

Niedziela Rzeszowska

Doczekać wyzwolenia

Z każdym rokiem ubywa osób, które przeżyły uwięzienie w niemieckich nazistowskich obozach koncentracyjnych. Do wieczności odchodzą ocaleni z piekła na ziemi, męczennicy Golgoty Zachodu, bezsilni świadkowie Holocaustu, który dokonywał się na ich oczach. Przetrwali, choć w myśl niemieckich zbrodniarzy droga do wolności prowadzić miała tylko przez komin krematoriów. Przetrwali, by świat w ich oczach, słowach, ranach usłyszał i zobaczył wołanie milionów twarzy dzieci, kobiet i mężczyzn unicestwionych w niemieckich miejscach kaźni. Wzywali i wciąż wołają cichym głosem ofiar, by pamiętać!

Niedziela rzeszowska 4/2019, str. IV

[ TEMATY ]

Oświęcim

obóz koncentracyjny

Bożena Sztajner/Niedziela

Auschwitz

Auschwitz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W polskim kalendarzu rocznic i wydarzeń historycznych są dwa szczególne dni poświęcone pamięci obozów koncentracyjnych. Pierwszym z nich jest 14 czerwca – Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych – ustanowiony przez Sejm RP w 2006 r. na pamiątkę deportacji pierwszego transportu więźniów do KL Auschwitz. Drugi zainicjowany rok wcześniej przez ONZ jako Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holocaustu. Znamienne, że obchodzimy go co roku 27 stycznia w rocznicę wyzwolenia KL Auschwitz – niemieckiego obozu na skrawku polskiej ziemi ogrodzonej drutem kolczastym i żelazną bramą z wymownym napisem: „Arbeit macht frei”, z której niemieccy naziści uczynili największy cmentarz świata. Z nim utożsamia się historia eksterminacji ludności żydowskiej i największego w świecie ludobójstwa, w nim też koncentruje się wspólna pamięć Polski, Europy i świata o ofiarach obozów koncentracyjnych.

Ucieczka od wolności

Reklama

Taki tytuł nosi nie tylko książka Ericha Fromma opisująca m.in. psychologiczne i społeczne aspekty przejęcia władzy i rządów Hitlera w Trzeciej Rzeszy. To także metafora procesu historycznego, którego doświadczali więźniowie niemieckich obozów na tygodnie czy miesiące przed faktycznym ich wyzwoleniem. Bowiem przymusowa ewakuacja zarządzana była przez komendantury w tych obozach, które znajdowały się najbliżej obszarów przyfrontowych działań wojennych drugiej wojny światowej. Paradoksalnie więc więźniowie będący u kresu niewoli zmuszeni byli uciekać w esesmańskich konwojach przed zwycięskimi armiami wyzwolicieli. Najwcześniej proces ten rozpoczął się w niemieckich obozach rozsianych na terenie okupowanych ziem polskich, na które front wschodni dotarł latem 1944 r. Od tego czasu rozpoczęły się masowe ewakuacje więźniów, które tylko w przypadku KL Auschwitz objęły 100 tys. ludzi. W dniu wyzwolenia obozu przez Armię Czerwoną, 27 stycznia 1945 r., na jego terenie znajdowało się ok. 7 tys. wycieńczonych ludzi, przeważnie „muzułmanów”, jak w nazewnictwie obozowym określano żyjące ludzkie szkielety bez świadomości i żadnej nadziei, którzy niezdolni i niezdatni byli do ewakuacji i dalszej eksploatacji w obozach funkcjonujących w głębi faszystowskiej Rzeszy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przeżyli, by zginąć

To kolejny paradoks męczeńskiego losu więźniów niemieckich lagrów. Wielu z nich, zmagając się przez długie miesiące z gehenną codziennego życia w głodzie, ponadludzkiej pracy, ustawicznym lęku, bezsilności i udręce, wytrwało w straszliwych warunkach obozowego piekła. Jednym z nich był Stanisław Barański, nr 132, pochodzący z Dynowa student i więzień pierwszego transportu do Auschwitz. W obozie należał do Związku Organizacji Wojskowej stworzonego przez rtm. Witolda Pileckiego i zrzeszającego około 800 kacetowców, których celem było zbieranie informacji wywiadowczych o sytuacji więźniów i stawianie oporu oprawcom. Z ich działania, odwagi i próby walki o ratunek i pomoc cywilizowanego świata powstały Raporty Pileckiego, przesyłane przezeń do KG AK i zawierające bodaj najważniejsze świadectwo prawdy o zagładzie ludności żydowskiej i ludobójstwie za drutami obozu. Do organizacji należał także inny zesłaniec z rzeszowskiej czterdziestki więźniów wywiezionych w pierwszej deportacji – Karol Karp, nr 626 – zapomniany rzeszowski bohater, który zginął 11 października 1943 r. rozstrzelany pod Ścianą Straceń jako jeden z 54 zdekonspirowanych członków ZOW. Stanisław Barański, przeżywszy pięć lat w Auschwitz, został ewakuowany do KL Neuengamme. Zginął 3 maja 1945 r., na pięć dni przed zakończeniem wojny w Europie, zatopiony wraz z blisko siedmioma tysiącami więźniów na tzw. statkach śmierci przez wojska alianckie.

Jeśli ci umilkną...

Przestają być słyszalne głosy prawdziwych świadków zagłady. W Rzeszowie nie spotkamy już Zbigniewa Bendkowskiego, Tadeusza Imiołka, Kazimierza Pisarka, Aleksandra Szymańskiego czy Stanisława Szpunara, by wymienić zaledwie kilku z licznego grona ocalałych z KL Auschwitz. Trudno też o oryginalne dokumenty czy zdjęcia z Auschwitz, gdyż te w dużej mierze zostały zniszczone przez Niemców podczas ewakuacji obozu. W Rzeszowie żyje już tylko sześcioro bezpośrednich świadków zagłady niemieckiego ludobójstwa. Gdy więc wszyscy umilkną, zostaną poobozowe mury, podziemne sztolnie, białe od ludzkiego popiołu jeziora jak w Ravensbrück oraz nasza pamięć i świadectwo ofiar, które nam przekazali ku przestrodze i w trosce, by nigdy się nie powtórzyła!

2019-01-23 11:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niemcy: Rusza proces 100-letniego byłego strażnika z obozu koncentracyjnego Sachsenhausen

[ TEMATY ]

obóz koncentracyjny

Karolina Pękala

W czwartek w Brandenburg an der Havel rozpoczyna się proces 100-letniego Josefa S., któremu zarzuca się, że jako strażnik SS w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen świadomie i dobrowolnie pomagał w okrutnym zamordowaniu ponad 3 tys. ludzi. W 1944 roku zamordowany został tam komendant główny Armii Krajowej Stefan "Grot" Rowecki.

Josef S. jest oskarżony o to, że między styczniem 1942 r. a lutym 1945 roku w 3518 przypadkach umyślnie pomagał w rozstrzeliwaniu rosyjskich jeńców wojennych i mordowaniu więźniów przy użyciu gazu trującego Cyklon B. - poinformował sąd.
CZYTAJ DALEJ

Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Zginęło 12 osób. To pielgrzymi wracający z Medjugorie

2026-08-16 08:28

[ TEMATY ]

wypadek

Węgry

Medjugorie

pielgrzymi

tragiczny

polski autokar

PAP

Tragiczny wypadek polskiego autokaru. Pojazd wpadł do rowu i się przewrócił

Tragiczny wypadek polskiego autokaru. Pojazd wpadł do rowu i się przewrócił

Premier Węgier Peter Magyar poinformował w niedzielę na Facebooku o wypadku polskiego autokaru, w którym zginęło 12 osób, a co najmniej 10 zostało poważnie rannych. Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie podał, że autokarem wracała z Bośni i Hercegowiny pielgrzymka z Podkarpacia.

Do tragicznego zdarzenia doszło na autostradzie M3, która łączy Budapeszt z północno-wschodnią częścią kraju. Pojazd, jak poinformował szef węgierskiego rządu, wpadł do przydrożnego rowu.
CZYTAJ DALEJ

Węgry: Kościół modli się za ofiary wypadku polskiego autobusu

2026-08-17 08:01

[ TEMATY ]

Węgry

PAP

Przewodniczący Węgierskiej Konferencji Biskupów Katolickich (MKPK) bp János Székely wyraził współczucie i solidarność z polskimi pielgrzymami poszkodowanymi w wypadku autobusu na autostradzie M3 a wschodzie Węgier, w okolicy miejscowości Mezokeresztes. Zapewnił o modlitwie za zmarłych oraz o wsparciu dla rannych i ich bliskich.

„Z głębokim wstrząsem przyjąłem wiadomość o tragicznym wypadku autobusowym, który miał miejsce w nocy na autostradzie M3 i dotknął polskich pielgrzymów” - napisał w niedzielę bp Székely, będący również biskupem diecezji Szombathely.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję