Reklama

Urzeczywistniać królestwo Boże na ziemi

2018-12-05 11:10

Ks. Piotr Bączek
Edycja bielsko-żywiecka 49/2018, str. I

Archiwum
W ostatnią niedzielę roku liturgicznego z Biskupem modlili się członkowie Akcji i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży

– Królestwo Boże wkracza w ten świat, w którym żyjemy, poprzez nasze serca, poprzez nasze osobiste zaangażowanie. Równocześnie do końca tego czasu i tego kształtu świata działa szatan, okazują swoje zamiary pojedyncze osoby i całe organizacje, których wartości są sprzeczne i wrogie wobec Ewangelii i prawa Bożego – mówił bp Roman Pindel w uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata

W ostatnią niedzielę roku liturgicznego Pasterz diecezji celebrował Eucharystię w patronalne święto Akcji Katolickiej i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. W bielskim kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa zgromadzili się członkowie tych kościelnych organizacji, obecni byli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych.

Mszę św. razem z Biskupem koncelebrowali kapłani asystenci parafialnych oddziałów AK i KSM. W homilii bp Roman przypomniał podstawowe prawdy wiary dotyczące idei królowania Boga w świecie. – Dobrze rozumieją potrzebę znaków wskazujących na charakter królowania Chrystusa ci, którzy w ramach Akcji Katolickiej działają na rzecz ubogich, chorych czy niemających znikąd pomocy – mówił, zaznaczając, że to działanie ma zarówno charakter doraźny, jak i strukturalny przez zmianę prawa. Jego zdaniem, działający na rzecz urzeczywistniania królestwa Bożego na ziemi mogą napotkać na opór, niezrozumienie i odrzucenie. – Niektórzy wręcz mogą doznać śmierci cywilnej, prześladowania, ostracyzmu tylko dlatego, że chcieliby przybliżyć obowiązujące prawo w Polsce do zasad życia chrześcijańskiego – przestrzegał.

Celebrację liturgiczną w patronalne święto Akcji Katolickiej i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży uświetnił śpiewem parafialny Chór św. Józefa z Zabrzega pod dyrekcją Sylwii Strządały. Na organach zagrał Daniel Strządała. Całość poprzedziła modlitwa przed Najświętszym Sakramentem, podczas której diecezjalny asystent AK ks. Tadeusz Borutka odczytał „Akt Przyjęcia Chrystusa za Króla i Pana”.

Reklama

Akcja Katolicka została powołana do życia przez Piusa XI, który główne założenia ideowe tej organizacji zawarł w Encyklice „Ubi arcano Dei” z 23 grudnia 1922 r. Dewizą przyświecającą katolikom zrzeszonym w tym stowarzyszeniu są słowa Piusa X „Instaurare omnia in Christo” (Odnowić wszystko w Chrystusie).

W diecezji bielsko-żywieckiej Akcja Katolicka została powołana przez bp. Tadeusza Rakoczego w listopadzie 1996 r. W jej szeregach znajdują się m.in.: poseł i członek rządu oraz senator RP.

Tagi:
uroczystość Chrystusa Króla

W służbie Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie

2018-12-05 11:10

Ewa Jankowska
Edycja toruńska 49/2018, str. I-V

Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata, obchodzona w ostatnią niedzielę roku liturgicznego, jest świętem patronalnym Akcji Katolickiej oraz Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. W niedzielę 25 listopada w toruńskiej katedrze celebrowana była Msza św. pod przewodnictwem bp. Wiesława Śmigla, na której zgromadzili się członkowie oraz sympatycy obu wspólnot

Ewa Jankowska
Zaprzysiężenie 10 nowych członków KSM Diecezji Toruńskiej

Akcja Katolicka oraz wywodzące się z niej Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży aktywnie uczestniczą we wspólnocie i misji Kościoła. Służyć Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie – to cel, który przyświeca członkom AK i KSM, pomaga on w pełni realizować zadania duszpasterskie.

Zadanie

Ksiądz Biskup w homilii, nawiązując do obchodzonej w Kościele uroczystości, mówił o uznaniu królowania Jezusa Chrystusa w naszych sercach. Przytoczył słowa papieża Benedykta XVI: „Jeśli (…) napotykacie na tych, którzy pogardzają fundamentem, na którym budujecie, nie zniechęcajcie się! Wiara mocna musi przejść przez próby. Wiara żywa musi ciągle wzrastać. Nasza wiara w Jezusa musi często się konfrontować z niewiarą innych, by pozostać naszą wiarą na zawsze”.

Zwrócił uwagę, że kiedy uznajemy Jezusa Chrystusa Królem Wszechświata i Panem naszego życia, to stajemy się Jego świadkami w naszych środowiskach, a przez to przemieniamy świat, porządek doczesny. – To szczególne zadania dla Akcji Katolickiej i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży – podkreślił.

– Trzy zadania stoją przed każdym z nas: walka z grzechem, pokonywanie własnych słabości, czyli intronizacja Jezusa Chrystusa w swoim sercu; troska o to, by nasze rodziny były święte, bezpieczne i aby były Bogiem silne, to intronizacja Boga w naszych rodzinach; świadectwo zewnętrzne naszej wiary w Jezusa Chrystusa, w każdej sytuacji życiowej, to jest intronizacja Chrystusa w życiu społecznym – dodał.

Gotowi

Po homilii i wyznaniu wiary nastąpiło zaprzysiężenie nowych członków Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Toruńskiej. Dziesięcioro kandydatów słowem „Gotów!” wyraziło chęć wstąpienia w szeregi KSM-u i stało się jego pełnoprawnymi członkami. Przysięgę złożyli młodzi z parafii pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Wielkiem Czystem, pw. św. Jakuba Apostoła w Toruniu, pw. św. Maksymiliana Kolbego w Toruniu oraz pw. św. Marii Magdaleny w Biskupicach.

Wdzięczność

Lidia Gliwa, prezes Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej, złożyła podziękowania na ręce bp. Wiesława Śmigla za obecność oraz słowa skierowane do wiernych, które ubogaciły, ale również dały wytyczne, w jaki sposób intronizować Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w sercach oraz do pracy apostolskiej na rzecz Boga, Kościoła i Ojczyzny.

Na zakończenie Eucharystii bp Śmigiel wyraził wdzięczność wszystkim członkom Akcji Katolickiej oraz Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży za świadectwo życia oraz zaangażowanie na rzecz diecezji toruńskiej, Kościoła i Jezusa Chrystusa. Podziękowanie skierował do kapłanów, którzy są diecezjalnymi asystentami Akcji Katolickiej, ks. kan. Wiesława Łużyńskiego oraz Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, ks. Łukasza Meszyńskiego. Podziękował także wszystkim księżom w diecezji, którzy dbają o to, by młodzi ludzie realizowali swoje powołania we wspólnotach KSM.

Oprawę muzyczną Mszy św. zapewnił chór katedralny Schola Cathedralis Thoruniensis, którego koncertu można było wysłuchać po zakończeniu uroczystości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najlepszy rząd w historii III RP

2019-10-15 12:55

Artur Stelmasiak

Polacy podsumowali czteroletnią pracę polityków. Ich zdaniem rząd Prawa i Sprawiedliwości jest najlepszy w historii III RP, bo nikt wcześniej nie miał takiego poparcia. Zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych nikogo nie dziwi. Pytanie było raczej o to, jak duża będzie przewaga partii rządzącej nad konkurencją polityczną i czy będą mogli samodzielnie rządzić?

Facebook/pis

Okazuje się, że PiS nie tylko będzie samodzielnie rządzić, ale poprawiło swój wynik wyborczy z 2015 roku o ok. 6 punktów procentowych. - Żadna partia nigdy nie miała tak wysokiego wyniku wyborczego. Te miliony Polaków którzy nam zaufali, to wielkie zobowiązanie do spełnienia ich nadziei, by kolejne cztery lata były kluczowym etapem dla Polski jako państwa dobrobytu dla wszystkich - powiedział premier Mateusz Morawiecki.

O wiele bardziej stonowaną radość z historycznego zwycięstwa pokazał prezes PiS. - Przed nami kolejne 4 lata rządzenia, ale najpierw czeka nas refleksja nad tym co się nie udało, że wielu ludzi nas nie popiera, mimo oczywistych naszych osiągnięć - podkreślił Jarosław Kaczyński. Jego słowa jak zwykle były kierowane do Polaków, ale także do członków partii, by nie ulegali triumfalizmowi. - To co było naszą główną siłą, czyli wiarygodność, musi dalej trwać - mówił do członków PiS.

Jednostronna kampania

Kampania wyborcza, która wyniosła Prawo i Sprawiedliwość do kolejnego sukcesu była spokojna i merytoryczna. Koalicja Obywatelska zachowywała się tak, jakby już po wiosennych wyborach do europarlamentu wiedziała, że nie ma szans. Nie było więc prezentacji programu, a w kampanii co chwila zmieniano zdanie np. w sprawie programu 500plus. Walka polityczna ograniczyła się do przepychanek wewnątrzpartyjnych. - Zaletą tej kampanii wyborczej jest fakt, że pojawiła się dyskusja na temat opieki zdrowotnej, czy walki ze smogiem. Liczę na to, że teraz skończą się emocje i polaryzacja, a zacznie się minimum współpracy - mówi prof. Norbert Maliszewski, politolog z UKSW.

Niektórzy twierdzą nawet, że kampania była nudna w porównaniu do tej wiosennej, gdy emocje były rozpalone przez ataki środowisk LGBT na Kościół i wartości chrześcijańskie. Tym razem mieliśmy do czynienia jedynie z programową ofensywą PiS, który merytorycznie podkreślał swoje osiągnięcia, skutecznie ukrywał potknięcia i jednocześnie składał nowe obietnice. Skalę przewagi nad konkurencją najlepiej pokazały badania IBRiS, w którym prawie 60 proc. Polaków uznało, że najlepszą kampanię wyborczą miała partia rządząca. Na drugim miejscu była Koalicja Obywatelska tylko z 4,8 proc., a na Lewicę wskazało 3,5 proc. ankietowanych.

Kampanijnym ciosem dla Koalicji Obywatelskiej bez wątpienia były taśmy Sławomira Neumanna, w których dzień po dniu ujawniano kompromitujące kulisy partyjnej kuchni jednego z czołowych polityków Platformy Obywatelskiej. Rezygnacja z funkcji przewodniczącego klubu KO na niewiele się zdała, bo uznano ją za nic nie warty gest na końcu kadencji sejmu.

Wygrani przegrali

Natomiast w wyborach do Senatu większym sprytem wykazała się opozycja. W jednomandatowych okręgach wyborczych nie wystawiali konkurencyjnych dla siebie kandydatów. W ten sposób wszystkie partie opozycyjne były przeciwnikami PiS, który procentowo uzyskał do Senatu wyższy wynik niż do Sejmu, ale w gruncie rzeczy przegrał.

Efekt jest taki, że w 100 osobowym senacie PiS ma obecnie tylko 48 senatorów, a w poprzedniej kadencji było ich aż 61. Przyczyną tej porażki jest zmowa opozycji, ale także zlekceważenie przez partię rządzącą wyborów do wyższej izby parlamentu. - Było za małe wsparcie polityczne szczególnie w okręgach dla nas „trudnych” okręgach. Okazuje się wystarczyło zaniedbać dwa okręgi, które zdecydowały, kto ma większość w obecnym Senacie - mówi dla portalu Wpolityce senator Jan Maria Jackowski.

W kilku okręgach senackich zaszkodziły też wewnętrzne walki personalne w PiS. Albo struktury partyjne nie chciały pracować w kampanii senatora, albo dochodziło do "bratobójczych" walk, gdy byli senatorowie PiS zdecydowali o stracie z własnego komitetu. - Na przykład pan senator Bąkowski, startując ze swojego komitetu, wykluczony z Prawa i Sprawiedliwości, odebrał część elektoratu naszemu kandydatowi, panu wojewodzie Drelichowi, i to spowodowało, że skorzystał trzeci kandydat z Platformy Obywatelskiej - tłumaczy Jackowski.

Teraz trwają rozmowy i próby przeciągania pojedynczych senatorów na stronę PiS, bo gra toczy się o większość oraz kształt prezydium Senatu. Oczywiście utrata Senatu przez partię rządzącą nie jest katastrofą, ale może poważnie utrudnić legislację, a na pewno ją spowolni. Każdą ustawę Senat może blokować przez 30 dni, a przez ten czas dawać paliwo polityczne dla mediów i opozycji w Sejmie. - Ale Senat nie zatrzyma nas w realizacji naszego programu. Będzie zrealizowany w 100 procentach - zapewnia wicepremier Jacek Sasin.

Konkurencja po prawej stronie

Z dwucyfrowego wyniku wyborczego do Sejmu zadowolona jest lewica, Konfederacja z wejścia do Sejmu, a także o wiele lepszy niż sondażowy wynik ma PSL z Pawłem Kukizem na pokładzie. Sumując w miarę konserwatywne elektoraty PiS, PSL i Konfederacji okazuje się, że ok. 60 proc. Polaków ma tradycyjne preferencje wyborcze.

Polacy pokazali, że są konserwatystami, co zauważają także zagraniczne media. - Sukces PiS jest rezultatem bazowania na wartościach wyznawanych przez w przeważającej mierze konserwatywne społeczeństwo oraz na wyrównywaniu głębokich nierówności społecznych. PiS zapowiadał też obronę tradycyjnych wartości katolickich przed ofensywą zwolenników praw gejów i innych liberalnych haseł napływających z Zachodu - czytamy w komentarzach Amerykańskiej Agencji Associated Press.

W tej kadencji sejmu PiS będzie miał opozycję zarówno po lewej stronie sceny politycznej, jak i po prawej. Dobry wynik Konfederacji oznacza, że część konserwatywnych i młodych wyborców odchodzi od partii rządzącej, co może być efektem buntu, ale także zaniedbań ws. ochrony życia dzieci nienarodzonych i zbyt uległej postawy wobec agresji środowisk LGBT. - Zapewne politycy Konfederacji będą podnosić teraz temat amerykańskiej ustawy 447, czy postulat ochrony dzieci przed aborcją, a władze PiS będą musiały się do tego odnieść - mówił w studiu wyborczym red. Cezary Krysztopa z Tygodnika Solidarność.

Pierwszy raz od 2007 r. w Sejmie będzie formacja na prawo od PiS, a przecież sprawdzoną strategią Jarosława Kaczyńskiego była taktyka polityczna, by po prawej stronie od PiS nic znaczącego nie było. Jeśli politycy Konfederacji nie pokłócą się miedzy sobą i wygenerują spójny przekaz, to w kadencji 2019-2023 rządząca partia będzie musiała się z nimi liczyć, by nie stracić jeszcze większej liczby konserwatywnych wyborców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kiciński: Św. Jadwiga postępowała jak Maryja

2019-10-17 00:12

Agata Pieszko

Kościół 16 października wspomina św. Jadwigę, patronkę Polski, Śląska i archidiecezji wrocławskiej. Wspomina także dobrą żonę, kochającą matkę i mądrą władczynię, która pojawiła się we Wrocławiu w 1190 r.

Agnieszka Bugała
Zdjęcie wizerunku św. Jadwigi z Bazyliki pw. Św. Jadwigi w Trzebnicy

Uszanowała polskość

Gdy Jadwiga trafiła na dwór księcia Bolesława Wysokiego, ojca jej przyszłego męża, Henryka I Brodatego, zaraz nauczyła się języka polskiego i biegle się nim posługiwała. To bardzo cenne, że dziewczyna urodzona w Andechs w Niemczech przyjęła nasze zwyczaje oraz język!

Dobra żona i kochająca matka

Jadwiga i Henryk byli przeciwieństwem małżeństwa zawartego z rozsądku, czy dla skrzyżowania się wielkich rodów królewskich. Naprawdę się kochali, a owocem ich miłości było siedmioro dzieci. Niestety jednak czworo z nich zmarło. Mimo ogromnej miłości, małżonkowie byli związani ślubem czystości zawartym w 1209 r. roku przed biskupem wrocławskim Wawrzyńcem (źródła historyczne podają, że księżna mogła mieć wtedy około 33 lat, a Henryk Brodaty około 43 lat).

Uczy, jak znosić krzyż

Jadwiga doświadczyła w swoim życiu wiele cierpienia – utrata dzieci, śmierć męża, śmierć siostry Gertrudy za sprawą morderstwa, czy hańba ściągnięta na rodzinę przez siostrę Agnieszkę, która była matką dzieci z nieprawego łoża. Mimo tych dopustów Bożych, Jadwiga nadal z pokorą modliła się i czyniła dobro.

Mądra władczyni

Trzeba nam pamiętać, że na dworze świętej nie brakło ciepła oraz dobrych zwyczajów. Księżna dbała o służbę i czuwała nad tym, by chronić uciśnionych oraz najuboższych. Budowała szpitale, domy opieki, kościoły, klasztory, miejsca, w których ludzie jednali się ze sobą. Popierała szkołę katedralną we Wrocławiu, słała więźniom żywność i ubrania. Mówi się także o tym, jakoby zamieniała więźniom karę śmierci czy długich lat więzienia na prace przy budowie kościołów lub klasztorów. Sama Jadwiga wraz ze swoim mężem ufundowała klasztor cysterski. Bazylikę św. Jadwigi w Trzebnicy możemy odwiedzać do dzisiaj, szczególnie w trakcie sierpniowej i październikowej pielgrzymki.

Jak Maryja

– Św. Jadwiga straciła wszystko. Została z niczym. Umierała w wielkim opuszczeniu, ale tak naprawdę umierała z Jezusem i z Maryją w ręku, której tak bardzo się trzymała. Zobaczcie, że Jadwiga na każdym etapie swojego życia postępowała tak, jak Maryja. Kiedy miała rodzinę, kochała męża i swoje dzieci, kiedy straciła dzieci, stała się matką dla wszystkich ludzi. Była najszczęśliwsza na świecie, dając siebie innym – mówił we wspomnienie św. Jadwigi o. bp Jacek Kiciński na mszy wspólnotowej młodych małżeństw. Jadwiga była tak posłuszna mężowi, że mimo swoich racji, zawsze pozostawiała mu ostatnie zdanie. Henryk Brodaty chętnie przystawał jednak na jej mądre, sprawiedliwe i dobre decyzje. Czy to nie przypomina relacji Jezusa z Maryją?

Biskup Jacek poskreślał także, że szczęśliwa kobieta to taka, która pokocha samą siebie tak, jak kocha innych. Św. Jadwiga była tym bardziej szczęśliwa, im bardziej cierpiała.

– To była chodząca dobroć, ona zapominała o sobie. Skąd czerpała siły? Odpowiedź jest prosta: Jadwiga czerpała swoje siły z modlitwy. Sam się zastanawiam, co robię, gdy nie mam sił? Co wy robicie, kiedy nie macie już siły – pytał o. Jacek.

Jadwiga u swojego kresu zamieszkała w klasztorze cysterek w Trzebnicy, gdzie prowadziła bardzo ascetyczne życie, pełne pokuty, postu i wyrzeczeń. Dobrze jest uciekać się do niej w trudnych sprawach, szczególnie prosząc o łaskę pokoju i pojednania. Polecajmy jej Wrocław, który także powinien cechować się właściwymi obyczajami i walką o sprawiedliwość oraz dobro, ponieważ taki był dwór św. Jadwigi Śląskiej, mądrej patronki naszej archidiecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem