Reklama

Niedziela Legnicka

Św. Wawrzyniec patronem Karpacza

Niedziela legnicka 32/2018, str. V

[ TEMATY ]

św. Wawrzyniec

Karpacz

Ks. Piotr Nowosielski

Kościół parafialny w Karpaczu

Dlaczego św. Wawrzyniec? Ponieważ od ponad 300 lat na Śnieżce znajduje się kaplica pod jego wezwaniem, skąd niejako „z góry” św. Wawrzyniec już od lat spogląda na Karpacz i patronuje mu. Od 1981 r., przypadający 10 sierpnia dzień odpustu św. Wawrzyńca, stał się najpierw świętem przewodników sudeckich, a w kolejnych latach dołączali do nich ratownicy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, funkcjonariusze Straży Granicznej i służby Karkonoskiego Parku Narodowego. W ten sposób dzień ten stał się wspólnym świętem ludzi gór.

Co roku odprawiana na szczycie Śnieżki Msza św. gromadzi Polaków, Czechów i Niemców na wspólnej modlitwie. Św. Wawrzyniec, który był jednym z siedmiu diakonów Kościoła rzymskiego za czasów papieża Sykstusa II, tak jak kiedyś gromadził wokół siebie najbiedniejszych, jako „skarby Kościoła”, prowadząc ich do Chrystusa, tak i dzisiaj, szczególnie w swoje święto, łączy wielu ludzi.

Ogłoszenie św. Wawrzyńca patronem miasta Karpacz odbędzie się w niedzielę 12 sierpnia br. o godz. 11.00, podczas Mszy św. sprawowanej przez biskupa legnickiego Zbigniewa Kiernikowskiego. Eucharystia odprawiona będzie w Parku Miejskim, przy ul. Mickiewicza, a poprzedzi ją Nadzwyczajna Sesja Rady Miejskiej, która odbędzie się w auli Szkoły Podstawowej im. Ratowników Górskich. Po Mszy św. organizatorzy zapraszają na koncert ku czci św. Wawrzyńca w wykonaniu chóru i orkiestry, uczestników Warsztatów Muzycznych, którzy stanowić będą też oprawę muzyczną Liturgii.

Reklama

– Akt nadania patronatu zostanie odczytany wszystkim zgromadzonym przed Mszą św. Wydarzeniu będzie też towarzyszył specjalnie namalowany przez miejscowego artystę Janusza Motylskiego obraz św. Wawrzyńca. To jedyne takie przedstawienie na świecie, na którym św. Wawrzyniec przedstawiony jest ze swymi atrybutami świętości, na tle Śnieżki i karkonoskiej przyrody – mówi ks. kan. Zenon Stoń, proboszcz parafii w Karpaczu.

Sam pomysł obrania za patrona miasta tego świętego, jak się okazuje, dojrzewał kilkanaście lat. Jednym z inicjatorów był wspomniany już Janusz Motylski. Dwa lata temu pomysł przybrał konkretny kształt, przez zebranie podpisów mieszkańców pod tym projektem i przekazanie ich na ręce Ewy Walczak, przewodniczącej Rady Miasta. Tym samym zapoczątkowano procedury legislacyjne, które zaowocowały uchwałą Rady Miasta z dnia 31 sierpnia 2016 r. w sprawie woli ustanowienia św. Wawrzyńca patronem Karpacza. Następnie została ona przekazana na ręce proboszcza miejsca, który rozpoczął starania o dopełnienie formalności kościelnych w tej sprawie. Biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski przyjął tę decyzję z zadowoleniem i skierował pismo do odpowiednich dykasterii watykańskich. Odpowiedź pozytywna przyszła w czerwcu bieżącego roku i 29 czerwca delegacja Karpacza otrzymała z rąk Biskupa Legnickiego stosowny dekret Stolicy Apostolskiej, z Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Zapraszamy do wzięcia udziału w tym wydarzeniu.

2018-08-08 10:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święty Wawrzyniec patronem diakonów stałych

Niedziela świdnicka 37/2018, str. VIII

[ TEMATY ]

diakonat

św. Wawrzyniec

Ks. Zbigniew Chromy

Watykan. Kościół św. Anny. Relikwiarz z głową św. Wawrzyńca

Szybko minął czas wakacji, podczas których w naszej diecezji miało miejsce historyczne wydarzenie. Biskup Świdnicki, jako pierwszy w metropolii wrocławskiej, przez swoją decyzję wprowadzającą posługę diakonatu stałego, przeszedł do historii Kościoła Katolickiego na Dolnym Śląsku. Diakonat stały został przywrócony w Kościele Katolickim po Soborze Watykańskim II przez bł. Pawła VI (jego kanonizacja w tym roku 14. października br.). Ogólne zasady odnowienia diakonatu stałego papież ustalił w Liście Apostolskim „Sacrum diaconatus ordinem” (18 czerwca 1967 r.), następnie Konstytucją Pontificalis romani recognito (18 czewrca 1968 r.), zatwierdził nowy obrzęd udzielenia święceń m.in. diakonatu określając materię i formę tych święceń, zaś Listem Apostolskim Ad pascendum (15 sierpnia 1972 r.) sprecyzował warunki przyjęcia i święceń kandydatów do diakonatu.

Choć postulat powrotu do diakonatu, jako stałego urzędu, był już podnoszony w Dekrecie o Reformie Soboru Trydenckiego (1545-63), z jego realizacją trzeba było czekać aż do pontyfikatu Pawła VI. W Polsce Konferencja Episkopatu Polski na Zebraniu Plenarnym 20 czerwca 2001 r. podjęła decyzję o wprowadzeniu diakonatu stałego w naszym kraju. Sporządzono też „Wytyczne dotyczące formacji, życia i posługi diakonów stałych w Polsce”, które następnie zostały zatwierdzone przez Kongregację Wychowania Katolickiego dnia 22 stycznia 2004 r. Wytyczne są dostosowaniem do realiów naszego kraju dokumentu Kongregacji Wychowania Katolickiego Ratio fundamentalis institutionis diaconorum permanentium z dnia 22 lutego 1998 r. Decyzję o wprowadzeniu w konkretnych diecezjach diakonatu stałego pozostawiono Biskupom Ordynariuszom. Korzystając z tego prawa, Biskup Świdnicki wspomnianym wyżej dekretem postanowił, że „W oparciu o dokumenty Stolicy Apostolskiej (…) po zasięgnięciu opinii Rady Kapłańskiej i licznych konsultacjach, mając na uwadze dobro duchowe wiernych i ożywienie życia religijnego naszych wspólnot parafialnych, niniejszym wprowadzam w diecezji świdnickiej posługę diakonatu stałego”.

Przypomnijmy, że do V wieku w Kościele Katolickim diakonat był zgodnie z tradycją apostolską osobnym urzędem, gdyż jak czytamy w Dziejach Apostolskich Szczepan i jego towarzysze mieli pełnić tę posługę na stałe, a nie jako przejściową do sakramentu kapłaństwa.

O ustanowieniu diakonów czytamy: „Upatrzcież zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości! Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa. Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich Apostołom, którzy modląc się włożyli na nich ręce” (Dz 6, 2-6).

W historii Kościoła mamy przykłady wielu świętych diakonów, którzy nawet zostawali, będąc diakonami, wybierani na papieży. Tak było ze św. Feliksem III, który diakonem został po śmierci swojej żony Petronii. Jego córka Paula była babką papieża św. Grzegorza Wielkiego. Jako jedyny papież został pochowany obok swojej żony i dzieci w Bazylice św. Pawła za Murami. Najsłynniejszym diakonem Kościoła Rzymskiego jest bez wątpienia św. Wawrzyniec, pochodzący z Hiszpanii z miasta Huesca. Był archidiakonem papieża św. Sykstusa II, odpowiedzialnym za majątek diecezji rzymskiej. W żywocie jest podany jeszcze jeden szczegół. Kiedy prowadzono papieża św. Sykstusa na śmierć z jego diakonami, chciał iść z nim także Wawrzyniec. Mówił: „Gdzie idziesz, ojcze, bez syna? Jakże obejdziesz się bez swojego diakona? Nigdy nie odprawiałeś Eucharystii bez niego, czymże więc mogłem ściągnąć na siebie twoją niełaskę?” Papież miał odpowiedzieć: „Dla mnie steranego wiekiem jest przygotowana mniejsza próba. Ciebie czekają wiele większe cierpienia, ale też i piękniejsza czeka cię korona”. Wawrzyniec, który został wypuszczony, by przynieść skarby Kościoła, rozdał majątek kościelny biednym, a Kielich z Wieczerzy Pańskiej przekazał swoim rodzicom, którzy zawieźli go do Hiszpanii. Dziś Święty Graal znajduje się w katedrze w Walencji. Kiedy nadszedł oznaczony dzień, Wawrzyniec zgromadził wszystką biedotę Rzymu, którą wspierała gmina chrześcijańska, mówiąc: „Oto są skarby Kościoła!” Cesarz Walerian poddał go wyjątkowym katuszom. Nakazał rozciągnąć go na kracie i piec żywcem w ogniu. Wawrzyniec miał się zdobyć jeszcze na słowa: „Widzisz, że ciało moje jest już dosyć przypieczone. Obróć je teraz na drugą stronę!”. Św. Leon Wielki daje do tych słów taki komentarz: „Jak silny musiał być ogień miłości Chrystusowej, skoro gasił on żar ognia naturalnego!”.

Diakonem stałym może zostać mężczyzna żonaty, który ukończył 35. rok życia, po piątym roku małżeństwa, za pisemną zgodą żony, oraz mężczyzna nieżonaty, który ukończył 25. rok życia. Nieżonaty jest zobowiązany do zachowywania celibatu. Biskup Świdnicki na patrona diakonów stałych naszej diecezji wybrał właśnie św. Wawrzyńca.

CZYTAJ DALEJ

Papież na „Anioł Pański”: bądźmy żyzną glebą dla Słowa Bożego

2020-07-12 12:35

[ TEMATY ]

papież

Franciszek

Anioł Pański

youtube.com/vaticannews

Bądźmy dla Słowa Bożego żyzną glebą, „bez cierni i kamieni, byśmy mogli wydać dobry owoc dla siebie i dla naszych braci” – zaapelował papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański”, jaką odmówił z wiernymi zgromadzonymi na placu św. Piotra w Watykanie.

Komentując przypowieść o siewcy, który sieje ziarno na różnych rodzajach gleby, papież wskazał, że „Słowo Boże, symbolizowane przez ziarna, nie jest słowem abstrakcyjnym, ale to sam Chrystus, Słowo Ojca”. - Zatem przyjęcie Słowa Bożego oznacza przyjęcie osoby Chrystusa – wskazał Franciszek.

Omawiając różne sposoby przyjmowania Słowa Bożego, zwrócił uwagę, że najpierw utrudnia nam je „rozproszenie będące wielkim zagrożeniem naszych czasów”. - Nękani licznymi plotkami, wieloma ideologiami, nieustannymi możliwościami rozrywki wewnątrz i na zewnątrz domu, możemy zatracić smak ciszy, skupienia, dialogu z Panem, tak bardzo, że grozi nam utrata wiary – przestrzegł papież.

Inną przeszkodą jest chwilowy entuzjazm, „który pozostaje jednak powierzchowny, nie przyswaja Słowa Bożego”. W obliczu „pierwszej trudności, cierpienia, zaburzeń życiowych ta jeszcze słaba wiara się rozpływa, podobnie jak usycha ziarno, które pada między kamienie”.

Z kolei tam, gdzie Słowo Boże pada pomiędzy „ułudy bogactwa, sukcesu, trosk światowych”, zostaje „zagłuszone i nie przynosi żadnych owoców”.

- Możemy je w końcu przyjąć jak żyzna gleba. Tutaj i tylko tutaj ziarno się zakorzenia i wydaje owoce. Ziarno, które padło na tę żyzną glebę, przedstawia tych, którzy słuchają Słowa, przyjmują je, zachowują w swoich sercach i wprowadzają je w czyn w codziennym życiu - podkreślił Franciszek.

Zachęcił po raz kolejny do noszenia przy sobie kieszonkowego wydania Ewangelii i czytania codziennie jej fragmentu.

Zwrócił uwagę, że przypowieść o siewcy przypomina nam, że „Słowo Boże jest ziarnem, które samo w sobie jest owocne i skuteczne, a Bóg rozrzuca je wszędzie szczodrze, bez względu na straty”. - Takie jest serce Boga! Każdy z nas jest glebą, na którą pada ziarno Słowa, nikt nie jest wykluczony! – przekonywał papież.

Wezwał do zadani sobie pytania, jakim każdy z nas jest rodzajem gleby. - Czy przypominam drogę, grunt skalisty, ciernisty krzew? Ale jeśli chcemy, możemy stać się żyzną glebą, troskliwie uprawianą i pielęgnowaną, aby doprowadzić ziarno Słowa do dojrzałości. Jest już ono obecne w naszych sercach, ale sprawienie, by dojrzało zależy od nas, zależy od tego, jak przyjmiemy to ziarno. Często jesteśmy rozproszeni przez zbyt wiele interesów, przez zbyt wiele przynęt i trudno nam rozeznać pośród wielu głosów i wielu słów, Słowo Pana, jedyne, czyniące nas wolnymi – powiedział Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

To Chrystus jest w centrum

2020-07-13 21:16

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Wśród zabudowań rynku w Kątach Wrocławskich wznosi się dyskretnie, ale zaznaczając swoją obecność kościół pw. Św. Apostołów Piotra i Pawła. O żywej wspólnocie parafialnej i zaangażowaniu wiernych, z ks. Krzysztofem Tomczakiem rozmawia Grzegorz Kryszczuk.

Dostał ksiądz nominację na proboszcza w Kątach Wrocławskich dwa lata temu. Po przyjściu na parafię okazało się, że nie było wcześniej wielu poprzedników.

Po 2 wojnie światowej jestem dopiero czwartym proboszczem. To jest właśnie ta charakterystyka tej parafii i wspólnoty. Jeżeli był proboszcz to urzędował długie lata. Ks. Piszczor, ks. Zieliński, ks. Reputała i ja. I to, że oni byli tutaj długo z taką wspólnotą, to oznaczało pewne ukształtowanie duchowe parafian. Zawsze ksiądz proboszcz ma swój styl duszpasterski.

Przed 2018 rokiem był ksiądz proboszczem w niewielkiej miejscowości, w zasadzie na granicy archidiecezji wrocławskiej.

Pakosławsko to parafia zdecydowanie mniejsza, która posiada jeszcze jedną kaplicę filialną. Myślałem o tym, że zostanę przeniesiony dlatego uwrażliwiałem parafia, że z księżmi jest tak, że może przyjść moment rozstania. Oni mi nie wierzyli.

Ale jednak przyszła zmiana...

Wiedziałem, gdzie są Kąty Wrocławskie, bo urodziłem się w Świdnicy, więc niedaleko stąd. Zawsze wiedziałem, że Kąty to mój poprzednik ks. Ryszard Reputała. Zresztą wprowadził mnie we wspólnotę bardzo dobrze, za co mu dziękuję. Jestem z moim poprzednikiem w kontakcie, jest zawsze mile widziany. Parafianie widzą, że jesteśmy w dobrych relacjach.

Łatwo było się dopasować?

Myślę, że musieliśmy się wszyscy poznać, choć podkreślam, że ten proces cały czas trwa. 1 lipca minie drugi rok od kiedy jestem tu proboszczem. Ludzie patrzyli co ja zrobię, czy coś zmienię. Ja się najpierw przypatrywałem i nie podejmowałem od razu radykalnych decyzji. Jestem człowiekiem, który musi najpierw przemodlić wszystko i dobrze się zastanowić. Jak jest? Coraz lepiej. To pokazuje, że sprawa naszego poznania jest rozwojowa. Zauważyłem, że to co ja zaproponowałem nowego zostało dobrze odczytane i przyjęte. I widzieli moi parafianie, że to było zrobione dla dobra wspólnoty.

Co w takim razie udało się zmienić?

Zmieniłem dzień, w którym czytaliśmy intencje do Nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Do tej pory sposób jej odmawiania był wypracowany przez parafian, był taki „kątecki”. Intencje były zawsze czytane w niedzielę podczas ogłoszeń parafialnych. Zapytałem księży współpracowników czy jest szansa, żeby to zmienić. Nie było to dla nich łatwe, a wiem to z głosów, które pojawiły się po „kolędzie”. Szczególnie księża wikarzy o tym mówili, bo proboszczowi powiedzieć w cztery oczy jest zdecydowanie trudniej [śmiech]. Dzisiaj nie ma tego problemu.

Ale jak słyszę księdza opowiadanie, to wychodzi na to, że rewolucji nie było.

Podczas pierwszej Mszy Św. w nowej parafii powiedziałem, że w centrum jest Pan Jezus, my przy Chrystusie i razem z nami Matka Najświętsza. Chociaż to co powiedziałem jest sprawą zupełnie oczywistą, to ta myśl towarzyszy nam codziennie. W centrum nie jest nowy proboszcz, nawet nie moi sympatyczni parafianie, tylko Jezus.

Rozmawiamy cały czas, a ksiądz się uśmiecha, żywo gestykuluje, widać taką radość. Skąd to się bierze?

Nie ma nic piękniejszego dla mnie, jeżeli ktoś z parafian mówi do mnie – dziękujemy księdzu za to, że mówicie o Panu Jezusie. Ludzie się tym cieszą, że to Słowo często pada, że to wszystko jest ukierunkowane na Niego.

Potrafi być też ksiądz surowy?

W sprawach kancelaryjnych muszę być niekiedy radykalny. Czasem głośno powiem, że pewne sytuacje są niedopuszczalne, dla których Kościół mówi stanowcze „nie”. Niektórzy się oburzają, ale skoro mamy się rozwijać i wzrastać duchowo, wszystko musi być oparte na prawdzie, a nie na zasadzie „fajnie jest”.

A jako przełożony i szef?

A tu chciałbym podziękować moim księżom współpracownikom, ponieważ cały czas rozmawiamy i ustalamy pewne kwestie. Trwa dialog. Wiele spraw i poprawek, które się zrodziły i które wprowadziliśmy to owoc naszych rozmów. Oczywiście ostateczna decyzja należy do mnie jako proboszcza, ale ja słucham i wiele rzeczy udało nam się zrobić. Nasi parafianie chwalą wikarych, dlatego to cieszy bardzo moje serce. Nawet nie wpadam w zazdrość [śmiech].

W parafii pojawiły się też nowe formy duszpasterskie. Jakie?

Moim ulubioną formą jest Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego. Wzięło się to z czasów, kiedy pracowałem w Miliczu. Wtedy św. Jan Paweł II zawierzył świat Miłosierdziu Bożemu. Pamiętam jak dziś ten początek, kiedy zaczęliśmy odmawiać Koronkę wspólnie. Nie ukrywam, że Kult Bożego Miłosierdzia zajmuje w moim sercu wyjątkowe miejsce. Odkrywałem jego piękno w mojej poprzedniej parafii w Pakosławsku i wprowadzam też tutaj w Kątach Wrocławskich. Modlimy się wtedy w każdy ostatni piątek miesiąca, czytają to pięknie parafianie.

Widziałem też przy ołtarzu piękną figurę Maryi.

Dodatkowo wprowadziliśmy nabożeństwo fatimskie. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że tutejsza wspólnota wiernych kocha Matkę Bożą. Oni to potwierdzają i pokazują swoim życiem. Nabożeństwo zaczynamy 13 maja, kończymy w październiku. Figura Maryi przywieziona została z Fatimy, a kiedy wyruszamy z nią w procesji, to przyłączają się do nas także mieszkańcy okolicznych wsi i miejscowości.

Zna ksiądz dobrze swoich parafian?

Najstarsi z nich to repatrianci ze Wschodu, z okolic Lwowa oraz Wołynia. Mam takie wrażenie, że fundamentem tej parafii są ludzie starsi. Oni trzymają ta wspólnotę, są przywiązani do kościoła, do swojej wiary i są bardzo ofiarni. To nie jest zarzut, że parafia się starzeje i nie ma młodych ludzi. Mało jest osób przyjezdnych, większość to urodzeni w Kątach Wrocławskich, ale pracują przeważnie we Wrocławiu. Powstają nowe osiedla, parafia liczy ponad 7400 osób, ale cały czas się powiększa.

Jakieś wnioski duszpasterskie jeszcze krążą w księdza głowie?

Po kilku miesiącach obserwacji, razem z księżmi współpracownikami doszliśmy do wniosku, że nasi wspaniali parafianie kochają adorować Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. To było takie odkrycie, które z pozoru może wydawać się prozaiczne. Skoro chodzisz do kościoła, to chyba naturalne jest, że chcesz adorować Chrystusa. Tutaj było dla nas zaskoczeniem, ale także impulsem do dalszej pracy duszpasterskiej. Ludzie zaczęli mówić – jest więcej adoracji, będą nowe powołania do kapłaństwa i zakonu. Na razie takich nie ma, ale gorliwie się modlimy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję