Od śmierci Whitney Houston w lutym 2012 r. minęło na tyle dużo czasu, że można opisać, pokazać ją z pewnym dystansem, a jednocześnie ze świadomością, że wszyscy wiedzą, o kim mowa. Tak też jest w dokumencie Kevina Macdonalda „Whitney”. Reżyser miał łatwo, bo nie zajął się jakąś anonimową wokalistką ze Wschodniego czy Zachodniego Wybrzeża, lecz słynną piosenkarką, aktorką, producentką muzyczną i filmową, a do tego najczęściej nagradzaną artystką muzyczną w dziejach. Wielką karierę rozpoczęła już w wieku 20 lat i potem stale gościła na pierwszych miejscach list przebojów.
W końcu w CV mogłaby napisać (gdyby musiała), że siedem razy sięgnęła po statuetkę Grammy, a jej piosenkę „I Will Always Love You” z filmu „Bodyguard” (w którym zagrała z Kevinem Costnerem jedną z dwóch głównych ról, a sam obraz odniósł ogromny sukces kasowy) uznano za balladę wszech czasów. Ścieżka dźwiękowa do tego filmu jest najczęściej kupowanym soundtrackiem w dziejach.
Pasmu sukcesów stopniowo zaczęły towarzyszyć problemy w życiu osobistym. Whitney przeżyła burzliwe małżeństwo i rozwód z wokalistą Bobbym Brownem, trafiła do kliniki odwykowej, kompromitowała się w reality show i w czasie trasy koncertowej, która miała być jej triumfalnym powrotem. Zmarła przedwcześnie, w wieku 48 lat, po przedawkowaniu narkotyków. O tym wszystkim – także o tym, że Whitney przedawkowała nie tylko narkotyki – mówi film Macdonalda, na który warto się wybrać, by zobaczyć, na czym polega kino dokumentalne, bo w Polsce za bardzo go nie znamy.
Dziś podczas Eucharystii modliłem się do Boga słowami: „Poznajemy Twoją miłość ojcowską, gdy kruszysz twarde ludzkie serca, i w świecie rozdartym przez walki i niezgodę czynisz człowieka gotowym do pojednania. Ty mocą Ducha działasz w głębiach serca, aby nieprzyjaciele szukali zgody, przeciwnicy podali sobie rękę i ludy doszły do jedności”.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wyraził nadzieję, że prokuratura podejmie działania w sprawie zachowania prezydenta Karola Nawrockiego w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Według szefa MS zachowanie prezydenta było „wykorzystywaniem sytuacji do podsycania emocji na ulicy”.
- Mnie zaniepokoiło, ogromnie, zachowanie prezydenta, bo widzieliśmy te filmiki, które dzisiaj są w sieci i mam nadzieję, że prokuratura podejmie tutaj działania, bo to jest niedopuszczalne, żeby osoba, którą chroni immunitet prezydencki, zachowywała się w taki sposób - wdzierała się, atakowała sędziów - powiedział nad ranem w sobotę Żurek w TVN24.
Grupa „Wejście” miała plan. Dobrze zapowiadający się, z rozmachem, z udziałem policji pod Trybunałem, z gotowością prewencji od 2 do 8 listopada i z Anną Korwin-Piotrowską w roli najstarszej stażem, która „kieruje”. Problem w tym, że plan trzeba było jeszcze uzasadnić na piśmie. A pismo, jak wiadomo, zostaje.
I tu zaczęła się jazda na kolanie. Zarządzenie o natychmiastowej przerwie w czynnościach Bogdana Święczkowskiego – w tym w pełnieniu obowiązków prezesa – powstało w takim tempie, że widać ślady spiesznego składania. Najpierw samozwańcze ogłoszenie się osobą zastępującą Prezesa na podstawie art. 12 ust. 4 w zw. z art. 11 ust. 2. Potem dociągnięcie art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych, choć Trybunał ma własną ustawę o statusie sędziów, a Prezes nie jest prezesem sądu rejonowego. Dalej „stan wyższej konieczności konstytucyjnej” – pojęcie, które nie istnieje, ale brzmi poważnie, więc weszło. Na końcu lista „grzechów” Święczkowskiego, od budżetu, przez składy, po wpuszczanie polityków i „nieodpowiednie” wypowiedzi.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.