Reklama

Kościół

Chrześcijanie „klejem” Syrii

Niedziela Ogólnopolska 27/2018, str. 10-12

[ TEMATY ]

chrześcijaństwo

chrześcijanin

Archiwum Abdo Haddada

Gdyby nie świadectwo chrześcijan, świat nie zainteresowałby się losem Syryjczyków

WIESŁAWA LEWANDOWSKA: – Po wojennej walce z islamskimi terrorystami syryjskim chrześcijanom udało się przetrwać – mimo ogromnych strat nie dali się unicestwić. Choć mocno okaleczone, to nadal istnieją w Syrii najstarsze Kościoły chrześcijańskie. Czy jednak są jeszcze zdolne jak dawniej pomagać swym wyznawcom? Jak sobie radzi patriarchat Greckiego Melchickiego Kościoła Katolickiego?

ABDO HADDAD: – Jeśli chodzi o pomoc materialną, to obecnie jest ona prawie niemożliwa, ponieważ w ostatnich trudnych latach niemal wszystkie środki zostały wyczerpane. Nie tracimy jednak ducha. Jego Świątobliwość patriarcha Joussef Absi prezentuje całkiem nowe podejście do roli i sposobu obecności chrześcijan w Syrii. Na przekór wszystkiemu zamierza namawiać chrześcijan do większej aktywności w życiu społecznym, politycznym i kulturalnym Syrii. Zakłada współpracę i bezpośrednie uczestnictwo.

– Czy to możliwe? W jaki sposób?

– Patriarcha szuka partnerów, którzy będą z nami dzielić trudy obecnego dnia, ale też w przyszłości korzystać z owoców takiej współpracy. Zachęcamy do działania – i to jest nowość wniesiona przez obecnego patriarchę – także ludzi świeckich, a przede wszystkim młode pokolenie, jesteśmy też otwarci na współpracę zagraniczną.

– Jaką na przykład?

– Z chęcią powitalibyśmy w Maluli i w ogóle w całej Syrii np. polskich nauczycieli, polskich inżynierów. Jak to ujmuje nasz patriarcha, taka współpraca byłaby swego rodzaju partnerstwem między najstarszą – ale dziś bardzo osłabioną i potrzebującą pomocy – społecznością chrześcijańską a najsilniejszą kulturowo spośród istniejących dziś na świecie wspólnot chrześcijańskich, którą tworzą polscy katolicy. Każdy projekt stworzony w wyniku takiej współpracy miałby syryjską duszę i polskie ciało...

– A bardziej konkretnie?

– Dzięki współpracy z ks. prof. Waldemarem Cisło, który reprezentuje polski oddział Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie, możemy liczyć np. na pomoc przy odbudowie szkoły podstawowej w Maluli. Współpraca z Fundacją Aramejską – Pomoc Chrześcijanom Bliskiego Wschodu już zaowocowała podręcznikiem języka aramejskiego – którym mówił Chrystus i którego do dziś używają mieszkańcy Maluli – dla naszych dzieci, właśnie wydrukowanego w Polsce. To naprawdę wielka sprawa! Trzeba pamiętać, że ofiarami ataku na Malulę były także dzieci, które do dziś nie potrafią zrozumieć tego, co widziały. Piętnastoletnia dziś dziewczynka wspomina, jak kilka lat temu z ukrycia, przez dziurkę od klucza, obserwowała okropne sceny. Teraz namalowała to swoje wspomnienie, tę dziurkę od klucza, przez którą widać... wspaniałą, kolorową Malulę.

– Podczas wizyty w Polsce w 2016 r. mówił Pan, że zniszczone mury da się wcześniej czy później odbudować, ale jak najszybciej trzeba się zatroszczyć o ludzi, żeby nie tracili ducha. Czy możliwe jest przywrócenie chrześcijańskiego ducha i przedwojennego charakteru Maluli?

– Najważniejsze, by byli tu chrześcijanie – wtedy odbudowanie miasta i obiektów sakralnych będzie jak najbardziej możliwe, wystarczy mieć odpowiednie środki. Jednak rzeczywiście, przywrócenie tu normalnego życia jest o wiele trudniejsze, mimo że Malula jest takim niezwykłym miejscem w Syrii, do którego powraca najwięcej wojennych uchodźców. Ale nadal za mało. Zbyt wielu młodych ludzi i wiele rodzin opuściło kraj lub wybrało mieszkanie w Damaszku lub w większych miastach z powodu możliwości lepszego życia w tym najbardziej podstawowym znaczeniu. W Maluli do dziś mamy ograniczenia w dostawie elektryczności (godzina dziennie), brakuje wody dla rolnictwa, a w domach jest ona ograniczona... Nic dziwnego, że niektórzy potracili wiarę w możliwość godnej egzystencji w swojej małej społeczności. Tym bardziej pilne jest nasze – nas, chrześcijan i naszego Kościoła – odbudowywanie tej utraconej wiary w siebie.

– Twierdzi Pan jednak, że syryjscy chrześcijanie mogą dziś bardziej optymistycznie patrzeć w przyszłość niż jeszcze 2-3 lata temu...

– Tak. A to dlatego, że jak sądzę, syryjskie społeczeństwo – a przede wszystkim syryjscy muzułmanie – jest już coraz bardziej świadome tego, że jedynie w warunkach państwa niewyznaniowego, nieislamskiego może nastąpić ocalenie syryjskiego narodu, a będzie ono możliwe tylko pod warunkiem równoprawnej obecności chrześcijan, którzy przecież w żaden sposób nie zagrażają innym religiom.

– Jednakże nigdy nie mieli możliwości prowadzenia ewangelizacji...

– Wystarczy, aby nasi sąsiedzi przejęli od nas nasze zasady etyczne, a to właśnie teraz staje się możliwe. Nowy patriarcha dostrzega tę okazję i zamierza ją dobrze wykorzystać. Dzięki odpowiedniemu planowaniu i odpowiedniej niewielkiej pomocy z zewnątrz chrześcijanie będą w stanie podjąć się roli społecznego lidera w Syrii.

– To jest naprawdę możliwe?!

– Tak! Chrześcijanie są dziś „klejem” Syrii. Nawet muzułmanie zaczynają rozumieć, że to właśnie dzięki chrześcijanom sprawę syryjską udało się nagłośnić w międzynarodowych mediach. Tak czy inaczej – to chrześcijanie mają szansę oczyścić świadomość polityczną w Syrii oraz świadomość świata na temat Syrii. Gdyby nie świadectwo chrześcijan, świat nie zainteresowałby się losem Syryjczyków...

– Gdyby nie męczeństwo syryjskich chrześcijan?

– Niestety, tak. Dzięki męczennikom z Maluli świat poznał ogrom naszej tragedii. Światowe media musiały zmienić narrację, według której atak na Malulę był jedynie niejako ubocznym efektem rewolucyjnych działań opozycji walczącej z reżimem. Po zniszczeniu chrześcijańskiego dziedzictwa w Maluli dłużej już nie można było tak kłamać! Świat dowiedział się wreszcie, że syryjska „rewolucja” to nic innego jak brutalna islamizacja. W ataku na Malulę chodziło wyłącznie o to, by zniszczyć jej chrześcijańskie dziedzictwo, a nie o jakąkolwiek walkę ze „znienawidzonym rządem”.

– Jeszcze nie tak dawno mówiono, także w Polsce, że jedyną drogą dla syryjskich chrześcijan jest męczeństwo albo ucieczka...

– Na pewno nie musimy już tak wybierać. Jednak jeszcze dwa lata temu każdy syryjski chrześcijanin musiał się nad takim wyborem przynajmniej zastanawiać. A dla wielu obie te możliwości oznaczały to samo – śmierć. Bardzo dziś czcimy tych, którzy nie wyrzekli się wiary pod naciskiem islamskich terrorystów. Oddali życie za wiarę, by dziś dodawać nam ducha.

– Obraz zniszczonego miasta, zrujnowane kościoły, ucieczka ludzi – to wszystko raczej odbierało nadzieję... A Pan wrócił tu z „wielkiego świata” właśnie w tym najgorszym momencie. Dlaczego?

– Dlaczego to zrobiłem? To tak, jakby zapytać syryjskiego żołnierza, który broni swojej ojczyzny, dlaczego to robi, a nie pracuje np. w spokojnym supermarkecie. Dla mnie to była oczywista i jedyna możliwa decyzja – nie wiem, jak mógłbym robić coś innego! Nie robię tego dla polityków, dla siebie, lecz dla swoich ludzi z Maluli... Wierzę, że uda mi się przywrócić Malulę co najmniej do stanu sprzed wojny.

– Bo wierzy Pan, że wiara może czynić cuda?

– Tak! I dlatego mamy już konkretne i możliwe do zrealizowania plany odbudowy Maluli. Odbite spod islamskiej okupacji w 2014 r. miasto było po prostu ruiną, islamscy bandyci dopilnowali, by zniszczyć każdy przejaw życia: zatruli źródła wody, wodę pitną trzeba było donosić na głowach z oddalonego o 7 km miasteczka, zniszczyli plony i wszelką roślinność, glebę zalali kwasem – żeby ją zrekultywować, trzeba było zerwać 20-centymetrową warstwę – itd., itd. W 2014 r. zaczynaliśmy tu w grupie zaledwie 12 osób, koczowaliśmy w zniszczonym klasztorze... Teraz jest nas 1,2 tys., a powinno już być 12 tys.! Dlatego trzeba wszelkimi sposobami ściągać ludzi do Maluli, zapewnić im odpowiednie warunki życia, edukację, możliwość rozwoju, zwłaszcza młodemu pokoleniu. I w tej sprawie bardzo liczymy na pomoc, staram się jej poszukiwać wszędzie, gdzie tylko jest to możliwe.

– A poza tym – jak mi mówiono – intensywnie i nie szczędząc własnych kosztów, poszukuje Pan skradzionych krzyży, relikwii, wyposażenia kościołów i wykupuje je. To chyba trochę jak szukanie igły w stogu siana?

– Jeżeli ma tu powrócić i wzmocnić się chrześcijański duch, to muszą powrócić też jego symbole... Po okupacji w Maluli nie ostał się ani jeden krzyż, ani jeden cenny dla nas, chrześcijan, przedmiot sakralny. Terroryści zatrudnili znawców historii sztuki, którzy oceniali, czy dany przedmiot nadaje się do sprzedaży, czy należy go po prostu zniszczyć. Teraz, dzięki informatorom – nierzadko dzięki rodzinom tych terrorystów, którzy nas okradli – niektóre z tych rzeczy udaje mi się odzyskać, po prostu wykupić. Uważam, że odzyskanie tych cennych symbolicznych przedmiotów jest równie ważne jak przywrócenie życia Maluli – elektryczność, woda, szkoły, rekultywacja ziemi, pobudzenie mikroprzedsiębiorczości... To wszystko trzeba robić jednocześnie.

– I Pan to robi!

– Staram się organizować, wspierać tego rodzaju działania i wszędzie szukać wsparcia dla moich rodaków z Maluli.

– Nie tęskni Pan za wygodnym życiem w Dubaju?

– Nigdy! Powrót do tamtego życia uważałbym za zdradę mojej Maluli. Jestem przekonany, że przyszłość Syrii, przyszłość syryjskiego chrześcijaństwa, tak jak przyszłość Maluli, zależy od młodego pokolenia Syryjczyków. Ode mnie także.

Tłumaczenie – Jan Bromski
Wkrótce wydrukujemy w „Niedzieli” druga część rozmowy.

Malula – miasto w Syrii położone u podnóża gór Antyliban, w którym tamtejsza – jedna z najstarszych – społeczność chrześcijańska do dziś używa języka aramejskiego (posługiwał się nim Chrystus). W czasie wojny domowej w 2013 r. Malula została zaatakowana przez radykalnych islamistów.
Zniszczyli oni chrześcijańskie domy oraz kościoły i klasztory i zabijali mieszkańców, którzy nie poddali się konwersji na islam. Napastnicy zrabowali cenne dzieła sztuki sakralnej, rozkradli lub zniszczyli wyposażenie historycznych świątyń, skradli dzwony i krzyże. Ci, którzy przetrwali w Maluli, nadal walczą o swoje miasto, by przywrócić mu dawny klimat chrześcijańskiego pokoju. Cieniem na trudną teraźniejszość kładzie się jednak fakt, że padli ofiarą muzułmanów, którym sami pomagali wznieść meczet.

Abdo Haddad
Politolog, pełnomocnik patriarchy Youssefa Absiego – zwierzchnika Greckiego Melchickiego Kościoła Katolickiego, szef Komitetu Humanitarnego przy patriarchacie.
Zajmuje się organizowaniem wszechstronnej pomocy dla ofiar wojny, w szczególności dla społeczności chrześcijańskiej Maluli; dokumentuje zbrodnie wojenne, organizuje powroty uchodźców, odzyskuje skradzione przedmioty sakralne. Na rzecz misji odbudowy wspólnoty chrześcijańskiej Maluli porzucił życie biznesmena w Dubaju.

2018-07-04 11:07

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Justin Bieber namawia swoich fanów, aby przyjęli chrześcijaństwo

2020-07-06 08:39

[ TEMATY ]

chrześcijaństwo

wiara

muzyka

© Rawpixel.fotolia.com

Justin Bieber na Instagramie podziękował Jezusowi za przebaczenie i zwrócił się do fanów, aby przyjęli chrześcijaństwo.

Dziękuję Ci Jezu za moje życie. Dziękuję Ci za Twoje przebaczenie! Dziękuję za to, że pokazałeś mi, że mam dość! Dziękuję Ci, że nie muszę już dłużej dźwigać wstydu, ale mogę chodzić z wypiętą piersią i wysoko uniesioną głową, wiedząc, że jestem kochany, wybrany i zostało mi przebaczone!

Jeżeli mierzysz się ze swoją przeszłością, oddaj ją Jezusowi! On nie jest tym obarczony! Kocha cię i jest szczęśliwy, znając wszystkie najdrobniejsze dobre i złe szczegóły z twojego życia! On nie gniewa się na ciebie, ale chce dla ciebie jak najlepiej

— napisał Bieber.

Jego profil na Instagramie ma 140 mln obserwujących.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent: nie brakuje pieniędzy na realizację programów socjalnych i wierzę w to, że nie zabraknie

2020-07-06 21:28

[ TEMATY ]

wybory

Andrzej Duda

wybory 2020

TVP Info

Sytuacja jest dobra i śmiało mogę powiedzieć, że jest ona pod kontrolą. Pieniędzy na realizację programów socjalnych nie brakuje i wierzę w to, że nie zabraknie - powiedział podczas debaty w Końskich prezydent Andrzej Duda.

Podczas debaty TVP w Końskich prezydent został zapytany jakie będzie źródło finansowania obecnie wypłacanych programów socjalnych.

Prezydent podkreślił, że sytuacja gospodarcza Polski mimo kryzysu spowodowanego epidemią koronawirusa jest "całkiem niezła". Przypomniał, że Polska znajduje się na drugim miejscu UE pod względem najniższego bezrobocia. "Można powiedzieć, że pod tym względem te działania, które podjąłem z rządem Zjednoczonej Prawicy po to, by zapobiegać pandemii koronawirusa pod względem gospodarczym, by ratować polską gospodarkę są działaniami skutecznymi" - powiedział Duda.

Podkreślił, że wprowadzenie programów socjalnych było możliwe dzięki przeprowadzeniu "bardzo dobrych reform podatkowych" i uszczelnieniu systemu poboru podatków. "Ogromną część udało nam się odzyskać VAT-u. W okresie rządów Platformy Obywatelskiej 50 mld VAT-u rocznie wypływało gdzieś, znikało, nie trafiało do polskiego budżetu. My uszczelniliśmy tę lukę w takim stopniu, że kilkadziesiąt miliardów VAT-u zaczęło trafiać do budżetu i to umożliwiło realizację wszystkich programów takich jak 500 plus, 300 plus, 13. emerytura" - mówił.

"Sytuacja jest dobra i śmiało mogę powiedzieć, że jest ona pod kontrolą. Pieniędzy na realizację tych elementów nie brakuje i wierzę w to, że nie braknie" - dodał prezydent.

Obok mównicy Andrzeja Dudy ustawiano pustą mównicę z nazwiskiem Rafała Trzaskowskiego.(PAP)

autorzy: Aleksandra Rebelińska, Rafał Białkowski

reb/ rbk/ pko/

CZYTAJ DALEJ

Apel abp. Jędraszewskiego do wiernych archidiecezji krakowskiej o wzięcie udziału w wyborach prezydenckich

2020-07-07 17:43

[ TEMATY ]

Kraków

abp Marek Jędraszewski

wybory 2020

Bożena Sztajner/Niedziela

Abp Marek Jędraszewski

Abp Marek Jędraszewski w opublikowanym dziś na stronach archidiecezji krakowskiej Apelu o wzięcie udziału w wyborach prezydenckich prosi o opowiedzenie się za kandydatem, „którego polityczny program jest bliski nauce społecznej Kościoła ze względu na obronę fundamentalnej wartości życia oraz tradycyjnie pojmowaną instytucję małżeństwa i rodziny, a także troskę o zagwarantowanie rodzicom prawa do wychowywanie ich dzieci”.

– W imię miłości do Ojczyzny i w duchu wielkiej za nią odpowiedzialności bardzo proszę Was wszystkich, abyście w najbliższą niedzielę, jak najliczniej wzięli udział w II turze wyborów prezydenckich – napisał abp Marek Jędraszewski w Apelu do wiernych archidiecezji krakowskiej o wzięcie udziału w wyborach prezydenckich. Metropolita krakowski zachęca do głosowania także osoby starsze, które „dobrze pamiętają czasy walki z Kościołem i jego nauczaniem”.

Abp Marek Jędraszewski apeluje o głosowanie „zgodnie z właściwie ukształtowanym sumieniem” i opowiedzenie się za tym kandydatem, „którego polityczny program jest bliski nauce społecznej Kościoła ze względu na obronę fundamentalnej wartości życia oraz tradycyjnie pojmowaną instytucję małżeństwa i rodziny, a także troskę o zagwarantowanie rodzicom prawa do wychowywanie ich dzieci”.

Metropolita krakowski zauważył, że tegoroczne wybory prezydenckie w Polsce odbywają w stulecie urodzin św. Jana Pawła II. Abp Jędraszewski przywołał papieskie nauczanie z IV pielgrzymki do ojczyzny, gdy Ojciec święty mówił, że prawdziwą i autentyczną wolność, w wymiarze zarówno indywidualnym, jak i narodowym, można budować jedynie na tym fundamencie, jakim jest Dekalog.

Poniżej pełna treść apelu abp. Marka Jędraszewskiego:

Apel
arcybiskupa metropolity krakowskiego
do wiernych Archidiecezji Krakowskiej
o wzięcie udziału w wyborach prezydenckich

„Mówię tak, jak mówię, ponieważ to jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry!”. Tak przejmująco wyrażał swą miłość do Polski św. Jan Paweł II Wielki w 1991 roku w Kielcach, w czasie swojej IV Pielgrzymki do Ojczyzny. W jej trakcie z wielką mocą głosił wszystkim swoim rodakom, że prawdziwą i autentyczną wolność, w wymiarze zarówno indywidualnym, jak i narodowym, można budować jedynie na tym fundamencie, jakim jest Dekalog. Przez całe swe życie święty Papież wiernie służył Bogu, Kościołowi i Polsce, domagając się, aby jej dzieje nigdy nie toczyły się – jak pisał w poemacie Myśląc Ojczyzna… – „przeciw prądowi sumień”.

Drodzy Siostry i Bracia!

W imię miłości do Ojczyzny i w duchu wielkiej za nią odpowiedzialności bardzo proszę Was wszystkich, także osoby starsze, które dobrze pamiętają czasy walki z Kościołem i jego nauczaniem, abyście w najbliższą niedzielę, 12 lipca br., jak najliczniej wzięli udział w II turze wyborów prezydenckich i zgodnie z właściwie ukształtowanym sumieniem opowiedzieli się za tym kandydatem na urząd prezydenta RP, którego polityczny program jest bliski nauce społecznej Kościoła ze względu na obronę fundamentalnej wartości życia oraz tradycyjnie pojmowaną instytucję małżeństwa i rodziny, a także troskę o zagwarantowanie rodzicom prawa do wychowywanie ich dzieci.

Niech św. Jan Paweł II Wielki, którego stulecie urodzin obchodzimy w tym roku, będzie dla Was wszystkich natchnieniem we wspólnym zmaganiu o autentyczną wolność. Wolność bowiem „stale trzeba [na nowo] zdobywać, [gdyż] nie można jej tylko posiadać” (por. Karol Wojtyła, Myśląc Ojczyzna…).

Z serca Was, Drodzy Siostry i Bracia, błogosławię
+Marek Jędraszewski
Arcybiskup Metropolita Krakowski
Kraków, 7 lipca 2020 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję