Reklama

Wraca moda na kolej regionalną

Niedziela Ogólnopolska 26/2018, str. 46-47

[ TEMATY ]

kolej

Artur Stelmasiak

Wzrasta komfort podróży. W pociągu można spokojnie czytać książkę albo korzystać z Internetu, a nie denerwować się w korku albo gdy ktoś na trasie wyprzedza nas „na trzeciego” – mówi prezes POLREGIO Krzysztof Zgorzelski

ARTUR STELMASIAK: – Jak to się stało, że upadająca spółka Przewozy Regionalne z roku na rok ma ponadmilionowy przyrost pasażerów? I co trzeba zrobić, by mieć zyski w firmie, która przez kilkanaście lat specjalizowała się w stratach?

KRZYSZTOF ZGORZELSKI: – Powinno się najpierw zapytać, dlaczego wcześniej były straty i czy nie było to działanie na szkodę spółki. Ja mogę powiedzieć o tym, co w firmie było złe i jak udało nam się temu zapobiec.

– Słucham.

– Zastaliśmy wszechobecny kryzys na każdym polu działania firmy – od struktury właścicielskiej po wyniki finansowe, jej płynność i brak środków na nowy tabor kolejowy. Ofiarami tych permanentnych kryzysów, trwających od 2001 r., byli zarówno nasi pasażerowie, jak i pracownicy Przewozów Regionalnych.

– Z tego wynika, że pracują u Pana jacyś cudotwórcy... A tak na poważnie – co się stało, że było tak źle, a jest lepiej i ma być jeszcze lepiej?

– W 2015 r. spółka znalazła się pod skrzydłami Agencji Rozwoju Przemysłu, która jako większościowy udziałowiec narzuca ton właściwego nadzoru i odpowiednich standardów zarządzania korporacyjnego. Od tej pory zarząd naszej spółki nie koncentruje się już tylko na gaszeniu pożarów, ale na efektywnym działaniu i rozwijaniu firmy. Dziś mamy dobre wyniki finansowe, płynność, zdolność inwestowania i możliwość pozyskiwania kredytów. Co więcej, podnieśliśmy też pensje naszych pracowników, o czym wcześniej praktycznie nie było mowy.

– Jesteście największym kolejowym przewoźnikiem w Polsce. Wasza konkurencja od kilku lat chwali się nowymi pociągami. Jak wygląda pod tym względem POLREGIO?

– Od końca 2015 r. zmodernizowaliśmy 42 pociągi, zakupiliśmy 7 nowych składów i 5 autobusów szynowych. To wszystko nam się udało dzięki środkom własnym, bez funduszy unijnych.

– Bruksela nie daje Wam pieniędzy na pociągi tak jak innym. Kiedy Pan Prezes będzie mógł sięgnąć po środki unijne?

– Po zakończeniu naszej restrukturyzacji i pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej. Liczymy na to, że w ramach nowej perspektywy finansowej zostanie wygospodarowanych również kilka miliardów na tabor kolejowy.

– Ale to będą inne środki niż te, które rozdają marszałkowie województw, bo jest kilka wojewódzkich kolei, które otrzymują środki unijne, którymi sami dysponują. A przecież naturalne jest, że marszałkowie wolą wspierać swoje koleje. Czy POLREGIO, które świadczy przewozy dla województw, nie będzie dyskryminowane?

– My liczymy, że pieniądze pozyskamy z CUPT, czyli Centrum Unijnych Projektów Transportowych. Nie chodzi nam o to, by marszałkowie przyznali nam dotację na kilka lub kilkanaście pociągów, z których każdy będzie przyznawany według innego postępowania przetargowego. Bo efektem takiego przetargu byłoby wiele różnych pociągów i mielibyśmy kolejny problem.

– A może bogactwo różnorodności...

– Już mamy klęskę różnorodności i bardzo dużo unikalnych pojazdów kolejowych. Mamy po kilka sztuk takich samych typów autobusów szynowych, a na każdy z nich trzeba odrębnie szkolić załogę. Mamy np. 3 unikatowe szynobusy i by mogły jeździć, muszą być maszyniści z uprawnieniami, których trzeba wyszkolić na dany typ pojazdu; nie można zapomnieć o kosztach utrzymania szynobusów, częściach do nich czy dokumentacji.

– Z samochodami i autokarami jest łatwiej niż na kolei.

– Dlatego wprowadzamy racjonalne zarządzanie naszą firmą i chcemy robić większe zakupy, by uniknąć takich problemów. Przecież to rozdrobnienie działa na szkodę polskich podatników, ponieważ generuje większe koszty eksploatacji pociągów. Liczymy więc na takie środki, abyśmy mogli kupić lub zmodernizować nie kilka czy kilkanaście, ale kilkaset sztuk taboru kolejowego. Obecnie przymierzamy się do modernizacji floty: ok. 230-240 elektrycznych zespołów trakcyjnych, a także planujemy kupić nowy tabor kolejowy.

– Przez ten permanentny kryzys POLREGIO jest wiele lat spóźnione np. do Kolei Mazowieckich, ale także marszałkowie na Śląsku i w Małopolsce mają swoje koleje. Czy będziecie walczyć np. o Mazowsze, które generuje duży ruch kolejowy?

– Na Mazowszu marszałek ma spółkę, która była kiedyś naszym oddziałem, później spółką partnerską, a ostatecznie przeszła na własność urzędu marszałkowskiego. Dlatego marszałek zamawia przewozy kolejowe w swojej spółce, a nie w POLREGIO. Ale pozostali marszałkowie zaczynają na nas patrzeć coraz bardziej przychylnym okiem i z entuzjazmem, bo widzą, jak modernizujemy firmę. W 2015 r. nikt nie wierzył w Przewozy Regionalne, a teraz sytuacja jest zgoła odmienna.

– Bardzo dziwną decyzją było też przejęcie najlepszych składów z Przewozów Regionalnych przez PKP Intercity. Bo teraz te nowoczesne pociągi stoją i rdzewieją.

– W ramach restrukturyzacji PKP przelokowano majątek z różnych spółek, a najbardziej poszkodowane były Przewozy Regionalne, bo podczas tzw. usamorządowienia (tj. przejęcia udziałów spółki przez marszałków województw) straciliśmy najnowocześniejszy wówczas tabor. Przecież na naszym stanie były np. pociągi z Pesy ED74, które nawet dziś byłyby bardzo nowoczesnymi pociągami w naszej flocie.

– A czy te pociągi można odzyskać?

– Według prawa UE, każda transakcja musi się odbywać na warunkach rynkowych, a nie ma na rynku odniesienia do tego typu transakcji. Stąd nie patrzę wstecz, a bardziej myślę o przyszłości. Planujemy duże modernizacje i zakupy, by kolejny raz nie wpaść w pułapkę rozdrobnienia taboru i kosztów kształcenia maszynistów, serwisu itd. Już teraz udało nam się zmodernizować pociągi podmiejskie starego typu na poziomie, którego Polacy jeszcze nie widzieli. Zupełnie nowy jest wygląd pociągu, a klienci będą mogli w nim swobodnie korzystać z Internetu i telefonii komórkowej. Co więcej, jako pierwsi w Polsce oferujemy stoliki z indukcyjnymi ładowarkami bezprzewodowymi.

– Pobiliście tym na głowę pendolino – w tych pociągach nie dało się rozmawiać przez telefon, a słynnego wi-fi też nie było.

– Staramy się dbać o wygodę naszych klientów. Oczywiście, nie jest to pociąg niskopodłogowy, ale mamy specjalny system ułatwiający wsiadanie i wysiadanie osobom niepełnosprawnym. Nasi pracownicy też poczuli dobrą zmianę i z entuzjazmem wykonują swoje obowiązki. Na pół tysiąca przewiezionych niepełnosprawnych w I kwartale br. nikt się nie skarżył na nasze usługi.

– Proszę pozwolić, że zmienię temat. Deregulacja rynku kolejowego w UE wchodzi ok. 2030 r. Jak to się stało, że w czasie zapaści Przewozów Regionalnych na nasz rynek weszła państwowa kolej niemiecka pod egzotyczną marką „Arriva”?

– Rzeczywiście, to jest spółka kolei niemieckich Deutsche Bahn, która w swoim czasie wygrała przetargi w województwie kujawsko-pomorskim. Naszych pracowników bardzo bolało, że państwowy polski tabor służył spółce kolei niemieckich.

– To naprawdę dziwne, gdy niemieckie koleje państwowe wożą Polaków polskimi pociągami. Aż trudno sobie wyobrazić odwrotną sytuację.

– Ale teraz nam się udało odzyskać przewozy na najważniejsze trakcje elektryczne. Niestety, ten tabor musieliśmy odnowić, bo został bardzo mocno zaniedbany. Ta historia pokazuje, że polskie spółki chcą służyć Polakom długofalowo, a nie tylko wycisnąć maksymalne zyski z jednego przetargu. Przewoźnicy z zagranicy będą patrzeć w horyzoncie zawartej umowy i nie będą inwestowali, by uniknąć dodatkowych kosztów.

– Jechałem na Hel POLREGIO, a z Helu wracałem „Arrivą”. Różnica w cenie była bardzo duża.

– Bo oni tu przyjeżdżają zarabiać, a nie w odruchu dobrego serca dla Polaków.

– Ale też tabor sprowadzany z Niemiec przez „Arrivę” do Polski i autobusy tej spółki wskazują, że mamy do czynienia z pojazdami 30-40-letnimi. Oni przywożą do Polski „zabytki”, czyli pojazdy, z których Niemcy już nie chcą korzystać. A co z ekologią?

– Zgadza się. Podobnie jak się sprowadza stare samochody, oni sprowadzają jeszcze starsze pociągi i autobusy. Ale ten czas starych spalinowych składów już się kończy, bo polscy producenci potrafią dla nas wyprodukować nowoczesne pojazdy. Także nasi klienci w badaniu jednoznacznie dali nam do zrozumienia, że chcą jeździć pociągami produkowanymi w Polsce. I to nas bardzo cieszy, bo też chcemy inwestować w Polsce i rozwijać innowacyjność naszej gospodarki.

– Muszę więc zapytać o Wasz projekt pociągu hybrydowego, który na linii trakcyjnej będzie korzystał z prądu, a tam, gdzie go nie ma, będzie jechał na silniku spalinowym. To bardzo innowacyjny pomysł, który w przyszłości może podbić całą Europę.

– POLREGIO obsługuje sporo linii „poszatkowanych”, czyli na jednej trasie jest trakcja elektryczna, a dalej potrzebny jest napęd spalinowy. Z jednej strony bez sensu jest jechać na torze z trakcją elektryczną pociągiem spalinowym, a z drugiej – nie chcemy fundować ludziom przesiadek. Dlatego podpisaliśmy porozumienie z innymi spółkami z grupy Agencji Rozwoju Przemysłu na opracowanie pociągu elektryczno-spalinowego, który będzie mógł na zmianę korzystać z tych dwóch źródeł energii. Na chwilę obecną potrzebujemy ok. 30 takich hybryd, które jeździłyby po Polsce na trasach obsługiwanych przez POLREGIO. Tego typu innowacyjne rozwiązanie może się stać hitem eksportowym, bo w wielu europejskich krajach trakcji elektrycznych jest jeszcze mniej niż w Polsce.

– Czy, Pańskim zdaniem, w Polsce wraca moda na kolej?

– Oczywiście, że tak. Z miesiąca na miesiąc obserwujemy wzrost liczby pasażerów. Jest to widoczne szczególnie na zmodernizowanych trasach – skraca się czas przejazdu i wzrasta komfort podróży. Przecież w pociągu można spokojnie czytać książkę albo korzystać z Internetu, a nie denerwować się w korku albo gdy ktoś na trasie wyprzedza nas „na trzeciego”. Kolej jest znacznie bezpieczniejsza zarówno dla środowiska naturalnego, jak i dla naszego zdrowia i życia.

– A jakie problemy trzeba przezwyciężyć, by kolej rozwinęła przysłowiowe skrzydła?

– Obecnie mankamentem jest właśnie fala rozwijania skrzydeł, czyli remontów na liniach kolejowych. Te 67 mld zł, które są przewidziane do wydania na modernizację infrastruktury kolejowej, musimy jakoś przeżyć. Niestety, są miejsca, gdzie ludzie rezygnują z naszych usług, bo nie chcą się przesiadać z pociągów do transportu zastępczego. Ale później będzie lepiej, bo np. na wyremontowanej linii Bydgoszcz – Toruń widzimy gigantyczny przyrost pasażerów.

– Chyba warto zachęcić również naszych Czytelników, którzy wyjadą na wakacje, by czasem skorzystali z kolei. Ze swojego doświadczenia zwiedzania nadmorskich kurortów wiem, że lepiej jest zostawić samochód na parkingu obok stacji, by nie stać w kilometrowych korkach.

– Sztandarowe linie, do których szczególnie zapraszamy w sezonie letnim, to Hel i Zakopane. Przewieziemy Polaków w mniej stresujących warunkach, taniej i kilkakrotnie szybciej. Będziemy też zwiększać naszą ofertę turystyczną, bo w ten sposób można nieprzekonanych przekonać do podróżowania POLREGIO.

2018-06-27 09:38

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polregio przywraca połączenie z Katowic i Krakowa Głównego do Zatoru

2020-06-24 10:15

[ TEMATY ]

kolej

Kraków

pociąg

Katowice

whitelook/pl.fotolia.com

Polregio przywraca w sobotę kursy pociągów superRegio na trasie z Katowic oraz Krakowa Głównego do Zatoru. Mają one udogodnić podróżnym dojazd do parku rozrywki Energylandia. Składy kursowały będą codziennie do 29 sierpnia.

Przedstawiciel przewoźnika Adam Parzniewski poinformował, że połączenia superRegio są uzupełnieniem kolejowej oferty przewozowej w kraju.

„Pociągi te uruchomiono, by łączyły ważne ośrodki miejskie i turystyczne w Polsce” – poinformował w komunikacie.

Trasa z Katowic do Zatoru przebiegała będzie m.in. przez Mysłowice i Oświęcim. Droga zajmie ok. 1,5 godz. Normalny bilet będzie kosztował 12 zł. Pociąg odjedzie z Katowic o godz. 7:48. W drogę powrotną wyjedzie z Zatoru o godz. 18:50.

Pociąg z Krakowa Głównego pojedzie m.in. przez Skawinę. Podróż zajmie ok. 1 godz. Normalny bilet będzie kosztował 11,5 zł. Z Krakowa odjedzie o godz. 7:45. W drogę powrotną wyruszy o godz. 18:10.

Polregio jest największym pasażerskim przewoźnikiem w Polsce. Każdego dnia na tory w kraju wyjeżdża ok. 1,9 tys. pociągów zamawianych i finansowanych przez samorządy wojewódzkie. Rocznie z usług przewoźnika korzysta ponad 88 mln pasażerów. Udział w rynku kolejowych przewozów pasażerskich wynosi ponad 26 proc. Większościowym udziałowcem spółki jest Agencja Rozwoju Przemysłu.

Park rozrywki Energylandia jest największym tego typu obiektem w Polsce. Mieści się na przestrzeni 35 ha. Oferuje kilkadziesiąt rodzaju atrakcji i urządzeń w pięciu strefach tematycznych. W ub.r. Energylandię odwiedziło 1,6 mln osób.
(PAP)

autor: Marek Szafrański

szf/ dym/

CZYTAJ DALEJ

Prezydent: nie brakuje pieniędzy na realizację programów socjalnych i wierzę w to, że nie zabraknie

2020-07-06 21:28

[ TEMATY ]

wybory

Andrzej Duda

wybory 2020

TVP Info

Sytuacja jest dobra i śmiało mogę powiedzieć, że jest ona pod kontrolą. Pieniędzy na realizację programów socjalnych nie brakuje i wierzę w to, że nie zabraknie - powiedział podczas debaty w Końskich prezydent Andrzej Duda.

Podczas debaty TVP w Końskich prezydent został zapytany jakie będzie źródło finansowania obecnie wypłacanych programów socjalnych.

Prezydent podkreślił, że sytuacja gospodarcza Polski mimo kryzysu spowodowanego epidemią koronawirusa jest "całkiem niezła". Przypomniał, że Polska znajduje się na drugim miejscu UE pod względem najniższego bezrobocia. "Można powiedzieć, że pod tym względem te działania, które podjąłem z rządem Zjednoczonej Prawicy po to, by zapobiegać pandemii koronawirusa pod względem gospodarczym, by ratować polską gospodarkę są działaniami skutecznymi" - powiedział Duda.

Podkreślił, że wprowadzenie programów socjalnych było możliwe dzięki przeprowadzeniu "bardzo dobrych reform podatkowych" i uszczelnieniu systemu poboru podatków. "Ogromną część udało nam się odzyskać VAT-u. W okresie rządów Platformy Obywatelskiej 50 mld VAT-u rocznie wypływało gdzieś, znikało, nie trafiało do polskiego budżetu. My uszczelniliśmy tę lukę w takim stopniu, że kilkadziesiąt miliardów VAT-u zaczęło trafiać do budżetu i to umożliwiło realizację wszystkich programów takich jak 500 plus, 300 plus, 13. emerytura" - mówił.

"Sytuacja jest dobra i śmiało mogę powiedzieć, że jest ona pod kontrolą. Pieniędzy na realizację tych elementów nie brakuje i wierzę w to, że nie braknie" - dodał prezydent.

Obok mównicy Andrzeja Dudy ustawiano pustą mównicę z nazwiskiem Rafała Trzaskowskiego.(PAP)

autorzy: Aleksandra Rebelińska, Rafał Białkowski

reb/ rbk/ pko/

CZYTAJ DALEJ

Chrześcijańskie kryterium wyborów

2020-07-07 18:03

[ TEMATY ]

wybory 2020

pierwbozydarlelutko/fotolia.com

Wybór jest egzystencjalną sprawą naszej ludzkiej egzystencji. Tkwi nawet w naszej podświadomości. Przygotowując śniadanie wybieramy chleb razowy a nie pszenny, który bardziej służy dziadkowi. Wybieramy buty, by były wygodne i nie uciskały stopy. Wybieramy owoce, najzdrowsze, świeże. Nadgnite zostawiamy, gdyż będą dalej gniły i się psuły. Wybieramy szkołę i zawód, młodzieniec ogląda się za swoją przyszłą żoną. Nie mnóżmy przykłady, skoro wybór jest sprawą codzienną.

Zły wybór, lub nieprzemyślany, może mieć fatalne skutki.

Jako przykład służy wybór prarodziców w raju. Był to wybór pomiędzy dobrem i złem. Po dziś dzień przeżywamy skutki tego złego wyboru. Nazywamy je grzechem pierworodnym.

Nasza Ojczyzna, Polska, liczy 39 mln obywateli. W tym większość to ochrzczeni, czyli chrześcijanie z przewagą katolików. Właściwie „ochrzczono” nas. Rodzice na wskroś katoliccy zdawali sobie sprawę ze zgubnych skutków rozwoju swojego dziecka nieochrzczonego.

Niby od 18 roku życia człowiek staje się „samodzielny”. Statystyka ujawnia, że rzadko ktoś z młodzieży przeklina swoich rodziców i księdza, że go ochrzcili. Stąd to w świecie cywilizowanym Polska słynie jako „Polonia semper fidelis”.

Bóg stworzył człowieka na obraz i swoje podobieństwo. Obdarzył nas wolną wolą i rozumem po to, byśmy byli „wolni” – w wyborze dobra a nie zła, które się od czasów Adama i Ewy panoszy w świecie, do tego stopnia, że autor biblijny pisze: „I żałował Bóg, że stworzył człowieka”. Czuł się jednak odpowiedzialny za swoją ikonę, gdyż stworzył ją dla nieba a nie dla piekła. Szczytem i sprawą nie do pojęcia jest zesłanie swojego własnego Syna, by nas odkupił i to okrutną, haniebną śmiercią na krzyżu. Mamy do wyboru uszanowanie tego aktu miłości i miłosierdzia, albo go ignorować a co gorsza z niego kpić, obrażając miliony Polaków, którzy żyją uczciwie i po to by móc spokojnie umrzeć i powstać na sądzie po śmierci. Już starożytni ostrzegali przed brakiem odpowiedzialności za swoje życie. „Quidquid agis prudenter agas et respice finem – Cokolwiek czynisz, czyń mądrze i zawsze myśl o końcu”.

Warto sobie przypomnieć bohatera, kpiarza ze wszelkich świętości, z czasów rewolucji francuskiej, Woltera. Oto jego propagandowe hasło: „Rzuć błotem w ściany Kościoła, a zawsze coś z niego się przyklei”. Gdy Wolter umierał prosił swoich kompanów o księdza. A oni. Jak to! Wtedy my musimy pakować i zmienić nasze życie.

Wolter umarł bez księdza. Nie od nas zależy wydawać wyroków, ale warto ostrzec naszych współczesnych Wolterów. Nie każdy może doznać łaski nawrócenia jak np. generał Wojciech Jaruzelski. Poprosił o księdza i umarł zaopatrzony świętymi sakramentami. Jaruzelski jednak za życia nie kpił z tego co dla nas katolików – Polaków jest święte.

Słowa stanowiące tytuł naszych rozważań to słowa samego Jezusa. Warto je sobie przeczytać w całości, gdyż ujawniają co trzeba zrobić ze zgniłymi owocami a raczej z samym drzewem, które na nim urosły: „Każde drzewo które nie wyda dobrych owoców będzie wycięte i w ogień rzucone” (Mt 7, 19).

Tego rodzaju wybór można nazwać absolutny. Wybieramy między złem a dobrem. Jezus podsumowuje: „Nie można bowiem służyć Bogu i mamonie” (w sensie zła i grzechu) (Mt 6, 24).

Jest też rodzaj wyboru względnego. Także przedstawiony przez Jezusa na przykładzie przypowieści o Marii i Marcie. „Maria lepszą cząstkę wybrała...”

Z tych słów wynika, że praca jest dobrą sprawą, owszem konieczną, ale nie może ona ani zaćmić wyższej rangi modlitwy, ani ją zaniedbać. Św. Benedykt podkreśla w swojej regule te wartości w odpowiednim zestawie: „Ora et labora – Módl się i pracuj”, a nie „Ora aut labora” – Módl się albo pracuj.

Za kilka dni druga tura wyborów na Prezydenta naszej Ojczyzny.

Chrześcijanin – Polak otrzymał od samego Jezusa kryterium wyborcze.

Patrzmy na owoce z ostatnich pięciu lat. W grudniu przypadają moje urodziny – 90 lat życia. Jeszcze nigdy nie przeżyłem takiego rozkwitu, dobrobytu, wolności religijnej jak w tym okresie, właściwej demokracji. Skoro mnie proszono z różnych stron, bym przedstawił jako kapłan (65 lat) ale i naukowiec, swoją wizję na wybory, to powtarzam: dobre owoce, sprawdzone, gwarantujące dalsze owocowanie i rozkwit, z których wszyscy korzystamy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję