Koniec z nadziejami na autokefalię dla Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego i Ukraińsiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego? Na to pytanie trudno odpowiedzieć wiążąco i stanowczo, ale na pewno decyzja się oddala.
Święty Synod Ekumenicznego Patriarchatu Konstantynopolitańskiego na razie nie będzie się zajmował tą sprawą. Przypomnijmy, że niedawno obydwie wspólnoty z Ukrainy wystąpiły o przyznanie autokefalii, co w praktyce oznacza całkowite uniezależnienie się od patriarchatu moskiewskiego, czyli de facto od Rosji. Prośby prawosławnych hierarchów zostały wsparte przez ukraińską władzę – zarówno wykonawczą w osobie prezydenta Petra Poroszenki, jak i ustawodawczą przez decyzję Rady Najwyższej Ukrainy, czyli parlamentu. Początkowo wydawało się, że wbrew twardemu stanowisku patriarchatu moskiewskiego, który traktuje tereny Ukrainy jako obszar swojej jurysdykcji, patriarcha Konstantynopola wdroży procedurę. Teraz zrobiono jednak krok w tył. Wpływ na to może mieć stan zdrowia patriarchy Bartłomieja I, który niedawno, na krótko, trafił nawet do szpitala z powodu zasłabnięcia.
Policjanci szukają sprawcy, który prawdopodobnie w nocy z piątku na sobotę ukradł figurkę Matki Bożej Róży Duchownej z kapliczki przy ulicy Wysockiego na Targówku. Zaginiona figura została sprowadzona z Włoch, z Montichiari, które jest miejscem cudu.
Jak opisują mieszkańcy, kapliczka nie została zniszczona. Złodziej otworzył szklane drzwiczki i wyjął z niej figurę.
Z każdym dniem pogarsza się sytuacja w miejscowości Niscemi na Sycylii, gdzie całe wzgórze po niedawnym cyklonie osuwa się na równinę. Z domów, które znalazły się nad przepaścią, ewakuowano pond 1500 osób. Włoska Obrona Cywilna przyznała, że wiele budynków jest nie do uratowania.
- Sytuacja jest dramatyczna, dotknęła nas tragedia, która nas naznaczyła i naznaczy na najbliższe miesiące i lata - oświadczył burmistrz Niscemi Massimiliano Conti. Wyjaśnił, że czerwona strefa zakazu pobytu została wyznaczona na odcinku 150 metrów od skraju osuwiska. W mieście obowiązuje stan wyjątkowy. Zniszczenia są duże, nawierzchnie dróg popękane.
44-letni funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa zaatakował nożem swoją rodzinę nagle, po grze w karty - wynika z zeznań pokrzywdzonych teściów napastnika – poinformował PAP w środę prokurator okręgowy w Słupsku Patryk Wegner.
Do tragicznych w skutkach zdarzeń doszło w poniedziałek, ok. godz. 21.30 w jednym z mieszkań przy ul. Bałtyckiej w Ustce na Pomorzu. Jak informował we wtorek oficer prasowy słupskiej policji podkom. Jakub Bagiński, 44-letni funkcjonariusz SOP zaatakował swoją rodzinę. W wyniku odniesionych ran zmarła czteroletnia córka napastnika, pięć osób zostało rannych, w tym on sam. Ranni zostali przetransportowani do szpitali w Lęborku, Sławnie i w Słupsku, w którym nadal przebywają żona i teściowa napastnika.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.