Reklama

Zdrowie

Przewodniczący Zespołu KEP ds. Służby Zdrowia zachęca ministra i lekarzy do rozmów

Trzeba usiąść do rozmów i wspólnie szukać rozwiązań – uważa bp Stefan Regmunt odnosząc się do konfliktu ministra zdrowia z częścią środowiska lekarskiego. W rozmowie z KAI przewodniczący Zespołu KEP ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia ocenia jednocześnie, że "pacjent jest pokrzywdzony przez złą organizację służby zdrowia, a nie przez takie czy inne stowarzyszenie".

[ TEMATY ]

bp Stefan Regmunt

Ks. Adrian Put

Hospicjum poświęcono na koniec Mszy św.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy rozważa zorganizowanie ogólnopolskiego protestu, ze strajkiem włącznie. To efekt sporu, jaki trwa między ministrem zdrowia a lekarzami skupionymi w Porozumieniu Zielonogórskim.

"Obecnie przeważa postawa zamknięcia, orzekania, że teraz będziemy tylko karali" – ocenia bp Regmunt, odnosząc się do obecnego kryzysu. Przypomina też, że w myśl Konstytucji RP (art. 68) władze publiczne mają obowiązek zapewnienia równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych.

"Ten obowiązek nie spoczywa na Porozumieniu Zielonogórskim czy szpitalach prywatnych – zaznacza ordynariusz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. – To państwo stworzyło taką a nie inną organizację opieki zdrowotnej, a jeśli ten system się nie sprawdza, to musi go zreformować i opracować taki, który będzie odpowiedni" – dodaje.

Reklama

Zdaniem biskupa, opracowanie takiego systemu musi być przez państwo dobrze przemyślane i niezawodne. Nie może to być bowiem system uzależniony od opinii takiego czy innego stowarzyszenia lekarzy lecz winien brać pod uwagę różne sytuacje, także brak dialogu.

"Musimy dążyć do tego, żeby usiąść, rozmawiać, szukać rozwiązań i nie zamykać drogi poprzez wcześniejsze orzeczenia o charakterze definitywnym" – podkreśla bp Regmunt.

Zwraca też uwagę, że w tym trudnym momencie Kościół realizuje swoja misję niesienia posługi duszpasterskiej cierpiącym, docierając do domów osób chorych, hospicjów, szpitali i wszelkiego typu placówek opieki.

Reklama

Tymczasem konflikt w służbie zdrowia zaostrza się. Wiceprezes Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Zdzisław Szramik poinformował, że rozpatrywane są możliwości ogólnopolskiego protestu, a nawet strajku. Ma to być odpowiedź na twarde stanowisko resortu zdrowia w sprawie protestu Porozumienia Zielonogórskiego. Szramik stwierdził, że minister zdrowia Bartosz Arłukowicz naraził bezpieczeństwo pacjentów.

2015-01-05 16:55

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Regmunt: Uczyłem się od diecezjalnych duszpasterzy służby zdrowia

[ TEMATY ]

służba zdrowia

bp Stefan Regmunt

Ks. Adrian Put

Bp Stefan Regmunt

To dzieło wszystkich diecezjalnych duszpasterzy i kapelanów. Jeśli cokolwiek udaje się w Kościele zrobić, to tylko dzięki takim kapłanom – mówił bp Stefan Regmunt po otrzymaniu odznaki honorowej „Za Zasługi dla Ochrony Zdrowia”. Wieloletni przewodniczący Zespołu KEP ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia i Chorych odebrał ją 3 marca w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie.

„Mogłem przez te 10 lat poznać wspaniałych ludzi, zarówno w gronie duchownych jak i świeckich. Myślę że największym osiągnięciem tych lat było to, że umieliśmy się komunikować” – mówił bp Stefan Regmunt, biskup senior diecezji zielonogórsko-gorzowskiej po odebraniu odznaki honorowej Ministra Zdrowia „Zasłużony dla Ochrony Zdrowia”. Wspominając doświadczenie 10-letniej pracy w Zespole KEP ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia, powiedział: „Mogliśmy spotykać się z tymi, którzy przewodzą chorym, jak Apostolstwo Chorych, które organizuje wiele cennych inicjatyw dla chorych, ale też mogliśmy się spotykać z ministrami i poszczególnymi grupami zawodowymi. Poznałem złożoność służby zdrowia, gdy patrzyłem na lekarzy, na położne, na pielęgniarki, farmaceutów, diagnostyków. Patrzyliśmy też, jaką rolę odgrywa ruch Solidarności, by prawa pracownicze były zachowane”.

Bp Regmunt zaznaczył, że starał się poprzez codzienną posługę sprawiać, by każdy mógł wnosić jak najwięcej dobra do społeczności, która służy chorym. „Uczyłem się tego od diecezjalnych duszpasterzy służby zdrowia, bo jeśli cokolwiek udaje się w Kościele zrobić, to tylko dzięki takim kapłanom” – powiedział.

Jak czytamy w uzasadnieniu wniosku o odznaczenie, bp Stefan Regmunt „był kapelanem szpitala psychiatrycznego na terenie archidiecezji wrocławskiej, przewodniczącym Sekcji Osób Niepełnosprawnych przy KEP w latach 1996-2005, organizatorem Narodowej Pielgrzymki Osób Niepełnosprawnych do Lourdes w 2002 roku, przewodniczącym Zespołu KEP ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia w latach 2007-2017 i aktywnie zaangażowany w integrację środowisk medycznych, rozwiązywanie problemów poszczególnych grup zawodowych i promowanie różnorodnych inicjatyw duszpasterskich i społecznych na rzecz osób niepełnosprawnych”.

Uzasadnienie odczytał ks. Wojciech Bartoszek, Krajowy Duszpasterz Apostolstwa Chorych. Ze swojej strony podziękował on także bp. Regmuntowi za to, że zawsze ilekroć była potrzeba, był on obecny na spotkaniach związanych z duszpasterstwem chorych.

Odznakę wręczył min. Maciej Miłkowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie podczas sesji formacyjno-szkoleniowej dla kapelanów oraz diecezjalnych duszpasterzy służby zdrowia, chorych i niepełnosprawnych.

CZYTAJ DALEJ

Wyborcy Bosaka przeciw Rafałowi Trzaskowskiemu. Stworzyli klip "MimoWszystkoDuda"

2020-07-06 15:29

[ TEMATY ]

prezydent

Andrzej Duda

youtube.com/MimoWszystkoDuda

W sieci pojawiło się krótkie nagranie pod tytułem: „Mimo wszystko Duda”. Jak tłumaczą autorzy, to oddolna akcja patriotów, którzy w pierwszej turze wyborów prezydenckich zagłosowali na Krzysztofa Bosaka, a w drugiej zagłosują - „mimo wszystko” - na Andrzeja Dudę.

„Mimo Wszystko Duda”

Polska to ogromna odpowiedzialność, a jako narodowcowi nie wypada mi postąpić inaczej. PAD to nie mój kandydat, ale Rafał Trzaskowski to nie moja cywilizacja — stwierdził Marek Miśko, twórca głośnej kampanii „Respect Us”, związany z wSensie.tv i Fundacją Polska Ziemia.

W ramach akcji „MimoWszystkoDuda” opublikowano nagranie, w którym wyborcy Krzysztofa Bosaka opowiadają, dlaczego w II turze wyborów prezydenckich postawią na Andrzeja Dudę. Są to głosy pragmatyczne. Zwolennicy Konfederacji i narodowcy nie wyobrażają sobie, by prezydentem RP został liberalno-lewicowy Rafał Trzaskowski. Dlatego stawiają na „pozytywnego” i bliskiego ich wartościom kandydata walczącego o reelekcję na najwyższy urząd w państwie.

„Nie chcę, by Polska znalazła się w potrzasku”

- Powiem wam, co się stanie, kiedy wybory wygra Rafał Trzaskowski. Donald Tusk wróci do kraju i stanie na czele zjednoczonej opozycji. Najpóźniej w marcu ‘21 roku ten sam Donald Tusk zostanie premierem Polski. Pamiętam te czasy. Nie mam specjalnych złudzeń co do Andrzeja Dudy. Mimo wszystko… Duda — podkreśla Miśko.

To będzie wybór moralny, między cywilizacjami — stwierdza historyk Leszek Żebrowski.

Nie chcę, by Polska znalazła się w potrzasku. Dlatego w II turze zagłosuję na kandydata pozytywnego – Andrzeja Dudę — mówi przedsiębiorca dr Tomasz Dorosz

Jako osoba o narodowych poglądach nie wyobrażam sobie, aby przez najbliższe 5 lat reprezentował mnie w świecie człowiek, dla którego moje wartości, są rasistowskie, faszystowskie czy ksenofobiczne — opowiada 24-letni Bartek.

To niezwykle trudny wybór, ale nie wspierając rewolucji z Zachodu, która niszczy nasze wartości, po prostu dajemy sobie czas na alternatywę — stwierdza Damian Kita ze Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Uczestnicy nagrania – narodowcy i wyborcy Krzysztofa Bosaka - powtarzają: „Mimo wszystko Duda”.

CZYTAJ DALEJ

Uratowali dla przyszłych pokoleń

2020-07-06 23:10

Łukasz Michalak

Tkaniny zdobiące ściany kapitularza Krakowskiej Kapituły Katedralnej odzyskały pierwotne piękno! Realizatorem projektu UPJPII. 6 VII 2020

6 lipca 20202 r.  - ten dzień trzeba zapamiętać! Nastąpił finalny odbiór trwających trzy lata prac konserwatorskich, których zadaniem było uratowanie przed całkowitą degradacją obić ściennych reprezentacyjnego pomieszczenia w katedrze na Wawelu.

Próby ratowania zabytkowych tkanin przez lata nie przynosiły większego efektu. Dopiero otwarty trzy lata temu projekt dał szansę zachowania obiektu. Dzięki finansom Unii Europejskiej, wkładowi Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, który stał się jego beneficjentem oraz pomocy Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa dziś można mówić o wielkim sukcesie!

Nad realizacją projektu czuwała dr Natalia Krupa z Wydziału Historii i Dziedzictwa Kulturowego UPJPII, pracę specjalistów z Krakowa, Warszawy, Wrocławia organizowała Sabina Szkodlarska, nadzorem konserwatorskim zamierzenie ze strony UPJPII objęła Anna Drzewiecka.

Już na pierwszym etapie prac – badań od strony historycznej spotkano się z wielkim zaskoczeniem. Obicia ścian okazały się historycznie starsze niż uprzednio przypuszczano. Datowano je bliżej XVIII wieku, a pochodzenia upatrywano na Bliskim Wschodzie. Zespół Archiwum Krakowskiej Kapituły Katedralnej podjął się zrekonstruowania historii pomieszczenia i tkanin. Kompozycja wzorów, naleciałości stylowe, naśladownictwo układów kompozycyjnych pochodzących z okresu renesansu z II poł. XVI wieku pozwoliły określić wiek tkanin na początek XVII stulecia. Prace badawcze ukazały też, że jest to dzieło włoskie, weneckie. Trudno jednak je z jakimikolwiek porównać, takie same nie są znane!

- To, że pochodzą z takiego źródła nałożyło na konserwatorki tkanin jeszcze większe zobowiązanie – mówi ks. prof. dr hab. Jacek Urban, dziekan Krakowskiej Kapituły Katedralnej – dzięki melanżowi zainteresowanych tym pomieszczeniem stron (UE, UPJPII, SKOZK) udało się ten cały proces przeprowadzić… To pomieszczenie jest używane zgodnie z jego założeniem najwyżej kilkanaście razy w roku. Tu spotyka się kapituła, udostępniane jest w celach badawczych studentom polskim i zagranicznym, ks. proboszcz spotyka się tu z pracownikami katedry. Na co dzień bywają tu jedynie pracownicy Archiwum…

Od dłuższego czasu miejsce jedwabnych, zdobnych, zabytkowych obić zastępował współczesny len. Trzy lata pracy to także przeanalizowanie remontów kapitularza na przestrzeni lat czemu służyła także istniejąca dokumentacja fotograficzna, świadcząca, podobnie jak analiza ścian pod tkaninami, o wielu remontach, przebudowaniach, choćby zmianach ogrzewania, które nie służyły tkaninom obiciowym.

- Ukazały nam się prace konserwatorskie niestety o różnym stopniu profesjonalizmu, wtedy dopiero mogliśmy zaobserwować stopień zniszczeń faktyczny. Pod odjęciu dawnych napraw, cerowań, przeszyć okazało się, że obiekt jest w 80% stopniach zniszczony, z ubytkami całkowitymi, ze zniszczonymi osłonami, z wykruszonymi fragmentami wątków. Musieliśmy podjąć decyzję jak ten program naprawczy poprowadzić, by tkaniny mogły wrócić na ściany. Zadecydowaliśmy później, by przy instalowaniu tych tkanin były one od siebie niezależne, jako układane panele, a każdy wykonany na osobnym krośnie. Tym samym pozyskaliśmy efekt na kształt ekspozycji muzealnej. To daje też możliwość zareagowania w każdej chwili, gdyby z czasem cokolwiek mogło się przydarzyć jakiemuś fragmentowi obić - mówi dr Natalia Krupa, kierownik projektu.

Konserwatorki intensywnie pracowały dwa lata.

- Taki fragmencik, ot 10 centymetrów – pokazuje Sabina Szkodlarska – to parę dni pracy, niezwykle precyzyjnej. Podziwiam cierpliwość, wytrwałość konserwatorek. Większość odbywała się w Pracowni Konserwacji Tkanin Zabytkowych UPJPII, pozostałe panie pracowały w swoich pracowniach. One pracowali nad jedną sprawą w wielu miejscach. Podziwiam.

W pracowni UPJPII przeprowadzane były badania techniki wykonania i technologii.

- W pracowni na UPJPII dysponujemy bardzo nowoczesnym sprzętem – mówi dr Natalia Krupa - m.in. zautomatyzowanym mikroskopem cyfrowym z oprogramowaniem 3D, co bardzo dokładnie pozwoliło zdiagnozować stan zachowania tkanin, a przy usuwaniu każdej z warstw aparat cyfrowy na sliderze nad stanowiskiem pracy konserwatorów pozwalał na rejestrowanie wszystkich elementów prac w czasie.

- Mimo tak ogromnych zniszczeń chcieliśmy by była to jednak konserwacja a nie retusz estetyczny. Jestem pełna podziwu dla pań, które się tym zajmowały, bo to ogromna praca…a efekt jest fantastyczny. Tkaniny są dobrze zabezpieczone, należy teraz, co jest sprawą kluczową, ochrona tego wnętrza, by zapewnić stabilne warunki mikroklimatyczne, jest to w trakcie badań - podkreśla Anna Drzewiecka.

- My od dziesiątków lat jesteśmy przekonani, że tu jest mikroklimat, dlatego, że tu znakomicie się zachowują zarówno skóra, pergamin, papier, klisza fotograficzna. A przecież każde z nich potrzebuje innych warunków. Dlatego tu wykonaliśmy jakiś czas temu szafy na te archiwalia, które nie czują się dobrze w innych pomieszczeniach Archiwum. W tym wyjątkowym miejscu, będąc obok siebie, nic złego im się nie dzieje - dodaje ks. prof. Jacek Urban, przekonany, że dziś jest prawdziwie wielki dzień.

Część historii udało się przebadać, przywrócić jej świetność, uratować dla przyszłych pokoleń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję