Reklama

Wiadomości

Ekonomia bez wartości? Na pewno nie w Łodzi

Czy warto studiować, gdy od matury upłynął dłuższy czas, a obowiązki zawodowe naukowym przygodom? Dokąd się udać, by połączyć pracę z solidnym kształceniem i uzyskać dyplom?

W Łodzi jest takie miejsce, które obrosło w historię, a dziś zaprasza do nauki, refleksji i badawczych dociekań. Szkołę Wyższą Ekonomii i Zarządzania założyli i tworzyli Księża Salezjanie. Zbudowali środowisko studentów i nauczycieli. Wyrobili dobrą markę, która do dziś pozostaje na ustach urzędników, samorządowców, polityków i ludzi biznesu w kraju i za granicą. Gdy prowadzenie jej nie było już priorytetem zakonu, jego władze zdecydowały się przekazać uczelnię w dobre ręce, by mogła dalej istnieć, bo środowisko Alma Mater nie może zgasnąć, inaczej w życiu byłych absolwentów zrodziłaby się pustka.

Czego można się tu nauczyć? Ekonomii, rachunków, zarządzania, administracji. To nie wystarczy, by odnaleźć się w życiu. Uzyskać tytuł i zdobyć wiedzę to jedno, osadzić to na mocnym fundamencie to coś znacznie ważniejszego. Nauka odbywa się w poszanowaniu wartości. Mówią o tym studenci i wykładowcy, którzy czują się tu jak w domu. Zajęcia odbywają się w piątki i soboty, bo niedziela jest dla Pana Boga i rodziny. Atmosfera jest rodzinna, ale wymagania wysokie, bo trzeba sobie ufać, a to znaczy także stawiać wymagania.

Szkoła jest niepubliczną uczelnią, która powstała w 1996 r. Posiada pełne uprawnienia akademickie i wpisana jest do rejestru szkół niepublicznych Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Pielęgnuje dziedzictwo naukowego poszukiwania prawdy z poszanowaniem chrześcijańskich wartości, dostosowuje kierunki kształcenia do potrzeb i rozwoju gospodarczego oraz oczekiwań studentów.

Reklama

Uczelnia oferuje możliwość podjęcia studiów pierwszego stopnia w trybie niestacjonarnym w zakresie nauk ekonomicznych na takich kierunkach, jak: administracja, finanse i rachunkowość, zarządzanie, europeistyka oraz pedagogika. Ofertę kształcenia uzupełniają liczne studia podyplomowe, kursy i szkolenia.

W tym roku szczególną uwagę przyciągają psychodietetyka oraz ochrona danych osobowych. Oba kierunki, oferowane w formie studiów podyplomowych, są dziś szczególnie potrzebne, a ich absolwenci nie muszą się martwić o możliwość podjęcia pracy. Dietetyka daje wiedzę, jak zdrowo się odżywiać, a w formie zaproponowanej przez uczelnię przygotowuje terapeutów, którzy oprócz solidnej wiedzy będą mieli też praktykę pracy z ludźmi, którym złe żywieniowe nawyki utrudniają życie. Ochrona danych osobowych jest z kolei wymogiem naszych czasów. Do przebudowania mentalności i wdrożenia dobrych zasad do instytucji państwowych i społecznych trzeba kompetencji. Studenci SWEiZ będą się tego uczyć. Po takim przygotowaniu nie trzeba się martwić o dobrze płatną pracę, by żyć godziwie i spokojnie utrzymać rodzinę.

W tym roku uczelnia będzie też miejscem II sesji Kongresu Ruchu „Europa Christi”. Staje się w ten sposób narzędziem badań i kontaktów naukowych i społecznych, by na płaszczyźnie ekonomii budować relacje do świata kultury, polityki, mediów, do innych nacji. Wszystko to osadzone jest na wierności chrześcijańskiej tradycji i na poszanowaniu wartości, na których ojcowie zbudowali nasz świat.

Reklama

Zapisy trwają, bo wrzesień to czas ważnych życiowych decyzji. Gdy rodzi się pytanie, co dalej robić w życiu, by poprawić jego jakość i nadać mu sens, odpowiedź można znaleźć w przyjaznych progach Szkoły Wyższej Ekonomii i Zarządzania w Łodzi, która czeka na studentów i zaprasza ich do przygody z nauką w budowaniu własnej i wspólnej przyszłości. Najlepszą inwestycją jest ciągłe samokształcenie – to drogocenny dar dla narodu, rodziny i samego siebie.

2017-09-13 11:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W wytycznych MEN, MZ i GIS zapis o możliwości wprowadzenia obowiązku noszenia maseczek w szkołach

2020-09-17 11:17

[ TEMATY ]

szkoła

edukacja

koronawirus

COVID‑19

Adobe Stock

Dyrektor szkoły, w przypadku braku możliwości zachowania dystansu podczas zajęć oraz w miejscach takich jak, korytarze czy świetlice, ze względu na ochronę uczniów z chorobami przewlekłymi, może wprowadzić obowiązek osłony ust i nosa - zapisano w wytycznych sanitarnych MEN, MZ i GIS.

Ministerstwo Edukacji Narodowej poinformowało o wprowadzeniu nowych zapisów do wytycznych sanitarnych obwiązujących w szkołach, opracowanych przez resort edukacji wspólnie z resortem zdrowia i głównym inspektorem sanitarnym.

"MEN na bieżąco reaguje na potrzeby uczniów, rodziców oraz dyrektorów szkół w związku z wprowadzonymi nowymi zasadami organizacji pracy szkoły w czasie epidemii" - poinformował resort w komunikacie na swojej stronie internetowej.

Jak zaznaczono, w wytycznych MEN, MZ i GIS dodano nowy zapis, "konieczny ze względu na szczególną ochronę uczniów z chorobami przewlekłymi".

"Dyrektor szkoły wprowadzi dodatkowe środki ostrożności dotyczące funkcjonowania w szkole dzieci z chorobami przewlekłymi, w porozumieniu z ich rodzicami/opiekunami prawnymi: np. obowiązek zachowania dystansu podczas zajęć lekcyjnych, w świetlicy; w przypadku braku możliwości zachowania dystansu w miejscach wspólnie użytkowanych, tj. podczas zajęć lekcyjnych, w świetlicy, na korytarzach, w szatni – obowiązek osłony ust i nosa" - czytamy.

Aktualizacja dotyczy także zaleceń dla dyrektorów szkół ze stref żółtej i czerwonej dotyczących nauczania indywidualnego.

"Z uwagi na możliwość nauczania indywidualnego dla dzieci z orzeczeniem dodaliśmy zapis określający sposób prowadzenia takich zajęć: w przypadku uczniów z orzeczeniem o potrzebie nauczania indywidualnego - nauczyciel prowadzący nauczanie indywidualne, może prowadzić zajęcia z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość" - poinformowało MEN. (PAP)

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

dsr/ par/

CZYTAJ DALEJ

Prezydent: w imieniu całego narodu dziękuję rolnikom za ich wkład w budowanie bezpiecznej Polski

2020-09-20 08:53

[ TEMATY ]

rolnictwo

rolnicy

Andrzej Duda

Grzegorz Jakubowski/KPRP

W imieniu całego polskiego narodu, w imieniu Rzeczypospolitej, dziękuję rolnikom za ich trud i wkład w budowanie bezpiecznej Polski - powiedział w niedzielę prezydent Andrzej Duda. Według niego, polska żywność jest "naszą wizytówką, którą chwalimy się na całym świecie".

Prezydent podkreślił w niedzielę w TVP1, że to, iż mamy w sklepach produkty rolne i żywnościowe, to efekt pracy polskich rolników. "I za to jestem im ogromnie wdzięczny, jako prezydent Rzeczypospolitej. I właśnie dożynki są dla mnie świetną okazją wtedy, kiedy rolnicy przychodzą, radują się, bo to jest święto radości, święto zakończenia plonów, podsumowanie również i sezonu rolnego" - mówił Andrzej Duda.

"I dla mnie jest to właśnie wspaniały moment, żeby powiedzieć +dziękuję+. Dziękuję w imieniu całego polskiego narodu, dziękuję w imieniu Rzeczypospolitej za wasz trud, za wasz wkład w budowanie bezpiecznej Polski" - mówił prezydent, zwracając się do rolników.

Wskazał, że zasługą polskich rolników jest również to, że w czasie epidemii koronawirusa, kiedy ludzie obawiali się o dostawy żywności i robili duże zapasy, tej żywności w sklepach nie zabrakło. "Nasi rolnicy produkują żywność, po to, żeby zabezpieczyć potrzeby naszego społeczeństwa, po to, żebyśmy mieli ją w dostatecznej ilości, ale też i dzisiaj eksport produktów rolnych, to jest ogromna część naszego eksportu krajowego" - zaznaczył Andrzej Duda.

Jak dodał "jest to duża część polskiego produktu krajowego brutto". "To jest dzisiaj część tego, co nazywamy budowaniem polskiej potęgi gospodarczej i to jest kolejny element, za który należy rolnikom podziękować" - powiedział prezydent.

Według niego, obecnie polska żywność, produkty polskich rolników są "naszą wizytówką, którą się chwalimy na całym świecie".

(PAP)

autor: Edyta Roś

ero/ mrr/

CZYTAJ DALEJ

Wzdłuż granic Polski – niedokończona podróż

2020-09-20 16:32

[ TEMATY ]

Muzeum Ziemi Wieluńskiej

Zofia Białas

18 września w Muzeum Ziemi Wieluńskiej odbyło się spotkanie ze Zbigniewem Stępniem, podróżnikiem i fotografem, który od 19 maja do 30 sierpnia, wędrując wzdłuż granic Polski, pokonał 2250 km. Spotkanie zakończyło tegoroczną edycję Europejskich Dni Dziedzictwa przebiegającą pod hasłem” „Moja droga”. Spotkanie poprowadziła Magdalena Kopańska, pracownik Muzeum Ziemi Wieluńskiej i dziennikarka.

Piesza wędrówka granicami Polski to druga piesza wyprawa Zbigniewa Stępnia. Pierwsza, w 2017 r., była wędrówką dookoła Polski i zapewne zostawiła pewien niedosyt, stąd ta druga. Pierwszą wyprawę piechur zakończył tak jak planował, drugą z powodów zdrowotnych musiał przerwać. Trudną decyzję o powrocie podjął w miejscowości Milik, kiedy noga zaczynała dokuczać coraz bardziej, a odcinek drogi pokonanej w ciągu tygodnia nie przekroczył 20 km. Do domu powrócił pociągiem, do którego wsiadł na dworcu w Sieniawie. Ze stacji w Pajęcznie zabrał go znajomy. Czy do Zbigniewa Stępnia pasują słowa Joachima du Bellay z Sonetu XXXI z cyklu „Żale” (tłum. W. Kościelski, T.1. „Antologia poezji francuskiej”, Warszawa 2001)?”

„Szczęśliwy, kto jak Ulisses zwiedził piękne kraje

Lub jak ten, co za złotym runem zganiał wody,

Aby potem, doświadczeń pełen i pogody,

Wrócić w dom ojców, dawne znowu czcząc zwyczaje (...)”.

Druga podróż, podbudowana doświadczeniami z pierwszej, była nieco inna, bo bardziej swobodna, a swoboda w pieszej wędrówce to wyjątkowy przywilej dla piechura. Przywilej zapewnił namiot, który w sytuacjach ekstremalnych gwarantował nocleg i tym samym regulował długość odcinków drogi pokonywanej każdego dnia. Pod namiotem Stępień spędził 70 ze 102 nocy, które przyszło mu przeżyć podczas wędrówki.

Podróż nie była tylko zwykłym wędrowaniem, przenoszeniem się z jednego miejsca w drugie. Była czymś więcej. Mówił o tym sam bohater w czasie spotkania, malując przed słuchaczami m.in.: sceny otwarcia granicy polsko- niemieckiej po obostrzeniach spowodowanych pandemią koronawirusa czy spotkań z ludźmi z Mazur i Podlasia.

Podróż pozwoliła znów poszerzyć horyzonty i obalić mylne stereotypy o ludziach z tzw. wschodniej ściany Polski. – Dziwiło – mówił – że tu tak naprawdę nikt nie mówi o polityce, ludzie się spotykają i rozmawiają ze sobą, są życzliwi, ich czas płynie wolniej. Zresztą wielokulturowe Podlasie tak naprawdę jest wyludnione. Na 40 domów w miejscowości, którą mijałem, może 4 są zamieszkałe. Młodzi wyjechali szukać chleba gdzie indziej – dodał.

Obie podróże to nie tylko szkoła przetrwania, ale przede wszystkim poszukiwanie czegoś dobrego, poszukiwanie wiedzy i uczenie się, jak być bardziej ludzkim.

Po podróży zostały panu Zbyszkowi fotografie z poznanymi w czasie wędrówki ludźmi, zdjęcia mijanych zabytków i ciekawych miejsc i na pewno wielki bagaż wspomnień inspirujących do kolejnej wyprawy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję