Reklama

Wiadomości

Papież zachęca do tweetowania

Papież Franciszek zauważył, że nieustannie wzrasta rola środków społecznego przekazu, „do tego stopnia, że stały się niezbędne, by relacjonować światu wydarzenia współczesnej historii” (orędzie na ŚDŚSP 2013).
Z tej racji funkcjonowanie w świecie nowych technologii komunikacyjnych staje się obowiązkiem każdego głosiciela Ewangelii

Niedziela Ogólnopolska 38/2017, str. 16-17

[ TEMATY ]

internet

DragonImages/fotolia.com

Skoro więc Papież bywa nazywany mistrzem komunikacji, to czerpanie z jego przykładu staje się wyzwaniem, któremu trzeba podołać. Chodzi o to, że „musimy się nauczyć nowych form budowania naszej cywilizacji”. Mając tego świadomość, Papież stwierdza, że z jednej strony mamy „młodzież, która nie docenia wiedzy szkolnej, a z drugiej – nauczycieli nieświadomych pytań, jakie stawiają sobie dorastający ludzie. To jest właśnie sytuacja braku spotkania, wzajemnego zrozumienia”. Jednym z miejsc wzajemnego spotkania może być Twitter i związane z nim pisanie tweetów.

Magia Twittera polega na tym, że przedłuża on charakter współczesnego człowieka – jego złożoność dążącą do uproszczonej emanacji. Twitter to „świergot”, nazwa dźwięków wydawanych przez ptaki. Świergotanie w życiu ptaków pełni wiele funkcji, w tym dwie pozornie sprzeczne:

Reklama

• zapobiega zagubieniu się, pozwalając na utrzymywanie kontaktów z innymi ptakami,

• ostrzega inne ptaki przed wkraczaniem na zajęte już terytorium. Warto zaznaczyć, że liczy się tylko wydawanie rozpoznawalnego dźwięku.

W czym tkwi tajemnica popularności Twittera? Otóż Twitter gwarantuje szybkość komunikacji – „ćwierkać” może każdy – oraz jej bezpośredniość, gdyż nie ma pośredników i panuje pełna interakcja. Dzięki skrótowości tweet zapewnia konkret w wypowiedzi, a syntetyczność myśli w 140 znakach przedstawia wartość na wagę złota. Twitter skraca dystans między osobami wchodzącymi w interakcję i komunikującymi się ze sobą. W końcu jest powszechnym narzędziem komunikacji. Dodatkowo tweety mogą być automatycznie przesyłane na Facebooka. Inaczej mówiąc, jest to samonapędzający się mechanizm, przypominający rodzaj rozprzestrzeniającej się sieci, mechanizm, który nie jest do końca racjonalny.

Reklama

Komunikatywność nowych mediów tworzą współcześni ludzie, a więc zdolni również do wyrażania prawd wiary zrozumiałym językiem. Dlatego „duszpasterstwo w kluczu misyjnym wymaga rezygnacji z wygodnego kryterium pasterskiego, że «zawsze się tak robiło». Zachęcam wszystkich, by byli odważni i kreatywni w tym zadaniu przemyślenia na nowo celów, stylu i metod ewangelizacyjnych swojej wspólnoty” (Franciszek, adhortacja apostolska „Evangelii gaudium”, 33). Szaleństwem jest robić wciąż to samo, oczekując nowych rezultatów. Jednak „żaden język wiary nie ma wartości bez wiary” (Leszek Kołakowski, esej „Jezus ośmieszony”).

Ojciec Święty Franciszek w orędziu na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu 2014 r. podkreślił, że przekaz lubi nazywać bliskością. Papież pojmuje szeroko pojęte media w kategoriach „bycia bliźnim”, które wywołują dwubiegunowe napięcie – przybliżanie się i oddalanie. Samo przybliżanie się „do drugiego człowieka również oznacza napięcie: zbliżać się można w dobry lub zły sposób. W aktywności mass mediów mamy do czynienia z dwoma sposobami zbliżania się: złym i dobrym”. Jednocześnie dodaje, że neutralność mediów jest tylko pozorna: tylko ten, kto przekazuje w sposób odpowiedzialny, może być punktem odniesienia (por. orędzie, n. 8). Chodzi o osobiste zaangażowanie, takie, które staje się podstawą wiarygodności przekazu człowieka. Warto więc zauważyć, że strategie komunikacyjne nie zapewniają przekazu dobroci, piękna i prawdy, dlatego trzeba wchodzić w ten świat i dawać w nim świadectwo. W cyfrowej transformacji powstaje pytanie o edukację. Ma ona dwa znaczenia. Pierwsze dotyczy cyfrowego jej transformowania, a drugie stawia pytania: Jaką rolę w wielkiej cyfrowej rewolucji może i powinna odgrywać edukacja, jak powinna się zmieniać, by współgrać z całościowymi przeobrażeniami? Takie podejście do sprawy wymusza traktowanie nowych technologii komunikacyjnych, jak wynalazek druku. Mając świadomość potęgi społecznościowych „świergotów”, Franciszek wykorzystuje Twitter do odkrywania piękna wiary i spotkania z Chrystusem. Oznacza to, że teksty zamieszczane na Twitterze mogą pełnić funkcje edukacyjne i przyjmować wymiar globalny.

Ojciec Święty zamieszczając tweety, ma świadomość, że należy promować edukację etyczną i moralną, „która kształtowałaby postawy solidarności i współodpowiedzialność wśród ludzi”. Entuzjaści zauważają, że Twitter to wprost idealne narzędzie dla papieskiego sposobu komunikowania – przesłanie jest jednoznaczne, krótkie i proste.

W tym kontekście można wyodrębnić cztery główne bloki tematyczne papieskich tweetów: wiara i modlitwa, małżeństwo i rodzina, solidarność, miłosierdzie. Ich zawartość gatunkowa ma swoją konsekwentną logikę i głębię. Oto niektóre z nich:

• Wiara i modlitwa: „Drodzy przyjaciele, z serca wam dziękuję i proszę, abyście nadal modlili się za mnie. Papież Franciszek” (17 marca 2013); „Strzeżmy Chrystusa w naszym życiu, troszczmy się jedni o drugich, miłością chrońmy dzieło stworzenia” (19 marca 2013); „Lepszy Kościół zraniony, ale obecny na ulicach, niż Kościół chory, bo zamknięty w samym sobie” (16 maja 2015); „Trwanie przy Jezusie wymaga wychodzenia ze swojego świata, ze zmęczonego i zrutynizowanego życia wiary” (27 marca 2013); „Bądźcie blisko waszych kapłanów, miłością i modlitwą, aby zawsze byli pasterzami według Serca Bożego” (28 marca 2013); „Módlmy się za wielu chrześcijan w świecie, którzy nadal cierpią przemoc i prześladowanie. Niech Bóg da im odwagę wytrwania w wierności” (12 maja 2013).

• Małżeństwo i rodzina: „Wszystkie małżeństwa miewają trudne momenty. Te jednak spotkania z krzyżem mogą umacniać na drodze miłości” (28 września 2013); „Drodzy rodzice, potrzeba wielkiej cierpliwości i przebaczenia z głębi serca” (14 maja 2015); „Rodzina jest największym skarbem każdego kraju. Wszyscy podejmujmy wysiłki, aby chronić i umacniać ten kamień węgielny społeczności!” (16 stycznia 2015); „Rodzina jest wspólnotą miłości, w której każda osoba uczy się być w relacji z innymi i ze światem” (9 grudnia 2014).

• Solidarność: „Kiedy jesteśmy zbyt przywiązani do bogactwa, nie jesteśmy wolni. Jesteśmy niewolnikami” (5 marca 2015); „Żyjemy w społeczeństwie, które eliminuje z horyzontu Boga; to zaś z dnia na dzień narkotyzuje serce” (29 marca 2014); „Serce kamienieje, gdy nie kocha. Panie, daj nam serce, które potrafi kochać” (3 marca 2015); „Wielkim zagrożeniem współczesnego świata jest indywidualistyczny smutek płynący ze skąpego serca” (27 lipca 2014).

• Miłosierdzie: „Pośród wielu problemów, także poważnych, nie traćmy naszej ufności w nieskończone miłosierdzie Boga” (30 kwietnia 2015); „Pan nigdy nie jest znużony przebaczaniem nam. To my bywamy zmęczeni proszeniem o przebaczenie” (14 kwietnia 2015); „Panie, daj nam dar łez, abyśmy płakali nad naszymi grzechami i otrzymali Twoje przebaczenie” a (9 kwietnia 2015); „Pan puka do drzwi naszego serca. Czy czasem nie umieściliśmy wywieszki z napisem: «Nie przeszkadzać»?” (13 stycznia 2014).

Wyróżnione bloki tematyczne stanowią rdzeń nauczania społecznego Franciszka, a krótkie i treściwe tweety stają się łatwo przyswajalnymi złotymi myślami. Oznacza to, że Twitter nie tylko jest najszybszym – opartym na piśmie – medium społecznościowym, nie tylko najlepiej zintegrowaną kombinacją komunikacji masowej i interpersonalnej, ale także może być wykorzystany do edukacji innych „ćwierkających”.

2017-09-13 11:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Narzędzie ewangelizacji

2020-09-09 11:45

Niedziela sosnowiecka 37/2020, str. IV

[ TEMATY ]

ewangelizacja

internet

TZ

Strona internetowa sympatyków nieba – Niebieska Mila

Strona internetowa sympatyków nieba –  Niebieska Mila

Głoszenie słowa, tego słowa, które stało się ciałem, a zatem Ewangelii, to przesłanie, pierwsza misja Kościoła i pierwsza misja biskupów i kapłanów – stwierdził nowy rzecznik KEP, o. dr Leszek Gęsiak SJ.

Głoszenie słowa realizuje się na różnych płaszczyznach. Nieocenionym narzędziem dotarcia do wszystkich pragnących doświadczyć tego jest Internet. W czasie pandemii uruchomiliśmy go jeszcze bardziej i doceniliśmy nowe możliwości w ewangelizacji. Powstało wiele forów, grup i stron, gdzie poprzez obraz, głoszone słowo i wideoblogi Ewangelia Jezusa Chrystusa dociera do każdego domu i wspólnoty oraz na krańce świata.

W diecezji sosnowieckiej swoje strony na Facebooku mają m.in. diecezja sosnowiecka, Oaza Sosnowiec, Diakonia Tańca Diecezji Sosnowieckiej, Liturgiczna Służba Ołtarza Diecezji Sosnowieckiej, diecezjalna Diakonia Wyzwolenia (KWC), czy Margaretki Diecezji Sosnowieckiej. Także Niedziela Sosnowiecka publikuje prawie codziennie na swojej stronie ciekawe informacje. Wartą zauważenia są strony o świętych, np. Zagłębiowscy Święci, św. Filomena i inne. Od lat swoją stronę posiadają Rycerze Kolumba. Zachęcają także związane z regionem strony: sosnowiecfakty.pl czy Sosnowiec Sakralne.

Wielu księży angażuje świeckich do działania przez zaangażowanie w grupach, by pochwalić się relacją z Bogiem. 5 miesięcy temu powstała grupa sympatyków nieba, a tym samym miłośników Pana Boga i świętych o nazwie Niebieska Mila. Nazwa powstała pod wpływem książki Stephena Kinga Zielona mila i filmu Franka Darabonta, z Tomem Hanksem i Michaelem Duncanem. Na dodatek pod wpływem historii spotkania św. Jana Marii Vianneya z chłopcem, który powiedział: „Tyś mi pokazał drogę do Ars, a ja ci wskażę drogę do nieba”. – Miejsce to nie jest zarezerwowane tylko dla mieszkających w zasięgu czeladzkiego Ars – parafii Matki Bożej Bolesnej i sanktuarium św. Jana Marii Vianneya, lecz także dla wszystkich. Obecnie grupa liczy 945 członków, którzy każdego dnia mogą przeczytać o Bogu i podzielić się swoim doświadczeniem wiary – stwierdza administrator grupy ks. Tomasz Zmarzły. – Nie tylko w naszej diecezji popularne są wspólne internetowe modlitwy, czego dowodem jest odmawiany na żywo każdego dnia Różaniec z ks. Teodorem Sawielewiczem. Na kanale Teobańkologia kilka tysięcy czcicieli Matki Bożej i świętych codziennie włącza się w to dzieło. Jest to wymowny znak czasów – opowiada Bernadeta Rozmus.

Niektórzy ludzie nie wyobrażają sobie dziś życia bez Internetu. Dostęp do niego jest im potrzebny w pracy, w szkole, do zabawy, do nawiązywania codziennych kontaktów z innymi osobami czy po prostu do wyszukiwania informacji. Internet stał się czymś zwyczajnym.

Nauczanie Kościoła, w którym podejmuje się zagadnienie korzystania z Internetu, można scharakteryzować najkrócej dwoma słowami św. Jana Pawła II: „realizm i zaufanie”.

Ojciec Święty porównał funkcję Internetu w społeczeństwie do funkcji, jaką w starożytnym Rzymie odgrywało forum: miejsce dostępne dla szerokiego ogółu obywateli, gdzie podejmowano decyzje dotyczące polityki i interesów oraz wypełniano obowiązki religijne. To inne, ważne i potrzebne narzędzie w głoszeniu Królestwa Bożego we współczesnym świecie. Słusznie kiedyś zauważył duszpasterz Polaków na Ukrainie dk. Jacek Pawłowicz, że „Internet nigdy nie zastąpi (bo i nie może) żywego przekazu Słowa Bożego, ale może wydatnie pomóc w dotarciu do ludzi, którzy są z dala od Boga i Kościoła. Może wskazać człowiekowi zagubionemu wśród natłoku informacji drogę do Tego, który go kocha, i który czeka na niego jak Ojciec na syna”.

CZYTAJ DALEJ

Droga ku uzdrowieniu

2020-09-23 09:47

Niedziela małopolska 39/2020, str. VI

[ TEMATY ]

pomoc

molestowanie

psychoterapia

W Kościele są ludzie, którzy troszczą się, aby ofiary wykorzystania seksualnego otrzymały profesjonalną pomoc, terapię psychologiczną i zadośćuczynienie

W Kościele są ludzie, którzy troszczą się, aby ofiary wykorzystania seksualnego otrzymały profesjonalną pomoc, terapię psychologiczną i zadośćuczynienie

Wypowiedzenie doznanej krzywdy jest często pierwszym i najważniejszym krokiem w kierunku odzyskania zdrowia. Siostra Anna Szubrycht, delegatka ds. ochrony dzieci i młodzieży archidiecezji krakowskiej w rozmowie z Niedzielą tłumaczy m.in., dlaczego warto zmierzyć się z bolesną przeszłością.

Anna Bandura: Młoda osoba dzwoni do Siostry i mówi, że jest ofiarą nadużyć seksualnych. Co się dzieje dalej?

S. Anna Szubrycht: Staram się zachęcić taką osobę do spotkania. Rozmowa przez telefon to nie to samo. Istotne jest, aby wykazać się taktem, wrażliwością, zapewnić osobę pokrzywdzoną, że to, co się wydarzyło, nie jest jej winą.

Czy osoby pokrzywdzone od razu zgadzają się na takie spotkanie?

Raczej tak. Niekiedy potrzebują trochę więcej czasu. Niektórzy wolą przyjść z kimś bliskim, co oczywiście jest możliwe. Te rozmowy naturalnie są dość trudne. Są osoby, które zbierały się do wypowiedzenia swojej krzywdy od wielu lat.

I Siostrę jako pierwszą informują o tragedii wykorzystania seksualnego?

Niektórzy wcześniej próbowali komuś coś mówić, ale nie zostali w pełni wysłuchani i zrozumiani. A to jest niezwykle istotne. Ktoś nas może słuchać, ale nie słyszeć. Dlatego ważne jest, aby zarezerwować sobie potrzebny czas tylko dla tej osoby.

Gdzie takie spotkania mają miejsce?

U mnie w domu zakonnym, przy stole lub w innym miejscu, które dla osoby pokrzywdzonej nie będzie się kojarzyło z kancelarią parafialną, kurią, przestrzenią kościelną. Rozmawiamy tam, gdzie jest spokój i nikt nam nie przeszkodzi.

Co sprawia, że ludzie po wielu latach decydują się opowiedzieć o bolesnej przeszłości?

Są osoby, które postanowiły zgłosić sprawę, bo np. podczas terapii zrozumiały, że nie są winne i że wydarzyła im się wielka krzywda. Myślę, że jest jeszcze drugi ważny powód. Dziś coraz częściej mówi się o pedofilii, ten temat „żyje” w mediach. To może być pomocne w uświadomieniu sobie, że to, co mnie spotkało, było złe i nie można mnie za to winić. Ludzie nabywają świadomości bycia ofiarą wykorzystania nawet podczas zwykłej rozmowy z kimś, kto doświadczył czegoś podobnego. Ale droga od momentu uświadomienia sobie doznanej krzywdy do zgłoszenia sprawy – jest długa.

Czy Siostra jako delegatka zachęca pokrzywdzonych do zgłoszenia sprawy odpowiednim organom?

Zależy nam przede wszystkim na dobru i zdrowieniu osób poranionych. Zgłoszenie sprawy jest uwalniające, znacząco wpływa na stan psychiczny ofiary. Dlatego przede wszystkim informuję osobę pokrzywdzoną, że ma prawo zgłosić taką sprawę na policję czy do prokuratury. Zachęcam ją, aby z tego prawa skorzystała. Jednocześnie jednak informuję, że zgodnie z obowiązującymi normami polskimi i kościelnymi, nawet jeżeli ona sama nie dokona takiego zgłoszenia, to przedstawiciele diecezji są zobowiązani do podjęcia kroków i że sprawa zostanie zgłoszona na policję. Ta kwestia omawiana jest na początku rozmowy.

A co z postępowaniem kościelnym?

W Kościele sprawa zostaje przekazana ordynariuszowi, który podejmuje dalsze decyzje i kroki przewidziane w tym zakresie przez przepisy kościelne. Trzeba pamiętać, że informowana jest o tym także Stolica Apostolska, a konkretnie Kongregacja Nauki Wiary.

Informowanie o tym zapewne wymaga wielkiego taktu i rozwagi.

To nie są łatwe rozmowy. Ale dzieje się coś niezwykłego w momencie, w którym te osoby mówią o swojej krzywdzie. Widzę, jakie ma to dla nich znaczenie – że ktoś ich wysłuchał. Coś z nich „schodzi”. Pomaga im to w odzyskaniu godności. Mogą doświadczać różnych uczuć – ale tak naprawdę to jest początek drogi w stronę odzyskania zdrowia. Wydaje się, że to krok maleńki, ale bardzo ważny. To pierwsze uwolnienie się od tego, co człowiek nosił w sobie latami, co go trawiło od środka, co również wyniszczało więzi – bo ofiara przestępstw na tle seksualnym często może mieć trudność w budowaniu dobrych relacji.

Co, oprócz kwestii wypowiedzenia na głos doznanej krzywdy, może pozytywnie wpłynąć na proces zdrowienia?

Zadośćuczynienie, poczucie osiągniętej sprawiedliwości. Osoba, która została skrzywdzona, dzięki wyrokowi sądowemu skazującemu sprawcę, wie, że nie jest zła. Niejednokrotnie ofiary wykorzystania noszą ciężar poczucia winy, bo sprawca tak nimi manipulował. A wina zawsze jest po stronie tego, który zadaje rany. Trzeba pamiętać, że proces zdrowienia jest niezwykle długi. Ostatecznym, a zarazem bardzo trudnym, elementem tego procesu jest przebaczenie.

I tu nasuwa się pytanie: jak wybaczyć tak wielką krzywdę?

To prawda, że takiej tragedii nie da się zapomnieć, ale jeśli to przepracuję, to dojdę do momentu, w którym będę mogła powiedzieć: „jestem wolna”. Wierzę, że element przebaczenia jest też… darem, Bożą łaską. Tu potrzebne jest coś więcej niż tylko moja decyzja.

Czy w archidiecezji krakowskiej są kapłani, którzy pomogą osobom pokrzywdzonym wejść na tę drogę współpracy z Bożą łaską?


Arcybiskup Marek Jędraszewski powołał zespół ds. ochrony dzieci i młodzieży, któremu przewodniczy ks. dr Marcin Cholewa, a duszpasterzem osób pokrzywdzonych jest ks. Artur Chłopek. Do tych kapłanów mogą się zgłaszać osoby skrzywdzone przez ludzi świeckich i duchownych. Księża nie tylko rozmawiają z pokrzywdzonymi, ale także organizują spotkania modlitewne z grupą wiernych.
Od listopada Msze św. w intencji ofiar wykorzystania seksualnego będą odprawiane co miesiąc w sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach, a także w innych, wyznaczonych kościołach. Informacje na ten temat pojawią się wkrótce na stronie archidiecezji diecezja.pl w zakładce „ochrona dzieci i młodzieży”.
Myślę, że zespół wraz z osobami świeckimi, które pragną modlić się za ofiary nadużyć seksualnych, wykonuje bardzo potrzebną i ważną posługę we wspólnocie Kościoła. Warto mieć świadomość, że w Kościele są ludzie, którzy troszczą się, aby ofiary wykorzystania seksualnego otrzymały profesjonalną terapię psychologiczną i zadośćuczynienie. Ponadto również modlitwą towarzyszą im w drodze do uzdrowienia.

CZYTAJ DALEJ

Na drodze do świętości

2020-09-26 22:24

[ TEMATY ]

Jasna Góra

św.Ojciec Pio

Grupy Modlitwy

Przeprośna Górka

Beata Pieczykura/Niedziela

Grupy Modlitwy św. Ojca Pio z całej Polski czuwają na modlitwie w dniach 26-27 września. Pierwsza część spotkania odbyła się na Górce Przeprośnej (Koronka do Bożego Miłosierdzia, Droga Krzyżowa, Różaniec, Msza św.). Teraz na Jasnej Górze trwa nocne czuwanie. Po Apelu Jasnogórskim pielgrzymi przeżywają konferencje i o godz. 24 Mszę św.

Spotkali się, aby pogłębić więź z Bogiem i realizować swoje powołanie. Pragną bowiem upodobnić się do Ukrzyżowanego przez miłosierdzie i modlitwę. Dlatego wpatrują się w św. Ojca Pio i pamiętają jego słowa: „Niech Serce Jezusa będzie centrum wszystkich twoich inspiracji”.

– Życie św. Ojca Pio było czytelnym znakiem obecności Boga w świecie – mówił ks. prał. Włodzimierz Kowalik, proboszcz bazyliki archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie, do członków Grup Modlitwy św. Ojca Pio 26 września w sanktuarium św. Ojca Pio na Górce Przeprośnej. Kapłan przewodniczył Mszy św. i wygłosił słowo Boże w miejscu, gdzie jest czczony święty stygmatyk. Przypomniał istotne rysy św. Ojca Pio na jego drodze do świętości, takie jak: modlitwa, pokora, przebaczenie, zgłębianie tajemnicy krzyża i cierpienia, umiłowanie Eucharystii i konfesjonału – miejsca leczenia dusz z ran grzechu, troska o zbawienie ludzi oraz świadczenie miłosierdzia. Kaznodzieja przypomniał, że święty kochał Maryję, a u kresu życia apelował: „Miłujcie Maryję, szerzcie miłość do Niej, odmawiajcie zawsze Różaniec”. Ks. prał. Kowalik zwrócił uwagę na cechy charakterystyczne grup modlitwy, którymi są miłosierdzie i modlitwa. Dlatego ich członkowie mają świadomość, że królestwo Boże buduje nieustanna, pokorna i oddana modlitwa, „modlitwa, która jest obecnością przed Panem, staje się też drogą, sposobem uprasza nawrócenia, uzdrawiania wnętrza ludzkiego”. Z modlitwy rodzą się potrzeba miłości i dobroci. Na zakończenie kaznodzieja pytał: – Co by powiedział dziś św. Ojciec Pio, czy tej modlitwy, fundamentu życia, jest wystarczająco dużo?

O. Eugeniusz Maria Lorek, kustosz sanktuarium św. Ojca Pio, zachęca pielgrzymów, by na wzór św. Ojca Pio rozważnie używali darów Bożych, charyzmatów. W tym duchy wyjaśnia: – Staramy się ukazać, że święty to nie ten, który nie ma problemów, ale ten, którego Bóg powołuje i umacnia do pokonywania trudności.

Mówią pielgrzymi

Członkowie grup jednogłośnie twierdzą, że św. Ojciec Pio pomaga im w życiu i jest bardzo skuteczny, o czym nie raz mogli się przekonać.

Danuta i Władysław z sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Kałkowie, który przybyli do sanktuarium św. Ojca Pio na Górce Przeprośnej, uważają, że „Ojciec Pio był tak dobry i kochany. I prowadzi nas. Idziemy jego drogą, drogą prawdy, miłości. To jest coś pięknego.

– Wielu z nas ufa i zawierza Miłości, która nas powołała do życia, zawierza troski, ufając, że może odwrócić zło i nauczyć miłości podobnej to tej, którą nasz Stworzyciel i Ojciec nas obdarza, i przekazywać ją dalej. Kiedy człowiek spojrzy na życiorys Ojca Pio, to zauważy trochę podobieństw. W jego życiu były takie chwile, kiedy przeżywał ciemne noce, wątpił, a część osób z naszej grupy jest po różnych przeżyciach, przejściach, pokiereszowanych przez życie, ale, jak to mówią, upaść siedem razy, a powstać osiem i tego mnie nauczył święty – powiedziała „Niedzieli” Aleksandra z parafii Chrystusa Króla w Gliwicach, której towarzyszyły Elżbieta i Barbara.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję