Reklama

Niedziela Kielecka

Św. Michał Archanioł – opiekun Daleszyc

Od średniowiecza historia Daleszyc przeplata się z wątkami św. Michała Archanioła, który patronuje kościołowi parafialnemu. Jeden z jego atrybutów – złotą wagę – odnajdziemy także w herbie miasta Daleszyce. Przed wiekami w dzień św. Michała odbywał się w miasteczku jeden z najsłynniejszych jarmarków w roku. Dziś miasto nawiązuje do tej tradycji, a parafialny odpust 29 września we wspomnienie Świętych Archaniołów gromadzi wielu mieszkańców

Niedziela kielecka 6/2017, str. 4-5

[ TEMATY ]

parafia

św. Michał Archanioł

W.D.

Wizerunek św. Michała Archanioła w ołtarzu głównym

Michał Archanioł jest ważny dla wyznawców chrześcijaństwa, ale także dla żydów i muzułmanów. Niesie pomoc każdemu człowiekowi. Michał jest archaniołem, którego przyzywamy w walce przeciw złu. Pomaga odnaleźć wewnętrzne światło. W Biblii ukazywany jest jako obrońca Izraela. Strzeże też Kościoła katolickiego. W sztuce przedstawiany bywa w tunice i paliuszu, w szacie władcy i jako wojownik w zbroi. Skrzydła ma najczęściej białe, niekiedy pawie. Jego atrybutami są: globus, krzyż, laska, lanca, miecz, oszczep, puklerz, szatan w postaci smoka u nóg lub skrępowany, napis „Quis ut Deus” (Któż jak Bóg) czy waga. Patronuje Niemcom czy Japończykom. Jego postać widnieje na herbach wielu miast. Najsłynniejsze sanktuarium św. Michała Archanioła znajduje się na wzgórzu na Półwyspie Gargano w Monte San Angelo we Włoszech. W Polsce jego kult popularyzują zakony michalitów i michalitek. Jest patronem policjantów, żołnierzy i małych dzieci, opiekuje się pielgrzymami i obcymi ludźmi.

Imię – Mika’el – z hebrajskiego oznacza „Któż jak Bóg”. Według tradycji, kiedy Lucyfer zbuntował się przeciwko Bogu i do buntu namówił część aniołów, archanioł Michał miał wystąpić z okrzykiem: „Któż jak Bóg” i wypowiedział wojnę szatanom. Do tego motywu nawiązuje obraz w ołtarzu głównym w kościele daleszyckim. To dużych rozmiarów wizerunek ze św. Michałem Archaniołem w zbroi, który depcze szatana.

Przed Soborem Watykańskim II zwyczajowo wierni odmawiali z księdzem modlitwę ułożoną przez papieża Leona XIII rozpoczynającą się od słów: „Św. Michale Archaniele, broń nas w walce, a przeciw zasadzkom i niegodziwości złego ducha bądź nam obroną…”. Potem zaniechano tej praktyki w kościołach, ale w ostatnich latach modlitwa ta wraca. W Daleszycach modlą się do św. Michała po każdej Eucharystii. Św. Michał przywoływany jest przez kapłana w egzorcyzmach. – Wiem że modlitwę odmawiają także w trzech innych parafiach w dekanacie. Może przez większą świadomość zagrożeń duchowych i zła ludzie szukają pomocy u św. Michała – opowiada ks. Tadeusz Cudzik, proboszcz parafii od niespełna dwóch lat. Zauważa, że odpust parafialny 29 września nie ustępuje temu pierwszemu z okazji Matki Bożej Szkaplerznej. To dla wielu mieszkańców ważne święto.

Reklama

Figura św. Michała od towarzystwa przyjaciół Daleszyc

W 2009 r. członkowie Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Daleszyckiej ufundowali do kościoła figurę św. Michała Archanioła. – W świątyni mamy przepiękny obraz z naszym patronem, ale jest on zasuwą obrazu Matki Bożej Daleszyckiej, więc kiedy obraz jest odsłonięty, nie jest on widoczny. Chciałam, aby wierni mogli patrzeć i zwracać się do św. Michała Archanioła w trakcie nabożeństw – mówiła Anna Oszczepalska z towarzystwa, pomysłodawczyni inicjatywy i miłośniczka historii Daleszyc, która popularyzuje ją w parafialnym miesięczniku i nie tylko. Figurę poświęcił ks. Franciszek Berak, ówczesny proboszcz. W miasteczku powrócono także do tradycji jesiennych jarmarków św. Michała. Nie mają one jednak wymiaru religijnego, ale integrują społeczność lokalną gromadzącą się na biesiadowaniu i koncertach na rynku.

Parafię erygował bp Iwo Odrowąż

Osada Daleszyce zyskała prawa miejskie w 1569 r. Przywilej podpisał król Zygmunt August, przyznając miastu prawo organizowania dwóch jarmarków: na św. Filipa i św. Jakuba oraz św. Michała Archanioła. Z czasem ich liczba rosła. Akt lokacyjny wydał bp Filip Padniewski. Zasadźcą został Seweryn Sasin, dotychczasowy daleszycki wójt.

Parafię w Daleszycach erygował bp Iwo Odrowąż w 1221 r. Pierwszy kościół romański, jednonawowy, pokryty był gontem. O murowanej świątyni na wzgórzu pw. św. Michała Archanioła pisano w wykazach świętopietrza w 1325 r. W 1627 r. Andrzej Smyczko-Rudnik dobudował od północy kaplicę Najświętszej Marii Panny. Od południa wybudowano kaplicę poświęconą św. Marii Magdalenie, którą ufundował Jan Skarbek-Kozietulski. Kościół miał wówczas plan krzyża; wieńczyła go kopuła. Po obu stronach fasady znajdowały się wieże romańskie, ale nadbudowane do góry. Kościół był konsekrowany najpierw w XIII wieku, potem jeszcze dwukrotnie w XVI i XVII stuleciu.

Reklama

U Matki Bożej Daleszyckiej

Największe zmiany zaszły podczas rozbudowy w latach 1907-12. Usunięto wtedy m.in. kopułę ze szczytu kościoła i zatarto jego stylowy charakter. Obecnie w świątyni znajdują się ołtarze: św. Franciszka, św. Józefa, Serca Jezusowego, Matki Bożej Częstochowskiej. Kościół w Daleszycach to jedno ze starszych miejsc kultu maryjnego, sanktuarium, gdzie od wieków czczony jest słynący łaskami obraz Matki Bożej Szkaplerznej, nazwanej Daleszycką, trzymającej w dłoni kwiat. Obraz powstał w XVI wieku. W 1949 r. wizerunek poddano renowacji w pracowni prof. Rudolfa Kozłowskiego z Krakowa. Na dzień powrotu obrazu parafia zorganizowała uroczystość ingresu wizerunku Matki Bożej do kościoła. Dziś przed Mszą św. i nabożeństwami jest on odsłaniany przy dźwiękach fanfar. W ostatnich latach kościół zasłynął z wojewódzkich festiwali pieśni pasyjnych.

Zrewitalizowane z pomocą funduszy unijnych wzgórze, przebudowane drogi, odnowiony dach na kościele (środkami po części parafialnymi i unijnymi), liczne prace wewnątrz świątyni zmieniły to historyczne miejsce nie do poznania i podniosły jego rangę.

Odnowa, Boża Brama i nie tylko

W duszpasterstwie prężną wspólnotę stanowią m.in. dorośli z Odnowy Życia w Duchu Świętym, do której należy ponad czterdzieści osób. Przygotowują oni m.in. kandydatów do bierzmowania i gromadzą się na spotkaniach. W parafii działa chór i schola młodzieżowa. Młodzież udziela się charytatywnie. Zdaniem ks. Cudzika, Światowe Dni Młodzieży ożywiły młodych i przyniosły dobre owoce. – Zarówno młodzi wolontariusze, jak i mieszkańcy, którzy gościli pielgrzymów z Francji, stanęli na wysokości zadania. Młodzież kontynuuje comiesięczne czuwania modlitewne, chętnie włącza się w działania parafialne. Myślę, że poprowadzą również Drogę Krzyżową ulicami Daleszyc w tym roku – mówi ks. Tadeusz Cudzik. Całkiem nową jest wspólnota dziecięca „Boża Brama”, która np. w ostatnich czasie włączyła się w procesję św. Mikołaja czy przygotowała jasełka. Wystąpiła również podczas wspólnego kolędowania 29 stycznia, które odbywało się w kościele.

W tym roku nagrodą dla najbardziej zaangażowanych młodych jest wyjazd w góry podczas zimowych ferii. Z wypoczynku skorzystają m.in. ministranci (posługuje ich przy ołtarzu 40) i dzieci ze wspólnoty „Boża Brama”.

Pomocą duszpasterską jest również parafialny „Zwiastun”, który rozchodzi się co miesiąc w ilości 350 egzemplarzy. Znaleźć w nim można ciekawe artykuły historyczne, teologiczne, opis wydarzeń parafialnych i lokalnych.

Ksiądz Proboszcz zapowiada, że w najbliższej perspektywie parafię czeka renowacja ołtarza głównego, który wymaga konserwacji. Przy tej okazji w planach jest również odnowienie obrazu ze św. Michałem Archaniołem. – W kościele będzie także instalowane ogrzewanie. W przyszłym roku Daleszyce będą przeżywały peregrynację kopii figury św. Michała Archanioła. To wydarzenie poprzedzą także duchowe przygotowania – mówi Ksiądz Proboszcz, mając nadzieję, że przybliżą one postać patrona i ożywią bardziej jego kult.

2017-02-01 13:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Aniołowie w starożytności chrześcijańskiej (3)

Wraz z teologiczną refleksją na temat aniołów w antycznym Kościele rozwijały się rozmaite formy ich czci

Chrześcijanie starożytni, rozważając teksty biblijne, a szczególnie księgę Apokalipsy św. Jana, dostrzegli prawdę o służbie aniołów przed Bogiem w momencie sprawowania liturgii niebiańskiej, z którą łączyli się podczas swoich celebracji eucharystycznych. Wzbudzało to głęboki szacunek wobec duchów niebieskich wielbiących nieustannie Boży majestat. Również powszechne przekonanie o trosce, jaką aniołowie z woli Bożej otaczają ludzi w ich doczesnej pielgrzymce do ojczyzny niebieskiej stało się jednym z zasadniczych powodów zrodzenia praktyki kultu aniołów. Ten kult czci – zgodnie ze wskazówkami biblijnymi (Kol 2,18; Ap 19,10 i Ap 22,9) – nigdy przez Kościół nie był stawiany na równi z kultem uwielbienia należnym wyłącznie Trójjedynemu Bogu. Dlatego tam, gdzie dochodziło do nadużyć w tej materii, były one wyraźnie potępiane, jak na przykład na synodzie w Laodycei pod koniec IV wieku.

Jednym z pierwszych świadków czci aniołów w II wieku jest św. Justyn Męczennik. Według niego, oddawanie przez ludzi należytej czci aniołom wynika z faktu, że oni sami oddają najwyższy hołd uwielbienia Bogu, a jednocześnie są posłani przez Niego ku zbawiennej pomocy ludziom. Natomiast w III wieku Orygenes stwierdził: „Chociaż aniołowie, których tak nazywamy z uwagi na ich służbę, niekiedy w świętych pismach bywają zwani bogami (...), to jednak nigdy nie znajdziesz tam nakazu, abyśmy zamiast Bogu oddawali cześć i kłaniali się istotom, które nam służą i przynoszą nam dary Boże (…). Wiemy natomiast, że nie demonom, ale aniołom została powierzona opieka nad płodami ziemi i rozrodem zwierząt, ich więc wysławiamy i błogosławimy, ponieważ Bóg powierzył im opiekę nad tym, co nam przynosi pożytek, wszelako nie oddajemy im czci należnej Bogu, bo ani Bóg sobie tego nie życzy, ani oni sami takiej czci nie pragną”.

Z grona aniołów największą czcią cieszy się św. Michał Archanioł uważany za najpotężniejszego spośród duchów niebieskich. Teodoret, biskup Cyru (zm. 466), pisał o kaplicach poświęconych św. Michałowi w Konstantynopolu i Frygii istniejących już w II wieku. Historyk Kościoła Sozomen (zm. ok. 450) poświadcza istnienie we wschodniej stolicy Cesarstwa Rzymskiego sanktuarium zwanego Michaelion, zbudowanego prawdopodobnie przez Konstantyna Wielkiego. Nazwa wywodzi się stąd, „iż – jak lud święcie wierzy – miał się tam ukazać Michał, arcyposłaniec Boży, a sam także doznawszy wielkiego dobrodziejstwa, zgadzał się całkowicie, że to prawda”. Wódz zastępów niebieskich był czczony również w tym czasie w Egipcie i Etiopii.

Kościół rzymski czci św. Michała Archanioła pod datą 29 września. Wynika to z faktu, iż tego dnia papież Bonifacy I (418-422) dokonał pod Rzymem poświęcenia bazyliki dedykowanej św. Michałowi.

Natomiast najsłynniejsze do dziś sanktuarium św. Michała Archanioła znajduje się w Apulii – południowo-wschodnim regionie Włoch, na górze Gargano, w mieście Monte Sant’Angelo. Jego początki sięgają końca V wieku, kiedy miały miejsce objawienia św. Michała Archanioła. Po raz pierwszy Archanioł objawił się w 490 r. biskupowi Sipontu, św. Wawrzyńcowi i powiedział: „Ja jestem Archanioł Michał, stojący przed obliczem Boga. Grota jest mnie poświęcona; ja jestem jej strażnikiem. Tam, gdzie się otwiera skała, będą przebaczone grzechy ludzkie. Modlitwy, które będziecie tu zanosić do Boga, zostaną wysłuchane. Idź w góry i poświęć tę grotę dla kultu chrześcijańskiego”. Drugie objawienie miało miejsce dwa lata później podczas oblężenia Sipontu przez Germanów. Św. Michał Archanioł obiecał wtedy zwycięstwo, jeśli ludność natychmiast przystąpi do ataku. I rzeczywiście, 29 września wojska Sipontu pokonały wroga. W 493 r. biskup z wiernymi udał się w dziękczynnej pielgrzymce na górę Gargano. Kiedy doszli w pobliże groty, usłyszeli śpiewy anielskie. Biskup po zasięgnięciu rady papieża, postanowił w końcu poświęcić to miejsce wskazane przez Archanioła podczas pierwszego objawienia. Wówczas objawił mu się św. Michał i powiedział: „Zaniechaj myśli o poświęceniu groty, ja wybrałem ją na swoją siedzibę i już poświęciłem razem z moimi aniołami. Znajdziesz w niej znaki na skale i mój wizerunek, ołtarz, paliusz i krzyż. Wy tylko wejdziecie do groty i odmówicie przy mnie modlitwy. Jutro odprawicie dla ludu Najświętszą Ofiarę i zobaczycie, jak sam poświęcam tę świątynię”. Od tego czasu grota nazywana jest „niebiańską bazyliką”, ponieważ jest jedyną świątynią na ziemi, która nie została poświęcona ręką ludzką.

CZYTAJ DALEJ

Pomóż braciom franciszkanom wydać płytę, którą chcą pomagać m.in. dzieciom z Domów Dziecka

2020-07-03 09:58

[ TEMATY ]

muzyka

muzyka chrześcijańska

FRS

FRS to projekt braci franciszkanów, którzy pragną wydając swoją płytę pomagać jej treściami dzieciom z Domów Dziecka.

Jak sami piszą: FRS to Franciszkański Rap Session. Projekt, jak i jego nazwa, zrodził się spontanicznie i nie potrafi utracić tej swojej cechy. Również my nie zawsze jesteśmy w stanie nadążyć za tym, co nas spotyka w tym działaniu i jak rozwija się to, co pierwotnie było malutkim ziarenkiem. Jesteśmy Braćmi Mniejszymi Konwentualnymi (franciszkanie) i chcemy podzielić się z Wami tym, co stało się ostatnimi czasy naszym udziałem.

Początki projektu związane są z naszą posługą w dwóch Domach Dziecka w Łodzi. Wydarzenia związane z pandemią uniemożliwiły nam wspomnianą posługę. Jak się okazało, nie do końca tak było. Pewnego dnia postanowiliśmy m.in. nagrać krótkie, muzyczne wideo dla swoich podopiecznych. A zaraz po tym pojawiła się w naszych głowach myśl, aby udostępnić go w szerszym gronie. Przełożeni dali nam „zielone światło” i tak zaczął się FRS.

Połączenie Ewangelii, habitu i rapu wydaje się być mieszanką wybuchową i na pierwszy rzut oka i ucha nie powinno to wszystko do siebie pasować. Jednak samo wydarzenie Wcielenia, w którym Bóg przyjmuje ludzką naturę jest dla nas wyznacznikiem drogi, w której Bóg chce być blisko nas i uczy nas, że dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych, aby nas ratować i abyśmy poznali Go i Jego miłość. Poznajemy to „drzewo” (FRS) po jego owocach.

Sygnał zwrotny, który otrzymujemy od ludzi, do których trafia FRS (za co z całego serca dziękujemy!) jest dla nas bardzo ważny i równocześnie bardzo wyraźny, że jest to droga, którą warto iść.

Na stałe w FRS są zaangażowani: br. Grzegorz Świerkosz, br. Wiktor Mieleszko i br. Michał Więch. Jest to dla nas forma głoszenia Ewangelii, czyli Dobrej Nowiny, niesienia słowa Bożego wszędzie tam, gdzie tylko jest to możliwe.

Aktualnie podjęliśmy pracę nad tym, aby nagrać płytę. Będzie ona zawierać wszystkie utwory, które do tej pory pojawiły się na kanale portalu Youtube Zobacz, a które były wersją bardziej „live session” niż wersją studyjną.

Materiał został nagrany w naszym seminarium w Łodzi. Chcemy, aby album miał charakter przede wszystkim ewangelizacyjny i mógł dotrzeć do jak największej liczby odbiorców. Nie zależy nam przy tym na zarobku, ale pragniemy posługiwać się nią w ewangelizacji, czyli rozdawać wszędzie tam, gdzie będzie to możliwe. W związku z tym podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu zbiórki pieniężnej: Zobacz

Potrzebujemy każdej pomocy, aby nagrany materiał poddać obróbce i wydać. Niech będzie to nasze wspólne dzieło, czyli Braci, którzy nagrywają cały materiał oraz tych wszystkich ludzi, którzy zechcą nam pomóc, aby Dobra Nowina niosła się dalej.

Za wszystko to, co już do tej pory otrzymaliśmy od każdego i każdej z Was dziękujemy z całego serca. Za każdą wzniesioną modlitwą za nas i tych, do których dociera FRS, za każde wsparcie, dobre słowo, uwagi, rady. Ogarniamy Was wszystkich naszą modlitwą i nieustannie o nią prosimy!

Niech Bóg będzie uwielbiony w tym wszystkim i niech wieść się niesie dalej!

Bracia Franciszkanie +

CZYTAJ DALEJ

Próchnica dokuczała naszym przodkom już 9 tys. lat temu

2020-07-04 07:51

[ TEMATY ]

choroba

Adobe.Stock

Na zębach ludzi, żyjących niemal 9 tys. lat temu na terenie dzisiejszej Polski, naukowcy wykryli ślady próchnicy. Najstarsze oznaki tej bakteryjnej choroby mogły być efektem spożywania owoców i miodu - przypuszczają badający to zjawisko naukowcy z UKSW w Warszawie.

Próchnica to dziś choroba bardzo rozpowszechniona. Z analiz opublikowanych w 2015 r. przez międzynarodowy zespół kierowany przez prof. Wagnera Marcenesa z Queen Mary University w Londynie wynika, że na nieleczoną próchnicę cierpi ponad 2,4 mld ludzi. Co roku pojawia się ponad 190 milionów nowych zachorowań.

Badacze odległej przeszłości człowieka zakładali, że próchnica stała się powszechna dopiero w czasach, kiedy człowiek zaczął prowadzić osiadły tryb życia i korzystać z bardziej przetworzonych produktów zbożowych. Na terenie Polski pierwsi rolnicy pojawili się około 7 tys. lat temu. Dlatego najnowsze wyniki badań zębów ludzi, którzy żyli w obecnej północno-wschodniej Polsce jeszcze tysiące lat wcześniej, czyli niemal 9 tys. lat temu - są dla naukowców pewnym zaskoczeniem.

"Próchnicę wykryliśmy zarówno na zębach trzyletniego dziecka, jak i dwóch dorosłych osób" - opowiada PAP prof. Jacek Tomczyk z Instytutu Nauk Biologicznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego (UKSW) w Warszawie. Szczątki pochodzą z dwóch miejsc: Pierkunowa-Giżycko na Mazurach i Woźnejwsi na skraju Biebrzańskiego Parku Narodowego. W przypadku szczątków dziecka zachowały się nawet fragmenty jego żuchwy i szczęki.

Wszystkie wspomniane kości odkryto jeszcze w latach 60. XX w. Jak mówi prof. Tomczyk, wcześniej do ich badań zastosowano metody makroskopowe - wykonano podstawowe pomiary metryczne, określono też wiek i płeć osobników. Wówczas jednak nie stwierdzono u nich chorób zębów.

"Teraz jednak w ocenie chorób zębów stosowane są nie tylko metody makroskopowe. Do analiz wykorzystaliśmy kamerę fluorescencyjną i różne metody obrazowania rentgenowskiego. W ten sposób wykryliśmy próchnicę, która nie była dużym ubytkiem szkliwa" - dodaje naukowiec. Ślady próchnicy zachowały się na zębach trzonowych, bogatych w bruzdy i zagłębienia, o nieregularnej powierzchni. Trudno rzecz jasna spekulować, czy próchnica ta rozwinęłaby się dalej, gdyby pradziejowi właściciele zębów żyli dłużej.

Dzięki analizom izotopów węgla i azotu badacze ustalili, z czego składała się dieta zmarłych.

"W dużej mierze spożywali oni ryby, zapewne jesiotry. Ryby słodkowodne zawierają argininę, która ma działanie przeciwpróchnicze. Ta substancja jest nawet dziś dodawana do niektórych past do zębów. Wygląda więc na to, że dzięki diecie próchnica nie rozwinęła się u nich bardziej" - sugeruje antropolog, prof. Krzysztof Szostek z Instytutu Nauk Biologicznych UKSW w Warszawie, który zajmował się analizami izotopów.

Nasi przodkowie, żyjący w okresie mezolitu - epoce między paleolitem (starszą epoką kamienia) a neolitem (młodszą epoką kamienia, kiedy upowszechniło się rolnictwo) - często łowili ryby. Używali do tego harpunów, a nawet sieci plecionych z włókien roślinnych. Wówczas też po raz pierwszy korzystali z łodzi wiosłowych, tzw. dłubanek - wykonanych z jednego z pojedynczego pnia drzewa.

Dlaczego próchnica pojawiła się w zębach osób, które prowadziły zbieracko-łowiecki tryb życia? Naukowcy wskazują, że ludzie ci żywili się tym, co znaleźli. Bywały to jagody i inne owoce runa leśnego, a może i miód. To oznaczać może całkiem sporo węglowodanów, które sprzyjają próchnicy.

"Próchnica ma różne przyczyny. Nie jest ona związana wyłącznie z dietą. Zależy też od nawyków żywieniowych - częstości spożywania posiłków czy składu i pH śliny. Chociaż osoby spożywające więcej słodkich produktów mają większe ryzyko rozwinięcia próchnicy. Z badań przeprowadzonych na szczątkach z tego samego okresu z Europy południowej i zachodniej - Hiszpanii czy Portugali - wiemy, że tam próchnica była bardziej powszechna, niż na obszarze północnej Europy. Zapewne jednym z głównych czynników tej różnicy była właśnie dieta” - uważa prof. Szostek.

Artykuł na temat badań ukazał się w "Journal of Archaeological Science – Reports" (https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2352409X19306017) (PAP)

autor: Szymon Zdziebłowski

szz/ zan/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję