Jak zaznaczył ks. Zdzisław Janiec, postulator procesu: – Etap diecezjalny prowadzonej rozprawy dowodowej mającej na celu wykazanie heroiczności cnót ks. Wincentego Granata jest praktycznie na ukończeniu. Obecnie jesteśmy w fazie tłumaczenia akt, które mają być przekazane do Stolicy Apostolskiej. Mam nadzieję, że do czerwca przyszłego roku uda nam się sfinalizować ten etap pracy. Dynamizuje nas nadchodzący jubileusz 200-lecia powstania Diecezji Sandomierskiej i 100-lecie założenia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, ośrodków, z którymi mocno był związany ks. Granat. Ukończenie tego procesu na tym etapie byłoby pięknym darem na czas obchodzonych rocznic – podkreślał ksiądz postulator.
O przebiegu procesu i jego kluczowych mementach mówił o. Wiesław Bar z KUL. Osobiste świadectwo o Słudze Bożym ks. Wincentym Granacie przedstawił Zbigniew Narecki, mówiąc o niezwykłej i głębokiej mądrości ks. Granata oraz jego prostej, codziennej dobroci wobec studentów, wychowanków i pracowników uczelni. Sesji towarzyszyła wystawa poświęcona osobie ks. Granata pt.: „Veritatem facientes in caritate”. Jej przesłanie zgłębiła współautorka Urszula Paprocka-Piotrowska. Wystąpienia podsumował bp Krzysztof Nitkiewicz.
Następnie w kościele seminaryjnym została odprawiona Msza św., w której dziękowano za osobę i dzieło życia Sługi Bożego. Wspólnej modlitwie przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. W homilii Arcybiskup odniósł się do Adwentu, jako czasu, w którym człowiek, poszukując dróg do Boga, ma odnaleźć także drogi do drugiego człowieka. To poszukiwanie ma odbywać się podczas realizacji i wypełniania Bożego powołania. – Czy człowiek powołany nie jest tym człowiekiem wiecznie szukającym drogi tajemnicy ku Bogu i człowiekowi w Chrystusie? – pytał kaznodzieja, cytując ks. Wincentego Granata. – To szukanie Boga i droga spotkań z Chrystusem, to wszystko jest rzeczywistością dynamiczną, procesem trwającym całe życie. Szukanie wpisane jest w serce powołania, „Niech się weseli serce szukających Boga”. Takie szukanie, jak podkreślał ks. Wincenty Granat, wymaga od człowieka całego wysiłku jego rozumu, prawości woli, szczerego serca a także świadectwa innych. A na to wszystko nałożona jest miłosierna miłość Boga i Jego łaska oświecająca rozum i wolę do rozpoznawania i uznania prawdy Bożej. Tylko taka droga może nas poprowadzić do pełnego poznania Boga oraz odkrycia Jego miłości w służbie drugiemu człowiekowi – wskazywał abp Wacław Depo.
Na Jasnej Górze trwa sesja formacyjna dla księży, przede wszystkim rekolekcjonistów, ojców duchownych seminariów, spowiedników kapłańskich i osób życia konsekrowanego. Jej zagadnienia korespondują z tematem roku duszpasterskiego w Polsce: „Uczniowie – misjonarze”. W spotkaniu uczestniczy około 60 kapłanów.
Musimy na nowo przyjrzeć się, jakimi jesteśmy uczniami Chrystusa. Spotkanie ma wymiar duchowy i jest także refleksją nad naszą chrześcijańską tożsamością - podkreślał podczas pierwszego dnia sesji abp Józef Górzyński, z Komisji Duchowieństwa Konferencji Episkopatu Polski.
Kiedy wiele lat temu pierwszy raz jechałem na pielgrzymkę do Rzymu, z niebywałym zachwytem oglądałem liczne miasta położone na bardzo wysokich i wąskich górach. W sposób zachwycający upiększały okolicę oraz świadczyły o geniuszu budowniczych. Słowa podziwu wypowiedzieliby zapewne znawcy arkanów sztuki obronnej oraz architekci krajobrazu. Miasto od zarania dziejów było synonimem dostatku i pełni. Zaspokajało niemal wszystkie ludzkie potrzeby: materialne, duchowe i intelektualne. Dawało poczucie komfortu i bezpieczeństwa, było obiektem marzeń i westchnień. Nieprzypadkowo czytamy w Apokalipsie św. Jana: „I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” (21, 2). Otóż my, chrześcijanie, mamy być jak miasto położone na górze. Miało ono bowiem zawsze i tę właściwość, że lampy uliczne świeciły w nim przez całą noc, dając możliwość odnalezienia się na jego terenie i uchwycenia kierunków. Nie tylko mieszkańcom, także innym. Ono świeciło całej okolicy i dosłownie nie było w stanie się ukryć. Każdy przyjaciel Jezusa jest solą i światłem. Chrześcijanie poprzez wierność Ewangelii chronią prawdziwe wartości przed zepsuciem – podobnie jak każda dobra sól konserwuje żywność, ale także nadają światu smak – tak jak szczypta soli poprawia smak pokarmów, np. sałatki. Jesteśmy dosłownie „konserwatorami” Wartości (pisanych wielką literą) i autentycznymi, a nie sztucznymi „polepszaczami smaku” wspólnoty społecznej. I to nie może się dokonywać wyłącznie w moim prywatnym domu, w czterech ścianach mego pokoju i w „więzieniu” własnej duszy. Dzisiejsza Ewangelia zadaje zdecydowany kłam poglądowi, który od lat jest nam, niekiedy z okrucieństwem, wręcz wpajany, że „wiara to sprawa prywatna”. Nigdy nie była i nigdy nie będzie prywatna, gdyż to jest niemożliwe. Jako najpiękniejsza i największa wartość ma służyć każdemu poszukującemu człowiekowi, zawsze i wszędzie. Jezus Chrystus – Droga, Prawda i Życie – chce dotrzeć do wszystkich ludzi bez wyjątku. Czyni to przez swych uczniów-misjonarzy. Koniecznie musimy przypomnieć tutaj słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Lubaczowie: „Wiara i szukanie świętości są sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem, że nie da się szukać i znajdować Boga inaczej niż w prawdziwej wewnętrznej wolności. Ale Bóg nam powiada: «Bądźcie świętymi, ponieważ Ja sam jestem święty!» (Kpł 11, 44). On chce swoją świętością ogarnąć nie tylko poszczególnego człowieka, ale również całe rodziny i inne ludzkie wspólnoty, również całe narody i społeczeństwa” (3 czerwca 1991 r.). Aby to było możliwe, musimy być autentyczni. Sól bywa jednak czasami skażona obcymi domieszkami, a świeca niekiedy bardziej kopci niż świeci. Niestety. Uważajmy na to. W Rzeszowie 2 czerwca 1991 r. papież przestrzegał nas konkretnie: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”. I powtórzmy: soli w potrawie bywa naprawdę niewiele, a jednak daje smak!
Uczestnicy rekolekcji powołaniowych: Z Ojcem być!”, które odbyły się WSD w Łodzi
„Z Ojcem być!” - to tytuł tegorocznych rekolekcji powołaniowych, które w dniach 6-8 lutego br. odbyły się w Wyższym Seminarium Duchownym w Łodzi. - Rekolekcje, których tematem było ojcostwo - nie dotyczyły tylko ojcostwa biologicznego, ale również ojcostwa duchowego, a także próby odpowiedzi na pytanie: jak być dobrym synem. - mówi kl. D. Cłapa.
Jak wyjaśnia ks. Kępniak - temat tych rekolekcji bardzo podobał się uczestnikom i - jak sami powiedzieli - bardzo wiele im uświadomił, ale i ukierunkował na przyszłość i na teraźniejszość. Ojcem można być już teraz - będąc we wspólnocie ze swoimi kolegami, bo Ojciec to jest ostoja do której chcąc się zwrócić. Oni już tacy właśnie chcą być już teraz. Niektórzy chcą być ojcami swoich rodzin, ale i kilku z nich chciałoby być ojcami duchowymi - mówiąc o ojcostwie duchowym w kapłaństwie czy w życiu zakonnym. To był wspaniały czas zarówno dla młodych jak i dla nas - przełożonych seminaryjnych oraz kleryków, którzy zaangażowali się w przygotowanie tych rekolekcji. - tłumaczy prefekt roku propedeutycznego WSD w Łodzi.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.