ANNA SKOPIŃSKA: – Jak to się stało, że młoda dziewczyna, lekarka, odnalazła się w parafialnym oddziale Akcji Katolickiej?
KATARZYNA WIECZOREK: – W parafialnym oddziale odnajdzie się każdy wierzący, który chce aktywnie uczestniczyć w życiu Kościoła. Możliwości współpracy jest mnóstwo, dlatego każdy poświęca tyle czasu, ile może, choćby godzinę w tygodniu, bo wspólnymi siłami zawsze możemy więcej. Członkiem Akcji Katolickiej może zostać każdy katolik bez względu na wiek, wykształcenie czy status społeczny. Do parafialnego oddziału przyłączyłam się jeszcze przed rozpoczęciem studiów i jestem jego członkiem do dziś. Włączyłam się m.in.: w wydawanie pisma parafialnego i w pomoc dzieciom i młodzieży w Świetlicy Środowiskowej, prowadzonej przez Parafialny Oddział Akcji Katolickiej przy parafii Matki Boskiej Dobrej Rady w Zgierzu.
– Zaczęło się od tej świetlicy, od pomocy dzieciom – dlaczego?
– Część dzieci potrzebuje pomocy przy odrabianiu lekcji, a ja mogłam ich w tym wesprzeć. Bardzo lubię się uczyć i chciałam też im przekazać, że nauka nie jest nudna, a zdobywanie wiedzy to fascynujące zajęcie. Cieszyło mnie, kiedy podopieczni zrozumieli kolejne zagadnienia, m.in.: z chemii, fizyki czy języka niemieckiego oraz przekonywali się, że czas spędzony nad książką procentuje. A wspólne uczenie się było też okazją do rozmów i wsparcia.
– Czy ta praca czegoś nauczyła? Czy może pomogła odkryć jakieś pokłady wrażliwości w sobie?
– Myślę, że ta wrażliwość we mnie była i jest. Praca na rzecz parafian uświadomiła mi, jak bardzo lubię być z ludźmi. Pokazała też, że w każdym z nas tkwi potencjał i to od nas zależy, czy będziemy chcieli go odkryć i się z bliźnimi podzielić. Pomagając ludziom, dostajemy też bardzo dużo wsparcia i miłości. Jednocześnie uczymy się m.in. jak pracować w grupie, poznajmy swoje mocne i słabe strony. Doświadczenie pracy charytatywnej procentuje nie tylko w życiu prywatnym, ale i zawodowym.
– A czy w tym pomaganiu świetlicowym jest coś, co zaskoczyło...?
– Wcześniej wydawało mi się, że najważniejsze to kochać. Ale to złudne, bo kochać to za mało. Należy kochać mądrze.
– Parafialne oddziały Akcji Katolickiej mają sens?
– Parafia jest domem dla każdego z nas. Tak jak dom, parafia także potrzebuje działania. A któż może działać jak nie jej członkowie? Dlaczego akurat w Akcji Katolickiej? Bo została po to powołana przez papieża Piusa XI, a papież Jan Paweł II chciał, by Akcja Katolicka prężnie działa. Jako świeccy jesteśmy także odpowiedzialni za Kościół i wspólnie z hierarchią winniśmy go budować.
Media ostrzegają: rozpoczyna się kolejna fala emigracji z Polski. Młodzi, wykształceni Polacy zamiast w kraju szukają pracy za granicą. Główne przyczyny wyjazdów to niskie zarobki, brak perspektyw na lepsze życie, zmęczenie i stres związany z brakiem stabilizacji. Po pierwszej fali wyjazdów rząd przekonywał, że emigracja nie tylko się skończy, ale młodzi Polacy wrócą do kraju. Realia okazały się zupełnie inne, a statystyki GUS z 2011 r. tylko potwierdzają to, co większość z nas widzi gołym okiem. Liczba emigrantów ciągle rośnie! Według oficjalnych danych obecnie już 2 mln 60 tys. mieszka poza krajem. Oznacza to, że przez ostatnie kilka miesięcy Polskę opuściło ok. 60 tys., a nieoficjalna skala wyjazdów, jak podpowiadają eksperci, może być nawet kilkakrotnie wyższa. Dane GUS-u nie uwzględniają jednak tych, którzy np. pracują za granicą sezonowo, łącząc życie w Polsce z wyjazdami. Sumując, polscy emigranci tworzą dziś kilkumilionową armię ludzi. Rodacy najczęściej wybierają Wielką Brytanię, Niemcy i Holandię. Fatalne jest to, że za chlebem najczęściej wyjeżdżają młodzi, wykształceni ludzie z małymi dziećmi. Jak pokazuje doświadczenie sprzed kilku lat, większość już nie wraca, np. 60% Polaków mieszkających na stałe w Wielkiej Brytanii nie planuje powrotu do Polski - podaje „Rzeczpospolita”. - Za pieniędzmi gonię całymi dniami i ciągle ich brakuje. A trzeba opłacić kredyt mieszkaniowy, czynsz, coś zjeść, jakoś wyglądać - żali się trzydziestoletni Janek z Wrocławia, absolwent UWr., który myśli o wyjeździe na stałe do Niemiec. - Przy moich zarobkach 2 tys. zł w urzędzie oraz 1,5 tys. zł pensji żony, która jest pedagogiem w szkole, nie dajemy już rady. Za Odrą będzie pewnie skromnie, ale przynajmniej nie trzeba będzie się martwić jak dotrwać do pierwszego. Niestety, podobnych przykładów jest coraz więcej, wystarczy wskazać, że co piąty absolwent wyższej uczelni jest dziś bezrobotny. Problem emigracji dostrzegają wrocławscy duszpasterze - Młodych ludzi w kościele jest jak na lekarstwo - mówią - a skalę zjawiska widać zwłaszcza podczas wizyty duszpasterskiej. W prowadzonym przez „Niedzielę Wrocławską” cyklu prezentującym dolnośląskie parafie nie ma właściwie wspólnoty, której ten problem by nie dotyczył. Księża wskazują jednocześnie na zagrożenia duchowe, które dotykają zwłaszcza młodych. Według nich, wyjazd daleko od rodziny niesie ze sobą ryzyko odejścia od wiary, agresywnej laicyzacji, rozwiązłości i demoralizacji. Również demografowie biją na alarm, gdyż w polskim społeczeństwie powstaje pokoleniowa dziura, którą trudno będzie zapełnić. Konsekwencje dla polskiej gospodarki już za kilka lat mogą być poważne.
W 87. rocznicę agresji Związku Sowieckiego na Polskę warto przypomnieć losy nazaretanek z ziem zajętych przez Armię Czerwoną. Po 17 września 1939 roku siostry traciły szkoły, internaty i domy zakonne. Dwadzieścia dziewięć sióstr i kandydatek deportowano z Wilna w głąb ZSRR. Te, które pozostały, pracowały w świeckich ubraniach, chroniły kościoły i potajemnie przyjmowały nowe kandydatki. Sowieckie państwo przez kilkadziesiąt lat próbowało usunąć zgromadzenie ze Wschodu. Bezskutecznie.
Obecność nazaretanek w miastach, które po 1918 roku znalazły się we wschodnich województwach Rzeczypospolitej, rozpoczęła się jeszcze pod zaborami. Dom we Lwowie powstał w 1892 roku. Kolejne placówki otwierano w Wilnie, Grodnie, Stryju, Nowogródku i Równem. Siostry prowadziły szkoły, internaty, katechezę oraz działalność charytatywną.
ŚDM 1997. Papież Jan Paweł II w katedrze Notre Dame w Paryżu
Francuzi wciąż jeszcze słabo znają Leona XIV. Ponad połowa z nich nie ma wyrobionego zdania na jego temat – wynika z badań przeprowadzonych przez instytut badania opinii publicznej Ifop. Rozpoczynająca się za tydzień wizyta powinna to jednak zmienić – uważa dyrektor instytutu Jérôme Fourquet. Przypuszcza, że podróż apostolska będzie miała wielki wpływ na francuskich katolików, porównywalny do ŚDM w Paryżu w 1997 r. Nie wyklucza, że po tej wizycie w Kościele pojawi się „pokolenie Leona”.
Fourquet podkreśla, że brak wyrobionego zdania na temat Papieża po pierwszym roku pontyfikatu jest czymś normalnym, bo Leon nie jest aż tak bardzo wyrazisty jak jego poprzednik. Do tej pory nie miał zbyt wielu okazji, by zaistnieć dla francuskiego odbiorcy. Na pierwszy plan wybiły jego wypowiedzi na temat Ukrainy, Strefy Gazy czy Donalda Trumpa.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.