Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Ministranci u Pani Krasnobrodzkiej

Niedziela zamojsko-lubaczowska 40/2015, str. 6

[ TEMATY ]

ministrant

Archiwum autora

Nowi ceremoniarze z bp. Mariuszem Leszczyńskim

Człowiek nie może odnaleźć się w pełni inaczej, jak tylko poprzez bezinteresowny dar z siebie samego” – czytamy w Konstytucji duszpasterskiej Soboru Watykańskiego II. To prawda, którą każdy z nas w pewnym momencie odnajduje w swoim życiu. 12 września wielu młodych mężczyzn, którzy na co dzień ofiarowują siebie samego, swój czas i talenty Panu Bogu, przeżywało coroczną pielgrzymkę ministrantów do Krasnobrodu. Był to czas nie tylko na spotkanie z przyjaciółmi, ale także na napełnienie akumulatorów swojej wiary. Niezastąpioną rolę podczas tego wydarzenia odgrywali alumni z naszego zamojsko-lubaczowskiego Wyższego Seminarium Duchownego, którzy służyli nie tylko przy ołtarzu, ale również oprawą muzyczną czy świadectwem swojego powołania.

W tym roku na pielgrzymkę przyjechało około 900 ministrantów z prawie 100 parafii. Niesamowitym obrazem był widok takiej liczby młodych mężczyzn ubranych w białe szaty liturgiczne podczas Łamania Chleba. Wszyscy mieli okazję spotkać się z żywym Jezusem, Sługą obecnym w Najświętszym Sakramencie i w osobie kapłana posługującego w konfesjonale. Nie zabrakło również radości wypływającej z serca! Całe sanktuarium rozbrzmiewało śpiewem i tańcem, żywo prowadzonym przez wyżej już wymienionych alumnów oraz diecezjalnego duszpasterza Liturgicznej Służby Ołtarza – ks. Mateusza Januszewskiego.

Centrum pielgrzymki stanowiło źródło i szczyt życia ministranta, czyli Eucharystia, którą sprawował biskup pomocniczy Mariusz Leszczyński. W homilii Ksiądz Biskup podkreślił, jak wielką rolę w życiu młodego człowieka powinna zajmować Msza św. Hierarcha podczas uroczystej celebracji ustanowił również 20 nowych ceremoniarzy, którzy od tej chwili będą czuwać nad pięknym i godnym sprawowaniem Liturgii w naszej diecezji. W tym miejscu nie sposób nie zatrzymać się i zastanowić, kim tak naprawdę jest ceremoniarz i co ta posługa daje. O to zapytaliśmy Artura Łakomego, jednego z nowo ustanowionych mistrzów ceremonii: – Ceremoniarz to dla mnie osoba, która poznała liturgię trochę bardziej niż pozostali ministranci. Sam w sobie nie jestem oczytany i dużo rzeczy jeszcze nie wiem, ale to, co wiem, chciałbym przekazać młodszym ministrantom. Będąc ceremoniarzem, na pewno w większy sposób pomagam w uświetnieniu misterium Liturgii, daje mi to wielką satysfakcję, ponieważ koordynowanie uroczystej Liturgii pod przewodnictwem biskupa to niesamowite przeżycie! Mam świadomość, że tytuł „ceremoniarza” sam w sobie nic nie daje, ani nie zwiększa wiedzy, ale noszony od teraz krzyż ciągle uświadamia mi, jaka jest moja misja w parafii.

Reklama

Takich ludzi jak Artur jest naprawdę wielu i chwała Panu, bo w świecie, w którym zanika wzorzec prawdziwego mężczyzny, potrzeba osób, które swoją postawą i pragnieniem służby, nie tylko przy ołtarzu, będą żywymi świadkami obecności Boga wśród ludzi. Podsumowując, nie wolno zapominać, że pielgrzymka nie mogłaby się również odbyć bez kapłanów, którzy przywieźli swoich podopiecznych do Krasnobrodu, posługiwali w konfesjonałach oraz celebrowali misterium Liturgii.

W imieniu Diecezjalnego Duszpasterza LSO gorąco zachęcamy do słuchania audycji radiowych dla ministrantów w Katolickim Radiu Zamość, w każdy piątek o godz. 17 oraz do czytania gazetki LSO naszej diecezji, w której znajdują się najnowsze informacje i relacje z minionych wydarzeń, a starszych ministrantów zapraszamy do wzięcia udziału w rozpoczynającym się wkrótce Kursie dla Lektorów.

2015-10-01 11:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nasi mistrzowie

[ TEMATY ]

ministrant

Magda Nowak

Ministranci z Zawiercia, lektorzy młodsi z Gorzędowa oraz lektorzy starsi z Konopisk okazali się najlepszymi piłkarzami w archidiecezji częstochowskiej. Pojadą na Mistrzostwa Polski Liturgicznej Służby Ołtarza o Puchar KnC do Elbląga.

Zobacz zdjęcia: Nasi Mistrzowie

Finał diecezjalny Turnieju Mistrzostw LSO w Piłce Nożnej Halowej odbył się 7 marca. Zakwalifikowane do rozgrywek drużyny spotkały się na boisku hali sportowej IV Liceum Ogólnokształcącego im. H. Sienkiewicza w Częstochowie.

Ministranci z parafii św. Stanisława Kostki w Zawierciu mówią zgodnie, że liczyli na zwycięstwo. – Było dużo łez smutku i szczęścia, ale jednak szczęście przezwyciężyło. Smutku dlatego, że mogliśmy nie awansować, bo na początku mieliśmy drugie miejsce – wyjaśnia Michał. – Cieszę, że mogę trzymać puchar – dodaje Jakub. – Graliśmy zespołowo. Jesteśmy zgraną drużyną – mówi z dumą Mateusz. Opiekun drużyny ks. Bartosz Kasprzak potwierdza, że od początku byli uznawani za faworytów. – Jestem bardzo dumny z moich ministrantów. Ale dla mnie najważniejsze jest, żeby się nie zmieniali, żeby byli sobą i cieszyli się tym, co robią – zaznacza kapłan.

Ks. Rafał Białas z parafii św. Walentego w Konopiskach mówi: – Cicho liczyliśmy na zwycięstwo, bo w tamtym roku naprawdę nie dużo nam brakło, choć brakło nam chyba wtedy pokory. Dzisiaj przyjechaliśmy z nadzieją, ale i z pokorą, żeby zagrać na tyle, na ile nas stać. – Obawiałem się rywali, bo dobrze grali, ale udało się – relacjonuje Paweł. – Emocje są ogromne. Jedziemy do Elbląga! – krzyczy z radości drugi Paweł, bramkarz drużyny.

Dla chłopaków z parafii św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny w Gorzędowie zwycięstwo w kategorii lektor młodszy to ogromne zaskoczenie. – Ogólnie nikt się tego nie spodziewał. To nasz pierwszy wielki sukces – wyznaje Bartłomiej. – Myślałem, że przyjedziemy tutaj, pogramy trochę z chłopakami i wrócimy, a tu proszę, jedziemy dalej – mówi Igor. – W Elblągu liczymy na to, że powalczymy, i że damy o sobie znać – dodaje ks. Cezary Kaleta.

Więcej na www.lso.archiczest.pl Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Wakacje z Bogiem #6: Co św. Jan Paweł II mówił o odpoczynku?

2020-07-07 08:54

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Wakacje z Bogiem

Archiwum Joaquína Navarro - Vallsa

Wakacje, urlop to czas upragnionego odpoczynku. W jaki sposób dobrze go wykorzystać? Co nasz święty rodak Jan Paweł II mówił o odpoczywaniu? W artykule wyjątkowe fragmenty przemówień papieża.

"Z kolei sam wypoczynek, jeśli nie ma się stać jałową bezczynnością, która wywołuje uczucie nudy, musi być źródłem duchowego wzbogacenia, zapewniać większą wolność, umożliwiać kontemplację i sprzyjać braterskiej wspólnocie. Dlatego spośród różnych form ludzkiej kultury oraz rozrywek, jakie proponuje społeczeństwo, wierni winni wybierać te, które najbardziej odpowiadają życiu zgodnemu z nakazami Ewangelii".

"Cykl pracy i odpoczynku, wpisany w ludzką naturę jest zgodny z wolą samego Boga, co poświadcza opis z Księgi Rodzaju (por. 2, 2-3, Wj 20,8-11): odpoczynek jest rzeczą "świętą", pozwala bowiem człowiekowi wyrwać się z rytmu ziemskich zajęć, czasem nazbyt go pochłaniających, i na nowo sobie uświadomić, że wszystko jest dziełem Boga".

List Apostolski DIES  DOMINI


Odnosimy pracę ludzką naprzód do Boga Stwórcy. Przede wszystkim bowiem samo dzieło stworzenia (czyli wyprowadzenia bytu wszechświata z nicości) przedstawione jest w Księdze Rodzaju jako „praca” Boga rozłożona na sześć „dni stworzenia”. Po tych dniach Bóg odpoczął dnia siódmego (por. Rdz 2, 2), przez co Pismo Święte nakłada również na człowieka powinność odpoczynku; oddawania Bogu dnia świętego. (…)

Praca jest powinnością człowieka: zarówno wobec Boga, jak też wobec ludzi, zarówno wobec własnej rodziny, jak też wobec narodu-społeczeństwa, do którego należy. Tej powinności – czyli obowiązkowi pracy – odpowiadają też uprawnienia człowieka pracy. Należy je ujmować w szerokim kontekście praw człowieka. Sprawiedliwość społeczna polega na poszanowaniu i urzeczywistnianiu praw człowieka w stosunku do wszystkich członków danego społeczeństwa.

Na tym tle właściwej wymowy nabierają te prawa, które związane są z wykonywaną przez człowieka pracą. Nie wchodzę w szczegóły, wymieniam tylko najważniejsze. Jest to przede wszystkim prawo do sprawiedliwej zapłaty – sprawiedliwej, czyli takiej, która starczy również na utrzymanie rodziny. Jest to z kolei prawo do zabezpieczenia w razie wypadków związanych z pracą. Jest to również prawo do wypoczynku. (Przypominam, ile razy w Piekarach poruszaliśmy sprawę wolnej od pracy niedzieli).

Homilia w czasie nabożeństwa maryjnego odprawionego na lotnisku w Muchowcu, Katowice, 20 czerwca 1983 r.


Człowiek współczesny, zwłaszcza w obrębie wysoce rozwiniętej cywilizacji technicznej i przemysłowej, stał się na wielką skalę eksploatatorem przyrody, traktując ją często w sposób użytkowy, niszcząc przy tym wiele jej bogactw i uroków i zanieczyszczając naturalne środowisko swego ziemskiego bytowania.

Tymczasem przyroda jest dana człowiekowi również jako przedmiot podziwu i kontemplacji, jako wielkie zwierciadło świata. Odbija się w nim Przymierze Stwórcy ze swoim stworzeniem, którego centrum od początku znajduje się w człowieku, stworzonym wprost „na obraz” swego Stwórcy.

I dlatego też życzę Wam, Młodym, aby Wasze „wzrastanie w latach i w mądrości” dokonywało się przez obcowanie z przyrodą. Miejcie na to czas! Nie żałujcie go! Podejmujcie również trud i wysiłek, jaki to obcowanie niesie czasem ze sobą, zwłaszcza gdy pragniemy docierać do rejonów szczególnie eksponowanych. Ten trud jest twórczy, stanowi on zarazem element zdrowego odpoczynku, który jest Wam potrzebny, na równi ze studiami i z pracą. Ten trud i wysiłek posiada też swoją klasyfikację biblijną, zwłaszcza u świętego Pawła, który całe życie chrześcijańskie porównuje do zawodów na stadionie sportowym.

Każdej z Was i każdemu potrzebny jest ten trud i wysiłek, w którym nie tylko hartuje się ciało, ale cały człowiek doznaje radości panowania nad sobą oraz pokonywania przeszkód i oporów. Z pewnością jest to jeden z elementów owego „wzrastania”, jakim charakteryzuje się młodość.

„Parati semper”. List apostolski do młodych całego świata z okazji Międzynarodowego Roku Młodzieży (1985), nr 14

CZYTAJ DALEJ

Chrześcijańskie kryterium wyborów

2020-07-07 18:03

[ TEMATY ]

wybory 2020

pierwbozydarlelutko/fotolia.com

Wybór jest egzystencjalną sprawą naszej ludzkiej egzystencji. Tkwi nawet w naszej podświadomości. Przygotowując śniadanie wybieramy chleb razowy a nie pszenny, który bardziej służy dziadkowi. Wybieramy buty, by były wygodne i nie uciskały stopy. Wybieramy owoce, najzdrowsze, świeże. Nadgnite zostawiamy, gdyż będą dalej gniły i się psuły. Wybieramy szkołę i zawód, młodzieniec ogląda się za swoją przyszłą żoną. Nie mnóżmy przykłady, skoro wybór jest sprawą codzienną.

Zły wybór, lub nieprzemyślany, może mieć fatalne skutki.

Jako przykład służy wybór prarodziców w raju. Był to wybór pomiędzy dobrem i złem. Po dziś dzień przeżywamy skutki tego złego wyboru. Nazywamy je grzechem pierworodnym.

Nasza Ojczyzna, Polska, liczy 39 mln obywateli. W tym większość to ochrzczeni, czyli chrześcijanie z przewagą katolików. Właściwie „ochrzczono” nas. Rodzice na wskroś katoliccy zdawali sobie sprawę ze zgubnych skutków rozwoju swojego dziecka nieochrzczonego.

Niby od 18 roku życia człowiek staje się „samodzielny”. Statystyka ujawnia, że rzadko ktoś z młodzieży przeklina swoich rodziców i księdza, że go ochrzcili. Stąd to w świecie cywilizowanym Polska słynie jako „Polonia semper fidelis”.

Bóg stworzył człowieka na obraz i swoje podobieństwo. Obdarzył nas wolną wolą i rozumem po to, byśmy byli „wolni” – w wyborze dobra a nie zła, które się od czasów Adama i Ewy panoszy w świecie, do tego stopnia, że autor biblijny pisze: „I żałował Bóg, że stworzył człowieka”. Czuł się jednak odpowiedzialny za swoją ikonę, gdyż stworzył ją dla nieba a nie dla piekła. Szczytem i sprawą nie do pojęcia jest zesłanie swojego własnego Syna, by nas odkupił i to okrutną, haniebną śmiercią na krzyżu. Mamy do wyboru uszanowanie tego aktu miłości i miłosierdzia, albo go ignorować a co gorsza z niego kpić, obrażając miliony Polaków, którzy żyją uczciwie i po to by móc spokojnie umrzeć i powstać na sądzie po śmierci. Już starożytni ostrzegali przed brakiem odpowiedzialności za swoje życie. „Quidquid agis prudenter agas et respice finem – Cokolwiek czynisz, czyń mądrze i zawsze myśl o końcu”.

Warto sobie przypomnieć bohatera, kpiarza ze wszelkich świętości, z czasów rewolucji francuskiej, Woltera. Oto jego propagandowe hasło: „Rzuć błotem w ściany Kościoła, a zawsze coś z niego się przyklei”. Gdy Wolter umierał prosił swoich kompanów o księdza. A oni. Jak to! Wtedy my musimy pakować i zmienić nasze życie.

Wolter umarł bez księdza. Nie od nas zależy wydawać wyroków, ale warto ostrzec naszych współczesnych Wolterów. Nie każdy może doznać łaski nawrócenia jak np. generał Wojciech Jaruzelski. Poprosił o księdza i umarł zaopatrzony świętymi sakramentami. Jaruzelski jednak za życia nie kpił z tego co dla nas katolików – Polaków jest święte.

Słowa stanowiące tytuł naszych rozważań to słowa samego Jezusa. Warto je sobie przeczytać w całości, gdyż ujawniają co trzeba zrobić ze zgniłymi owocami a raczej z samym drzewem, które na nim urosły: „Każde drzewo które nie wyda dobrych owoców będzie wycięte i w ogień rzucone” (Mt 7, 19).

Tego rodzaju wybór można nazwać absolutny. Wybieramy między złem a dobrem. Jezus podsumowuje: „Nie można bowiem służyć Bogu i mamonie” (w sensie zła i grzechu) (Mt 6, 24).

Jest też rodzaj wyboru względnego. Także przedstawiony przez Jezusa na przykładzie przypowieści o Marii i Marcie. „Maria lepszą cząstkę wybrała...”

Z tych słów wynika, że praca jest dobrą sprawą, owszem konieczną, ale nie może ona ani zaćmić wyższej rangi modlitwy, ani ją zaniedbać. Św. Benedykt podkreśla w swojej regule te wartości w odpowiednim zestawie: „Ora et labora – Módl się i pracuj”, a nie „Ora aut labora” – Módl się albo pracuj.

Za kilka dni druga tura wyborów na Prezydenta naszej Ojczyzny.

Chrześcijanin – Polak otrzymał od samego Jezusa kryterium wyborcze.

Patrzmy na owoce z ostatnich pięciu lat. W grudniu przypadają moje urodziny – 90 lat życia. Jeszcze nigdy nie przeżyłem takiego rozkwitu, dobrobytu, wolności religijnej jak w tym okresie, właściwej demokracji. Skoro mnie proszono z różnych stron, bym przedstawił jako kapłan (65 lat) ale i naukowiec, swoją wizję na wybory, to powtarzam: dobre owoce, sprawdzone, gwarantujące dalsze owocowanie i rozkwit, z których wszyscy korzystamy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję