24 czerwca, w uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela, patronalne święto katedry toruńskiej i miasta, w godzinach wieczornych do Torunia przybyły relikwie bł. Jana Łobdowczyka, patrona żeglarzy, flisaków i ludzi morza. Mszy św. w toruńskiej katedrze przewodniczył bp Andrzej Suski
Uroczystość rozpoczęła się nad brzegiem Wisły. Relikwie bł. Jana z Łodbowa przypłynęły łodzią z Chełmna, gdzie do tej pory spoczywały. Stamtąd w procesji przy akompaniamencie orkiestry wojskowej z Torunia i przy dźwiękach dzwonu Tuba Dei zostały przeniesione ulicami miasta do katedry. – Przed 2 tys. lat nad brzegami Jordanu przygotowywał drogę Panu św. Jan Chrzciciel. 20 wieków później inny Jan nad Wisłą dawał przykład chrześcijańskiego życia i umiłowania Chrystusa – powiedział Biskup Andrzej we wprowadzeniu do Mszy św. Homilię wygłosił ks. kan. dr hab. Tomasz Dutkiewicz, który podkreślił konieczność głoszenia prawdy. Chrześcijanin bowiem nie może iść na kompromis ze złem, ale powinien być gotowy dla prawdy poświęcić swoje życie.
Na zakończenie Mszy św. proboszcz katedry ks. prał. Marek Rumiński podkreślił wielki wkład bp. Suskiego, prezydenta Torunia Michała Zaleskiego, ludzi związanych z morzem oraz sióstr szarytek z Chełmna, które przez wiele lat opiekowały się relikwiami, w sprowadzenie relikwii bł. Jana Łobdowczyka do Torunia. – Imię Jan z języka hebrajskiego oznacza Bóg okazał miłosierdzie; niech wstawiennictwo św. Jana Chrzciciela i bł. Jana Łobdowczyka wyprasza nam łaskę wychodzenia tam, gdzie tego miłosierdzia brakuje – powiedział ks. prał. Rumiński.
Po Mszy św. relikwie bł. Jana zostały procesyjnie przeniesione do bocznej kaplicy pw. św. Barbary, w której będą przechowywane.
Parafia św. Mikołaja w Grabowcu dołączyła do grona tych wyjątkowych miejsc na mapie Polski, które mogą się radować szczególną obecnością Ojca Świętego Jana Pawła II w znaku jego relikwii. 21 lutego br. odebrała je w krakowskiej Kurii Metropolitalnej z rąk kard. Stanisława Dziwisza reprezentacja parafii, której przewodniczył grabowiecki proboszcz, ks. dziekan Zygmunt Żółkiewski. Wśród delegatów nie mogło zabraknąć osoby, która przyczyniła się do przekazania tak wielkiego i cennego daru, a zarazem fundatora relikwiarza - Sławomira Chudoby, przedsiębiorcy z Grabowca, którego Firma Kamieniarska „Road Memory” uczestniczy w pracach rewitalizacyjnych centrum Wadowic, a konkretnie placu Jana Pawła II. To właśnie tutaj zrodziła się idea pozyskania relikwii Ojca Świętego. Reszta, to - jak mówi Sławomir Chudoba - sprawa Ducha Świętego, który poprowadził do odpowiednich osób i instytucji. Finałem starań była obecność grabowczan w Domu Arcybiskupów Krakowskich na Franciszkańskiej 3. Trudno opisać przeżycia, jakie towarzyszyły pielgrzymom, bo i adres, i miejsce, i jego mieszkańcy, to swego rodzaju nasze narodowe relikwie. Wszyscy w jakimś stopniu i w jakiś sposób „dotykali” osoby bł. Ojca Świętego Jana Pawła II, jego pontyfikatu, jego życia, jego posłannictwa. A on sam - o czym z pewnością pamiętamy - nazywał to miejsce swoim domem. „Jakby się kto pytał: Franciszkańska 3” - tak mówił podczas jednego ze spotkań z młodzieżą zgromadzoną pod słynnym „papieskim oknem” i wołającą: „Witaj w domu!”.
Mniszki Benedyktynki od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu są wspólnotą wywodzącą się z rodziny Zakonów Benedyktyńskich, założonej w VI wieku przez św. Benedykta z Nursji.
Instytut powstał we Francji w XVII wieku i jest gałęzią kontemplacyjną, klauzurową, o charakterze wynagradzającym. Założycielka Matka Mechtylda od Najświętszego Sakramentu (Katarzyna de Bar), przejęta zniewagami, jakich dopuszczano się wobec Najświętszego Sakramentu, poczuła pragnienie utworzenia klasztoru mniszek, oddanych nieustającej adoracji i wynagradzaniu.
Do zdarzenia doszło we wrześniu 2024 roku, gdy Ameti z pistoletu pneumatycznego zaczęła strzelać do reprodukcji XIV-wiecznego obrazu „Madonna z Dzieciątkiem i Archaniołem Michałem” autorstwa Tommaso del Mazza. Według ustaleń sprawczyni oddała strzały z odległości około 10 metrów, celując bezpośrednio w głowy wizerunków Maryi i Jezusa. Zdjęcia zniszczonego wizerunku, w tym zbliżenia otworów po kulach, wywołały natychmiastowe i powszechne oburzenie. Łącznie 31 osób złożyło zawiadomienia o przestępstwie. Zapadł w tej sprawie wyrok - została ukarana przez sąd grzywną w zawieszeniu za „naruszenie wolności wyznania i religii”.
Ameti, która jest urodzoną w Bośni muzułmanką (w wieku 3 lat przybyła w 1995 do Szwajcarii wraz z rodziną uchodźców), uważającą się obecnie za ateistkę, zamieściła zdjęcia zbezczeszczonego obrazu na Instagramie, podpisując je niemieckim słowem „abschalten”, czyli „wyłączyć; odłączyć”. Ale w kontekście strzelania do twarzy Maryi i Jezusa napis ten wielu odczytało jako symboliczny akt „wymazania” lub „eliminacji”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.