- Myślałem, że jadę do Krakowa, a tu się okazuje, że przyjechałem do Betlejem, co mnie bardzo cieszy - stwierdził kard. Ryś i wyjaśnił, że nazwa miasta Betlejem znaczy „dom chleba”. - Bardzo się cieszę widząc Rynek Krakowski, który się staje domem chleba dla wielu, bardzo wielu osób. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy właśnie w ten sposób przeistaczają krakowski rynek po prostu z rynku w dom chleba - mówił nowy metropolita krakowski.
Przypomniał, że Betlejem było miastem króla Dawida i Jezus dlatego się rodził w Betlejem, żeby wszyscy dostrzegli Jego królewską godność, której tak naprawdę na zewnątrz nie było widać, bo urodził się w bardzo skromnych warunkach, właściwie jako bezdomny, położony w stajni, w żłobie. - Wszystko to nie pasuje do tego, co my myślimy o królu. Ale w tym jest ukryta wielka prawda, że każdy człowiek niezależnie od tego w jakich warunkach zewnętrznych żyje, jak na zewnątrz wygląda, każdy człowiek nosi w sobie królewską godność i wielką wielkość - zaznaczył kardynał.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
- Bardzo wszystkim wam życzę, żebyście w te Święta ciągle ją w sobie odkrywali i wszystkim życzę, żeby także w was wszyscy odkrywali właśnie to - wielką godność królewską. I żeby nie zabrakło nikomu w te Święta chleba - życzył metropolita.
Reklama
Odmówiono wspólnie modlitwę „Ojcze nasz” a kardynał pobłogosławił potrawy na stołach. - Bądź pochwalony Panie Jezu na krakowskim rynku, rozgość się, bądź z nami, zjedz z nami, pokaż nam, jak naprawdę można się wzajemnie kochać - modlił się kard. Grzegorz Ryś.
Prezydent Krakowa Aleksander Miszalski wyraził radość z obecności kardynała. - Święta to taki okres, w którym chcemy być blisko ze sobą, chcemy odpocząć, chcemy spędzić te chwile przy wigilijnym stole, nacieszyć się najbliższymi, ale w tym czasie również warto pamiętać o tym, że niestety nie wszyscy mają taką możliwość, że są wśród nas słabsi, potrzebujący, niektórzy nie mają gdzie mieszkać, którym nie zawsze starcza na to, żeby dobrze zjeść - mówił prezydent Miszalski i podziękował Janowi Kościuszce, że już po raz 29. zorganizował wigilię dla potrzebujących na krakowskim rynku.
Jan Kościuszko podziękował wszystkim zaangażowanym w przygotowanie wigilii na rynku - straży pożarnej i pogotowiu, miastu, wolontariuszom i sponsorom a także swoim pracownikom, którzy od kilku miesięcy przygotowywali wigilię. Jeszcze raz podziękował kard. Grzegorzowi Rysiowi i ks. Dariuszowi Rasiowi, który towarzyszył wydarzeniu w ostatnich latach. Podziękował także dr. Janowi Guzikowi z Centrum Dobroczynności Lekarskiej, Państwowej Szkole Aspirantów i Maltańskiej Służbie Medycznej za zorganizowanie diagnostycznego szpitala polowego.
Reklama
W czasie wydarzenia na rynku każdy potrzebujący mógł skorzystać w sposób anonimowy i bez wcześniejszej rejestracji z konsultacji medycznych (np. zaopatrzenia ran u dermatologa, konsultacji laryngologicznej, ginekologicznej czy stomatologicznej) czy specjalistycznych badań profilaktycznych jak USG jamy brzusznej, tarczycy, piersi albo EKG u kardiologa.
- Usłyszałem mnóstwo podziękowań, ale to jest jakieś nieporozumienie, bo tak naprawdę strażacy są od tego, żeby pomagać innym ludziom. My to robimy nie tylko uwalniając kogoś z samochodu, wyciągając z pożaru, ale też uczestnicząc w takich inicjatywach. I to my serdecznie dziękujemy, że możemy tu być, bo to jest dla nas zaszczyt - powiedział Łukasz Szewczyk, zastępca Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie.
Restaurator Jan Kościuszko z partnerami i sponsorami po raz 29. przygotował wigilię dla potrzebujących na Rynku Głównym w Krakowie. Tradycyjnie uczestnicy wigilii mogli skosztować ciepłego posiłku (barszcz, pierogi, bigos) oraz otrzymać paczki z żywnością.
