Reklama

Watykan

Tajemnica pierwszego wizerunku św. Augustyna

Pod koniec XIX w. w podziemiach Pałacu Laterańskiego odkryto malowidło ścienne. Pełne intensywności oblicze pomimo upływu czasu nadal wydaje się zadawać pytania patrzącemu na nie widzowi. Badacze zidentyfikowali tę siwowłosą postać jako najstarsze przedstawienie biskupa Hippony. Ikonografia, łacińskie inskrypcje i porównanie z innymi dziełami podsycają żywą debatę. Renowacja mocno zniszczonego wizerunku może dostarczyć nowych odpowiedzi.

2025-08-29 16:43

[ TEMATY ]

św. Augustyn

Pałac Laterański

wizerunek

Vatican Media

Fragment fresku przedstawiającego postać identyfikowaną ze św. Augustynem

Fragment fresku przedstawiającego postać identyfikowaną ze św. Augustynem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Siwowłosy, o wątłym zdrowiu i delikatnej budowie ciała – tak sam Augustyn opisuje siebie w kazaniach i listach. Jego przyjaciel Possydiusz, w Żywocie św. Augustyna, informuje nas, że mimo wszystko biskup Hippony dożył sędziwego wieku – 76 lat, „ze wszystkimi członkami ciała, wzrokiem i słuchem nienaruszonymi”. Autor Wyznań od zawsze uważany był za filar chrześcijańskiej doktryny łacińskiego Zachodu. To właśnie wiele z tych elementów skłoniło uczonych do uznania za najstarszy portret świętego z Tagasty fresku odkrytego pod koniec XIX w. w pomieszczeniach znajdujących się pod kaplicą Sancta Sanctorum w Rzymie.

Patriarchat

Pomieszczenia te były częścią kompleksu dawnego Patriarchatu Laterańskiego, oficjalnej rezydencji papieża przed uwięzieniem w Awinionie. Od 1660 r. zostały włączone do Oratorium Arcybractwa Najświętszego Sakramentu, którego obecnym komisarzem nadzwyczajnym jest ks. prał. Eugenio Girardi. Kapłan otwiera nam drzwi do miejsca, które prawie zawsze pozostaje zamknięte dla publiczności.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Aż do lat 70. ubiegłego wieku był to cel procesji i miejsce adoracji eucharystycznych. Świadczą o tym zawieszone na ścianach krzyże oraz przedmioty używane podczas procesji. Na ołtarzu w kaplicy króluje bizantyjska Madonna, otoczona rzeźbioną ramą z aniołami w stylu Berniniego.

Starożytne fragmenty

Reklama

Wchodząc po wąskich i stromych drewnianych schodach, docieramy do Schola Cantorum, gdzie znajdują się jedne z najstarszych organów pneumatycznych w Rzymie. Jednak prawdziwa niespodzianka czeka w ciasnych pomieszczeniach zakrystii. Wśród fragmentów fresków z motywami kwiatowymi, geometrycznymi i przedstawiającymi krzyże pojawiają się ledwo zarysowane postacie: nieznany dotąd św. Sebastian oraz błogosławiący Chrystus. Jeszcze bardziej ukryta jest postać, w której rozpoznano rysy św. Augustyna.

Projekt renowacji

Stanu zachowania dzieła nie można określić jako dobry, jest ono poważnie naruszone. „Od lat trwają prace nad projektem renowacji” – wyjaśnia ks. Girardi, wyrażając nadzieję na szybką interwencję, która przywróci dziełu dawny blask, podobnie jak uczyniły to zespoły konserwatorskie Muzeów Watykańskich w przypadku krucyfiksu ze szkoły Cimabue, który również był częścią wyposażenia Oratorium, a obecnie jest eksponowany w Muzeum Bazyliki Laterańskiej.

Ikonografia starożytnego filozofa

Podchodząc bliżej do malowanej ściany, wciąż można dostrzec – choć to ledwie zarys – postać starszego mężczyzny. Ma wychudzoną twarz, siwe, przerzedzone włosy i brodę i jest uchwycony w postawie głębokiej refleksji, na co wskazują zmarszczki na jego obliczu. Ma na sobie tunikę i białe pallium – typowy strój starożytnych filozofów i nauczycieli. W lewej ręce trzyma zwój, natomiast prawa dłoń jest ułożona w geście oratorskim allocutio i wskazuje otwarty kodeks na dużej ambonie. Ikonografia ta nawiązuje do wzorca rozpowszechnionego od późnego antyku do wczesnego okresu bizantyjskiego i powtarzającego się w wielu przedstawieniach świętych w epoce wczesnochrześcijańskiej. Schemat ten został później zastosowany również wobec doktorów Kościoła, których z czasem zaczęto przedstawiać w szatach biskupich.

Inskrypcja

Reklama

Szeroka półka, na której opierają się stopy, wysokie oparcie i długie podłokietniki tronu, na którym siedzi postać, sugerują jej niewielki wzrost. Jest ona ukazana w ujęciu trzy czwarte, zwrócona ku patrzącemu, jakby na chwilę oderwana od lektury, w której była pogrążona. Poniżej widnieje inskrypcja w trzech wersach, których końcowa część jest uszkodzona. Brzmi ona następująco: Diversi diversa patres sed hic (...) / omnia dixit romano eloquio (...) / mystica sensa tonans (...). Czyli: „W różny sposób różni ojcowie (Kościoła), lecz on (Augustyn?) powiedział wszystko w języku rzymskim, mistyczne myśli grzmiąc”.

Ikonografia, wraz z wyraźnym nawiązaniem do elokwencji ojca Kościoła rzymskiego, sprawiła, że od momentu odkrycia utożsamiano go ze św. Augustynem. Nie można jednak wykluczyć innych myślicieli chrześcijańskich, przede wszystkim współczesnego mu Leona Wielkiego.

Akwarele Tabanellego

Pierwszym, ale nie jedynym, który zidentyfikował w przedstawionej postaci biskupa Hippony z VI w., był wybitny niemiecki ikonograf Joseph Wilpert. Na początku XX w. opublikował on studium opatrzone serią akwareli autorstwa Carla Tabanellego. Są one szczególnie cenne, ponieważ ukazują dobry stan zachowania i wyraźną czytelność.

Portrety Augustyna

Widoczne są wyraźne analogie z późniejszymi przedstawieniami św. Augustyna, takimi jak te w Psałterzu bł. Elżbiety z Cividale del Friuli czy na sklepieniu górnego kościoła w Asyżu, gdzie Augustyn w szatach biskupich dyktuje swoje dzieło mnichowi skrybie. Wydaje się prawdopodobne, że portret ten znany był już za życia afrykańskiego świętego. Hipoteza ta znajduje ciekawe potwierdzenie w liście, w którym sam biskup Hippony wspomina o pieczęci mającej zapobiegać ewentualnym fałszerstwom jego pism: Hanc epistulam signatum misi anulo qui exprimit facies hominis adtendentis in latus (Listy, 59), czyli: „Wysłałem ten list opieczętowany pierścieniem, który przedstawia twarz człowieka patrzącego w bok”.

W papieskiej bibliotece?

Reklama

Jaką funkcję pełnił ten fresk w pomieszczeniach Patriarchatu? Najbardziej prawdopodobna hipoteza głosi, że stanowił on część dekoracji łacińskiej sekcji biblioteki Pałacu Papieskiego. Zgodnie z typowym zwyczajem starożytnego świata, zbiory książek były podzielone na dwie części w zależności od języka: grecką i łacińską. Wizerunek św. Augustyna zdobił zatem salę, w której przechowywano pisma patrystyczne w starożytnym języku chrześcijańskiego Zachodu.

Debata na temat datowania

Cechy paleograficzne inskrypcji skłoniły w ostatnich latach archeologa Fabrizia Biscontiego do datowania tego przedstawienia na VI w. Dodatkowym potwierdzeniem jest otwarty kodeks widoczny na ambonie, który w ikonografii od VI w. zaczyna zastępować obraz zwoju. Niektórzy jednak przesuwają wykonanie fresku na VII–VIII w. Inni z kolei nie wykluczają, że może on pochodzić nawet z IV w., kiedy to papież Juliusz (337-352) ustanowił Scrinium sacrum – archiwum kościelne pełniące funkcję biblioteki i kancelarii notarialnej. Przypuszcza się, że znajdowało się ono w pobliżu baptysterium i oratorium św. Wawrzyńca, gdzie papież Hilary polecił zbudować biblioteki grecką i łacińską.

Spojrzenie, które zadaje pytania

Debata pozostaje otwarta i jak dotąd nie ma żadnej pewności. Być może oczekiwana renowacja dostarczy nowych elementów dzięki badaniom, sondażom i szczegółowym analizom. Tymczasem wielka tajemnica nadal emanuje z żywego i intensywnego spojrzenia mądrego starca, który od wieków zdaje się zadawać pytania każdemu, kto zbliża się do tych antycznych murów.

Oceń: +6 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Część Pałacu Laterańskiego staje się muzeum

Po przekształceniu przed kilku laty rezydencji papieży w Castel Gandolfo w muzeum, przyszedł czas na Pałac Laterański w Rzymie. Papież Franciszek zdecydował, że część dawnej siedziby biskupów Rzymu, a obecnie wikariatu diecezji rzymskiej będzie dostępna dla publiczności. Chodzi o pomieszczenia zarezerwowane dotychczas dla papieży.

Na trzech tysiącach metrów kwadratowych znajdują się: 10 sal, apartamenty papieskie, prywatna kaplica biskupów Rzymu oraz monumentalna klatka schodowa prowadząca do bazyliki św. Jana. W nowo utworzonym muzeum znajdzie się m.in. słynny stół, przy którym w 1929 roku premier Włoch Benito Mussolini i papieski sekretarz stanu kard. Pietro Gasparri podpisali Traktaty Laterańskie, ma których mocy powstało Państwo Watykańskie.
CZYTAJ DALEJ

Pożegnanie śp. ks. Władysława Pietrzyka – proboszcza parafii w Łękawie

2025-08-30 08:47

ks. Paweł Kłys

Wierni parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Łękawie, w dekanacie bełchatowskim, pożegnali swojego proboszcza śp. księdza Władysława Pietrzyka. Mszy świętej żałobnej przewodniczył kardynał Grzegorz Ryś.

We wstępie do liturgii kardynał Grzegorz, wspominając Zmarłego, powiedział między innymi: „Chcemy być wdzięczni za jego 64 lata życia i za 36 lat kapłaństwa. Z tych 36 lat ostatnie 9 spędził tu z wami, jako wasz proboszcz. Dobrze wiecie, ile serca i sił włożył w ten kościół, plebanię i całe otoczenie. Wiecie to lepiej niż którykolwiek z obecnych tu księży. Zanim przyszedł tutaj na probostwo, był wikariuszem w pięciu parafiach, a także kapelanem sióstr urszulanek w Ozorkowie. Ksiądz Władysław był kapłanem, któremu się chciało. Był ciekawy Kościoła – dlatego był jednym z pierwszych księży, którzy jeździli na oazy. Był również jednym z niewielu, którzy zabierali ze sobą młodzież i przez kolejne wakacje jeździli z nimi do Taizé we Francji, do wspólnoty ekumenicznej. Tam prowadził młodych ludzi i uczył ich dialogu ekumenicznego – modlitwy z innymi chrześcijanami. To było bardzo piękne. Był też człowiekiem, który miał w sobie pasję uczenia się. Po studiach teologicznych zrobił magisterium z politologii, bo sprawy społeczne były mu bardzo bliskie. Pamiętam, jak tutaj z wami przeżywał wszystkie uroczystości patriotyczne. Po studiach z politologii rozpoczął doktoranckie studia teologiczne i uzyskał licencjat z teologii pastoralnej. Myślę, że wielu ludzi stąd i z całej diecezji zapamięta jego miłość do pielgrzymów. Gdy bp Zbigniew dowiedział się, że ks. Władysław umarł, zadzwonił do mnie i powiedział: «Ja chcę go pochować». Dlaczego ty? – zapytałem. «Bo ostatnio na pielgrzymce odstąpił mi swoje łóżko». On był właśnie taki – kochał pielgrzymów i chciał ich przyjmować jak najlepiej, jak najserdeczniej”.
CZYTAJ DALEJ

Abp Galbas: religia w szkole traktowana jest niesprawiedliwie

2025-08-30 11:41

[ TEMATY ]

Abp Adrian Galbas

Karol Porwich/Niedziela

Abp Adrian Galbas

Abp Adrian Galbas

- Nieraz bywacie upokarzani. Jakbyście byli gorszą częścią nauczycieli, od jakiegoś gorszego i niepotrzebnego przedmiotu. Jakbyście nie byli wykształceni i przygotowani. Bardzo wam dziękuję za waszą pracę i wasze świadectwo - powiedział dziś arcybiskup Adrian Galbas podczas Mszy św. inaugurującej odprawę katechetyczną w archidiecezji warszawskiej. Eucharystia sprawowana była w Świątyni Opatrzności Bożej.

Odprawa katechetyczna została zorganizowana dla wszystkich nauczycieli religii pracujących w szkołach oraz dla księży proboszczów i wikariuszy, a także osób zakonnych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję