My, mężczyźni, jesteśmy stworzeni do walki. Wprawdzie czasem nie wiemy, z kim i po co walczymy, machając mieczem na oślep, ale - trzeba przyznać - ducha walki to nam nie brak. A że duch walki to cenna cecha, więc się z nim nadmiernie obnosić z wrodzonej pokory nie chcemy i bywa, że trudno go w nas dostrzec. Na pierwszy rzut oka. W tym oraz w kolejnych tekstach chciałbym o tej walce parę słów napisać.
Reklama
Na początku wypadałoby nakreślić, jakie są przestrzenie tej naszej walki. Możemy mówić o dwóch przestrzeniach - walce zewnętrznej i wewnętrznej. Walka toczona na zewnątrz jest najprostsza do ujawnienia - za każdym razem, kiedy stajesz w obronie słabszych, bronisz pewnych idei oraz wartości, możemy mówić o walce, która przyjmuje charakter zewnętrzny. Ale żeby nie wzbijać się w ton patosu, powiedzmy sobie szczerze - potrafimy zewnętrznie walczyć także w innych kontekstach: dociskając gazu, gdy jakiś wariat próbuje nas wyprzedzić na ciągłej linii, przekonywać zażarcie innych do swoich opinii, a także dyskutować na tematy polityki, ekonomii i fizyki kwantowej, nawet jeśli nie mamy o tym bladego pojęcia. Nie każda walka jest dobra, ale o tym później. Znacznie bardziej będzie nas interesować walka wewnętrzna. Przez walkę wewnętrzną rozumiem te sytuacje, kiedy wybierasz pojednanie zamiast konfliktu, uniżenie zamiast dumy, sprawiedliwość zamiast kombinowania, uczciwość zamiast „wykorzystywania nadarzających się okazji”, solidność zamiast bylejakości. Kiedy wybierasz relacje ponad swoje racje, ponad zasady, Boga - ponad siebie samego. A przyznasz, że nie jest to łatwe zadanie. I takich walk każdego dnia podejmujesz wiele. W codziennych wyborach okazuje się, jak walczysz, dla kogo walczysz i w imię czego walczysz. A co najważniejsze - czy wygrywasz. Twój charakter kształtowany jest w każdej walce. Każde zwycięstwo przybliża cię do celów, które stawia przed tobą Bóg. Każda porażka przybliża cię do celów, które stawia przed tobą Szatan. Nie masz innych opcji.
"Chrystus i jawnogrzesznica", Nicolas Poussin (1653 r.)
Ważne jest, aby w każdej sytuacji kryzysowej, którą przeżywam, zaprosić Jezusa. On jest pomocą, światłem i On udziela łaski, aby z trudności wyjść i stać się lepszym czy mądrzejszym.
Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?» Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz».
W dn. 30 marca – 1 kwietnia w parafii św. Jana Marii Vianneya w Polichnie odbyły się rekolekcje wielkopostne. Czas wchodzenia w tajemnice Bożej miłości parafianie przeżyli pod kierunkiem o. Ryszarda Koczwary z Niepokalanowa.
Chcąc przygotować wiernych do głębokiego przeżycia Wielkiego Tygodnia, rekolekcjonista umacniał ich w cnotach teologalnych, eksponując, że fundamentem duchowości chrześcijańskiej jest wiara, a w jej skład wchodzi poznanie, doświadczenie emocjonalno-wartościujące i moralne działanie. Ukazując wartość Wielkiego Tygodnia, mobilizował do rozwoju wiary, mężnego jej wyznawania w każdych okolicznościach życia. – Trzeba pokazać, że jestem katolikiem, chrześcijaninem i nie wstydzę ani nie boję się wiary – powiedział. Przypomniał, że progresja wiary i wytrwałość w niej, bez względu na różnorodność doświadczeń życia, pozostaje nadrzędnym obowiązkiem chrześcijan, rodziców wobec dzieci i Kościoła wobec wiernych. Pytał więc: - „Co zrobiliśmy z dzieciństwem dzieci, czy mają one jeszcze dzieciństwo? Czy te, które wyjechały za granicę z braku miłości do ziemi, będą miały do kogo/czego wracać?”. Rekolekcjonista uwypuklił, że centrum wiary chrześcijańskiej stanowi Jezus Chrystus. Podkreślił, że „Jezus - centrum, kierownik i wyznacznik mojego życia, może uzdrowić mnie i moich najbliższych”.
Abp Józef Kupny z młodzieżą parafii pw. Ducha Świętego
– Jeżeli zaprosicie Ducha Świętego do swojego serca, jeżeli pozwolicie, by obdarował was swoimi siedmiorakimi darami, jeżeli otworzycie się na to działanie, będziecie tacy, jak byli uczniowie Pana Jezusa. Będziecie mieli dość siły do dawania pięknego świadectwa swojej wiary i miłości do Chrystusa – mówił w parafii Ducha Świętego we Wrocławiu abp Józef Kupny.
Metropolita wrocławski przeprowadził wizytację kanoniczną w parafii a podczas Eucharystii udzielił młodzieży sakramentu bierzmowania, zaś zasłużonych parafian uhonorował Medalami św. Jadwigi Śląskiej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.