Stary i zarazem nowy przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz powiedział: „Ten parlament jest sercem europejskiej demokracji”. Słowa te padły w Strasburgu tuż po jego ponownym wyborze na szefa parlamentu. Schulz starał się o posadę przewodniczącego Komisji Europejskiej, gdzie, jak wiadomo, znajdują się najsłodsze konfitury. Objęcie tego stanowiska zależało jednak od wyników socjalistów w wyborach do PE we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Zwyciężyli chadecy i to oni przejęli inicjatywę w unijnej układance.
Reklama
Od kilkudziesięciu lat socjaliści i chadecy tworzą dwie największe grupy polityczne w Parlamencie Europejskim i zawarli układ ścisłego współdziałania. Dzielą między siebie nie tylko najważniejsze stanowiska, ale obecnie zakulisowo porozumiewają się nawet w sprawach wspólnej aktywności programowej. Dopingowani są dobrym wynikiem partii eurosceptycznych i eurorealistycznych, które wprowadziły silniejszą niż zazwyczaj reprezentację do europarlamentu. Celem wielu prawicowych polityków europejskich było przełamanie monopolu i układów unijnej koterii. Choć prawica wyraźnie się wzmocniła, to nie na tyle, by osiągnąć realny sukces. Jakkolwiek formalnie o wyborze Schulza na szefa PE zadecydowały oddane przez europosłów głosy, to jeszcze przed rozpoczęciem głosowania mógł on odbierać gratulacje. Zadecydował układ. Układ zamknięty na linii chadecy-socjaliści-Rada Europejska, gdzie dominujący głos ma kanclerz Niemiec Angela Merkel. To pani kanclerz przeforsowała kandydaturę byłego premiera Luksemburga Jeana-Claude’a Junckera na szefa Komisji Europejskiej, którą ma zatwierdzić parlament. Można się spodziewać, że będzie to czysta formalność, gdyż w zamian za poparcie przez chadeków socjalisty na szefa PE, socjaliści poprą chadeka Junckera na szefa KE. Podobne układy zawarto co do innych stanowisk i funkcji zarówno w Parlamencie Europejskim, Komisji, jak i Radzie.
Aby nie dopuścić do niespodzianek przy jednoczesnym zachowaniu pozorów wolnej demokracji, wybory szefa PE przeprowadzono w drodze tajnej. Nie obyło się bez protestów, ale dzięki temu chrześcijańscy demokraci mogli bez politycznych i programowych konsekwencji głosować na socjalistę, który w trakcie europejskiej kampanii wyborczej oficjalnie opowiadał się za usunięciem krzyża z przestrzeni publicznej w UE. Czy w takim rytmie ma bić „serce europejskiej demokracji”?
Obywatele Unii Europejskiej, w tym Polacy, mają prawo czuć się oszukani przez układ, który najwidoczniej hołduje znanej zasadzie: „Wiele musi się zmienić, aby wszystko zostało po staremu”.
Mirosław Piotrowski - Poseł do Parlamentu Europejskiego, profesor WSKSiM i KUL, kierownik Katedry Historii Najnowszej KUL, założyciel i kierownik Europejskiego Instytutu Studiów i Analiz
Marksizm, także w swoich współczesnych postaciach, błądzi”– napisał papież Franciszek w przedmowie do książki swego żyjącego poprzednika. „Jesteśmy zależni od Boga, który jest miłością” – przypomina Franciszek – a marksizm „neguje ten fakt” i dlatego błądzi. Słowa najwyższego hierarchy Kościoła katolickiego nagłośniono w mediach tuż po wizycie najwyższego rangą urzędnika Unii Europejskiej w Trewirze. Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker przybył tam, aby celebrować 200. rocznicę urodzin Karola Marksa. Już sama jego obecność tam była znacząca. Oczywiście także przemówił. Stwierdził, że „Karol Marks był filozofem myślącym o przyszłości i mającym twórcze aspiracje”. Dalej było o przeinaczaniu jego myśli i o tym, że twórca „Manifestu komunistycznego” nie może ponosić odpowiedzialności za wypaczenia naśladowców praktycznie aplikujących jego przywidzenia w życiu politycznym i społecznym. W mediach zawrzało. Juncker wywołał kontrowersje, czyli stan, którego w Unii Europejskiej zawsze starano się unikać. Jednakże obserwujący na co dzień kierunek obecnej unijnej polityki oraz poczynania jej demiurgów w żadnym razie nie powinni się dziwić. Szef KE, choć oficjalnie zaliczany jest do chadeków, w swoich wystąpieniach przywołuje niemal wyłącznie komunistę Altiera Spinellego jako głównego ojca założyciela UE i jego „Manifest z Ventotene”. Przypomnę, że w dokumencie tym znalazły się słowa: „Aby odpowiedzieć na nasze potrzeby, europejska rewolucja musi być socjalistyczna”. Gdy przed rokiem pytałem osobiście o to Junckera, odparł, że słowa te trzeba odczytywać w tamtejszym kontekście historycznym. W Trewirze, celebrując rocznicę urodzin Marksa, Juncker sięgnął po identyczne porównanie, że ...trzeba go zrozumieć przez pryzmat jego czasów i dzieł. Natchnienia u Spinellego poszukiwała też kanclerz Niemiec Angela Merkel, która zorganizowała tuż po brytyjskim referendum miniszczyt europejski na wyspie Ventotene. Nie zapomniano też złożyć kwiatów na grobie Spinellego. Obecnie jednym z posłów do Parlamentu Europejskiego jest jego córka Barbara Spinelli, która podobnie jak przed laty jej ojciec wybrana została we Włoszech z listy partii komunistycznej. Odpowiedzialna za sprawy zagraniczne w Komisji Europejskiej Włoszka Federica Mogherini wcześniej była aktywistką lewicowej młodzieżówki i współpracowała z komunistami. Poprzednikowi Junckera – José Manuelowi Barroso wypominano zafascynowanie Mao Tse-tungiem itd., itd. Czy może zatem dziwić, że w Unii lansowane są komunistyczne trendy, jak feminizm, genderyzm, aborcja, eutanazja, a z najważniejszych dokumentów ruguje się odniesienia do Boga, który – jak przypomina papież Franciszek – „jest miłością”? Czy takim właśnie uczuciem Juncker pała do Karola Marksa? Tłumaczył, że jego obecność w Trewirze, gdzie urodził się Marks, wymusił niejako fakt przyznania mu tytułu honorowego obywatelstwa tego miasta. Ciekawe, jak zachowałby się Juncker, gdyby został honorowym obywatelem Uljanowska, gdzie na świat przyszedł mały Włodzimierz Iljicz?
Leon XIV sprawujący Mszę św. w uroczystość Wniebowzięcia NMP, 15.08.2026, Castel Gandolfo
Msza św. w sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Genazzano, podróż apostolska do Francji, Eucharystia na inaugurację roku akademickiego na uniwersytetach papieskich oraz Msza św. na zakończenie spotkania biskupów z okazji 10. rocznicy „Amoris laetitia” – Urząd Papieskich Celebracji Liturgicznych opublikował kalendarz celebracji, którym Leon XIV będzie przewodniczył we wrześniu i październiku.
W poniedziałek 7 września o 18.00 Papież odprawi Mszę św. w sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Genazzano. Będzie to wigilia święta Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
Biskup piński Antoni Dziemianko poinformował, że władze Białorusi nie wyraziły zgody na dalszą posługę ks. Janusza Pulita, polskiego kapłana ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy, który przez 32 lata był proboszczem parafii w Różanej i Łyskowie w obwodzie brzeskim, w rejonie prużańskim. Hierarcha zaznaczył, że diecezji pińskiej coraz trudniej zapewnić wszystkim wspólnotom regularną opiekę duszpasterską.
W parafii Trójcy Świętej w Różanej 29 sierpnia będzie celebrowana Msza św. z udziałem kapłanów z dekanatów prużańskiego i kobryńskiego. Liturgii będzie przewodniczył bp Antoni Dziemianko.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.