Parafia Zabawa to właśnie tu (w przynależnej do parafii miejscowości Wał-Ruda) żyła, wychowywała się i zmarła, ponosząc śmierć męczeńską, bł. Karolina Kózkówna. Nie ma chyba bardziej odpowiedniego miejsca na pielgrzymkę młodzieży, która przygotowuje się do sakramentu bierzmowania, niż ta właśnie miejscowość
Tutaj obecny jest duch Patronki młodzieży, zwłaszcza tej, która skupiona jest w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży, oraz Patronki diecezji rzeszowskiej
Mimo wielu lat, które upłynęły od dnia jej śmierci (a za rok minie dokładnie 100 lat), pamięć o Męczenniczce pozostała w sercach mieszkańców. Żyła zaledwie szesnaście lat (1898 1914), a mimo to wielu ludziom, także dorosłym, dała przykład heroizmu w obronie swej czystości. Tutaj każde drzewo, każdy kamień pamięta tę straszną historię, jaka przytrafiła się Karolinie. Cały las, będący niemym świadkiem tamtych wydarzeń, zdaje się wspominać swym szumem te straszne chwile, podobne do Jezusowej drogi krzyżowej, i postać młodej dziewczyny. Choć oddała swoje życie, ginąc z rąk bestialskiego rosyjskiego żołnierza, to w perspektywie zbawienia i życia wiecznego zwyciężyła. Dlatego bł. Karolina jest także Patronką Ruchu Czystych Serc.
Na pielgrzymkę szlakiem życia Błogosławionej młodzież z parafii pw. Przemienienia Pańskiego z Cmolasu udała się 26 października. Pielgrzymi zwiedzili dom, w którym wychowywała się Karolcia, a w miejscowej kaplicy uczestniczyli we Mszy św. W niewielkim pomieszczeniu w domu Kózków poczuli się jak pierwsi chrześcijanie, którzy gromadzili się w domach na Eucharystii. Wcześniej, wędrując przez las, w którym zginęła Błogosławiona, młodzi ludzie odprawili nabożeństwo Drogi Krzyżowej. To skłoniło ich do refleksji nad otaczającą rzeczywistością. Wzbudziło w nich poczucie, że każda chwila jest ważna i zostanie opisana na kartach ich życia, bo „tu i teraz” może być ich ostatnią godziną na ziemi.
Niech bł. Anna Kolesárová pomaga młodym chrześcijanom trwać w wierności Ewangelii - zaapelował Franciszek pozdrawiając wiernych podczas modlitwy Anioł Pański w Watykanie. Nowa błogosławiona jest nazywana słowacką Marią Goretti.
"Wczoraj, w Koszycach na Słowacji, została ogłoszona błogosławioną Anna Kolesárová, zabita za przeciwstawienie się człowiekowi, który chciał naruszyć jej godność i czystość. Niech ta odważna dziewczyna pomaga młodym chrześcijanom trwać w wierności Ewangelii, nawet jeśli wymaga to od nich podążania wbrew dominującym nurtom i zapłacenia za to osobiście" - powiedział Franciszek i poprosił o uczczenie nowej błogosławionej brawami.
Jest druga połowa lipca, marzymy o urlopie, odpoczynku, chwili wytchnienia. I pewnie niewielu z nas pamięta, że mijają właśnie dni miesiąca poświęconego Najdroższej Krwi Chrystusa. Paradoksalnie, właśnie w okresie wakacji, gdy może łatwiej zapomnieć o Panu Bogu, Kościół podsuwa nam coś, co powinno nas zatrzymać.
Brzmi to niemal jak sprzeczność: ten leniwy, słoneczny czas, kiedy najchętniej odkładamy wszystko na później, skrywa w sobie jedną z najgłębszych i zarazem chyba najbardziej zapomnianych tajemnic wiary. A przecież do czasów reformy liturgicznej podjętej po Soborze Watykańskim II istniała osobna uroczystość Najdroższej Krwi Chrystusa (przypadała 1 lipca). Ustanowił ją papież Pius IX w 1849 roku, a Pius X w 1914 roku podniósł ją do rangi osobnego święta. Wraz z upływem czasu jednak, to święto niejako „wtopiło” się w Boże Ciało (Uroczystość Naświętszego Ciała i Krwi Chrystusa) i zniknęło z kalendarza jako odrębne. W sumie, szkoda, bo w zdecydowanej większości przestajemy pamiętać chociażby o tym, że w lipcu odmawia się litanię do Najdroższej Krwi Chrystusa. A pamiętam, jak Marianna Popiełuszko opowiadała mi, że przez cały lipiec codziennie na kolanach modliła się w domu słowami tej litanii razem z mężem i z dziećmi. Być może dlatego ks. Jerzy miał do niej później szczególne upodobanie. Znamienne, że w ostatnim lipcu swego życia w 1984 roku zaczął ją usilnie propagować wśród swoich dawnych studentów, jak opowiadał mi jeden z nich, Wojciech Bąkowski (lekarz, który zmarł około miesiąc temu).
Jestem głęboko przekonany, że treść książki, którą czytelnik trzyma w ręku, najpełniej jak to tylko możliwe odpowiada temu, co znalazłoby się w zapowiadanym przez samego Sheena dziele o demonach.
Wykorzystano w niej wyłącznie własne słowa arcybiskupa. Choć zostały spisane lub wypowiedziane mniej więcej pół wieku temu, dziś być może są jeszcze bardziej aktualne niż wtedy. Arcybiskup Fulton Sheen niewątpliwie miał dar proroczy, a wiele z jego proroctw się ziściło. W trakcie lektury czytelnik natknie się na kilka uwag redaktorskich, aczkolwiek starałem się ograniczyć je do minimum. Zrobiłem tak przede wszystkim dlatego, że znacznie bardziej
interesuje mnie to, co ma do powiedzenia Sheen, niż to, co
mam do powiedzenia ja. Jestem w tym względzie purystą. Nie
podoba mi się nawet przepis, który zezwala na skorzystanie
z „wyznaczonego pałkarza” w baseballu. Niektóre fragmenty
odrobinę wygładziłem, aby łatwiej się je czytało, ale dołożyłem wszelkich starań, aby ich treść zachować w jak najczystszej
formie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.