Reklama

Wywiady

Wszystko mi poustawiał

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

MAŁGORZATA CICHOŃ: - Mamy przed sobą „Tajemnicę Boga” ks. Karola Wojtyły. To zbiór czterech „misteriów paraliturgicznych”, czyli właściwie czego?

KS. SZYMON FEDOROWICZ: - Pojęcie „paraliturgia” jest już dzisiaj trochę anachroniczne, stało się kontrowersyjne, niezbyt lubiane przez teologów czy liturgistów. Czasami bywało nadużywane, źle rozumiane. Mimo że każdy używający tego słowa wie mniej więcej, co ma na myśli, i odbiorca też powinien to wiedzieć, to jednak nie jest to do końca takie pewne... W związku z tym w literaturze obecnie (wskutek reform posoborowych) pojęcie to występuje raczej rzadko. Tutaj wystąpiło, bo akurat pasowało. Nabożeństwa ułożone przez ks. Karola Wojtyłę nie były nabożeństwami liturgicznymi, a jednak nabożeństwami były! Więc jak je nazwać? Jeżeli ktoś się modli, to można powiedzieć, że sprawuje nabożeństwo, ale to nie jest liturgia - on się po prostu modli prywatnie (przy założeniu, że nie posługuje się oficjalnymi tekstami liturgicznymi, jak np. Liturgia Godzin). Bardziej więc pasowało do tych nabożeństw pojęcie „misteria paraliturgiczne”, bo trudno byłoby je „wtłoczyć” w to, co dzisiaj nazywa się pobożnością ludową. Różnych jednak określeń używa się w odniesieniu do tych tekstów...

- Jakie jest źródło tych trudności?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Pomysł ks. Karola Wojtyły był wtedy niesłychanie nowatorski! Nikt takich nabożeństw jeszcze nie organizował. Wikary z parafii św. Floriana wymyślił coś nowego, nie nazywając tego, inni próbowali to nazywać. Kard. Stanisław Dziwisz twierdzi, że ks. Karol Wojtyła „wyprzedził Sobór”. Prawdopodobnie chodzi mu o oryginalną formę wykorzystaną w przestrzeni świątyni, ale nie wpisaną ściśle w to, co jest liturgią.

- Ks. Wojtyła, posługując się Biblią oraz formą sztuki, doprowadzał ludzi do spotkania z Bogiem...

- Przyszły papież był już wtedy po studiach w Rzymie, po pobycie we Francji, Belgii, Holandii, gdzie zetknął się z ruchem odnowy w teologii, również biblijnej. Nabrał przekonania, że całe przepowiadanie musi być mocno zakorzenione w Piśmie Świętym. W naszych czasach to zupełnie oczywiste, że dla przepowiadania jest to punkt wyjścia. Wtedy oczywiste nie było. Podobnie nowatorska jest cała ta koncepcja zaangażowania innych uczestników nabożeństwa, co widać wyraźnie np. w misterium „Crux Christi” - recytacji Pasji według św. Mateusza. Dopiero posoborowe zmiany w liturgii przynoszą zachętę, żeby Mękę Pana Jezusa w Niedzielę Palmową i w Wielki Piątek odczytywać w rozpisaniu na role. Wcześniej kapłan sam odczytywał cały tekst. A ks. Karol Wojtyła wymyślił to już jako 31-letni wikary.

- Tłumaczy w misteriach fundamentalne prawdy wiary, np. dlaczego była potrzebna ofiara Jezusa, wyjaśnia dogmat o Niepokalanym Poczęciu. Robi to w sposób prosty, ale i dogłębny…

Reklama

-...i od razu trafia w sedno sprawy, tak że odbiorca ma pełną jasność. Prostym językiem powiedziane jest tu najważniejsze. Zostaje zilustrowane śpiewem, który daje tło, niekoniecznie przede wszystkim treściowe, ale artystyczne. To robi wrażenie, wpływa na emocje, przeżywanie prawdy, którą się usłyszało. Ks. Karol Wojtyła był aktorem, wiedział więc, jak się tym wszystkim posługiwać.

- Jednym z narratorów Pasji był Księdza ojciec, nieżyjący już Jacek Fedorowicz, dzięki któremu zachowały się teksty misteriów…

- Wszyscy sobie wyobrażają, że to zostało gdzieś odkopane, odkryte z jakichś stert. Było wiadomo, że to w domu jest, tata wiedział, co ma. Nie pamiętam, kiedy zobaczyłem misteria po raz pierwszy. Nie tak dawno doszedłem do wniosku, że warto, by te teksty ujrzały światło dzienne… Nie ma rękopisu. Prawdopodobnie ks. Karol Wojtyła pisał misteria od razu na maszynie, przez kalkę, by mieć kilka egzemplarzy dla poszczególnych ról. Inne egzemplarze jak na razie „nie wypłynęły”, przy czym nie mogły być one, w sensie materialnym, traktowane zbyt poważnie: kartki, które posiadam, mają ślady pozginania na 8 razy, żeby zmieściły się do kieszeni koszuli czy spodni. Przychodził tata na próbę, wyciągał i czytał. Jak się skończyły nabożeństwa, nie wyrzucił jednak tych tekstów do kosza.

- Miał do nich jakiś sentyment?

- Prawdopodobnie miał, chociaż nigdy o tym nie mówił. Wiem, kim od początku był dla taty ks. Karol Wojtyła. Ze względu na to, że żywił jakiś pietyzm dla niego, zatrzymywał pamiątki z nim związane.

- Skąd ten pietyzm?

Reklama

- Za wiele nie wiem, nie chcę się też specjalnie wymądrzać, ale pamiętam jeden szczegół, i mogę to z całą odpowiedzialnością powtórzyć. Pewnej kwietniowej niedzieli wybrał się sam z ks. Karolem na pieszą całodzienną wycieczkę do Mnikowa. Zapytałem o coś, co mnie intrygowało: „O czym rozmawialiście, będąc sam na sam przez cały dzień?”. Wtedy tata powiedział: „No, wszystko mi poustawiał”. Jak się ma lat 80 i mówi się coś takiego, to znaczy, że osoba ks. Karola musiała naprawdę wiele dla taty znaczyć.

- Jak się potoczyło później życie taty?

- Zwyczajnie. Ożenił się z moją mamą, a ks. Karol Wojtyła pobłogosławił ich małżeństwo. Tata wciągnął mamę w środowisko, które po latach stało się „Środowiskiem” - ona studiowała na Uniwersytecie Jagiellońskim, a on na Politechnice Krakowskiej. Któregoś dnia powiedział do niej: „Chodź, zobacz, jakiego księdza poznaliśmy”. Tata został inżynierem, pracował w rozmaitych biurach. Wielkim wydarzeniem był dla niego wybór polskiego Papieża. Nic nie mówił, ale przeżywał to bardzo głęboko i bardzo osobiście...

* * *

Ks. Szymon Fedorowicz - kapłan archidiecezji krakowskiej, dr hab. teologii o specjalności liturgika, pracował w Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie

2013-10-28 14:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polski papamobil

Papamobil to nazwa samochodu do przewożenia papieża. Etymologia słowa pochodzi z języka włoskiego: papa - papież, mobile - samochód. Jest to nazwa pojazdu używanego przez papieża do oficjalnych przejazdów, zazwyczaj na krótkich trasach. Papież Jan Paweł II od początku swego pontyfikatu poruszał się wśród wiernych odkrytym samochodem, dzięki czemu miał bezpośredni kontakt z ludźmi. Jednak po zamachu terrorystycznym w 1981 r. Watykan zdecydował, że niebezpieczne czasy wymagają nowych środków bezpieczeństwa. Podczas pierwszej pielgrzymki do Polski w 1979 r. Jan Paweł II poruszał się specjalnym pojazdem zbudowanym w FSC w Starachowicach na podwoziu stara. Ten pomalowany na biało, odkryty pojazd najlepiej został zapamiętany przez uczestników tamtych wydarzeń. Jednak po wyjeździe Papieża - na polecenie PZPR - samochód został pośpiesznie rozebrany. Może liczono na to, że uda się zniszczyć wszelki ślad pobytu Papieża Polaka w Ojczyźnie? Nieodwracalnemu zniszczeniu uległo nadwozie samochodu - specjalnie skonstruowana tzw. gondola. Ocalało jednak podwozie, wykorzystywane jako piaskarka w jednym z PGR-ów w latach 1981-2006 w Zachodniopomorskiem. Zapewne dziś już niewiele osób pamięta ten pojazd. Przypominał on trochę wielką, niezgrabną amfibię. Ale z chwilą, gdy pojawiał się w nim Ojciec Święty, stawał się jakby niebiańskim rydwanem unoszącym Pielgrzyma, który każdym swym słowem odmieniał życie Polaków czekających na nowy powiew Bożego Ducha. Przejazd przez Warszawę wielkim otwartym samochodem był czymś, czego nasza stolica od czasu wojny nie widziała. Jak okiem sięgnąć, rozciągało się wszędzie morze głów pośród chorągwi i chorągiewek polskich, papieskich i maryjnych. Co krok deszcz kwiatów pokrywał samochód Papieża! Zewsząd wznosiły się radosne okrzyki i wyciągały ręce! Jan Paweł II był pierwszym papieżem przekraczającym próg komunistycznego kraju, aby wyzwolić naród z presji strachu. Ludzie nie mogli uwierzyć własnym oczom, że Ojciec Święty, stojąc w specjalnym biało-żółtym samochodzie, przemierzał ulice Warszawy i innych miast naszej Ojczyzny. Książka „Polski samochód dla Jana Pawła II” ukazuje nie tylko ludzi związanych z wyprodukowaniem samochodu dla Papieża, lecz mroczne dzieje pojazdu, gdy po zakończeniu wizyty papieskiej wydano polecenie, aby go rozebrać i zniszczyć. Losy tego pierwszego polskiego samochodu dla Papieża odzwierciedlają atmosferę tamtych dni: radość i entuzjazm powodowane wyczekiwaniem na wyjątkowego gościa, z nadzieją na chwilę wolności, którą przynosi ów Pielgrzym, i arogancja władzy demonstrującej swą siłę. W 1979 r. Ojciec Święty przybył do Polski na zaproszenie Episkopatu, a nie rządu. Był to szczególny wybieg dyplomatyczny, gdyż władze polskie mogły co prawda zaprosić Jana Pawła II jako męża stanu i głowę państwa watykańskiego, ale gdyby Moskwa nie wyraziła zgody na tę wizytę, jak to miało miejsce w przypadku papieża Pawła VI w 1966 r., kiedy to chciał przyjechać do Polski na uroczystości milenijne, przyjazd Jana Pawła II nie doszedłby do skutku. Stolicę Polski, obok Krakowa i Częstochowy, Jan Paweł II odwiedzał najczęściej podczas podróży do ojczyzny. Czyż gdzie indziej niż na placu Zwycięstwa wołanie z 1979 r.: „Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!” - miałoby większą moc? Słowa Ojca Świętego zaowocowały mocą Ducha Świętego, lecz jakie były losy symboli towarzyszących tamtym chwilom, pokazuje właśnie przykład z samochodem dla Papieża. Powstały z wielkim zaangażowaniem wielu ludzi jako dar dla niego, został zniszczony, aby nigdy nie stać się symbolem. Są rozdziały w historii Polski, które czekają na swoich odkrywców. Bardzo często pojawienie się pasjonata w danym czasie i miejscu owocuje niespodziewanymi efektami. Tak było i w tym przypadku. Odbudowanie słynnego papamobilu stało się marzeniem konstruktorów ze Starachowic. Relacja z poszukiwań oraz rekonstrukcja słynnego papamobilu została przedstawiona w książce przez inicjatorów poszukiwania i odbudowy samochodu - Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach. 15 czerwca 2008 r. w Starachowicach po konferencji poświęconej rekonstrukcji papamobilu odprawiona została Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem abp. Zygmunta Zimowskiego oraz miało miejsce uroczyste poświęcenie zrekonstruowanego samochodu, aby przypominał następnym pokoleniom doniosłość i znaczenie pontyfikatu papieża Polaka Jana Pawła II.
CZYTAJ DALEJ

Będzie obniżony VAT na paliwa przez ostatnie 2 tygodnie wakacji. O ile stanieje tankowanie?

2026-08-13 17:56

[ TEMATY ]

wakacje

paliwo

tankowanie

obniżony VAT

Adobe Stock

VAT na paliwa będzie obniżony do 8 proc. przez dwa tygodnie

VAT na paliwa będzie obniżony do 8 proc. przez dwa tygodnie

Od poniedziałku do końca sierpnia VAT na paliwa będzie obniżony do 8 proc.; w czwartek weszło w życie rozporządzenie Ministra Finansów i Gospodarki w tej sprawie, opublikowane tego dnia w Dzienniku Ustaw.

Rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie obniżonych stawek podatku od towarów i usług przewiduje, że obniżona z 23 proc. do 8 proc. stawka VAT na benzyny i olej napędowy będzie obowiązywać od 17 sierpnia do 31 sierpnia.
CZYTAJ DALEJ

Oto nadchodzi [Wideo]

2026-08-14 14:29

screen YT

W Kościele katolickim w Polsce odbywa się bardzo wiele ciekawych wydarzeń. Informują o nich autorzy projektu inicjatywakatolicka.pl i tworzony przez nich program “Oto nadchodzi”.

Link do filmu:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję