Reklama

Niedziela Rzeszowska

Wielkie święto Matki Bożej Rzeszowskiej

15 sierpnia 1513 r. w Rzeszowie Matka Boża ukazała się Jakubowi Ado. W 2013 r. mija 500 lat od tamtego wydarzenia

Kulminacja obchodów wielkiego jubileuszu objawienia Maryi w Rzeszowie i 250. rocznicy koronacji figury Matki Bożej będzie miała miejsce 12 września 2013 r. Podczas Mszy św. w nowo powstałych Ogrodach Bernardyńskich na skronie Matki Bożej i Dzieciątka Jezus zostaną nałożone korony jubileuszowe.

Pół tysiąca lat z Matką Bożą Rzeszowską

15 sierpnia 1513 r., w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Jakub Ado, przechadzając się po swoim sadzie, podszedł do ulubionej gruszy i zauważył niezwykłe światło. Było ono bardzo jasne, ale nie raziło. Gdy zbliżył się do drzewa, coś kazało mu upaść na kolana. Wtedy usłyszał głos Najświętszej Panienki: „Nie bój się, chcę na tym miejscu chwałę mego Syna widzieć i nieść pociechę utrapionym”. Gdy z chaty nadbiegły żona i dzieci, światłość rozpłynęła się, a ich oczom ukazała się drewniana figura Matki Bożej z Dzieciątkiem. Wieść o tym szybko rozeszła się po okolicy i ludzie zaczęli odwiedzać miejsce cudownych wydarzeń. Początkowo dla figury Matki Bożej wybudowano drewnianą kapliczkę, a gdy ta okazała się zbyt mała, wzniesiono większy, drewniany kościółek. Murowany kościół i klasztor ufundował w 1610 r. Mikołaj Spytek Ligęza. Kult maryjny był tak silny, że bernardyni, którzy od 1629 r. stali się opiekunami miejsca, rozpoczęli starania o koronację cudownej figury Matki Bożej. Odbyła się ona 8 września 1763 r. - w święto Narodzenia Matki Bożej.

Wielki jubileusz

Obchody wielkiego jubileuszu związanego z 500. rocznicą objawienia Maryi w Rzeszowie rozpoczęły się już 8 grudnia 2012 r. - w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Bernardyni z licznie zgromadzonymi wiernymi dziękowali Pani Rzeszowa za Jej obecność w tym miejscu i obfite łaski, jakie od pięciu wieków wyprasza u swojego Syna. Niezwykłych wydarzeń było i jest nadal bardzo wiele, o czym świadczą wota wiszące na ścianach cudownej kaplicy rzeszowskiego kościoła Bernardynów, przyniesione w podzięce za doznane cuda, oraz świadectwa osób, które otrzymały tu łaski. Wotów ciągle przybywa, a rzeszowska bazylika jest nieustannie nawiedzana przez wiernych, którzy w modlitwie szukają umocnienia, a w konfesjonałach - pojednania z Bogiem. Bazylika nazywana jest „konfesjonałem Rzeszowa”. Od ponad pół wieku w kościele ma też miejsce adoracja Najświętszego Sakramentu. Stolica Apostolska w 1999 r. na prośbę Biskupa Rzeszowskiego i Rady Miasta Rzeszowa zatwierdziła dla Maryi tytuł Patronki Miasta - Pani Rzeszowa, a w 2008 r. podniosła kościół sanktuaryjny do godności bazyliki mniejszej i ustanowiła liturgiczne święto Matki Bożej Rzeszowskiej na dzień 12 września.

Reklama

Duchowe przygotowania do jubileuszu odbywały się na wielu płaszczyznach. To przede wszystkim stała posługa na rzecz wiernych, licznie odwiedzających sanktuarium. Do nowych form charakteryzujących duszpasterstwo bernardyńskie można zaliczyć cykliczne katechezy audiowizualne dla dorosłych i młodzieży. Podczas tych spotkań poruszane są tematy związane z duchowością i moralnością oraz sprawy społeczne. Owocem katechez stał się też ewangelizacyjny portal internetowy Żywa Wiara (zywawiara.pl). Także coroczne „męskie rekolekcje” spotykają się z ogromnym zainteresowaniem. - W czasie kilkudniowych spotkań chcemy pokazać mężczyznom, że nie muszą być grzecznymi chłopcami, aby odnaleźć swoje miejsce w Kościele. Chcemy im udowodnić, że Kościół ich potrzebuje i bardzo liczy na ich męską siłę - mówi o. Wiktor Tokarski OFM, organizator tych spotkań i kustosz sanktuarium. W ramach materialnych przygotowań do obchodów jubileuszu bernardyni zadbali o konserwację cudownej figury Pani Rzeszowa oraz kaplicy, w której jest wystawiona do kultu. Na swoje miejsce przy kościele powróciła też kamienna figura Matki Bożej Rzeszowskiej, która przypomina o miejscu objawienia. Plac przed bazyliką, na którym stoi figura bernardyńskiego świętego Jana z Dukli, zyskał jego imię, a nieco dalej, u zbiegu ulic Sokoła i Cieplińskiego, pojawiła się natomiast statua Maryi, będąca wotum dziękczynnym z racji 400. rocznicy fundacji klasztoru Bernardynów w Rzeszowie. Świątynię ubogacono nowymi drzwiami spiżowymi, które stanowią dziś główne wejście do bazyliki. Pomyślano też o odtworzeniu Ogrodów Bernardyńskich, które zlikwidowali komuniści, oraz o odbudowie skrzydła klasztoru.

Ogrody Bernardyńskie

To właśnie w tym miejscu odbędą się wrześniowe uroczystości jubileuszowe. Kilka tysięcy ozdobnych roślin, pergole, alejki z ławkami, fontanna i oczko wodne. Tak wygląda przygotowane przez bernardynów i otwarte w czerwcu nowe miejsce relaksu dla mieszkańców miasta. Można pospacerować, usiąść na ławce, odpocząć. Nową oazę zieleni w Rzeszowie poświęcił bp Kazimierz Górny. Swoją nazwą i lokalizacją Ogrody Bernardyńskie nawiązują do istniejących w tym miejscu przed wojną terenów zielonych. Zasadzono ozdobne rośliny: berberysy, cisy i róże. Pod ogrodami znajduje się parking podziemny. Jednocześnie z ogrodami przy bazylice otwarto Bernardyńskie Centrum Religijno-Kulturowe, które ma cztery sale konferencyjne zaopatrzone w rzutniki, wysokiej klasy systemy nagłośnienia i dostęp do Internetu. Pomieszczenia zostaną wykorzystane na organizację spotkań, konferencji, pracę poradni specjalistycznych i spotkania młodzieżowe.

Nowe korony dla Pani Rzeszowa

Figura Madonny z Dzieciątkiem, stojąca w kaplicy po prawej stronie kościoła, wykonana jest z drewna lipowego. Jej autor wywodził się z kręgu krakowskiej szkoły Wita Stwosza. Maryja na lewej ręce trzyma Jezusa, a w prawej dzierży berło. Dziecię Boże jedną dłonią błogosławi, natomiast w drugiej trzyma jabłko. Symbole władzy królewskiej nadają rzeźbie dostojny charakter, ale delikatny uśmiech Maryi bardzo ociepla cały wizerunek. Odzienie obu postaci stanowią bogato zdobione sukienki i płaszcze, które niemal przez cały czas ozdabiają figurę. Kilka lat temu lipowa figura Matki Bożej Rzeszowskiej została poddana gruntownej renowacji. Nie obyło się bez niespodzianek. Przede wszystkim poznaliśmy nową datę powstania figury. Po odsłonięciu kilku warstw farby eksperci orzekli, że lipowa figura wykonana została nieco wcześniej, niż dotychczas przypuszczano. Zakłada się, że powstała nie na początku XVI wieku, a w latach 1460-70. - Wtedy też stwierdzono, że z tej lipowej figury zostały usunięte, nie wiadomo kiedy, drewniane sterczyny. Przywrócono je i w związku z tym założenie dotychczasowej korony okazało się niemożliwe. Będzie ona przechowywana w skarbcu klasztornym. Pojawiła się konieczność wykonania nowej korony, pasującej na pierwotną figurę - wyjaśnia o. Tokarski. Nowa korona została wykonana z darów wotywnych przynoszonych przez wiernych po apelu ojców bernardynów. - Ludzie zaczęli przynosić złote łańcuszki, obrączki, kolczyki. Złoto zostało przetopione i oczyszczone przez krakowskiego metaloplastyka Tadeusza Rybskiego. Dla Maryi została przygotowana przepiękna korona ażurowa, która zostanie nałożona na sterczyny i uzupełni to, co już widzimy na figurze. Dzieciątko Jezus będzie miało koronę pełną - tłumaczy o. Tokarski. Pierwsze złote korony dla Matki Bożej ufundował Jerzy Ignacy Lubomirski. Korony poświęcone przez papieża Benedykta XIV w 1754 r. zostały nałożone na skronie Pani Rzeszowskiej, z powodu śmierci Lubomirskiego, dopiero 8 września 1763 r. Później dwukrotnie dokonano ich kradzieży. Rekoronacja po pierwszej kradzieży odbyła się w 1866 r., po drugiej - 30 lat później. Jako dziękczynne wotum w czasie uroczystości jubileuszowych Matce Bożej zostanie ofiarowana nowa sukienka. - Na obrazach wotywnych znajdujących się w kaplicy widać suknie w kolorach czerwonym i niebieskim. Nowy strój będzie właśnie w takich barwach - dodaje kustosz sanktuarium. Matka Boża ma obecnie dwanaście wotywnych sukienek. Najstarsze są prawdopodobnie z XVII i XVIII wieku, najnowsze - z lat 90. ubiegłego wieku. Kilka z nich zostało ostatnio poddanych renowacji w warsztacie hafciarskim sióstr Bernardynek w Świętej Katarzynie.

Reklama

Wrześniowe święto w rzeszowskiej bazylice

Wprawdzie rocznica objawienia przypada w sierpniu, a rocznica koronacji 8 września, jednak główne obchody jubileuszowe odbędą się 12 września. - Od kilku już lat tego właśnie dnia obchodzona jest uroczystość Matki Bożej Rzeszowskiej - wyjaśnia o. Wiktor Tokarski. Podczas Mszy św. w Ogrodach Bernardyńskich na skronie Matki Bożej i Dzieciątka Jezus zostaną nałożone nowe, jubileuszowe korony. Uroczystości będzie przewodniczył abp Mieczysław Mokrzycki ze Lwowa. - Jego udział jest nawiązaniem historycznym, gdyż 250 lat temu pierwszej koronacji Matki Bożej Rzeszowskiej dokonał bp Wacław Sierakowski ze Lwowa - dodaje o. Tokarski. Uroczystość poprzedzi bezpośrednie przygotowanie, które rozpocznie się 7 września.

2013-09-02 13:05

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rocznica koronacji obrazu NMP z Rokitna

[ TEMATY ]

koronacja

Rokitno

Archiwum Aspektów

18 czerwca w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej obchodzi się uroczystość NMP z Rokitna, głównej patronki diecezji. Właśnie tego dnia w 1989 roku cudowny wizerunek Matki Bożej Rokitniańskiej został ozdobiony koronami papieskimi. Dzięki usilnym zabiegom bp. Tadeusza Lityńskiego wydarzenie to od 2017 roku zostało wpisane do Kalendarza liturgicznego.

W dniach 16-17 czerwca 1989 roku w Gorzowskim Wyższym Seminarium Duchownym w Paradyżu odbyła się 235. sesja Plenarna Konferencji Episkopatu Polski poprzedzająca koronację w Rokitnie. W sobotę 17 czerwca biskupi rozjechali się do ponad 70 parafii, by tam celebrować Mszę św. i wygłosić kazanie o Matce Bożej, a w niedzielę rano przybyli do sanktuarium w Rokitnie. Udział Episkopatu Polski w uroczystości koronacyjnej miał wielkie znaczenie dla podkreślenia rangi sanktuarium.

Podczas Mszy św. koronacyjnej prymas Polski kard. Józef Glemp powiedział w homilii słowa ukazujące sens koronacji: „Ona, Matka Kościoła, przybywa ciągle do Chrystusowego Kościoła, przybywa wszędzie, gdzie gromadzi się wierny lud. Ona wybiera sobie szczególne miejsce, a czyni to w sposób sobie właściwy i niepowtarzalny, w każdym wypadku inaczej. Inaczej wybrała sobie Jasną Górę, inaczej Fatimę, inaczej Lourdes, inaczej Gietrzwałd, inaczej świętą Górę w Gostyniu, inaczej Kalwarię Zebrzydowską… Chcemy też uświadomić sobie - na ile to jest możliwe, bo mroki przeszłości zasłaniają szczegóły - w jaki sposób dotarła do Rokitna. Jej obraz, który taką czcią otaczamy w rokitniańskim sanktuarium, był niegdyś obrazem rodzinnym. Wisiał w domu gdzieś na Kujawach i był przekazywany w posagu. Polki, które wniosły go do zakładanych rodzin, przekazywały go swoim córkom. Tak było przez pokolenia, aż znalazł się w posiadaniu krewnego, który był opatem cysterskim. Przechowywał on obraz w swojej celi, a kiedy zachorował doznał łaski nagłego uleczenia. Był to znak dokonanego przez Matkę Najświętszą wyboru. Obraz nie mógł już pozostawać w celi klasztornej. Nie mógł pozostawać w kościele klasztornym, gdzie modlili się tylko zakonnicy. Trzeba go było przewieźć do kościoła parafialnego w Rokitnie, aby Maryja mogła otworzyć źródło swoich łask dla wszystkich, który do niej się zwracali, przybywali z ufnością, szukali pociechy…

I oto nastąpiło wydarzenie godne podkreślenia. Król polski Michał Korybut Wiśniowiecki, który rozpoczynał swoje panowanie w niełatwym czasie, w kraju zniszczonym po potopie szwedzkim, po nieustannych walkach i udrękach, poprosił o spotkanie z Matką Najświętszą z Rokitna. Zawieziono więc Matkę Bożą na Zamek Królewski i król modlił się do Niej, wypraszając rozeznanie i jasność umysłu dla siebie i pokój dla Rzeczypospolitej. Matka Boża zażegnała wojnę, wyprosiła pokój. Król w wielkiej czci odesłał obraz do Rokitna, a jako dar umieścił na piersiach Maryi Orła Białego, godło Rzeczypospolitej, z napisem "Da pacem Domine diebus nostris" - Daj, Panie pokój naszym czasom". Z tym Orłem wróciła tutaj i dała mu schronienie przez długie lata niewoli, aż znowu zawitała tu Polska. Tak, Matka Boża dała schronienie Białemu Orłowi. I choć król Michał Korybut Wiśniowiecki nie był wielkim wodzem, choć jego panowania historia najwyżej nie ocenia, to jednak my w duchu wiary dostrzegamy wagę jego czynu, jakim było powierzenie Matce Najświętszej Orła Białego i wysłanie Jej cudownego obrazu na zachód, aby stała na straży najwyższych wartości, zespalających ducha narodowego i ducha chrześcijańskiego”.

Po zakończonej homilii bp Socha odczytał wszystkim zebranym Breve Apostolskie pozwalające na dokonanie aktu koronacji mocą autorytetu papieskiego. Następnie kard. Glemp wypowiedział słowa Modlitwy koronacyjnej: „Błogosławiony jesteś Panie, Boże nieba i ziemi. Ty w swoim miłosierdziu i sprawiedliwości poniżasz pysznych, a wywyższasz pokornych. Najwspanialszy przykład tego wywyższenia dałeś nam w Słowie Wcielonym i Jego dziewiczej Matce. Twój Syn, który dobrowolnie uniżył samego siebie aż do śmierci krzyżowej, jaśnieje wieczną chwałą i siedzi po Twojej prawicy, jako Król nad królami i Pan nad panami. Także i Dziewica, która sama się nazwała Twoją Służebnicą, została wybrana na Rodzicielkę Odkupiciela i na prawdziwą Matkę wszystkich ludzi. Teraz wywyższona ponad chóry anielskie króluje w chwale z Synem i wstawia się za wszystkimi ludźmi, jako Pośredniczka łask i Królowa miłosierdzia. Boże, wejrzyj łaskawie na tych, którzy wieńcząc koroną, wizerunek Matki Twojego Syna wyznają, że twój Syn jest Królem wszechświata i wzywają opieki Najświętszej Dziewicy, jako Królowej. Niech idą śladami Jezusa i Maryi, niech służą Tobie i, wypełniając przykazanie miłości, niech sobie wzajemnie spieszą z pomocą. Niech się wyrzekają samych siebie i, nie szczędząc swoich sił, starają się o zbawienie braci. Niech przez pokorne życie na ziemi zasłużą na wywyższenie w niebie, gdzie Ty wieńczysz koroną chwały tych, którzy Tobie wiernie służą. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen”. Nałożono wówczas na oblicze Matki Bożej papieską koronę. Znakiem dokonanej koronacji były podniosłe fanfary. Koronę włożyli kard. Glemp w asyście kard. Henryka Gulbinowicza, kard. Franciszka Macharskiego i bp. Michalika. Aktu koronacji dopełnił podniosły śpiew hymnu „Bogurodzica Dziewica”.

Koronacja obrazu rokitniańskiego w dniu 18 czerwca 1989 roku zbiegła się ze zmianami politycznymi i społeczno-gospodarczymi w naszej Ojczyźnie. Kilka dni wcześniej, w dniu 4 czerwca 1989 roku odbyły się częściowo wolne wybory do sejmu i całkowicie wolne wybory do senatu Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Była to zatem pierwsza koronacja obrazu Matki Bożej w budzącej się do suwerenności Polsce. Stąd do wielu tytułów NMP z Rokitna przybył i ten „Matko, u progu wolności stojąca”.

CZYTAJ DALEJ

Braciszku, byłeś mi wzorem, pogrzeb śp. Jana Deca

2020-08-07 14:39

[ TEMATY ]

pogrzeb

bp Ignacy Dec

Leżajsk

Ks. Grzegorz Umiński

Ostatnie pożegnanie Jana Deca

Biskup Ignacy Dec w piątkowe południe 7 sierpnia, pożegnał swojego starszego brata Jana.

Podczas Mszy św. pogrzebowej w kaplicy cmentarza komunalnego w Leżajsku bp Ignacy wygłosił homilię, w której mówił o doświadczeniu śmierci, o życiu zmarłego brata i o nadziei jaka towarzyszy ludziom wierzącym.

- Doświadczenie śmierci jest doświadczeniem, które zabieramy ze sobą do wieczności. Nikt, kto naprawdę zmarł nie może nam opowiedzieć, jak umierał, o czym myślał przed śmiercią, co go spotkało po zgaśnięciu jego ziemskiego życia. To my mamy doświadczenie śmierci, ale nie swojej, tylko naszych bliskich, o których potem opowiadamy - wyjaśniał bp Dec.

ks. Grzegorz Umiński

Msza św. pogrzebowa zgromadziła wielu kapłanów.

Za przykład przemijania homileta podał słowa, które widnieją na zegarze kościelnym w Wadowicach: “Czas ucieka, wieczność czeka”. Nawiązując do słów z listu św. Pawła do Rzymian: “Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie”, biskup powiedział: - Wierzymy w te słowa i wyznajemy, że nasze życie pochodzi od Boga. Bóg je nam dał przez naszych rodziców. On nam wybrał czas i miejsce życia na ziemi. On nam wybrał rodziców, którzy nas urodzili i wychowali. Żyjemy zatem z daru Pana Boga i dla niego także umieramy. Przechodzimy z domu ziemskiego do domu wiecznego. On także wybierze dzień i godzinę odejścia z tego świata. Niektórzy przyjmują, że jest to godzina dla nas najlepsza – dodał.

ks. Grzegorz Umiński

Procesja do grobu.

 

Pierwszy Biskup Świdnicki podkreślił, że nie trzeba się bać przyjścia Jezusa, bo On nie przychodzi po nas żeby nas unicestwić, ale by nas przeprowadzić do nowego życia.

Następnie bp Ignacy przedstawił zarys drogi życiowej śp. Jana Deca, który urodził w 1942 roku się Hucisku koło Leżajska. Mówiąc m.in., że  wraz z żoną Marią przyjęli do swojej rodziny trójkę dzieci i uznali je za własne: Małgorzatę, Marzenę i Mateusza.

ks. Grzegorz Umiński

Najbliższa rodzina zmarłego Jana Deca.

ks. Grzegorz Umiński

W pogrzebie uczestniczyła najbliższa rodzina.

W słowie końcowym bp Ignacy wypowiedział następujące słowa: - Drogi bracie Jasiu przychodzi chwila, aby pożegnać cię w tej kaplicy. Odchodzisz z grona naszego rodzeństwa jako drugi po odejściu naszej siostry Marysi we wrześniu 2017 roku. Dołączyłeś w wieczności do naszych rodziców do twojej żony i do twoich teściów, a także do wielu innych twoich przyjaciół, którzy wcześniej odeszli.

Ks. Grzegorz Umiński

Wyprowadzenie ciała z kaplicy cmentarnej

Jako twój brat w imieniu rodzeństwa pragnę ci wyrazić naszą wdzięczność za to kim byłeś dla nas jako starszy brat. A byłeś mi wzorem w wielu pracach i w zachowaniu. Razem w rodzinnym domu spędzaliśmy z rodzicami i rodzeństwem największe święta. (…) Żegnamy cię w postawie dziękczynienia. Dziękujemy Bogu za wszelkie dobro, które przez twoją posługę tu na ziemi przekazał ludziom. Spoczywaj w pokoju i światłości wiekuistej. Do zobaczenia w wieczności w domu Ojca – zakończył bp Dec.

ks. Grzegorz Umiński

bp Ignacy Dec w kondukcie żałobnym.

CZYTAJ DALEJ

Boniek: zaplanowany na niedzielę mecz o piłkarski Superpuchar się nie odbędzie

2020-08-08 13:07

[ TEMATY ]

Zbigniew Boniek

Superpuchar

youtube.com

Zaplanowany na niedzielę mecz o piłkarski Superpuchar się nie odbędzie - poinformował w sobotę na Twitterze prezes PZPN Zbigniew Boniek.

Na warszawskim stadionie przy ul. Łazienkowskiej, o pierwsze trofeum w nowym sezonie, mistrz kraju Legia Warszawa miał zagrać ze zdobywcą Pucharu Polski - Cracovią. Do spotkania nie dojdzie prawdopodobnie dlatego, że u jednej z osób ze sztabu szkoleniowo-medycznego Legii podejrzewa się zakażenie koronawirusem. Klub poinformował, że jest ona odizolowana od drużyny i przechodzi dodatkowe badania. Natomiast wszyscy zawodnicy oraz pozostali członkowie sztabu mają ujemne wyniki testów.(PAP)

giel/ pp/
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję