Wielka olimpiada kompetencji
Zmienia się świat, zmieniają się potrzeby rynku pracy, ewoluują systemy edukacji przygotowujące młodych ludzi do wejścia w dorosłość.
Wiadomo, wyposażony w szerokie kompetencje człowiek to ktoś poszukiwany na rynku pracy, w dodatku znacznie lepiej opłacany. Pisząc tutaj, wiele razy dotykałem kwestii edukacji. Zawsze mniej lub bardziej było to osadzone w nurcie poszukiwania, pielęgnowania, rozwijania indywidualnych predyspozycji dzieci i młodzieży, późniejszych studentów. Jeśli ktoś nie zauważa tego, że wraz z rozwojem technologii, zmianami stylu życia, czymś, co nazywamy wymieraniem, a może raczej wygaszaniem pewnych zawodów, ich miejsce zajmują nowe, w których potrzebna jest nowa wiedza, świeże umiejętności – ten nie rozumie rozwoju cywilizacyjnego. W Gdańsku od 5 września, przez niemal tydzień, rywalizują młodzi ludzie kształcący się w obrębie czegoś, co niegdyś nazwalibyśmy szkolnictwem zawodowym. O tym, że dzisiaj tak samo trudno dostać się do renomowanego technikum z branży motoryzacyjnej, szkoły skoncentrowanej na informatyce – tej szeroko pojmowanej (w szczególności związanej z zarządzaniem i sterowaniem procesami produkcji) albo placówki uczącej o krawiectwie czy gastronomii, wiedzą ci, którzy ustawiają się w kolejkach rezerwowych. Chętnych nierzadko jest znacznie więcej niż miejsc w takich szkołach czy na wydziałach uczelni wyższych. Działa prosta zasada: nie świadectwo, a fach w ręku. Liczy się wiedza praktyczna, a nie zaliczone klasówki czy egzaminy.
CZYTAJ DALEJ