Reklama

To on uratował Wrocław

Miał niebieskie oczy i przyprószone siwizną jasne włosy. Wyraźnie zarysowana broda, jasna cera, łagodne rysy budziły zaufanie. W chwili śmierci miał ok. 62-65 lat. Jan Długosz tak pisał o jego obronie Ostrowa Tumskiego 6 kwietnia 1241 r., gdy modlił się o odparcie najazdu Mongołów palących lewobrzeżne miasto wraz z klasztorem św. Wojciecha: „ognisty słup od Boga posłany zstąpił z nieba na jego głowę i dziwnym blaskiem, nie dającym się opisać, oświecił miasto i jego okolice. Cudowne to zjawisko tak przeraziło Tatarów, że tracąc odwagę w sercach, odstąpili od oblężenia, a nawet uciekli”. Według tradycji zakonnej, Bóg przyjął życie Czesława w zamian za ocalenie miasta. Tak wyglądał człowiek, który ofiarował swe życie za Wrocław.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zrobiłam małą, uliczną sondę na temat osoby bł. Czesława. Na dziesięć pytanych osób tylko dwie wiedziały, że jest on patronem miasta. Ale nawet one nie były w stanie powiedzieć, co błogosławiony zrobił dla Wrocławia. Wynik z pewnością zakwestionowaliby specjaliści od metod socjologicznych badań, a jednak warto przy okazji liturgicznego wspomnienia o bł. Czesławie nad tą informacją się zatrzymać.
W ubiegłym roku, też w lipcu, też myśląc o Czesławie, pytałam o. Andrzeja Konopkę OP, przeora zakonu Dominikanów we Wrocławiu, o szanse błogosławionego na zostanie świętym. W tym roku, choć przeor u ojców Dominikanów się zmienił, pytanie powraca. I choć nie idzie o to, aby winę za tempo procesu zrzucać na kogokolwiek, przy okazji liturgicznego wspomnienia warto na Czesława i jego posługiwanie stolicy Dolnego Śląska popatrzeć raz jeszcze.
Niektórzy mówią, że skoro Czesław za pontyfikatu Jana Pawła II nie został świętym, to teraz będzie mu trudniej? - pytałam. Kiedy Pan Bóg pozwoli, to zostanie świętym. Jeśli Pan Bóg zechce, aby to był kult lokalny, to tak będzie do skończenia świata - mówił wtedy o. Konopka. Ale przyznał też, że to, jak wygląda kult Czesława we Wrocławiu, to pewnie trochę i efekt ludzkiego zaniedbania, bo potrzeba zaangażowania, by ludzie przychodzili szukać jego wstawiennictwa. I że to najpierw my musimy się do niego modlić, wierzyć w jego orędownictwo, wtedy ludzie, pociągnięci, uwierzą także - tłumaczył. Nie zaprzeczył, że nikt z polskich dominikanów nigdy nie zajmował się szukaniem dokumentów, tłumaczeniem ich i jeżdżeniem w poszukiwaniu śladów błogosławionego, że to trochę niezwykły spadek po niemieckich poprzednikach. Dziś też brakuje kogoś, kto byłby do tego oddelegowany.
We Wrocławiu żyli święci na miarę czasów i potrzeb, które te czasy niosły. Jednym z nich był Czesław. W obronie miasta sięgnął po oręż, który - według wielu - nie daje żadnych gwarancji. A jednak to nie miecz, ale modlitwa Czesława ocaliły Ostrów Tumski, po którym dziś z dumą spaceruje wielu szukających ciszy i atmosfery notabli miasta. Skromny zakonnik przypomniał o sobie po raz drugi, gdy w czasie oblężenia Festung Breslau w 1945 r. spłonął kościół św. Wojciecha, a osobliwym zrządzeniem losu ocalała jedynie kaplica z grobem Czesława. Wrocławianie uznali to wówczas za cud. Kult bł. Czesława znów zaczął się rozwijać i przypieczętowano ten rozwój oficjalnym ogłoszeniem go w 1963 r. przez papieża Pawła VI, na wniosek kard. Bolesława Kominka, głównym patronem Wrocławia.
O bł. Czesławie trzeba mówić, a podejmując coraz śmielsze inicjatywy w budowaniu splendoru Wrocławia, do jego wstawiennictwa się uciekać. Już raz ten oręż nie zawiódł. Kto wie, czy Bóg nie zechce przez modlitwę Czesława zesłać na miasto kolejnego cudu? Nie bójmy się powierzać Czesławowi trudnych spraw miasta - budowanych ulic, stadionu, lotniska, kościołów. Wielu świętych i błogosławionych podobno cierpi w niebie z braku pracy. Dostarczmy mu jej. Aby zdarzył się cud, muszą być ci, którym jest on potrzebny. To miasto bł. Czesława - pozwólmy mu o nie dbać.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pierwsza kobieta-rektor sanktuarium. To jedyna taka sytuacja na świecie

2026-08-26 18:42

[ TEMATY ]

sanktuarium

Algieria

na świecie

pierwsza

kobieta‑rektor

Anna Medeossi

Notre‑Dame de Santa Cruz

Vatican Media

Anna Medeossi, pierwsza kobieta-rektor

Anna Medeossi, pierwsza kobieta-rektor

Podczas Meetingu w Rimini Vatican News rozmawiało z Anną Medeossi, pierwszą na świecie kobietą pełniącą funkcję rektora sanktuarium. Od niemal roku troszczy się o Notre-Dame de Santa Cruz w Oranie, w Algierii – kraju o zdecydowanej większości muzułmańskiej.

To historia spotkania, wiary i słuchania. A także opowieść o tym, że Ewangelię można głosić nie tylko słowami, ale przede wszystkim sposobem życia.
CZYTAJ DALEJ

Dekret ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wymagań stawianych kandydującym do stałej posługi katechisty

2026-08-26 10:30

[ TEMATY ]

episkopat

KEP

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC promulgował Dekret ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wymagań stawianych kandydującym do stałej posługi katechisty. Wejdzie on w życie 18 września 2026 roku.

Ogłoszony 26 sierpnia br. dekret ustala wymagania obowiązujące osoby, które mają przyjąć stałą posługę katechisty.
CZYTAJ DALEJ

Zjednoczona Wielka Wyspa

2026-08-26 18:23

ks. Łukasz Romańczuk

Pielgrzymi z Wielkiej Wyspy

Pielgrzymi z Wielkiej Wyspy

Już po raz 21. wierni z trzech parafii Wielkiej Wyspy: Świętej Rodziny z Sępolna, św. Faustyny z Biskupina oraz NMP Nieustającej Pomocy z Dąbia wyruszyli we wspólnej pielgrzymce do kościoła NMP Częstochowskiej na Zalesiu.

W wydarzeniu uczestniczyło około 250 osób, w tym także mieszkańcy spoza tych parafii: - Dla wielu z tych osób dłuższa pielgrzymka na Jasną Górę jest zbyt wymagająca, lecz w swoim sercu mają pragnienie, aby chociaż tak krótko, to jednak pielgrzymować” – podkreślił o. Witold Baran CSsR, proboszcz parafii NMP Nieustającej Pomocy, który po raz pierwszy wziął udział w tej pielgrzymce. Sama trasa nie była zbyt długa, ale stała się bogata w treści duchowe. Na polanie pielgrzymi wysłuchali konferencji wygłoszonej przez. o. Witolda, który zwrócił uwagę na potrzebę duchowej zależności od Maryi i Jezusa: - Trzeba nam ciągle wzorem naszych Ojców uznawać potrzebę bycia zależnymi od Maryi. W czasach, kiedy bardzo jest mocno promowana kultura niezależności, trzeba sobie przypominać, że my od Boga i od Matki Najświętszej nie możemy próbować być niezależni, bo na pewno na tym źle wyjdziemy - podsumował swoją konferencję redemptorysta przypominając, że to właśnie zawierzenie Maryi było źródłem siły i mądrości naszych przodków – zarówno w życiu narodowym, jak i osobistym: - Ci nasi Ojcowie, zarówno w kontekście narodowym, jak i osobistym, którzy stawiali na Maryję, zawsze na tym dobrze wychodzili.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję