Reklama

Papieski medal dla dr Anny Byrczek, twórczyni Hospicjum im. św. Kamila

2018-01-29 10:53

rk / Bielsko-Biała (KAI)

hospicjum.sds.pl

Papież Franciszek przyznał jedno z najwyższych odznaczeń Stolicy Apostolskiej, medal „Pro Ecclesia et Pontifice” – dr Annie Byrczek, twórczyni bielskiego Hospicjum im. św. Kamila. Odznaczenie w kształcie krzyża wręczył 28 stycznia bp Roman Pindel podczas Mszy św. w kościele salwatoriańskim NMP Królowej Polski w Bielsku-Białej, z udziałem m.in. przedstawicieli ruchu hospicyjnego z całego regionu.

„Dziękuję Panu Bogu za wszystko, czym mnie obdarza. Za to, że się urodziłam, za rodziców, rodzinę. Dziękuję za to, że jak rano wstaję, to nic nie boli, albo że boli. Dziękuję, że pracując z chorymi, mogę robić to, co kocham” – mówiła wzruszona Anna Byrczek. Jak podkreślała, praca w hospicjum zmieniła jej życie. „Sprawiła, że jestem radośniejsza” – zaznaczyła.

„Dziękuję Bogu, że pozwala mi robić w życiu to wszystko, co kocham i kochać wszystko, co robię. To wielki dar” – mówiła. Wyraziła również wdzięczność papieżowi oraz księżom salwatorianom, którzy z wnioskiem o uhonorowanie znanej bielskiej lekarki zwrócili się do Stolicy Apostolskiej.

Zdaniem dr Byrczek, medal – przyznawany na wniosek biskupa diecezjalnego osobie szczególnie zasłużonej dla wspólnoty Kościoła – jest docenieniem „mrówczej pracy całego zespołu hospicyjnego”, z którym jest związana. W laudacji prowincjał salwatorianów, ks. Piotr Filas SDS podkreślił, że Hospicjum św. Kamila, które utworzyła i prowadzi dr Bryczek, jest przykładem zjednoczenia ludzi, którzy bezinteresownie i z miłością spełniają uczynki miłosierdzia.

Reklama

„Śmiało można powiedzieć, że pani Anna poświęciła swoje życie, aby służyć drugiemu człowiekowi, zwłaszcza temu cierpiącemu – stającemu w obliczu własnej śmierci lub odejścia najbliższej osoby. Zainicjowała też istnienie wspólnoty wolontariuszy, którzy włączają się w dzieło hospicyjne, pogłębiając w ten sposób swoją własną relację z Bogiem” – powiedział kapłan.

Zauważył również, że uhonorowana papieskim krzyżem postrzega siebie „jedynie jako narzędzie w ręku Pana Boga, nie przypisując sobie najmniejszej zasługi”. „Jest tym samym wyraźnym świadkiem działania Bożego Miłosierdzia” – stwierdził i przypomniał, że z inicjatywy Anny Byrczek powstał i działa w stowarzyszeniu Hospicyjny Ruch Modlitewny.

„Pani doktor pomaga wspólnotom w innych miejscowościach naszego regionu w tworzeniu hospicjów” – dodał. W homilii bp Roman Pindel zwrócił uwagę, że znakiem czasu jest dziś choroba nowotworowa. „Znak, jakim jest choroba nowotworowa, sprawia, że zmienia się podejście do życia pacjenta z taką diagnozą, ale także całej rodziny, przyjaciół, kolegów z pracy. Ten znak choroby uruchamia także działania różnych ludzi: lekarzy, którzy walczą o życie pacjenta, doskonalą swoje umiejętności” – mówił. Wskazał, że takim właśnie znakiem czasu jest dzieło realizowane przez dr Byrczek.

Biskup dał przykład dwóch kościołów – „Arki Pana” w Krakowie i św. Józefa Oblubieńca w Zielonej Górze – przy których od początku działają hospicja, jako przedłużenie kościołów parafialnych. „Dziś wierni odkrywają w tym połączeniu świątyni i hospicjum olbrzymi sens, choć początkowo tego nie rozumieli” – zauważył.

Duchowny zachęcił do dziękczynienia za wszystkich lekarzy, którzy traktują swą pracę jako misję i powołanie. „Za to, że robią coś więcej niż wynika z umowy o pracę” – wyjaśnił.

Anna Byrczek, ur. 7 czerwca 1951 r. w Jaworznie, jest lekarzem medycyny, specjalistą w zakresie chorób płuc, chorób wewnętrznych oraz medycyny paliatywnej. W latach 1989-1993 była członkiem prezydium i skarbnikiem Beskidzkiej Izby Lekarskiej; w latach 90. ub. wieku – wiceprzewodniczącą Wojewódzkiej Rady ds. Opieki Paliatywnej i Hospicyjnej w Bielsku Białej.

W 1992 roku założyła i przez 17 lat kierowała nieformalną grupą Hospicjum św. Kamila, działającą przy parafii pod wezwaniem NMP Królowej Polski w Bielsku-Białej. W 2009 roku grupa nieformalna została zarejestrowana, jako stowarzyszenie pod nazwą „Hospicjum św. Kamila w Bielsku-Białej”. Hospicjum pod jej kierownictwem sprawuje bezpłatną i domową opiekę nad chorymi w terminalnym okresie choroby nowotworowej, zapewniając im godne życie aż do naturalnej śmierci.

W ubiegłym roku Hospicjum św. Kamila w Bielsku-Białej zostało jednym z laureatów Nagrody Prezydenta RP „Dla Dobra Wspólnego”.

Medal (krzyż) Pro Ecclesia et Pontifice (Dla Kościoła i Papieża) jest jednym z wysokich odznaczeń Stolicy Apostolskiej. Może go otrzymać osoba świecka. Został ustanowiony przez papieża Leona XIII 17 lipca 1888 dla upamiętnienia 50-lecia jego kapłaństwa.

Medal jest przyznawany przez papieża w dowód uznania dla zaangażowania w pracę na rzecz Kościoła. Krzyż, obok odznaczenia honorowego Benemerenti, jest szósty rangą, co do starszeństwa odznaczeń watykańskich.

Tagi:
wyróżnienie

Reklama

Ks. prał. Paweł Ptasznik uhonorowany Medalem Fides et Ratio

2019-03-23 11:40

tk / Warszawa (KAI)

Ks. prał. Paweł Ptasznik, kierownik Sekcji Polskiej Sekretariatu Stanu i bliski współpracownik Jana Pawła II, został dziś w Warszawie uhonorowany medalem Fides et Ratio. Wyróżnienie przyznawane przez Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego odebrał z rąk rektora uczelni ks. prof. Stanisława Dziekońskiego.

Archiwum ks. Pawła Ptasznika
Ks. prał. Paweł Ptasznik na tle Pałacu Apostolskiego w Watykanie

Rektor UKSW wskazywał, że ks. Ptasznika nagrodzono w uznaniu zasług w służbie trzem papieżom: Janowi Pawłowi II, Benedyktowi XVI i Franciszkowi. Dziękując za wyróżnienie ks. Ptasznik wskazywał na konieczność podtrzymania pamięci o osobie i nauczaniu Jana Pawła II.

Gość z Watykanu wyraził ubolewanie, że w miarę upływu czasu pamięć o Janie Pawle II idzie w zapomnienie. Ocenił też, że „niedawny synod biskupów o rodzinie był tego smutnym dowodem”.

Nawiązując do faktu, że wręczenie medalu odbyło się na inaugurację Kongresu „W trosce o młodych” 56-letni duchowny przypomniał, że od czasów wczesnego kapłaństwa zagadnienia młodzieży, miłości, małżeństwa były kluczowym obszarem zainteresowań Karola Wojtyły. Starał się to robić poprzez słuchanie ich, a następnie prace naukowe, jak "Miłość i odpowiedzianość" i dramaty, np. „Przed sklepem jubilera”.

Ks. Ptasznik wskazał, że swojemu zafascynowaniu młodzieżą Karol Wojtyła dawał wyraz także po wyborze na Stolicę Piotrową, czego znanymi przkładami są Światowe Dni Młodzieży czy spotkania z młodymi na wszystkich kontynentach. Na zakończenie ks. Ptasznik podziękował wszystkim osobom i środowiskom, które starają się, aby głos Jana Pawła II był nadal słyszalny.

W rozpoczętym na UKSW Kongresie „W trosce o młodych” uczestniczą eksperci z różnych ośrodków uniwersyteckich oraz sam młodzież. Zaplanowano wykłady, dyskusje i warsztaty. Mszę na rozpoczęcie Kongresu odprawił metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

Ks. Paweł Ptasznik (ur. 15 czerwca 1962 r. Węgrzcach Wielkich) jest kierownikiem Sekcji Polskiej i Słowiańskiej Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej. Był bliskim współpracownikiem Jana Pawła II, Benedykta XVI i Papieża Franciszka. Od 2007 r. rektor kościoła Św. Stanisława Biskupa Męczennika w Rzymie i duszpasterz polskiej emigracji w Wiecznym Mieście.

Studiował w związanym z Papieską Akademią Teologiczną w Krakowie Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej. Święceń kapłańskich udzielił mu 17 maja 1987 r. w katedrze wawelskiej kardynał Franciszek Macharski.

W latach 1990–1994 studiował na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W 1994 r. uzyskał doktorat z teologii dogmatycznej. W latach 1994–1995 pełnił funkcję ojca duchownego w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej.

W 1996 r. został pracownikiem sekcji polskiej Sekretariatu Stanu, od 2001 r. jest odpowiedzialny za jej prace. Jest redaktorem m.in. serii „Dzieła zebrane Jana Pawła II” oraz watykański konsultant filmów „Jan Paweł II” oraz „Karol. Człowiek, który został papieżem”. Współscenarzysta filmu „Świadectwo”. W listopadzie 2009 r. został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Dziewiecki: aktywiści LGBT+ odmawiają nam nawet prawa do przytaczania faktów

2019-03-25 15:47

rm / Radom (KAI)

Aktywiści LGBT+ odmawiają nam nawet prawa do przytaczania faktów i cytowania wyników badań naukowych - uważa pedagog, psycholog i autor wielu książek o dojrzałości ks. Marek Dziewiecki. Jego zdaniem, w ostatnich tygodniach w coraz bardziej otwarty sposób odsłaniają swoje zamiary.

Monika Jaworska

Ks. Dziewiecki w swoim felietonie opublikowanym na stronie radioplus.com.pl napisał, że w reakcji na podpisanie przez prezydenta Warszawy deklaracji LGBT+, wielu rodziców, księży, psychologów i pedagogów, prawników, a także polityków i przedstawicieli mediów, wypowiedziało swoje poważne obawy i swój sprzeciw.

Dodał, że reakcją ze strony aktywistów LGBT+ oraz ich politycznych i medialnych sponsorów "jest skrajnie agresywny atak na tych, którzy odważyli się skorzystać z wolności słowa oraz z prawa do demaskowania demoralizatorów, którzy pod pozorem uczenia „tolerancji” chcą seksualizować polskie dzieci i wikłać je w uzależnienie od popędu".

Według ks. Dziewieckiego w celu realizacji obyczajowej rewolucji aktywiści LGBT+ posługują się hasłem „tolerowania” i „respektowania” mniejszości seksualnych. Dodaje, że wobec każdego, kto odważa się pokazywać, o jakie konkretnie mniejszości chodzi i jakie są ostateczne cele ich działania, środowiska LGBT+ stosują wszelkie formy agresji, zastraszania i terroru.

- Przekonała się o tym na przykład pani kurator z Małopolski czy polska mistrzyni świata w windsurfingu. O osobach, które precyzyjnie analizują deklarację LGBT+ oraz pokazują jej praktyczne konsekwencje, aktywiści gejowscy wyrażają się w sposób wulgarny i z pogardą. Usiłują takie osoby odczłowieczyć i odebrać im prawa obywatelskie, w tym wolność słowa i sumienia. Odmawiają nam nawet prawa do przytaczania faktów i cytowania wyników badań naukowych, pokazujących na przykład to, że wśród czynnych homoseksualistów jest zdecydowanie wyższy niż u heteroseksualistów odsetek chorób wenerycznych, pedofilii, uzależnień, agresji czy samobójstw - pisze ks. Dziewiecki.

Autor wielu książek o dojrzałości stwierdził też, że według aktywistów LGBT+ nie wolno nam mówić nawet o tak oczywistym fakcie, jak to, że osoby homoseksualne tworzą związki chore, bo niepłodne, a niepłodność jest przecież na liście chorób WHO. - Usiłują nam zakazać nawet samo już wyliczanie, o jakie konkretnie mniejszości seksualne chodzi. Agresywnie i wulgarnie atakują tych, którzy mają odwagę wyliczać mniejszości ukryte pod symbolem „Plus”. Wśród takich mniejszości są między innymi pedofile, zoofile czy nekrofile - pisze psycholog.

- Aktywiści LGBT+ nie mówią, że istnieją takie mniejszości seksualne, które ze względów etycznych czy z troski o dobro społeczeństwa, powinno się wyłączyć z owego „Plus”. Mimo to z furią atakują tych, którzy mają odwagę wymieniać po imieniu mniejszości, od których aktywiści LGBT+ się nie odcinają i których przecież nie potępiają (z wyjątkiem księży-pedofilów) - czytamy w felietonie.

Według ks. Dziewieckiego środowiska LGBT+ nie chronią wszystkich mniejszości, a jedynie niektóre. - Zupełnie nie przejmują się na przykład losem tych nastolatków - mimo, że są mniejszością - którzy w szkole, wśród rówieśników czy na stronach społecznościowych publicznie stwierdzają, że żyją w czystości, że postępują zgodnie z Dekalogiem, bo to daje im trwałą radość, że dumni są z tego, iż kierują się miłością i odpowiedzialnością, że panują nad swymi popędami. Pod adresem tych nastolatków kierowane są diabelskie wręcz wulgaryzmy i wyzwiska. Wylewa się na nich fala hejtu i skrajnej agresji. „Tolerancjoniści” spod znaku LGBT+ nie mówią nawet słowa w obronie bestialsko atakowanej i wyśmiewanej młodzieży, która dumna jest ze swej rozumności, wolności i zdolności, by wiernie kochać - pisze kapłan.

Ks. Dziewiecki zauważył, że w ostatnich tygodniach aktywiści LGBT+ w coraz bardziej otwarty sposób odsłaniają swoje zamiary. Z jednej strony chcą, by ich związki były uznane za „małżeństwa” i by mieli prawo do adoptowania dzieci. Z drugiej strony chcą doprowadzić do dyktatury seksualnych mniejszości po to, by większość społeczeństwa dała się zastraszyć i by poczuła się bezradna.

- W tym celu grożą większości społeczeństwa dręczeniem, a nawet więzieniem, gdy tylko dojdą do władzy. Z punktu widzenia aktywistów LGBT+ i ich politycznych oraz medialnych sponsorów to jedyna szansa na realizację przyjętych planów. Wiedzą bowiem, że w dyskusji na argumenty nie mają żadnych szans. Ci, którzy okazują się skrajnie wulgarni i agresywni, chcą wchodzić do przedszkoli i szkół pod pozorem uczenia tolerancji i szacunku. Ci, którzy publicznie chwalą się tym, że ich bogiem jest seks i szukanie przyjemności za każdą cenę, chcą być edukatorami seksualnymi dzieci. Ci, którzy walczą z własną płcią i okaleczają własne ciało, chcą uczyć polskie dzieci „określania” swojej tożsamości płciowej. Ci którzy tworzą pary niepłodne, chcą mówić o zdrowiu i płodności - pisze ks. Marek Dziewiecki.

- Środowiska LGBT+ wiedzą, że będą w stanie zrealizować swoje cele tylko wtedy, gdy zdobędą władzę dyktatorską i gdy skutecznie zastraszą większość naszego społeczeństwa. Wydaje się to nierealne, by garstka szaleńców seksualnych to osiągnęła. Historia kilku ostatnich dziesięcioleci dowodzi jednak, że jest to jednak całkiem realne zagrożenie. Wystarczy, żeby większość społeczeństwa - jak to miało miejsce w niektórych państwach Europy Zachodniej - pozostawała bierna i by zlekceważyła śmiertelne zagrożenie dla małżeństwa, rodziny, wychowania i cywilizacji życia - czytamy dalej w felietonie ks. Dziewieckiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Józef Kupny podjął Dzieło Duchowej Adopcji

2019-03-25 22:40

Agnieszka Bugała

W czasie Mszy św. sprawowanej z okazji jubileuszu 5-lecia ustanowienia Sanktuarium Jasnogórskiej Matki Kościoła we Wrocławiu proboszcz paulińskiej parafii o. Mirosław Bijata poprowadził modlitwę przyrzeczenia, którą odmówili chętni włączenia się w Dzieło Duchowej Adopcji. Wśród osób podejmujących modlitwę w intencji dzieci zagrożonych aborcją był wrocławski metropolita abp Józef Kupny. Decyzja Księdza Arcybiskupa to ważne świadectwo i konkretny dowód na troskę pasterza o powierzone owce.

Agnieszka Bugała

Duchowa Adopcja jest modlitwą w intencji dziecka zagrożonego zabiciem w łonie matki. Trwa dziewięć miesięcy i polega na codziennym odmawianiu jednej tajemnicy różańca świętego oraz krótkiej modlitwy w intencji dziecka i jego rodziców. Dzieło Duchowej Adopcji powstało po objawieniach w Fatimie, stając się odpowiedzią na wezwanie Matki Bożej do modlitwy różańcowej, pokuty i zadośćuczynienia za grzechy. W roku 1987 modlitwa została przeniesiona do Polski. Duchowa adopcja skutecznie leczy głębokie zranienia wewnętrzne spowodowane grzechem aborcji a także pomaga ludziom młodym kształtować charakter, walczyć z egoizmem, odkrywać radość odpowiedzialnego rodzicielstwa. W każdej chwili można przyłączyć się do Dzieła Duchowej Adopcji poprzez rozpoczęcie dziewięciomiesięcznej modlitwy za dziecko poczęte.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem